Idea
3

Mateusz Iwański: Spojrzenie na świat, który ukształtował nas

Mimo „wolności”, którą liberalne media starają się nas zalać, od blisko 30 lat żyjemy nadal w państwie o charakterze totalitarnym. Wiele osób myślało, że wraz z upadkiem komuny i tak zwaną „transformacją ustrojową”- totalitaryzm zniknie. Zamiast tego, przybrał on inną, bardziej wolnościową powłokę, ubrał białe rękawiczki, lecz w środku nadal jego istota nie wiele się zmieniła. Totalitaryzm kojarzy nam się głównie z tym, z czym nasi przodkowie mieli do czynienia w krajach komunistycznych czy w nazistowskich Niemczech. Wszechobecna inwigilacja zwykłych obywateli, rozbudowany do granic absurdu aparat policyjnego terroru oraz całe komanda ludzi, których jedynym zadaniem było pozbywanie się niewygodnych obywateli. Znamy dobrze te historie: Ksiądz Popiełuszko, Gregor Strasser i wielu innych. Często myślimy sobie: „dobrze, że te czasy już się skończyły”, ‘ludzie mieli wtedy przechlapane”, „dobrze, że my jesteśmy już wolni”.

Lecz to tylko bajki. Po upadku komuny państwo polskie obrało bezkrytyczny kurs pro zachodni. Powiedziano nam, że jesteśmy wolni. Miał nastać koniec inwigilacji. koniec z tym wszystkim, z czym do tamtej pory utożsamiano jedynie komunizm. Pobożne życzenie zważając na to, że wiele osób z poprzedniego podwórka całkiem skutecznie i bezboleśnie przeskoczyło na już „wolne” podwórko. Gdy tylko zaczęliśmy zbliżać się do Zachodu, nasze społeczeństwo zostało wystawione na żer szalejącego konsumpcjonizmu, który do dziś szaleje wśród nas zupełnie bezkarnie.

Jak można człowieka zniewolić i zdobyć nad nim kontrolę w najłatwiejszy sposób? Uderzyć w jego pieniądze i uzależnić go finansowo. Materializm i konsumpcjonizm jest popularny i nikogo nie odrzuca, bo jest nastawiony na jak największą ilość osób. Dlatego gdy wykupujesz dajmy na to karnet na siłownie i płacąc za niego kartą- w przeciągu paru sekund dosłownie, dowiaduje się o tym bank, a zaraz po nim wiedzą o tym też marketingowcy, wielkie korporacje, służby specjalne i rząd, z którym nigdy nie chciałeś mieć nic wspólnego.

Więc jak zmusić człowieka do wyjścia ze swojej strefy komfortu? Co zrobić by porzucił on szkodliwe nawyki i przyzwyczajenia? W tym miejscu potrzeba przede wszystkim albo jakiegoś przełomowego wydarzenia, albo grupki rewolucjonistów- ludzi którzy siłą i czynem będą próbowali na swój sposób „obudzić świat”.

Takimi rewolucjonistami na lewicy byli np. bojownicy RAF (Rote Armee Fraktion, czyli Frakcja Czerwonej Armii). Gdy w latach 60,70 społeczeństwo zachodnie pod wpływem konsumpcjonizmu zaczęło się degenerować, a tradycyjne struktury zaczęły się załamywać. Ludzie potrzebowali jakiegoś rodzaju wolności, czegoś co pozwoli im się wyrwać z okowów społeczeństwa kapitalistycznego. Taką wolność zapewniała im ideologia nowoczesnej lewicy. Jej ruchy dostrzegły i wykorzystały swoją szansę. Zwerbowały wtedy olbrzymie rzesze ludzi, którzy dziś zasiadają na bardzo wpływowych stanowiskach, tworzą ogromne i szeroko rozgałęzione zaplecze, które ma wpływ na naukowy i społeczny odbiór dzisiejszego świata przez młodych ludzi. W ten sposób to koło nie ma końca.

Pomimo tego, że w tym samym czasie w ramach alternatywy dla lewaków, powstała np. we Włoszech Trzecia Pozycja, to nacjonaliści w dużej mierze przespali wtedy swoją godzinę. Nie potrafili się zebrać wystarczająco szybko i sprawnie, by dostrzec z jak ważnymi sprawami mają do czynienia. W większości: za swojego głównego wroga uznali właśnie lewaków.

Co „wystarczyło” zrobić? Wszystko mogło potoczyć się inaczej gdyby nacjonaliści mieli wtedy bardziej racjonalne spojrzenie na rzeczywistość. Czyli jakie? Należało dostrzec tego, że nasza walka wykracza poza utarte podziały polityczne, a komunizm i lewactwo było symptomem problemu lub reakcją na niego, a nie pierwszorzędnym zagrożeniem.

Wróćmy jednak do naszego głównego tematu. Obie strony konfliktu inwigilowały swoich obywateli oraz obywateli innych państw, jest to fakt tak oczywisty jak to że ziemia jest przybliżona do kształtu elipsoidy ze spłaszczonymi biegunami. Narzucano nam normy prawne, które miały ułatwić inwigilacje oraz robiono to nielegalnie za przyzwoleniem władz państwowych oraz bez ich wiedzy. USA posiadała i posiada kilkanaście agencji wywiadowczych. Rosja i byłe ZSRR posiada i posiadała ich zaledwie kilka.

Nie zmienia to faktu, że wiedzą o swoich obywatelach wszystko, czego tylko chcą. Ułatwia im to tak uwielbiany przez ludzi internet. Teraz spójrzmy na nasze podwórko. Tak naprawdę ludzie mają gdzieś to czy są inwigilowani, czy nie. Zabory, obie okupacje przyzwyczaiły nas do tego. Co więcej, z czasem przestaliśmy z tym walczyć i zaczęliśmy akceptować to, co według wielu jest nie do przezwyciężenia i zaczęliśmy z tym żyć. Gdy kilka lat temu Edward Snowden ujawnił, że rząd USA szpieguje swoich obywateli cały świat ogarnęła panika oraz oburzenie. Jak to tak rząd nas inwigiluje? Jakie oni mają prawo to robić?

Prawda wygląda tak, że przez naszego sojusznika jakim jest USA; rządy zyskują coraz większe możliwości inwigilacji swoich obywateli. Ataki z 11 września, inwazja na Irak i Afganistan, straszenie Koreą, straszenie Rosją i Chinami, wojny domowe w krajach północnej Afryki oraz na Bliskim Wschodzie, oraz ciągle nam bliski problem imigrantów zalewających nasz kontynent. Powoduje to strach ludzi, przez co są skłonni oddać swoją prywatność za złudne bezpieczeństwo.

Efekty mamy takie, że do zamachów terrorystycznych organizowanych przez radykalnych islamistów dochodzi nadal. Mimo niesamowitej ochrony, jaką są betonowe barierki, wprowadzenie stanu wyjątkowego i uzbrojeni żołnierze i policjanci w dużej liczbie na ulicach, ludzie nadal giną i zostają ranni. Czy to znaczy, że im bardziej System miesza się w nasze bezpieczeństwo tym gorzej na tym wychodzimy? Może po prostu jesteśmy bezradni wobec zagrożeń tak bardzo charakterystycznych dla XXI wieku? Wielu pisarzy science-fiction wyobrażało sobie, że w przyszłości świat będzie światem policyjnym i wszechobecną inwigilacją. Osoby, które z nim się nie zgadzały, były zmuszone do życia poza nim. z grupkami osób, które żyją dziko, gdyż nie zgadzają się z systemem. W końcu znajdzie się ktoś kto skończy z tym wszystkim.

Więc co nam pozostaje? Bieganie w lesie i jedzenie szyszek? Odcięcie się od świata, wyrzucenie telefonu i dokumentów? Co jest więc potrzebne?

To już zostawiam do przemyślenia czytelnikowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.