Idea
3.7

AMDG: Nacjonalizm dla Narodu

Na samym wstępie warto się zastanowić: co proponuje rodakom polski nacjonalizm. W sumie nic prostszego, wystarczy tylko spojrzeć do Deklaracji Trzeciej Pozycji i innych dokumentów programowych. Mówimy o zmniejszeniu biurokracji. Stanowczo sprzeciwiamy się aborcji, eutanazji i związkom partnerskim, które uważamy za instytucje godzące w prawo naturalne i tradycyjną rodzinę, która spaja naszą cywilizację. W odpowiedzi na politycznie poprawne szaleństwo zwane multikulturalizmem przedstawiamy separatyzm rasowy, jako doktrynę adekwatną do współczesnych czasów i zagrożeń, które dotykają naszego kontynentu. Jesteśmy za wystąpieniem z Unii Europejskiej, struktury skostniałej, której głównym zadaniem jest pozbawienie Narodów suwerenności. Nie widzimy miejsca Polski w NATO i ONZ, gdyż już dawno przestała nas bawić rola zwykłego chłopca do bicia, a informacje o żołnierzach poległych za nie swoje wojny dostatecznie utwierdziły nas w tym przekonaniu. Sprzeciwiamy się globalnej ekspansji syjonizmu, solidaryzując się z uciskaną Palestyną i z walczącą Syrią. W gospodarce stanowczo odrzucamy dwa tak samo złe i patologiczne systemy, pochodzące z jednego źródła: kapitalizm i socjalizm. Przedstawiamy własne rozwiązanie wyrosłe z Katolickiej Nauki Społecznej – korporacjonizm.

Choć mógłbym wymieniać jeszcze wiele obowiązujących dogmatów, które zostały zatwierdzone przez oficjalne deklaracje i nie jako uświęcone działalnością naszych poprzedników to zakończyłem ten wywód sferą gospodarczo-społeczną, gdyż to do niej chciałem się odnieść. W tym miejscu, prawdopodobnie części czytelnikom zapali się czerwona lampka: Jak tak można, przecież to czysty socjalizm! No właśnie, otóż to jest często pojawiający się symptom choroby przy okazji takiej tematyki, bo jak inaczej można nazwać to, że tak wielu i tak łatwo zapomniało o podstawowych zasadach ruchu, do którego tytularnie należą? Na bok odeszła wierność i idea, wygrała łatwizna, tylko czy to przyniosło jakąkolwiek korzyść? Dziś wielu oczekuje przełomu. Prężą muskuły, ponoć zaczynają się szykować nawet na sam Lwów! Mówią: coś się dzieje, rewolucja już blisko. Pytam się: gdzie? Przecież tu nigdy nie chodziło o zmianę warty w wyborach. Tu nie pomogą dobre krawaty i idealnie dobrane ciuchy. Ludzi nie pociągnie kolejny ważniak czy harcerzyk, ludzi trzeba na nowo przeciągnąć na naszą stronę, a to wymaga pracy i bycia koło nich. „ Dzielić los ubogich tłumów, tak dobry, jak i zły. Jeść ten sam czarny chleb i nędzny posiłek ubogiego robotnika, gdyż w tych trudnych czasach nędza moralna i niesprawiedliwe traktowanie są bardziej bolesne aniżeli nędza materialna. Niektórzy żyją w luksusie, pośród szampana i kawioru, podczas gdy inni nie mają nawet chleba pod rządami reżimu demokratycznego, mieniącego się przyjacielem ludu”  CorneliuCodreanu

Przed laty nasi poprzednicy kształcili swe kadry tak by słowem i czynem dało się zapobiec zepsuciu Narodów. Dziś nasze społeczeństwo jest w głębokim stadium choroby. Rak jest poważny, a kolejne przerzuty tworzą się szybciej jak nigdy dotąd. Jesteśmy w szponach konsumpcyjnego szaleństwa. Coraz wyraźniejszy staje się kryzys człowieka (o czym pisał sam papież Franciszek) W dobie wojującego materializmu nie liczy się umysł i umiejętności tylko pieniądz. Na jednostkę nie patrzy się przez to jaki jest jej charakter, tylko przez to ile ma pieniędzy. Człowiekowi odjęto duszę na rzecz rzędu cyferek. Zdegradowano go do poziomu podmiotu w gospodarce, a czasem nawet towaru . Polacy zostali zamknięci w wyścigu szczurów, mamy coraz mniej czasu, coraz mniej pracy i co raz gorzej płatnej. Nikomu się nie chce nic zmieniać. Często słyszy się: gorzej być nie może, muszę pamiętać o dzieciach… Zaczynamy wpadać w marazm, a ten jak wiemy gorszy jest od śmierci.

Trzeba oczyścić nasze szeregi z obcych, wrogich naleciałości. Powinniśmy jasno określić: czy wybieramy narodowy radykalizm, czy też schodzimy z drogi idei na rzecz jakiś prawicowych partyjek. W tych dwóch miejscach nie sposób się utrzymać. Podczas gdy liberałowie ględzą coś o pieniądzach, poprawności i niewidzialnej ręce rynku, która ich zawsze broni to my nie możemy się kierować niczym innym jak interesem naszego Narodu. Nie można wierzyć, że mamy jeszcze dużo czasu. Żyjemy w momencie dziejów, w którym ziściły się najgorsze przewidywania naszych poprzedników. Nie obchodzi mnie co teraz sobie pomyślą wiecznie poprawni „narodowi prawicowcy” Kto boi się własnego cienia temu należy się tylko pogarda i musi zostać z tyłu.

Już dziś narodowi radykałowie powinni stoczyć walkę o każdego swojego rodaka. Wyciągnijmy dłoń do każdego biedaka, żebraka i bezdomnego. Nie odwracajmy się i nie bądźmy głusi na problemy lokatorów i pracowników. Zainteresujmy się tymi, którzy zostali sami ze swoimi problemami. Wyjdźmy do tych, do których jeszcze nikt nie wychodził ! Ludzie potrzebują rozwiązań i odpowiedzi, pokażmy sobą i swoimi czynami, że mamy pomysł na kontrświat do im znanego. Tak jak przed laty do działania wzywał nad przywódca Legionu: ”Waszym krasomówstwem powinny być czyny, a nie słowa. Powinniście działać – niech inni mówią” Chcemy naszego zwycięstwa i ziszczenia się narodowych ideałów? To uleczmy nasze społeczeństwo. Jak? Jedyny lek to narodowy solidaryzm. Zacznijmy od siebie, bo to właśnie w tym miejscu wszystko się powinno zacząć.

Nacjonalizm jest jeden. Nie da się go zakwalifikować do żadnego z panujących nurtów politycznych. Nie da się go połączyć z liberalizmem czy z demokracją. Nasz jedyny cel to Naród, a tytuł tej pracy powinien stanowić motto naszych działań, inaczej do niczego nie dojdziemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.