Trzecia Droga

Portal Nacjonalistyczny

Dawid Kaczmarek: Walka Mantakasa

To będzie krótki tekst, bo boleśnie zdaję sobie spraw z tego, że nawet najbardziej zdolny pisarz nie znalazłby odpowiednich słów w tak niezwykłym dniu.

Przez lata propaganda starała się przekonać ludzi w Europie, że liberalizm i wolny rynek ma nam do zaoferowania prawdziwie lepszy świat; znacznie bardziej bezpieczny i wygodniejszy od tego co do tamtej pory mogli doświadczyć na własnej skórze nasi przodkowie. Specjalnie dla nas misternie utkano cukierkową wizję życia, w którym człowiek miał już nigdy więcej nie stanąć przed wielkimi wyborami i nie miał już potrzeby dokonywania heroicznych aktów. Jeść, pracować i spać. Dziś można wziąć kredyt, znaleźć ucieczkę w narkotykach i używkach, głosować w demokratycznych wyborach- wszystko byleby nie wystawać ponad resztę. Unieść głowę wyżej od innych pędzących w straceńczym szeregu? To największa zbrodnia z możliwych.

Skoro jednak nie można unieść głowy wysoko- to jak inaczej człowiek ma spojrzeć w gwiazdy?

Klatka- choćby była wykonana z najlepszych możliwych materiałów, choćby była najbardziej wygodna ze wszystkich miejsc pod słońcem- nadal pozostanie klatką. Najgorsze jednak co można zrobić to zacząć się w niej urządzać- na to nie może być naszej zgody.

Każde pokolenie europejskiej młodzieży miało swoją wielką wojnę, w której ludzie z uniesioną głową szli na spotkanie swojego przeznaczenia. Miało swoje wielkie starcie ideologii, w których stal umysłów i serc hartowano w najprawdziwszym ogniu dziejów- składając w ten sposób możliwie najbardziej doskonałą ofiarę na poczet przyszłych pokoleń- budując w ten sposób lepszy świat dla tych, którzy mieli dopiero nadejść.

Dawać bez wyrachowania- tak by na końcu oddać samego siebie; za bliskich, za przyjaciół i za towarzyszy walki- nie ma większej chwały.

Mikis Mantakas był młodym greckim studentem aktywnym we włoskim środowisku nacjonalistycznym. Według relacji: dał się poznać jako człowiek przyjacielski i ideowy. Walczył w czasach najcięższych z możliwych- kiedy na ulicy ginęli ludzie, a komuniści korzystając z ochronnego parasola najwyższych czynników w państwie- nie mieli żadnych zahamowań. Został zastrzelony w czasie ataku grupy dwustu lewackich bojówkarzy na biuro MSI, w którym przebywało wówczas dwudziestu młodych nacjonalistów. 200 na 20, 20 na 1- jak widać sposób ataków lewicy na przestrzeni lat kompletnie nie uległ zmianie.

Tak sobie myślę, że na dzisiejsze realia:

23 lata to może zbyt mało żeby mieć dobrze płatną pracę i skrojone na miarę mieszkanie, ale jak widać to wystarczająco wiele, by móc pięknie żyć i złotymi zgłoskami zapisać się w sercach dobrych ludzi.

23 lata to może zbyt mało by mieć naukowy tytuł i wiedzieć wszystko o świecie, ale jak widać to wystarczająco wiele by znać życie, doceniać je w każdym oddechu i żyć tak by nie zawahać się w chwili próby.

I wreszcie: 23 lata to może zbyt mało by odejść z tego świata, ale jak pokazuje nam przykład Mikisa Mantakasa, to wystarczająco wiele by znać wagę odpowiedzialności i rozumieć znaczenie wyznawanej ideologii.

Często spieramy się o nieistotne detale. Spłaszczamy nasze poglądy do ubioru i masek. Skupiamy się na formie- kompletnie zapominając o treści. Tracimy czas na bezsensowne dyskusje- roztrząsając sprawy, które nas nigdy nie będą dotyczyć. A przecież na końcu i tak wszystko sprowadza się do tego czy jesteśmy świadomi tego kim tak naprawdę jesteśmy. Czy nasze serca rozpala ta sama bliżej niezbadana Iskra, o której pisał już Degrelle.

Każde pokolenie europejskiej młodzieży miało swoją wojnę, tylko nie my. Każde pokolenie europejskiej młodzieży uczestniczyło w starciu wielkich ideologii, my możemy najwyżej obserwować nieznaczną namiastkę tamtych dni. Mamy za to wielką wojnę Ducha.

Jest to wojna o tyle trudna, bo jak można walczyć z kimś kto nie ma twarzy? Jak można walczyć gdy nie mamy pojęcia jak zniszczyć kogoś kogo nie można dotknąć? Jak prowadzić wojnę, w której tylko jedna strona ma czas i może czekać wieczność by wreszcie ostatecznie zatryumfować? Każdy kolejny dzień przybliża nas do porażki.

Dlatego uważam, że nasza walka powinna mieć właśnie twarz Mantakasa.

Jak Bóg da to kiedyś staniemy się godni takich poprzedników.

Mikis zawsze z nami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.