Idea
4.6

Adam Busse: Szuria- rak na ciele polskiego nacjonalizmu

Niedawno na YouTube miała miejsce – delikatnie mówiąc – kuriozalna publikacja. Trzecioligowy aktor, Wojciech Olszański, który ubzdurał, że jest natchnionym członkiem Związku Jaszczurczego i ma jakąś ważną misję do spełnienia wśród Polaków, opublikował oświadczenie, w którym jak na swój język kłamliwie i bezczelnie odniósł się do oświadczenia, które wydały organizacje odwołujące się do spuścizny ruchu narodowego i narodowo – radykalnego (w oświadczeniu jest przytoczone, jakie to organizacje, więc nie będę wymieniał). Komiczną sytuacją było zadanie przez Olszańskiego wprost do kamery pytania, dlaczego przedstawiciele tych organizacji nie podpisali się pod nim imieniem i nazwiskiem, tylko w ich imieniu sugerując, że to zrobiono z tchórzostwa i kunktatorstwa. Nie byłoby to dla mnie nic dziwnego, ot kolejne oświadczenie pałętającego się wśród narodowców debila, gdyby nie masa komentarzy, które miałem nieprzyjemność przeczytać i zanalizować pod filmikiem. I oto, jak obrońcy i zwolennicy „Jabłonowskiego” z równą zaciekłością godną smoleńskich „obrońców krzyża” go bronią i atakują polską ideę narodową. Sugestie, że organizacje nacjonalistyczne są zdominowane przez syjonistyczne ścierwo, proamerykańskie, rusofobiczne i niesolidarne, pierdololo o tym, jak to narodowcy zamiast jednoczyć polską prawicę doprowadzają do jej rozłamu (jako przeciwnik tzw. „jednoczenia prawicy” przemilczę taką rozbijacką argumentację), wyrazy solidarności z tym przebierańcem – niektóre z przytoczonych słów to cytaty z komentarzy pod filmikiem, ale bardzo dobrze obrazują mentalność ludzi, którzy czerpią wiedzę o świecie jedynie z tego, co powie dany szur, przebieraniec czy inny ćwierćmózg w wymyślonym przez siebie mundurze czy PDS, bez żadnego cienia aparatu krytycznego i refleksji nad wiarygodnością wygłaszanych poglądów. Ten przykład, jak i wiele innych, wystarczy, by pokazać, że zjawisko tzw. szurii, wypływające śmielej na światło dzienne na fali mody na patriotyzm wśród młodych Polaków, jest niczym innym jak rakiem troczącym polski nacjonalizm.

Do krótkiego podjęcia tego tematu skłoniło mnie właśnie „oświadczenie” Jabłonowskiego, oraz to, jak ten aktorzyna nawymyślał wulgarnie przez telefon Leszka Żebrowskiego, zapewne nie mogąc się pogodzić z tym, że sam siebie wielokrotnie „zmasakrował” przed nim w debacie nt. historii i współczesności w Łodzi z ubiegłego roku. Wystarczająco długo, jako młody nacjonalista, obserwowałem to, co się dzieje w polskim nacjonalizmie, żeby nie pominąć zjawiska szurów. Popieram oświadczenie organizacji narodowych w tej sprawie, ponieważ trzeba jasno i zdecydowanie odciąć się od takich ludzi, którzy niestety zyskują poklask wśród patriotycznego ludu i tym samym mają większą siłę przebicia niż my, a przez których później wśród zwykłych zjadaczy chleba nacjonalizm kojarzy się z takimi ludźmi i dodatkowo będzie nam przyszywana łatka „oszołomów”. Ile to razy musiałem znajomym tłumaczyć, że tacy ludzie jak Marian Kowalski, „Jabłonowski”, Sendecki, Zakrzewski i inni, którzy są gwiazdami Internetu i zyskują poklask wśród naiwnie wierzących w ich poglądy sympatyków, nie są osobami reprezentatywnymi dla polskiego środowiska narodowego, a i tak spotykałem się z bzdurnymi kontrargumentami i twierdzeniami, że to są jednak narodowcy, więc i pośrednio ich popieramy. Bzdura! Nikt ze środowiska narodowego nie uznaje ich za jakiekolwiek autorytety, a na pewno nie ja. Tym bardziej żałosnym jest wiązanie się z takimi osobami i uznawanie ich za autorytety w ważnych sprawach.

Zjawisko szurii w polskim nacjonalizmie miało miejsce już w latach 90. XX wieku, gdy głównie ze skinheadów rekrutowali się członkowie – rusz, co rusz – powstających dziesiątek efemerycznych organizacji narodowych. Wyróżnić można np. Bolesława Tejkowskiego, szefa Polskiej Wspólnoty Narodowej, w okresie komuny działacza ZMP i PZPR, skazywanego za fałszowanie podpisów poparcia na listach wyborczych. Tejkowski gadał chociażby o tym, że NSZZ „Solidarność” była finansowana za pieniądze NATO i USA, twierdził, że Episkopat Polski jest zażydzony, obraził papieża Jana Pawła II oraz miał bardzo brudną przeszłość, ale wśród młodych skinów był autorytetem. W latach późniejszych szurów rosło jak na drożdżach, a teraz jest ich niemały wysyp. Wystarczy poszukać w Internecie, a samemu można zobaczyć i wpaść w zażenowanie, że takie osoby traktują Polaków z góry i śmią pouczać polskich nacjonalistów, jak walczyć o Wielką Polskę.

Dla polskiego społeczeństwa te szury są „oszołomami”, wręcz podobnymi jak „mohery”, „obrońcy krzyża” etc., osobami z niejasną, podejrzaną przeszłością, zaś na prawicowych manifestacjach, prelekcjach, wykładach rozwijają swoje skrzydła, bo wiedzą, że w ten sposób zyskają poklask wśród ludu. To są idole prawicy z gatunku „bohaterów instant”, czyli idoli stworzonych na potrzebę chwili pod wpływem emocji kanalizowanych wśród ludzi i z szybkim czasem zyskujących poklask. Rozpowszechnienie mediów społecznościowych i stopniowy renesans młodego patriotyzmu też do tego doprowadziły. Taki sort szurii nie zasługuje na żaden poklask, respekt i jakąkolwiek estymę, ponieważ mogą mówić piękne słówka i frazesy, ale intencje są już niejasne. Czy faktycznie mają jakieś szczere intencje i chodzi o to, żeby dołożyć cegiełkę do budowania politycznego narodu? Czy – co bardziej prawdopodobne – wzorem neomarksistów pogłębić podziały wśród polskich nacjonalistów i zantagonizować je względem siebie, by w Polsce nie stał się ruchem na wzór Złotego Świtu? A może chodzi po prostu o przysłowiowe „5 minut sławy i chwały”, po czym będą odliczać sobie korzyści wynikające ze swojego „nowego” pola działalności?

Powinniśmy się wystrzegać szurów, ponieważ są niczym innym, jak poważnym rakiem na ciele polskiego nacjonalizmu. Dodatkowo, rakiem z przerzutami, ponieważ nie nasza ideologiczna formacja, prowadzona różnymi polami (poprzez odpowiedzialne za to sekcje organizacji nacjonalistycznych, publicystykę papierową i internetową, wydawanie „Polityki Narodowej”, „Szczerbca”, „Szturmu” etc.), a właśnie gadanina szurii zyskuje poklask wśród młodych patriotów. Mam nadzieję, że to, co się przez ostatni czas stało, skłoni do refleksji nad tym, na jakich autorytetach powinni się opierać nacjonaliści. Oświadczenie, które wydali wspólnie nacjonaliści z różnych organizacji, mocno zbulwersowało szurię, w tym przede wszystkim „Jabłonowskiego” i Mariana Kowalskiego. I słusznie zresztą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.