Idea
4

Europejscy nacjonaliści za greckim Cyprem!

Na naszym kontynencie wciąż jest wiele miejsc, których historia i obecne dzieje są symbolem szalejącego niegdyś imperializmu i działania głupich polityków, którzy zza wygodnych biurek nie mając pojęcia o otaczającym ich świecie, decydowali o losach prawdziwych, Bogu ducha winnych ludzi. Jednym z nich jest Cypr. Państwo od zawsze piękne, od zawsze pełne niezwykłych widoków , nie miało łatwej historii: od samego początku poniewierane, najpierw przez Turcję, która podbojem opanowała ten kraj, a później przez Wielką Brytanię, która za wszelką cenę chciała pozbawić wyspę jej greckiego charakteru i zaciekle ze wszystkich sił zwalczała ruchy odwołujące się do postulatu „Enosis” (nazwa określająca ruch na Cyprze dążący do zjednoczenia z Grecją). Tysiące zabitych i wielka danina krwi jaką oddali cypryjscy bojownicy poskutkowała uzyskaniem w 1960 roku niepodległości. To jednak nie zakończyło wszystkich problemów: słabe państwo z nieuregulowanymi kwestiami etnicznymi (nieproporcjonalnie silne wpływy mniejszości tureckiej zawdzięczającej je kolaboracji z brytyjskim okupantem) nie miało prawa się długo utrzymać bez kolejnych problemów. Tak też się stało od roku 1963 krajem wstrząsnęło parę wojen domowych, a w 1974, gdy rozniosła się wieść o planowanym włączeniu Cypru do Grecji, armia Turecka dokonała desantu na wyspę i zajęła północną część wyspy, pozostając tam do dziś. Jak zareagowała Wielka Brytania? Podobnie jak w przypadku innych takich sytuacji: nie zrobiła dosłownie nic by zareagować na tą bezprawną agresje.

Choć dla niektórych może wydawać się to dziwne, historia ta choć oczywiście tragiczna wywołała w późniejszym okresie jeden  pozytywny skutek. Temat Cypru i haniebnego ataku Turcji na jego północną część przemilczany w głównym nurcie został wyciągnięty znów na światło dzienne przez europejskich nacjonalistów, którzy w imię walki o zjednoczenie Cypru i popularyzacje wiedzy o podejściu zachodnich mocarstw stworzyli Europejski Front Solidarności dla Greckiego Cypru, który odtąd stał się nie tylko sprawnie działającą organizacją walcząca na rzecz praw mieszkańców Cypru, ale także pierwszą poważną platformą na forum której europejscy nacjonaliści z wielu krajów zjednoczyli się w walce o wspólny cel.

Ostatnim aspektem działalności wspomnianego Frontu była konferencja w Limassol, na której Matteo Caponetti jeden z działaczy Frontu (szef grupy Zenit) wygłosił krótkie przemówienie do zebranych:

Cypr jest jedną z granic naszej Europy i naszym pierwszym obowiązkiem jest bronić go ze wszystkich sił. Nasze granice zostały ustanowione krwią naszych ojców, którzy walczyli po to byśmy dziś mogli usłyszeć ich wiadomość. To koniec i początek naszej cywilizacji. Nigdy nie cofać się w obliczu wroga, lecz ciągle iść naprzód. Dziś Cypr stanowi jedną z twierdzy Europy, która musi zostać obroniona. To kraina Grecji, Cypr zawsze był grecki i myślę, że w końcu z pomocą Bożą, znów będzie prawdziwie grecki. Nie możemy zaakceptować, że część naszej ziemi wciąż okupuje turecka armia, a druga kontrolują brytyjscy żołnierze. Cypr jest jednym z symboli. Nasi wrogowie chcąc go kontrolować, chcą opanować całe Morze Śródziemne. To nasze Morze, które starożytni Rzymianie nazywali „Mare Nostrum” jest wciąż kluczowym punktem dla przeżycia naszych Narodów i ludzi. W tym Morzu, starożytni Grecy nauczyli się jak zbudować cywilizacje. Ale dziś jest to także morze, które dziś ktoś pozostawia tylko pozornie bez kontroli, w którym czujemy lęk o naszą przyszłość, gdzie inwazja milionów zdesperowanych ludzi przybywających z innych krajów wpędza naszą historię, rasę i kulturę w poważne kłopoty. Będziemy bronić naszych granic, albo znikniemy i w ten sposób pozwolimy wymazać miliony lat naszej historii. To jest prawdziwe znaczenie, naszej dzisiejszej wiadomości, którą pragniemy przesłać do greckich narodowców: nie możecie się poddać! I to samo dziś chce powiedzieć innym europejskim przyjaciołom i nacjonalistom. Cypr jest Grecki! Broń Europy; broń swojego Narodu zawsze całym swoim sercem i ze wszystkich sił, które posiadasz!

Trudno się nie zgodzić z tymi słowami. Bez względu na to jak bardzo dziś poczuwamy się do wspólnej odpowiedzialności za Europę, Morze Śródziemne nadal ma strategiczne znaczenie dla utrzymania się naszego kontynentu, a w obliczu stale nasilającego się problemu z nielegalnymi imigrantami przybywającymi do nas z Afryki i Bliskiego Wschodu staję się też środkiem do tego by go rozwiązać. Złączenie Cypru unią z Grecją byłoby zatem świetnym krokiem na drodze do odzyskania przez Europejczyków pełnej władzy nad należącym do nich akwenem i wzmocnienia swojej pozycji względem zgniłego Zachodu. Dlatego pozostaje nam się przyłączyć do powyższych słów: Cypr jest grecki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.