AMDG: To MY idziemy po was!

Niedawno wkroczyliśmy w drugą połowę roku 2014. Roku, który dla Polski ma ogromne znaczenie.

I bynajmniej nie chodzi mi tu o szumnie obchodzone rocznice, które tak naprawdę nie niosą za sobą żadnej treści, a dla zwykłego Polaka po prostu nie mają żadnego znaczenia. Jest on ważny, dlatego że po raz pierwszy w demokratycznej Polsce, władza za wszelką cenę chciała sprzedać swoim obywatelom produkt mocno przeterminowany i cuchnący: bajeczkę o zbawczej transformacji ustrojowej z roku 1989.

Na Wiejskiej pewnie długo się nad tym zastanawiali jak nam to wcisnąć. W końcu nasze Słońce Peru sobie pomyślało: „Sprawa mocno problematyczna, ale damy radę, bo od czego mam w końcu całkowicie mi podległą machinę propagandową!” A ta, to trzeba mu przyznać od razu ruszyła z kopyta. Po raz kolejny, zupełnie bezprawnie w dobie wielkiego kryzysu finansowego sięgnięto do kieszeni Polakówi zamiast wesprzeć tych, którzy na co dzień ścierają się z biedą i z wykluczeniem, to grube pieniądze wpakowano w organizacje kiczowatych inicjatyw, na których jak zawsze w mocno jarmarcznej atmosferze uczono o „dobroci” demokracji i „zasługach” naszych  elit. By wesprzeć całą tę hucpę, zmobilizowano zastępy reżimowych dziennikarzy i salonowych autorytetów. Pierwsi z nich zajęli się oprawą „uroczystości” i pisaniem  bzdur w swoich gazetach, a drudzy godziny spędzone w studiach telewizyjnych poświęcili na wbijanie do głowy lemingom jednej, najważniejszej prawdy: Polska jest wolna, masz demokracje, której do śmierci powinieneś być posłuszny. Gwoździem programu miał być sam Barack Obama, który do naszego kraju wpadł w przerwie pomiędzy dotowaniem terrorystycznego państwa Izrael, a podpisaniem zgody na dostarczenie broni islamskim fanatykom w Syrii. I byłoby faktycznie fajnie, gdyby tylko nie ten niesmak, który pozostał w ustach tych, którzy spodziewali się uznania Polski za równorzędnego partnera i ważnego sojusznika, a dostali jedynie deklaracje zadowolenia z poczynań kolonii, do której jak zawsze  dołączona była butelka z odpowiednia ilością wazeliny, przeznaczonej na kolejną wizytę.

I w tym miejscu moglibyśmy w sumie zakończyć ten artykuł. Bo było tak jak zawsze: śmiesznie i groteskowo, czyli wszystko do czego przyzwyczaiła nas nasza władza. Przywykliśmy już do tego, że jedyne igrzyska jakie fundują nam nasze elity to igrzyska głupoty, a osiągnięcia, które odnoszą są z tylko jednej dziedziny: hipokryzji. I to właśnie ta hipokryzja sprawiła, że już żaden rząd w historii Polski nie będzie mógł spać spokojnie. 14 czerwca wybuchł skandal! Popularny tygodnik Wprost ogłosił, że ma taśmy kompromitujące rząd Partii Oszustów.

Nie byłem specjalnie zaskoczony tą wiadomością- w końcu nie można zostać zdradzonym przez kogoś, do kogo nigdy nie miało się ani szacunku ani zaufania. Gdy na drugi dzień, urywki z taśm zostały przekazane opinii publicznej, okazało się, że są to między innymi fragmenty bulwersujących rozmów Nowak-Parafianowicz
i Sienkiewicz-Belka.

I o ile w przypadku pierwszej pary, sprawa okazała się prostsza- bo to zwyczajne oszustwo, z rodzaju tych, które zdarzają się dość często nawet na szczeblu lokalnym. To przypadek drugi okazał się na tyle poważny, że stał się on iskrą zapalającą lont prowadzący do politycznej bomby. Wybuchła burza. Media zaczęły spekulować, ludzie protestować, a politycy robili to na czym znają się najlepiej: czyli po prostu bali się o swoje stołki. Strach ten udzielił się także samemu premierowi, który 18 czerwca wysyła swoich: ABW i Prokuraturę do  redakcji tygodnika w celu przejęcia taśm kompromitujących jego środowisko. Akcja zakończyła się porażką.

Afera taśmowa pokazała słabość i nieudolność państwa polskiego. Dzięki ujawnionym nagraniom publicznie zadano kłam osiągnięciom „transformacji ustrojowej”. a demokracje zdemaskowano jako ustrój hodujący nie polityków, a zwykłych szkodników bezczelnie pasożytujących na ciele naszego Narodu. Słowa ministra Sienkiewicza, wypowiedziane z właściwą mu butą i arogancją stanowią nie tylko znakomite podsumowanie 25 lat kłamstw, lecz także są one ciosem wymierzonym w każdego, zwykłego Polaka, który na co dzień żyje i pracuje dla swojej Ojczyzny.  Wszystko ma swoje granice, a mur oddzielający ludzi od wybuchu przez waszą ignorancje staje się coraz cieńszy.

Panie Sienkiewicz! Wasz czas się skończył i reguły naszej gry uległy zmianie!

Nie jesteście w stanie nas zastraszyć i nie macie możliwości nas zatrzymać. My polscy nacjonaliści nie wiemy co to znaczy poddać się, w naszym słowniku nie ma słowa „rezygnacja”, nie można nas ani kupić ani uciszyć. Interesuje nas tylko jedno: walka aż do zwycięstwa, bez żadnych kompromisów. Walka o godność i wielkość naszego Narodu. Walka o Katolickie Państwo dla nas wszystkich. Walka o chleb dla naszych rodzin i dzieci! Walka o lepszą przyszłość dla nich, której wy nie potraficie im zapewnić! I gdy panujący obecnie System padnie pod ciosami Narodowej Rewolucji, a Republika Okrągłego Stołu zginie, zadeptana pod naszymi butami , my znajdziemy i osądzimy każdego kto swój własny interes przedkładał ponad dobro ogółu.
I wiesz co Sienkiewicz? Pewnie cię teraz zmartwię, ale wy już przegraliście. Teraz to My idziemy po ciebie, idziemy  po ciebie i wszystkich twoich kolegów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.