Idea
3.6

Angelika Nowak: Obojętność = moralny upadek

Nikt nie jest idealny, lecz każdy powinien dążyć do ulepszania samego siebie oraz własnego wnętrza – tymi słowami chciałabym zacząć refleksje na temat wartości i ich recepcji wśród współczesnych ludzi. Każdy z nas na pewno przeszedł, być może nawet przechodzi czy też ma dopiero przed sobą etap buntu przeciwko sobie, światu i wszelkim ustalonym z góry zasadom . To jest całkiem naturalne i tak naprawdę nie wiemy kiedy to następuje. Jest to sprawa indywidualna każdego z nas, gdyż to nie wiek świadczy o dojrzałości danej osoby. Lecz w tym momencie pojawia się kwestia która mnie martwi i skłania mnie do tego abym zadała sobie pytanie: Dlaczego?

Dlaczego ludzie muszą spotkać przeszkody w swoim życiu: chorobę, utratę kogoś bliskiego czy też porażkę w swoich działaniach, aby dopiero wtedy zrozumieć sens swojego istnienia oraz zyskać świadomość tego jak ważne jest nasze podejście do życia,  wartości moralne, które prezentujemy i postawy jakie przyjmujemy.

Oczywiście prawdą jest, że osoba która sięga dna dopiero wtedy najczęściej się od niego odbija. Nawraca moralnie czy też postanawia zacząć żyć na nowo. Tylko czy tak naprawdę musi być? Nie! Dlaczego gdy ludzie maja problemy to często uciekają w narkotyki i alkohol? Wpadają w życie pt. „melanż”? Ponieważ jest to najprostszą drogą. Często znajdujemy w tym radość. Zapominamy o kłopotach i jesteśmy przekonani, że znaleźliśmy receptę na szczęście. Ale wtedy jeszcze nie zauważamy, że w rzeczywistości jest to tylko złudzenie, gdyż tak naprawdę po pewnym czasie nasz „idealny sposób” staje się jednocześnie naszą tragedią, pociąga za sobą następne kłopoty i tym samym staje się poważnym problemem. Wiadomo, łatwiej jest sięgnąć po kieliszek niż zacząć walczyć z przeciwnościami losu i stać się silniejszym. Po co przeżywać upadki i wzloty kształtując siebie, jak można żyć w ciągłym wirze promilowej radości. Tylko jak długo to potrwa? Rok, dwa , miesiąc: wciągnie to nasze kłopoty a potem wciągnie nas samych, naszą karierę, potem być może plany na przyszłość, a nawet relacje z bliskimi dla nas osobami.

Kolejną sprawą która powinna nas martwić jest brak szanowania uczuć i siebie nawzajem. Kobiety zaczęły się wyceniać a nie cenić, dla mężczyzn wyznacznikiem męskości stała się liczba „zaliczonych panienek”. Zastanawiam się więc: gdzie się podziała rycerskość i romantyzm wśród płci męskiej i kultura oraz klasa u kobiet? Dlaczego płeć piękna staje się wulgarna, agresywna i wyzywająca? Dlaczego nie ocenia się dziewczyn za elegancje i inteligencje tylko za krótkość spódniczki i ilość tapety na twarzy? Skąd się to wzięło? Ponieważ ludzie na to pozwalają: idą ślepo za głupotą, za wzorcami gwiazd i amerykańskich programów.

Dziś kobieta stała się „gąską”, a mężczyzna „ kozakiem”. Ludzie, takie ideały odnaleźli w telewizji. Zaczęło im to imponować i postanowili tak żyć. Zaczynają sprzedawać swoje wnętrze za popularność i bycie na czasie. Nie rozumieją, że to wszystko jest na pokaz, że to tylko przykład głupoty ludzkiej, a gwiazdki z programów biorą za to wszystko grube pieniądze. Środki masowego przekazu nie tylko obniżają poziom intelektualny odbiorców, ale już nie pełnią edukacyjnej roli, która zapisana jest w ustawie o nich. Wprowadzają w społeczeństwo zamęt, bałagan i zatracenie. Ludzie zaczynają tracić swoją wartość. Dziś nie liczy się to kim jesteś i jakie masz wykształcenie tylko ile wypijesz i jak długo jesteś w stanie wytrzymać. Młodzież zaczyna bawić się w klubach w coraz to młodszym wieku, wyznacznikiem ich ambicji nie jest wykształcenie tylko chęć przypodobania się innym, dostosowania się do grupy. Asertywność zanika a następuje demoralizacja. Przechodząc obok grupy gimnazjalistów coraz rzadziej usłyszymy słowa „planuję rozwijać się pod względem swoich talentów” czy też nie rozmawia się o rzeczach ważnych, słyszmy zazwyczaj pytanie „ masz szluga”, „co dzisiaj pijemy” itd.

Czy tak powinno być? Czy takie pokolenie zapewni stabilność naszemu państwu i ludzkości ? Nie! Coraz mniej z nas uważa, że należy mieć wyraźne zasady moralne i nigdy od nich nie odstępować. Niestety właśnie na naszych oczach zanika świadomość wartości przez co następuje ich upadek. Ludzie przestali siebie doceniać, zauważać co w życiu dobre a co złe, przestali walczyć o swoje zdanie i wyrażać wprost jakie mają podejście. Idealnym przykładem jest sytuacja z pedałami. Mimo że nie będę tego tematu dziś pogłębiać, ponieważ nie to jest celem mojego artykułu, to chce zwrócić uwagę na to, że kiedyś takie osoby poddawano terapii psychiatrycznej, dziś chce się tą chorą dewiacje akceptować. Taka sytuacja może mieć w ogóle miejsce, ponieważ ludzie się zagubili, stracili poczucie walki o swoje zdanie i zatracili się w swoich przekonaniach. Stali się obojętni na to co się dzieje. Dlaczego o tym mówię ? Dlatego, że nie możemy pozwolić na taką sytuacja że ludzie zaczną żyć według podejścia” „mam swoje zdanie, ale co mnie obchodzą inni, niech robią co chcą”. Nie możemy, gdyż to my kształtujemy ten czas w naszym społeczeństwie i my wpływamy na przyszłe pokolenia. Mamy być dla nich wzorem a nie przyczyną ich deprawacji. Podsumowując to wszystko co napisałam, warto zadać sobie jeszcze jedno ostatnie pytanie: Co można zrobić aby powstać i zacząć żyć jak wartościowy człowiek?

Przede wszystkim należy być sobą. Mieć swoje racje i poglądy. Nie wstydzić się ich. Nie podążać ślepo za tłumem i medialną propagandą. Warto jest też znaleźć swoją drogę życiową, która nada sens temu wszystkiemu i w której będziemy mogli się spełnić, działając nie tylko dla własnego dobra ale i ogółu przy okazji rozwijając samego siebie. Aby tego dokonać należy znaleźć motywacje i idee oraz ludzi którzy Ci w tym pomogą dlatego może warto się zastanowić nad sobą i przemyśleć swoje zachowanie bez idealizowania i zadać sobie pytanie: „A może to właśnie nacjonalizm jest ścieżką do odnalezienia siebie i stania się osoba z zasadnymi moralnymi która potrafi walczyć o swoje i o dobro społeczeństwa bez manipulowania innymi i zaczerpywania absurdalnych przykładów z durnych „wzorów”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.