Idea
4.3

Dominik Mikuła: Separatyzm rasowy

„To, że rodzaj ludzki składa się z mozaiki ras i kultur jest istotą wspólnego instynktu. I choć jest to niewiarygodne, to są tacy, którzy chcieliby zniszczyć to bogactwo ras ludzkich dlatego tylko, aby zastąpić je pozbawionym korzeni i tożsamości konformizmem, gdzie pojęcia rasy, narodu i kultury będą bez znaczenia. Innymi słowy, taka wielorasowość próbuje zniszczyć żywy grunt, w którym zakorzenione są wszystkie narody i gdzie zawarty jest ich byt i tożsamość”

W czasach promocji multikulturalizmu i źle pojmowanej tolerancji coraz większe spustoszenie sieje chora idea łączenia odmiennych ras i kultur w jedną całość. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są widoczne gołym okiem. Czyni on ogromne szkody, niszczy europejskie społeczeństwa i narody. Idealny przykład tych procesów stanowi Francja, gdzie co jakiś czas kolorowi imigranci wszczynają zamieszki, a społeczeństwo jest silnie zatomizowane. Konflikty zachodzą nie tylko między rdzennymi a imigrantami, ale również pomiędzy ludnością napływową(jak np. podczas zamieszek na przedmieściach Paryża i innych miast Francji, gdzie dochodziło do walk Murzynów i Żydów). W krajach, w których zezwolono na osiedlanie się odmiennej rasowo i kulturowo ludności, życie społeczne uległo brutalizacji, a przestępczość znacząco wzrosła.

Podczas gdy upadają ostatnie bastiony cywilizacji łacińskiej, a rdzenni Europejczycy w większości zostali pochłonięci  przez chorą ideę materializmu, w latach kryzysu wartości oraz wielu problemów natury ekonomicznej, społecznej i politycznej, konflikty z obcymi kulturowo ludami mogą być ostatnim gwoździem do trumny Europy. Konfliktów na tle rasowym nie ma jedynie w krajach pod tym względem jednorodnych. Dlatego też Trzecia Pozycja popiera koncepcję rasowego separatyzmu. Zakłada ona zerwanie z ideą społeczeństwa wielorasowego i osiedlenie się ras w krajach ich pochodzenia. Dzięki temu różniące się od siebie grupy rasowe pracują dla dobra własnego, jak również współpracują z innymi dla dobra całej ludzkości, unikając zbędnych antagonizmów. Jest to pierwszy krok do pokojowego świata, zakłada bowiem nie tylko miłość do własnej rasy, ale również szacunek wobec odmiennych grup, których miłość do własnych ras i własnych rodzimych tradycji jest równie silna.

Kolejnym krokiem ku pokojowemu współistnieniu jest rozdział cywilizacyjny oraz utworzenie państw narodowych; jest to jednak na tyle szeroki, iż zasługuje na osobny artykuł. Dzięki proklamacji ustrojów opartych na wspólnocie narodowej zachowana zostaje również różnorodność i wielość kultur, niemożliwa do osiągnięcia w przypadku mieszania się różnorodnych grup. Społeczeństwo multikulturowe bowiem zawsze prowadzi do zaniku narodowych kultur – czy to w skutek powstania całkiem nowego tworu, będącego syntezą ścierających się ze sobą cywilizacji (w jego ramach żadna z istniejących dotychczas kultur nie przetrwa, a stworzona quasi-cywilizacyjna hybryda jest tylko ohydną karykaturą własnych składowych), czy też zdominowania innych obyczajowości przez jedną z nich i zniszczenie wszystkich pozostałych.

Systemowi watażkowie wraz z reprezentantami wielkich korporacji oraz zwykli pożyteczni idioci, ogłupieni telewizją czy innymi mediami, od lat próbują wtłoczyć w nasze mózgi wizję idealnego (oczywiście według nich) społeczeństwa. Według ich koncepcji ludzie o różnym kolorze skóry, pochodzący z przeróżnych kręgów kulturowych i wszystkich kontynentów świata, mają żyć wspólnie, w atmosferze miłości i zrozumienia, nie dostrzegając różnic miedzy sobą, a wyznając jedynie słuszne wartości: tolerancję, demokrację i konsumpcjonizm. Jedyną przeszkodą dla osiągnięcia tego – nie ukrywajmy – utopijnego świata są zdaniem jego krzewicieli ,,faszyści’’, katolicy i inny element reprezentujący tak znienawidzony przez nich ,,ciemnogród’’- a więc ludzie, którzy wyznają jeszcze jakiekolwiek wyższe wartości ponad te wyżej wymienione.

Zastanówmy się jednak, w jakim świecie człowiek byłby szczęśliwszy – w naszym, gdzie panuje porządek, a każdy żyje w swoim naturalnym, nie wrogim wobec niego środowisku, wraz z ludźmi, z którymi czuje więź, czy może w świecie chaosu, w którym ludzie są całkowicie sobie obcy i różnią się w sposób oczywisty. ,,Nie samym chlebem człowiek żyje.’’ Ludziom potrzebne jest poczucie więzi, zakorzenienia na gruncie jednej, wspólnotowej tożsamości. Wbrew promowanej obecnie wizji szczęścia nie zapewni tego doświadczenia wyjście na niedzielne zakupy do galerii handlowej, nowy telewizor, wyjazd do pracy za granicę czy luksusowy samochód. W społeczeństwie chaosu rasowego i kulturowego niezwykle trudno bowiem doświadczyć owego poczucia tożsamości .

Nierealne bowiem wydaje  się prawdziwe i pełne utożsamienie się przedstawiciela rasy czarnej czy żółtej, nawet urodzonego w Polsce i świetnie władającego naszym językiem, z naszym Narodem, jego tradycjami i historią. Bo niby jak mógłby ów człowiek doświadczyć więzi wspólnotowych, przykładowo oglądając  obraz Jana Matejki ,,Bitwa pod Grunwaldem’’ czy też czytając dzieła polskich wieszczów, kiedy obcych rasowo ludzi jest w tych dziełach jak na lekarstwo. Rasa stanowi bowiem jeden z czynników tworzących tożsamość narodową. Narodowi radykałowie, uważający separatyzm rasowy za najlepsze rozwiązanie wielu problemów doczesnego świata, często spotykają się ze stereotypowym stwierdzeniem, jakoby byli rasistami.

Otóż w nowoczesnym nacjonalizmie nie ma miejsca na rasizm, a nawet jest on niemożliwy do pogodzenia z ideologią nacjonalistyczną. Rasizm, będąc teorią głoszącą istnienie ras lepszych i gorszych oraz uznając absolutną wyższość jednej rasy nad innymi, doprowadza do uznania jej za wspólnotę najwyższego rzędu, która ma doprowadzić jej reprezentantów do szczęścia. Ów postulat stoi w oczywistym konflikcie z zasadami ideowymi nacjonalizmu, które głoszą iż ,,wspólnotą najwyższego typu – wspólnotą naturalną –jest naród.’’ Kolejną sprawą jest wątpliwość moralna poglądów rasistowskich oraz ich sprzeczności z nauczaniem Kościoła katolickiego; przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi, a w życiu doczesnym powinniśmy kierować się ideami miłości bliźniego oraz wzajemnego braterstwa.

Nie oznacza to oczywiście akceptacji mieszania się ras i kultur. Wręcz przeciwnie, to właśnie multikulturalizm jest zbrodnią popełnioną na boskiej wizji społeczeństwa. Separatyzm rasowy stanowi wiec jedyne wyjście z chorej sytuacji, w jakiej obecnie znajdują się społeczeństwa wielu państw świata. Jest jedyną szansą na zaprzestanie odzierania każdego człowieka z jego tożsamości rasowej, narodowej i kulturowej. Powtarzając więc za ulotką, kolportowaną przez nas ,,Dla dobra wszystkich – i Białych i Kolorowych – rozdział cywilizacyjno-kulturowy musi zostać zachowany, a każdy winien żyć tam, gdzie umieściła go ręka Najwyższego. Europa dla Europejczyków, Azja dla Azjatów, Afryka dla Afrykańczyków!’’

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.