Idea
2

Jack Donovan: Anarchofaszyzm

Od Redakcji: Dziś prezentujemy Wam tłumaczenie tekstu autorstwa Jacka Donovana. Autor ten, praktycznie nieznany w polskim środowisku, jest ceniony na Zachodzie. W swoich pracach podejmuje przeważnie krytykę nowoczesnego społeczeństwa, które można by nazwać „społeczeństwem ciot”. Pomimo tego, że część jego tez może się wydać kontrowersyjna, zachęcamy do zapoznania się z jego tekstem, który na pewno dostarczy sporego materiału do rozmyślań. 

******

W społeczeństwie, które obaliło już każdy rodzaj przygody, jedyną przygodą, która jeszcze pozostała jest obalić społeczeństwo

Jako ideologia polityczna, faszyzm był miksem idei powstałych w dwudziestym wieku. Faszyzm ubiegłego wieku, został na wiele różnych sposobów określony przez swoją odpowiedź na inne popularne ruchy polityczne w tamtym czasie: marksizm i liberalizm.

Jednakże, tuż za historycznymi szczegółami i politycznymi detalami faszyzmu, znajduje się w nim także coś wiecznego i ponadczasowego. Włoski pisarz, Umberto Ecco nazywa to „Ur-faszyzm” mając na myśli coś „prymitywnego” czy „pierwotnego”. Niestety jego wyrywkowe „Czternaście punktów” były zbyt skupione na administracji faszystowskich dyktatorów i ich partyjnych pomagierów. Jego „Ur-faszyzm” nie był wystarczająco prymitywny i nie było w nim nic ponadczasowego.

Słowo „faszyzm” stało się niechlujnie używanym skrótem na określenie dla każdego gwałtownego, policyjnego państwa. Dla większości zwykłych obywateli, faszyzm kojarzy się z ludźmi zmuszonymi do konformizmu przez wszechpotężny rząd. Dwudziestowieczny faszyzm polityczny miał także wiele innych cech, które różnie się ujawniały i prezentowały w różnych krajach w całej Europie. Opresyjna forma sprawowania rządów, również nie jest przypisana tylko dla dwudziestowiecznego faszyzmu. Marksizm, Katolicyzm, Islam, wiele różnych systemów wypracowało na przestrzeni lat opresyjne Systemy z żelaznymi pięściami. Jeśli strach przed własnym rządem, bardziej niż przed zewnętrznymi wrogami kraju, miałby być miarą „faszyzmu”, to z całą odpowiedzialnością postępowy nadzór Ameryki nad jej własnymi obywatelami będzie można przyrównać właśnie do niego. Faszyzm i totalitaryzm może być często mylony w powszechnej świadomości, ale nigdy nie będą to te same rzeczy.

Fasces były potężnym symbolem na długo przed tym jak narodził się Mussolini, więc możliwe jest oddzielić jego symbol od jego reżimu i zobaczyć go we własnej istocie. Nie chodzi mi o fasces, które wykorzystano jako symbol władzy republikańskiej w starożytnym Rzymie. Bardziej chciałem zwrócić uwagę na jego fenomenalny kontekst w jakim pojawia się w czasach jeszcze przed założeniem Rzymu. Faszyzm został kiedyś opisany jako „męska fantazja” i zgadzam się że fasces reprezentują tu zdecydowanie męski światopogląd. Czy jest to fasces, który zjednuje sobie zatem męską wyobraźnie?

Większość ludzi łączy całe „zło” faszyzmu z odgórną biurokracją, jednak dla mnie, fasces same w sobie symbolizują właśnie idee o charakterze oddolnym.

Splecione pręty fasces symbolizują siłę i autorytet zjednoczonej męskiej zbiorowości. To odwołanie do jego „prymitywnej” części. Prawdziwa „plemienna” jedność, nie może być narzucona z góry- to idea o charakterze organicznym. Prawdziwa jedność bierze się tylko i wyłącznie od mężczyzn połączonych za pomocą czerwonej wstążki krwi. Krew która łączy braci z konieczności, staje się też krwią dziedzictwa i służby, która łączy rodziny, plemiona i Naród. Fasces zjednują zatem męską wyobraźnie, ponieważ wydają się one symbolizować jednolitą wolę mężczyzn. Mężczyźni wolą wierzyć, że oferują one wierność, którą można dobrowolnie wybrać. Wolność zrzeszania się czy pojawiania się jest tym co odróżnia mężczyznę od niewolnika. Jeśli nie możesz od tak odejść wolny, oznacza to że jesteś więźniem. Jeśli wolisz jednak zostać, decydujesz się w ten sposób zrównać swój los z losem grupy i przełożyć jej kolektywną władzę ponad samego siebie. Jesteś jednak jej członkiem, a nie niewolnikiem. Jako członek grupy dodajesz ciężar swojej męskości do konfederacji mężczyzn.

Fasces były popularnym motywem dekoracyjnym dla amerykańskich budynków rządowych w XIX i na początku XX wieku, a ich symbolika jest zgodna z hasłem przyjętym przez Unię: „E pluribus unum” (Spośród wielu, jeden). Dwudziestowieczny faszyzm polityczny został poprzedzony przez powstanie włoskich, dobrowolnych związków (Fascio) mężczyzn, założonych w celu osiągnięcia konkretnych celów. Mussolini zanim został „faszystą” był członkiem fascio. Idea mężczyzn decydujących się na życie w grupie w celu zwiększenia własnej siły była najdobitniej wytłumaczona przez małpę Cezara w „Genezie Planety Małp” z 2011 roku. Przez złamanie jednego kija, a potem złapanie ich wielu, Cezar pokazuje swoim towarzyszom, że „Małpa sama jest słaba. Że małpy razem są silne”.

Kiedy fasces są czczone, symbolizują one naszą moc i siłę. Kiedy z fasces się drwi i znajdują się one w pogardzie, dzieje się tak dlatego, że stały się one symbolem ich siły.

Prawdziwi mężczyźni nie łączą się po to by zostać pokrakami. Fasces symbolizują mężczyzn połączonych razem z toporem, gotowych do akcji, stanowiących dla innych groźbę użycia przemocy. Fasces są ostrzeżeniem, obietnicą odwetu, tarapatami dla zdrajców, próżniaków i łamiących prawo.

W „Drodze Mężczyzny” (The Way of Man) napisałem, że droga mężczyzny to droga gangu. Pierwotna męskość jest mocno zakorzeniona w praktycznym i taktycznym etosie gangu mężczyzn walczących razem o przetrwanie i zwycięstwo nad zagrażającymi im siłami zewnętrznymi.

Patrząc na fasces z tej perspektywy, uważam je za najbardziej uniwersalny „symbol gangu”. Symbolizują one lepiej niż jakikolwiek inny symbol w mojej opinii, moment kiedy mężczyźni łączą swoje losy razem i stają razem przeciwko naturze, przeciwko innym ludziom… przeciwko całemu światu. Fasces przedstawiają sobą genezę „nas”, „naszych grup”, „naszej kultury”, „naszego honoru”, jaką jest tworzenie się tożsamości zbiorowej. Symbolizują one moment, w którym wojna przeciwko wszystkim staje się wojną mężczyzn przeciwko mężczyznom, wojną nas przeciwko im. Fasces symbolizują moment, w którym mężczyźni decydują się stworzyć porządek w chaosie.

Ta pierwotna męskość może być zrealizowana tylko i wyłącznie pod wpływem nacisku. Może powstać jedynie z chaosu, jako reakcja na działanie sił zewnętrznych. Stamtąd dojrzewa, kształtowana przez czas, do kultury honoru i tradycji. Wszystko co uznaje za dobre i warte ocalenia jeśli chodzi o mężczyzn i męskość, zasadza się na tej słodkiej skazie pomiędzy czystością wojownika i gangu oraz deprawacji związanej z kulturami opartymi na handlu.

Z brakiem nowych granic do zbadania i przekroczenia, z kolejnymi „bezpiecznymi” miejscami, w których możesz tylko przebywać, burżuazyjne państwa „Pierwszego Świata” nie są w stanie dłużej produkować kolejnych kultur opartych na honorze. Nowe, czysto wojownicze gangi, mogą wzrosnąć jedynie w anarchistycznym sprzeciwie wobec feministycznego, skorumpowanego i zdegradowanego porządku. Męskość może być wskrzeszona tylko poprzez zniszczenie ich przyszłości i przez stworzenie nowej przyszłości dla odrodzonych pokoleń mężczyzn. Już jest za późno na zachowawczy konserwatyzm, dla większości mężczyzn pozostały już tylko zajęte struktury i puste, pozbawione znaczenia gesty.

Droga Mężczyzny może już zostać odkryta tylko wśród Nocy i Chaosu.

Ur-faszyzm jest źródłem kultury opartej na honorze i autentycznej patriarchalnej tradycji.

Ur-faszyzm jest odpowiedzią na anarchię.

Polityczna pozycja „Drogi Mężczyzny” to anarchofaszyzm.

Anarchofaszyzm nie jest końcem. Jest głodem nowego początku.

ZACZNIJMY ŚWIAT NA NOWO!

Powyższe tłumaczenie jest własnością Portalu 3droga.pl. Rozpowszechnianie go i kopiowanie bez zgody Redakcji Portalu jest zabronione. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.