Idea
4.2

sir Oswald Mosley: O prawdziwych rewolucjonistach

Bracia, Czarne Koszule, Towarzysze walki!

Walczymy o duszę i w walce tej kroczyć będziemy razem aż do zwycięstwa. To ciężki bój, walczymy bowiem o coś wielkiego, a rzeczy wielkich nie osiąga się prosto ani łatwo. Walczymy o duchową rewolucję w naszym narodzie. Musimy być godni naszej misji, gdyż Czarne Koszule to ci, którzy zostali powołani by poprowadzić lud ku nowej, wyższej cywilizacji.

Czarne Koszule to rewolucjoniści oddani służbie dla naszego kraju. Musimy zawsze posiadać cechy prawdziwych rewolucjonistów. Nie dostrzeżemy ich wśród małych ludzi ze starych partii: miotanych tu i tam przez każdy podmuch zmiennej opinii większości, rozpływających się nad małymi sukcesami, zniechęconych przez małe porażki, rozgadanych i rozplotkowanych gdy mowa o perspektywach na najbliższe pięć minut, walczących o stanowiska, ale nie tak gorliwych w służbie. Pozbawionych lojalności, wytrwałości i siły niezbędnej do trwania przy swoim. Taki charakter to znak rozpoznawczy polityki czasów pieniądza i demokracji. Jest on przeciwieństwem narodowego socjalizmu.

W wypadku prawdziwego rewolucjonisty, najważniejszą cechą jest wytrwałość. Stałość przekonań, wierność sprawie i towarzyszom, stabilny męski charakter. Oto cechy prawdziwie brytyjskie i cechy prawdziwego rewolucjonisty. Nasz ruch jest odrodzeniem tego wielkiego charakteru Brytyjczyków. I z tego powodu, w naszych sercach niesiemy przeznaczenie Brytanii. Nie dbamy o to, czy zwycięstwo przyjdzie jutro rano, czy pod koniec życia przepełnionego pracą i walką. Bo dla nas nic nie znaczą małe kalkulacje małych ludzi. Obchodzi nas tylko to, że zwyciężymy ponieważ żąda tego od nas nasz kraj i nie znajdzie się żadna siła na ziemi która mogłaby powstrzymać nasza wolę.

Walczyliśmy i będziemy walczyć. Przyjmowaliśmy i będziemy przyjmować ciosy. Zwyciężaliśmy i będziemy zwyciężać, a będą to zwycięstwa jeszcze większe od tych które kiedykolwiek znali Brytyjczycy. Na dobre i na złe maszerujemy naprzód aż do zwycięstwa, albowiem to jest cecha prawdziwego rewolucjonisty. W wielkich chwilach najtrudniejszych walk i decyzji łatwo zachować te cechy, nawet w obliczu najwyższego poświęcenia. Nie jest to takie łatwe przy trudnych, codziennych zadaniach. Wtedy, nawet bardziej niż w chwilach naszych wielkich wspólnych walk, chciałbym być z każdym z was. Chciałbym być z każdą drużyną niosącą przesłanie naszej nowej wiary na ulicach. Chciałbym być z każdym mężczyzną i każdą kobietą podejmującymi trudne, lecz niezbędne zadanie przewodzenia ludziom w swoich dzielnicach.

Bo to są zadania które stoją przed nami. Dzięki tysiącom ludzi poświęcających się przewodzeniu ludziom na swych ulicach i w swych dzielnicach rewolucja zwycięży. W tym zadaniu nie mogę pomagać wam osobiście każdego dnia. Ale duchem jestem zawsze pośród was. Bo dzięki tej pracy ofiarnych Czarnych Koszul zdobędziemy Brytanię, czemu poświęcam całą swoją duszę. Razem rozpaliliśmy w naszym kraju płomień którego nie zagaszą wieki. Strzeżcie tego świętego płomienia Bracia, aby mógł rozświetlić Brytanię i przywrócić światło na ścieżki rodzaju ludzkiego.

Powyższy tekst jest przemówieniem Oswalda Mosleya, lidera Brytyjskiej Unii Faszystowskiej, wygłoszonym w 1938 roku. Tłumaczenie zostało nam udostępnione dzięki uprzejmości redakcji portalu xportal.pl 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.