Idea
4

Podniebne Zapiski: Ostatnie słowa pilotów Kamikadze

Od Redakcji: Choć temat niezwykłego fenomenu w historii świata, jakim bez wątpienia byli japońscy piloci Kamikadze, był już poruszany na łamach naszego portalu, to jednak trudno nie zauważyć, że ich historia jest wciąż niewyczerpanym źródłem inspiracji w publicystyce, filozofii, ale także w sztuce. Dlatego przedstawiamy dzisiaj Wam kolejny wyrywek, malutki i nieusystematyzowany krok do przychylenia polskiemu czytelnikowi spuścizny ostatnich listów Kamikadze. Zapraszamy: 

Mój najukochańszy bracie!

Kolejny już raz nadszedł rozkaz do ataku, z którego mamy nigdy nie powrócić. Nie odczuwam jednak przy tym nawet najmniejszego żalu. Zdążyłem się już zbliżyć do śmierci. Jest ona jedynie ostatecznym przejawem życia, z którym każdy z nas prędzej czy później będzie musiał się zmierzyć. Pozostaje mi tylko spełnić zadanie, do którego byłem szkolony i wypełnić moje obowiązki jakie mam wobec Cesarza. Wstydzę się jedynie tego jak marnym i niegodnym Was synem i młodszym bratem byłem przez dwadzieścia siedem lat swojego życia.

Wszystko co posiadam pozostawiam Tobie. Z niezmąconym troską sercem, spełniam obowiązek z powodu którego przyszedłem na świat. Zachowuje się teraz tak, jak powinien zachować się każdy prawdziwy mężczyzna.

To mydło toaletowe wytworzone w Manili, które znajdziesz w moich rzeczach, zostało mi dane parę dni temu przez szefa naszego sztabu. Proszę Cię; zaopiekuj się naszą mamą. Dbaj także o siebie. Zbliża się ciężka zima.

Yoshitaro

Członek Specjalnej Grupy Kamikadze

Mieszkaniec Prefektury Shizuoka

Poległ 13 listopada 1944 roku niedaleko wyspy Luzon.

********

Droga Żono!

Ostatnio zauważyłem, że w chwilach spokoju, moje myśli nieustannie powracają do Ciebie i do naszego wspaniałego dziecka, które ma się niedługo narodzić. Obiecaj mi że będziesz dbać o swoje zdrowie.

Gdy po raz pierwszy znaleźliśmy się w bazie w Kyushu, nastąpiła zupełnie niespodziewana dla nas zmiana planów i każdy z nas został przydzielony do specjalnych jednostek Kamikadze. Możemy dostać rozkaz do wylotu w każdej chwili. Każdego dnia, gdy zawieszony czekam na mój pierwszy i ostatni atak, ja ponownie na nowo czytam list, który do mnie napisałaś i patrzę na Twoje zdjęcia i na zdjęcia mojej siostry Etchan.

Ale rozkazy, czy to dobrze czy źle, znowu się zmieniły, a ja zostałem przydzielony do innej eskadry. Otrzymałem inne obowiązki. Wykonaliśmy dwa loty nad Okinawę; pierwszy z nich został ukończony bez incydentów, a ja wróciłem nie robiąc tam nic szczególnie bohaterskiego.

Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, zdumiewa mnie i zastanawia przemijanie ludzkiego życia. Stałem się jednak dzięki temu znacznie silniejszym człowiekiem niż byłem kiedykolwiek. Ty też musisz być silna. Zaczekaj na mnie. Powrócę. Dopóki nie dowiem się że bez przeszkód urodziłaś nasze dziecko, nie mam zamiaru dać się im łatwo zabić.

Kapitan Furukawa Takao

Mieszkaniec Prefektury Saga

Poległ w wieku lat 25, na Morzu Kagoshima,

21 kwietnia 1945 roku

********

Droga Matko!

Wiem, że przez dłuższy czas ostatnio droga mamo sprawiałem Ci same kłopoty. Tak było w przeszłości, a tak też będzie i teraz, bo nie będę już miał się jak Tobą opiekować. Proszę Cię; wybacz mi to wszystko czym Ci zawiniłem, w ciągu całego swojego życia.

Musiałaś martwić się o mnie, kiedy ostatniej jesieni zdecydowałem się dołączyć do lotnictwa. Z pewnością istniało wówczas o wiele więcej ścieżek zaangażowania, z którymi wiązałoby się mniej ryzyka. Jednak Japonia jest takim krajem, w którym lśniącą sławę można osiągnąć dopiero po tym jak zmierzy się z niekończącym się smutkiem i żalem. To właśnie nasza ofiara, stanie się fundamentem kwitnącej Japonii w przyszłości. Miałem odwagę podążać tą ścieżką, między innymi dlatego że wierzyłem w to, że jesteś silną matką, która będzie w stanie poradzić sobie w nowej rzeczywistości, która nadchodzi. Jeśli byłem w stanie stać się częścią Drogi Wojownika, która spłaci dług jaki mamy wobec tego kraju, to tylko dzięki temu jak mnie wychowałaś i jak mnie do tego wszystkiego przygotowałaś.

Będziesz mogła z dumą mówić o swoim synu, że poległ chwalebnie na wojnie jako członek Japońskich Sił Powietrznych. Będę patrzył z podniesioną głową w niebo, które stanie się wkrótce moim ostatnim przystankiem przed śmiercią. Spadnę z góry wraz z innymi i umrę za Cesarza i za Japonię.

Tadasu Fukino

Pilot bombowca nurkującego „Suisei”

Poległ 6 stycznia 1945 roku, w ataku niedaleko wysp Luzon

********

Droga Córko!

Kochana Motoko. Pamiętam jak często patrzyłaś na mnie i uśmiechałaś się do mnie. Nie raz też spałaś w moich ramionach. Kiedy dorośniesz i będziesz chciała wiedzieć coś więcej o swoim ojcu, zapytaj o mnie matkę lub ciocię Kayo.

Mój album ze zdjęciami fotograficznymi dla Ciebie został w domu. Nadałem Ci wraz z mamą imię Motoko, bo chciałem żebyś przede wszystkim była łagodną, delikatną i troskliwą osobą. Chciałbym być teraz pewien, że będziesz szczęśliwa kiedy dorośniesz, że staniesz się niezwykłą narzeczoną. Mimo tego że umrę zanim to wszystko się wydarzy, wierzę w to że na Twojej twarzy nigdy nie pojawi się smutek.

Kiedy dorośniesz i zapragniesz tym samym się ze mną spotkać; proszę udaj się do Kudan. Jeśli będziesz modlić się wystarczająco głęboko i żarliwie; moja twarz, twarz twojego ojca pojawi się wyraźnie w twoim sercu. Wiesz, od urodzenia byłaś bardzo do mnie podobna i gdziekolwiek z Tobą nie poszedłem, ludzie którzy widzieli małą Motoko, mówili tak jakby widzieli też małego mnie. Twój wujek i ciotka będą się o Ciebie troszczyć, ponieważ staniesz się wkrótce ich jedyną nadzieją, a Twoja matka przetrwa przez ten czas tylko jeśli będzie patrzeć w życiu tylko na Twoje szczęście. I na nim skupiać swój wysiłek. Nigdy nie myśl o sobie jak o dziecku, które dorasta bez ojca. Choć odszedłem, zawsze będę przy Tobie. I nigdy nie przestanę Cię chronić. Proszę Cię; zawsze bądź wrażliwa i opiekuj się innymi.

Kiedy dorośniesz i zaczniesz myśleć o tym jaki byłem: przeczytaj ten list.

PS. W samolocie jako talizman trzymam laleczkę którą dostałaś od nas zaraz po tym jak się urodziłaś. Dzięki temu wszyscy wiedzą że Motoko jest razem ze swoim tatą. Chciałem Ci o tym napisać, bo bycie tu bez znania Ciebie; napełnia moje serce ogromnym bólem.

 Masahisa Uemura

Członek Szwadronu Yamato,

Specjalny Korpus Kamikadze,

Poległ 26 października 1944 roku 

podczas bitwy na Morzu Filipińskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.