Arthur Kenneth Chesterton: Duchowy Tyfus

Do jednej z najbardziej tragicznych tendencji związanych z demokracją, należy ta, która sprawia, że nawet najgłębsze prawdy, mogą stać się w jej ramach truizmami, bez zastosowania ich do działań prawodawczych. Dotyczy to w szczególności tych prawd, które wymagają od człowieka szczególnych pokładów wyobraźni by móc je spostrzec. Gdyby białe krwinki czterdziestu milionów ludzi zostały zmuszone do walki przeciwko śmiertelnym zarazkom tyfusu, ich potrzeba okazałaby się wystarczająco jawna, by jakiś polityk zebrał zasoby Państwa, bo to by im pomóc- tym pośpieszniej, zwłaszcza kiedy weźmiemy pod uwagę, że dla wynaturzonego zarazku tyfusu, polityk stanowi równie smakowity posiłek, jak każdy inny człowiek. Gdyby jednak te same czterdzieści milionów osób walczyło w niemniej rozpaczliwej wojnie przeciwko wszystkim niesłychanym zastępom dekadencji i upadku, które zagrażają duszy każdego z nich, nie można byłoby na niego liczyć by cokolwiek zdziałał i tym samym odwrócił uwagę od naczelnego w swym życiu interesu, jakim jest służba jego własnej karierze. Niedocenienie niniejszego faktu, czy też nawet podświadoma uległość na jego skutki, ze strony pasożytniczych włodarzy, doprowadziło wiele cywilizacji do klęski i wiele narodów do swych mogił.

Dowody na ową neurozę narodową są dzisiaj nazbyt liczne. Niewiarygodne przekręty i podstępy oraz nieudolne głupoty współczesnych rządów demokratycznych stanowią jedną z jego fasad. Bezwstydny i wprost samobójczy szał interesów osobistych stanowi drugą. Zdumiewająca deprawacja prasy stanowi trzecią. Jeszcze bardziej bezpośredniego dowodu na potwierdzenie mojej tezy, dostarcza nam naiwny i trujący w swojej istocie utopizm okresu powojennego: puste frazesy i hasła, propagowanie nowego wspaniałego świata przez ludzkie pijawki, które namiętnie przyssawają się do złego, starego porządku. Jest w tym wszystko: klęska konserwatysty w konserwowaniu rzeczywistości, nieudolność postępowców w dokonywaniu postępu, zarżnięcie intelektu przez intelektualistów i przede wszystkim: powieszenie, wypatroszenie i poćwiartowanie pokoju przez pacyfistów: którzy wyją i piszczą, wzywając do wojny, jednocześnie przyklaskując jej i przytańcując. To wszystko razem: wskazuje na coś więcej niż tylko usterkę natury duchowej czy umysłowej. To znak głęboko zakorzenionej neurozy, która jest duszy rakiem i heroldem, który obwieszcza jej śmierć.

Niemniej jednak: te realia mają prawo nas wszystkich niepokoić. Pewnie: bo z każdej strony są one obecnie zamiatane pod dywan, co tylko potęguje i nasila konflikt pomiędzy umysłem odurzonym złudzeniem, a surowymi realiami życia. Konflikt ten zdążył już doprowadzić do rozległej neurozy, o której wspomniałem wcześniej, która drży teraz na skraju obłędu. Wśród tego zamętu: pojawili się Żydzi, którzy otwarcie głoszą swą niepodzielną władzę finansową nad światem oraz bloomsburyjscy intelektualiści pragnący objąć duchowe przywództwo ludzkości. Włodarze Dekadencji przejmują swą spuściznę, a przez ich działania każda wypaczona wpływowość jest zachęcana do tego, by zniszczyć wszystko to co zostało jeszcze ze zdrowego i krzepkiego nacjonalizmu, który jako jedyny może powstrzymać i pokonać szaleństwo lichwiarstwa i międzynarodowej intronizacji rozkładu.

Tworzy się teraz na przykład stowarzyszenia ułatwiające organizacje “eksperymentalnych weekendów płciowych”, które mają lobbować za rewizjom ustaw publicznych dotyczących homoseksualizmu. Nie ma takiego anty-brytyjskiego zdrajcy w Irlandii, nie ma takiego anty-brytyjskiego agitatora w Indiach czy anty-brytyjskiego buntownika w Egipcie, który nie mógłby lizać swoich ran w Wielkiej Brytanii. Same Indie są już od dawna utracone. Inne dominia Jego Królewskiej Mości są zaniedbywane i znieważane. Jedzenie u nas w kraju: zakopuje się lub wyrzuca do morza; bo głodni nie mają ani kartek, ani pieniędzy za które mogliby je kupić. Faszyzm: uznając w pełni ludzką naturę, która zakłada konieczność która popycha człowieka udzielania się do zadań społecznych i uznając też fakt, że w sposób bardzo dosłowny: człowiek żyje jedynie w ramach jego łączności z innymi. Pozwala to każdemu obywatelowi na przejęcie kontroli nad życiem społecznym, do którego należy; w tym zakresie gdzie życie społeczne wpływa na jego interesy i tam gdzie jest za nie odpowiedzialny, zarówno co do prowadzenia jak i co do dyscypliny, którą może wnieść.

Teoretycznie ograniczony potencjał jednostki: faszyzm nieograniczenie poszerza, ratując ją od nieprawdopodobnie rozległego środowiska i skupiając ją w znacznie mniejszej dziedzinie, gdzie każdy człowiek będzie mógł kroczyć krokiem fachowca- w dziedzinie, w której może być ekspertem. Pozwala mu to wreszcie: na prowadzenie działalności prawdziwie przedsiębiorczej, której wymaga zdrowie ducha- po to by był on w stanie funkcjonować normalnie i rzeczowo jako istota społeczna- w świecie gdzie idealizm i pragmatyzm nie stanowią już antytezy. W tym leży sens i zasada działania mechanizmu faszystowskiego Państwa Korporacyjnego- normalne funkcjonowanie człowieka- jedyne rozwiązanie na postępującą neurozę i pogromca rozkładu.

Artykuł pierwotnie opublikowanie w gazecie Fascist Quarterly (1936 rok).

Tłumaczenie: Michał Szymański

 

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji portalu jest zabronione.

Powyższy artykuł nie ma na celu propagowanie ustroju faszystowskiego, czy innego „totalitarnego ustroju państwa”, a jedynie przybliżenie spojrzenia AK Chestertona z 1936 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.