Idea
4.8

AMDG: Psy łańcuchowe Systemu

Wszyscy słyszeliśmy i widzieliśmy co się stało w sobotę na knurowskim stadionie. 2 maja 2015 roku, mecz piłki nożnej: IV liga Concordia Knurów- Ruch Radzionków. Mecz trwa normalnie tak jak gdyby nigdy nic. Bo w sumie czego szczególnego można się spodziewać po czwarto ligowym spotkaniu. Koło 37 minuty spotkania kibice Concordii wysypują się na boisko. Grupa maksymalnie trzydziestu osób, w maskach, w kapturach, kominiarkach udaje się w kierunku sektora kibiców drużyny przeciwnej. Trudno coś o tym powiedzieć. Tak to nielegalne i ich tam nie powinno być jednak każdy kto wychowywał się gdzieś po za telewizorem czy światem wirtualnym, w klimacie osiedlowym lub boiskowym wie o co chodzi. Wiemy jak wygląda ruch kibicowski, na czym on polega i jakie działania są włączone w jego istnienie. Trudno mi dyskutować z ich sensem czy z bezsensem, sądzę że każdy z czytelników ma jakąś opinie wyrobioną na ten temat. Wróćmy jednak teraz do sobotniej sytuacji. Banda Concordii idzie naprzód. W stronę sektora Ruchu leci jedna (!) butelka, policja wychodzi im naprzeciw zabezpieczając trybunę. Większość grupy zatrzymuje się co najmniej 50 metrów od nich. Nie dochodzi pomiędzy uczestnikami do żadnego kontaktu, policja nie zostaje zaatakowana, nie ma sytuacji zagrożenia życia kibiców drużyny przeciwnej, ani tym bardziej stojących obok milicjantów. W takich okolicznościach padają strzały (bez salwy ostrzegawczej wymuszonej przepisami ustawy o środkach przymusu bezpośredniego). Jeden z kibiców (znajdujących się na „szpicy” grupy) zostaje trafiony w szyje, a dokładnie (jak mówią wstępne wyniki sekcji zwłok) w aortę szyjną. Następuje krwotok, w krótkiej chwili traci sporą ilość krwi i traci przytomność. Zostaje przeciągnięty przez kolegów pod sektor z którego wybiegli. Policja nie udziela mu żadnej pomocy, otacza go kordonem (pomimo braku już sytuacji zagrożenia) i stoi bezczynnie. Reanimacje prowadzą koledzy z trybuny. Dawid, bo tak nazywa się poszkodowany, trafia do szpitala, niestety to wszystko dzieje się dla niego zbyt późno. Umiera tam i osieraca swojego małego synka, którego wychowywał samotnie. Czy ktoś za to odpowie?

Szczerze? Patrząc już po samej reakcji mainstreamowych mediów i dyżurnych milicjantów, temu półgłówkowi, który użył wtedy nieprzepisowo broni nie spadnie nawet włos z głowy. Zmobilizowane, oficjalne portale internetowe ruszyły w wyścigu do rozmywania i zaciemniania istoty tej sprawy, a grube milicyjne szychy prześcigały się przed kamerami w tworzeniu coraz to głupszych teorii, po to by jak najdokładniej i jak najszybciej zamieść pod dywan te wydarzenia i przenieść uwagę ludzi na co innego. „Oni rzucali w policję cegłami, petardami i krzesełkami”, „To nieszczęśliwy wypadek, że kula poszła wyżej niż powinna”, „Przecież oddano niezbędną salwę ostrzegawczą” salwę, której nikt ani nie widział, ani nie słyszał. I w tym momencie nie ma już znaczenia jakie kto ma zdanie na temat kibiców. Nie jest ważne czy pochwalamy ich zachowania czy nie. Ważne są fakty, a one są takie: w Knurowie zostało złamane prawo. Podjęte środki przymusu bezpośredniego, były zupełnie nieadekwatne do sytuacji jaka tam się wytworzyła. Użyto broni gładko lufowej, chociaż nie istniało już w tym momencie zagrożenie dla zdrowia czy życia policjantów lub osób postronnych. Użyto broni gładko lufowej ignorując obowiązek ustawowy jakim jest oddanie salwy ostrzegawczej i wreszcie celowano w głowy znajdujących się na murawie kibiców. Z pełną świadomością tego jakie skutki może mieć takie działanie. I dlatego nie zgadzam się na to, by czyjaś środowiskowa przynależność miałaby być wystarczającym powodem do tego by móc kogoś bezkarnie zabić. Nie zgadzam się na to, by członkostwo w formacji porządkowej jaką jest policja miałoby być wystarczającym powodem do stawiania jej członków ponad prawem, którego chronić przyrzekali. I wreszcie: nie może być naszej zgody na to by sprawę w Knurowie pozwolić zamieść pod dywan i nie wyciągnąć z niej właściwych wniosków.

Trzeba to w końcu powiedzieć, tak by raz na zawsze zetrzeć uśmiech z twarzy sceptyków i niedowiarków: III RP jest państwem policyjnym. System, który już od ponad 25 lat niszczy nasz Naród nie utrzymałby się tak długo gdyby nie jego zbrojne ramię jakim jest policja. Masa przywilejów w połączeniu z utworzeniem ochronnego parasolu w sądach i mediach sprawiła, że w naszym kraju wytworzyła się sytuacja o charakterze patologicznym. Policja stała się oddzielną kastą, stojącą ponad zwykłymi obywatelami grupą wzajemnego interesu, pełną zwyczajnych psów łańcuchowych szczekających tym głośniej i gryzących tym mocniej im większą i bardziej pełniejszą michę podsuną im ich panowie. W ten sposób zorganizowane służby stały się środkiem do zastraszania i trzymania w ryzach zwykłych Polaków. Zatrzymania, przesłuchania i wreszcie cały czas postępująca inwigilacja tylko to potwierdza. Kiedy chodzi o ludzi niewygodnych dla Systemu, dostają wolną rękę- nie obowiązuje ich prawo, przestaje liczyć się Konstytucja i obywatelskie wolności- znaczenie ma tylko wola ich politycznych protektorów. Dlatego trzeba to jasno zaznaczyć, że nasza walka, która jest walką przeciwko Systemowi jest także walką przeciwko jednemu z jego fundamentów jakim jest policja. I nie chodzi mi tu o popularne wśród dzieci, subkulturowe pierdoły jak „JP” i inne tego typu sprawy. Gdy piszę tutaj ‚policja’ to mam na myśli strukturę, której władze są w takim stopniu przeniknięta korupcją i politycznym służalstwem, że gdy kiedykolwiek wyjdziemy na ulice by rozbić gmach III RP, to nie politycy czy banksterzy, ale właśnie oni  pierwsi, zrobią wszystko by nas powstrzymać. A na to nie możemy sobie pozwolić!

2 comments

Get RSS Feed
  1. asasww

    co za kretyn pisze takie artykuły?
    nie było zagrożenia? wtargneli na boisko bo chcieli sobie z piłkarzami pograć?
    przez nich odwołali mecz, był strzał ostrzegawczy, ale nikt nie zareagowal – biegli dalej.
    I po co biegli bo kwiatki chcieli dać?
    obrażacie kibiców, bo normalny kibic nie przerywa meczu, i nie biegnie do druzyny przeciwnej.
    nie macie za grosz honoru! kibicujecie drużynie która ucieka z boiska bo ich przeganiacie?
    szukacie pretekstu do zadymy zawsze i wszędzie.
    ludzie traktują Was jak margines społeczny. Osierocił synka? to dlaczego z nim nie siedział?
    majówka na stadionie!?
    ojciec a dziecka na kibicowanie nie zabiera, pewnie się bał, że jak do zadymy dojdzie która zresztą sami zrobią to dzieciak zarobi i co wtedy!?
    większej bzdury nie ma nawet w fakcie!!
    do kamieniołomów robić, nie bedziecie mieli takich porypanych pomysłów jak teraz!

    • Kamil

      |Author

      Nie pomyliłeś może stron? „Kretyn” nie jest dobrym słowem na rozpoczęcie rzeczowej dyskusji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.