Idea
3.7

Ernst Jünger: O niebezpieczeństwie

Do jednego z głównych znaków epoki, do której teraz wkroczyliśmy, należy zwiększona obecność niebezpieczeństwa w naszej codzienności. Nie jest to przypadkowe zjawisko, lecz znak wszechstronnej zmiany, która zaszła w naszym życiu zewnętrznym i wewnętrznym.

Szczególnie widać to w tym przypadku, kiedy spojrzymy na to jak ważną rolę przypisano pojęciu “bezpieczeństwa” we właśnie minionej już epoce burżuazji. Osobę “burżuja” można najlepiej scharakteryzować jako tego, który umieszcza swoje bezpieczeństwo wśród wartości najwyższych i to jemu właśnie podporządkowuje swoje życie. Tworzone przez niego układy i systemy są przeznaczone do zabezpieczenia jego otoczenia od wszelkiego niebezpieczeństwa. Wygląda to tak, że czasami zaledwie pojawi się byle jaka chmura, która zasnuje niebo, a on już zmyka w dal. Niemniej jednak niebezpieczeństwa nie da się całkowicie wyeliminować; ono zawsze gdzieś tam jest i stara się, z żywiołowym uporem przebić się przez stworzone przez niego tamy.

Osobliwość stosunku “burżuja” do niebezpieczeństwa w pełni objawia się w jego percepcji tego zjawiska jako czegoś co jest nierozwiązalnie sprzeczne z porządkiem i kompletnie bez sensu. W tym odróżnia się od innych postaci; wojownika, artysty, przestępczy, którzy mają wznioślejszy lub podlejszy stosunek do tego, co żywiołowe i dynamiczne. Zatem walka w oczach wojownika jest procesem, który spełnia się w wyższym rzędzie; tragiczny konflikt dla pisarza jest jedynym warunkiem, w którym może on odkryć głębszy sens życia, a płonące lub rozbite powstaniem miasto będzie dla przestępcy terenem spotęgowanego działania. Dlatego: wartości burżuazji przejawiają tak niewielką wartość dla ludzi wierzących, ponieważ ta opiera się na tym, co żywiołowe. Bogowie pojawiają się właśnie w żywiołach- tak jak w gorejącym krzewie. Nieszczęście i niebezpieczeństwo jest środkiem, poprzez który śmiertelnik wstępuje do wyższej i nadrzędnej wobec jego życia sfery.

Największą siłą, która zapewnia burżujowi bezpieczeństwo jest rozum. Im bliżej jego osoba znajduje się bliżej sedna rozumu, tym bardziej mroczne cienie, w których znajduje się niebezpieczeństwo dla niego rozpraszają się. Dlatego idealnym warunkiem, jaki ma według niego osiągnąć postęp jest dominacja rozumu, który ma nie tylko zminimalizować lecz całkowicie usunąć czyhające na niego niebezpieczeństwo. W świetle rozumu- niebezpieczeństwo objawia się jako całkowicie bezmyślne, przez co zrzeka się ono swojej przynależności do rzeczywistości. W takim świecie wszystko zależy od postrzegania niebezpieczeństwa jako czegoś bezsensownego, w chwili kiedy zostaje ono przezwyciężone- pojawia się w zwierciadle rozumu jako błąd.

Można to wykazać wszędzie, a w szczególności w intelektualnym i realnym układzie świata burżuazji. Objawia się on na ogół w dążeniu do ujrzenia państwa, jako struktury utworzonej na akcie rozumu, opierającej się na hierarchiczności, z równością jako nadrzędną zasadą. Widać to w kompleksowym systemie zabezpieczeń, poprzez który ryzyko związane nie tylko z prowadzeniem polityki zagranicznej i wewnętrznej, ale także z życiem prywatnym, miałoby być równomiernie rozłożone, a więc podporządkowane całkowicie rozumowi. Łączy się to w wielu bardzo zawiłych działaniach mających na celu zrozumienie życia duszy jako szeregu przyczyn i skutków, co ma na celu przemianę jej nieprzewidywalnej istoty w całkowicie przewidywalną, co oznacza włączenie jej do sfery, w której to świadomość dzierży niepodzielną władzę.

W tym rozumowaniu dotyczącym zabezpieczenia życia od tej wspaniałej matki, jaką jest niebezpieczeństwo, pojawia się istotnie burżuazyjna kwestia, która zostaje poddana najrozmaitszym gospodarczym i humanitarnym rozwiązaniom. Obecnie: wszystkie sformułowania pytań; czy to estetycznych, naukowych, czy politycznych- zmierzają ku twierdzeniu, że konflikt jest możliwy do uniknięcia. Gdyby jednak konflikt miałby się rzeczywiście pojawić- czego oczywiście nie można wykluczyć ze względu na nieodstępną rzeczywistość wojny czy zorganizowanej przestępczości, wszystko polega na udowodnieniu tego, że konflikt jest błędem, którego powtarzania należy unikać poprzez wykształcenie lub oświecenie. Te błędy miałaby się pokazywać z tego powodu, że czynniki tego wielkiego równania, którego rezultatem miałoby być wielkie zjednoczenie ludzkości na całej kuli ziemskiej, ludzkości z gruntu racjonalnej, a więc też bezpiecznej- jeszcze nie osiągnęły dostatecznego poziomu uznania. Wiara w siłę sprawczą tych poglądów jest jedynym powodem, dla którego oświecenie zazwyczaj przecenia moc, jaką sobie przyznaje.

Jeden z najlepszych zarzutów, jaki był dotychczas podnoszony przeciwko tej ocenie, jest taki, że w opisywanych okolicznościach życie byłoby niezmiernie nudne. Ten zarzut nigdy nie był zarzutem o charakterze teoretycznym, lecz był stosowany praktycznie przez tych młodych ludzi, którzy w mglistej ciemności nocy, opuścili rodzinny dom w pogoni za niebezpieczeństwem; w Ameryce, na morzu, w Legii Cudzoziemskiej. Oznaką dominacji burżuazji jest to, że wymyka się ona daleko: “gdzieś w Turcji” na ziemiach gdzie rośnie pieprz, lub potępiać każdego, kto nie stosuje się do jego norm. Jednakże całkowite odejście od tych wartości nigdy nie będzie możliwe, dlatego że są one zawsze obecne w naszym życiu i przede wszystkim w sercu, które potrzebuje nie tylko bezpieczeństwa, ale też i niebezpieczeństwa. Pragnienie to potrafi się objawić w społeczeństwie burżuazyjnym jedynie jako protest i faktycznie pojawia się ono w postaci romantycznego protestu. Burżujowi prawie się udało przekonać awanturnicze serce, że niebezpieczeństwo w jego życiu wcale nie jest obecne. Zatem możliwe są postacie, które ledwo ośmielają się publicznie przemawiać wyniosłym językiem, lub językiem poety, który przyrównuje się czasem do albatrosa, dla którego silne wiatry są niczym więcej ja tylko obiektem żmudnej ciekawości w obcym, całkowicie bezwietrznym środowisku, czy językiem urodzonego wojownika, który zdaje się być hultajem, tylko dlatego, że życie przeciętnego sklepikarza napełnia go odrazą. Niezliczone przykłady wskazują na to, że w epoce wielkiego bezpieczeństwa, wyjątkowe dusze wyjeżdżają w dal, symbolizowany obcymi ziemiami, nietrzeźwością czy śmiercią.

W takim ujęciu: wojna światowa ukazuje się jako jedna wielka linia graniczna w epoce burżuazji, której duch tłumaczył, to znaczy uważał się za zdolnego wytłumaczyć czy w zasadzie unieważnić- uradowanie ochotnika, który witał nadejście wojny, przypisując mu albo błędnie rozumiany patriotyzm czy naganny popęd do przygody. To uradowanie ludzi było w zasadzie jednym wielkim rewolucyjnym protestem przeciwko wartości świata burżuazji: było uznaniem losu za wyraz władzy najwyższej. W tym uradowaniu nastąpiło całkowite przemyślenie wszystkich wartości przepowiedzianych przez egzaltowane dusze: po epoce która żądała podporządkowania losu rozumowi, przyszła następna, która patrzyła na rozum jako na sługę losu. Od tamtej chwili, niebezpieczeństwo nie było już celem romantycznej opozycji, stało się raczej rzeczywistością, a zadaniem burżuja było znów wycofanie się od tej rzeczywistości i ucieczka do utopijnego bezpieczeństwa. Od tamtej chwili: słowa “pokój” i “porządek” stały się hasłami, do których uciekały się już tylko i wyłącznie słabe dusze.

Ta wojna była nie tylko wojną narodów, lecz także wojną, którą prowadziły ze sobą dwie konkretne epoki. Wskutek tego: są tutaj w Niemczech teraz zarówno zwycięzcy, jak i zwyciężeni. Zwycięzcami są ci, którzy jak jaszczur zdołali przejść w jednym kawałku przez szkołę niebezpieczeństwa. Tylko oni, tylko tacy ludzie będą w stanie wciąż stać przy swoim w czasach kiedy to nie bezpieczeństwo, lecz niebezpieczeństwo będzie wyznaczać porządek życia.

Właśnie z tego powodu, jednak zadanie, jakie porządek musi wykonać, staje się znacznie bardziej złożone i rozległe niż wcześniej: te zadania muszą zostać wykonane nie tam, gdzie niebezpieczeństwo jest wyjątkiem, lecz jest stale obecne. Za przykład można wymienić w tym miejscu służby policyjne. Przekształciły się one z formacji o charakterze cywilnym w grupę, której obecna struktura wielce przypomina jednostkę wojskową. Podobnie jest z różnymi, dużymi partiami, które uznają teraz potrzebę opracowania środków dojścia do władzy, co daje wyraz coraz bardziej powszechnemu stanowisku, że walka o władze nie zostanie jedynie rozstrzygnięta głosami i programami, ale też poprzez oddanie ludzi niezłomnie maszerujących w imię i w ramach poparcia dla tych programów. Fakty te nie powinny być uważane za okresową czy przemijającą zmianę na scenie politycznej. Tak samo jak skłonność człowieka do niebezpieczeństwa nie może być przeoczona w przedsięwzięciach intelektualnych, gdzie bez wątpienia oddziałują coraz to nowe formy wybuchowego ducha. Zjawiska takie jak nowoczesna teoria atomizmu, teoria lodowa, wprowadzenie zasady mutacji do zakresu zoologii- wyraźnie wskazują (bez względu na to ile prawdy w sobie zawierają) na to jak ten duch uczestniczy we wszystkich znaczących wydarzeniach. Dzieje wynalazków też coraz wyraźniej nasuwają kwestie dotyczące tego czy to otoczenie zupełnego komfortu, czy niebezpieczeństwa ma być ukrytym celem technologii. Całkowicie odrębnie od okoliczności, w których ledwo istnieje maszyna, ledwo istnieje nauka, która nie odgrywałaby, bezpośrednio czy pośrednio niebezpiecznej roli w wojnie. Wynalazki takie jak silnik samochodowy już spowodowały już większe straty niż jakakolwiek wojna. Choćby ta najbardziej krwawa.

Co w szczególności cechuje epokę, w której się znajdujemy, do której z każdym dniem coraz to głębiej wkraczamy, to ścisły związek, który istnieje pomiędzy niebezpieczeństwem a porządkiem. Można wyrazić to w następujący sposób: niebezpieczeństwo pojawia się w życiu jedynie jako druga strona naszego porządku. Całość jest mniej więcej odpowiednikiem obrazu naszego atomu, który jest zarazem w pełni ruchomy i w pełni stały. Ukryta w nim tajemnica jest nowym i zupełnie odmiennym powrotem do natury: jesteśmy jednocześnie cywilizowani, a zaraz jesteśmy barbarzyńcami. Doszliśmy do tego co jest podstawowe, bez poświęcania ostrości naszej świadomości. Toteż ścieżka, poprzez którą niebezpieczeństwo się przebiło w nasze życie, jest dwoista. Rzeczy “jakie są tylko możliwe w Ameryce Południowej” są nam teraz bardziej niż znajome. Po pierwsze różnica jest taka, że niebezpieczeństwo w wymiarze romantycznym stało się całkowicie realne. Po drugie staramy się odeprzeć niebezpieczeństwo ku całemu światu w nowej formie.

Nowa forma niebezpieczeństwa pojawia się w najściślejszym związku pomiędzy podstawowymi wydarzeniami a świadomością. To, co żywiołowe jest wieczne: ludzie zawsze odnajdują się w namiętnej walce z przedmiotami, zwierzętami czy innymi ludźmi, tak jak to ma miejsce obecnie. Cechą naszej epoki jest to, że wszystko to staje się w obecności najostrzejszej świadomości. Znajduje to swój wyraz, przede wszystkim w tych okolicznościach, gdzie we wszystkich konfliktach, maszyna- najpotężniejszy sługa świadomości jest zawsze obecna. Tak też odwieczna walka z żywiołowym charakterem morza, okazuje się w doczesnej formie, niezwykle skomplikowanym wynalazkiem mechanicznym. Pojawia się ona jako proces w trakcie, którego opancerzony silnik przeprowadza ludzi przez morze, ląd i powietrze. Toteż codzienne wypadki, których nasze gazety są każdego dnia pełne, pojawiają się prawie wyłącznie jako klęska typu technologicznego.

Poza całym tym cudem świata; zarazem trzeźwe i niebezpieczne jest zarejestrowanie chwili kiedy zdarza się niebezpieczeństwo. Zarejestrowanie, które jest ponadto osiągnięte za pomocą maszyn- wszędzie tam gdzie nie zdoła go wychwycić ludzka świadomość. Nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć, że wkrótce już każde dane wydarzenie będzie można zobaczyć z dowolnego miejsca na ziemi. Już dziś: trudno znaleźć takie wydarzenie na świecie, na które nie byłoby skierowanego sztucznego oka cywilizacji. Wynikiem tego jest często obraz wykonany z demoniczną precyzją przez który stosunek społeczeństwa do pojęcia niebezpieczeństwa, staje się widoczny w zupełnie wyjątkowy sposób. Trzeba zaznaczyć tu, że to w mniejszym stopniu kwestia fenomenu nowych narzędzi, niż nowego stylu, który wykorzystuje narzędzia technologiczne. Choć nasze czasy tworzą niezwykle mało, jeśli chodzi o literaturę (w starym znaczeniu tego słowa), wiele osiągnięto poprzez obiektywne sprawozdanie przebytych doświadczeń. Nasze czasy są dyktowane potrzebami ludzkimi- tłumaczy to między innymi sukces literatury wojennej. Mamy już nowy styl językowy, który staje się już dostrzegalny spod języka epoki burżuazji. To samo jednak dotyczy w pełni naszego stylu: przypomina fakt, że samochód był przez długi czas budowany w formie karety konnej, czy to, że już od dłuższego czasu, całkowicie inne społeczeństwo zaczyna się już wybijać spod powierzchni społeczeństwa burżuazyjnego. Podobnie jak w czasach inflacji, dalej wydajemy zwyczajową kwotę, nie odczuwając przy tym, że kurs wymiany nie jest już taki jak był kiedyś.

Patrząc na to w ten sposób: można powiedzieć, że już dawno głęboko pogrążyliśmy się już w nowych, o wiele bardziej niebezpiecznych sferach, nie będąc nawet tego za bardzo świadomi.

Tłumaczenie: Michał Szymański

Źródło: counter-currents.com

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji tego portalu jest zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.