Idea
4

Thierry Meyssan: Wybierając Turcję, Europa wybiera samobójstwo

„Demokracja jest jak tramwaj, wchodzisz do niego by dostać się gdzie chcesz, a potem po prostu wychodzisz” Recep Tayyip Erdoğan (1996)

Rada Europejska na posiedzeniu z dnia 17 i 18 marca 2016 roku przyjęła plan, którego głównym celem było wdrożenie rozwiązań problemów powstałych z napływu imigrantów do Europy z terenów Turcji. 28 szefów państw i rządów poddało się postulatom przedstawionym przez rząd z Ankary.

Poddaliśmy już pod analizę sposób w jaki Stany Zjednoczone chciały wykorzystać wydarzenia na Bliskim Wschodzie w celu osłabienia Unii Europejskiej. Na bieżąco obecnego „kryzysu imigracyjnego”, byliśmy pierwszymi, którzy zauważyli że wydarzenia z nim związane zostały sprowokowane celowo i mają na celu stworzenie kolejnych, niedających się łatwo usunąć problemów. Niestety wszystkie nasze analizy się sprawdziły, a większa część naszego stanowiska została dziś już przyjęta przez ówczesnych adwersarzy. Idąc dalej, chcielibyśmy pokazać w jaki sposób Turcja przejęła kontrolę nad spotkaniem i ślepotę Unii Europejskiej, która uporczywie wciąż pozostaje krok z tyłu za innymi.

GRA ERDOGANA

Prezydent Erdogan nie jest taki jak inni politycy i wydaje się, że Europejczycy: ani zwykli ludzie, ani liderzy jeszcze nie zdali sobie z tego sprawy. Po pierwsze, wyłonił się on z Millî Görüş- pantureckiego ruchu islamskiego posiadającego powiązania z Bractwem Muzułmańskim w Egipicie, dla którego korzystnym planem jest przywrócenie Kalifatu. Według nich, a także ich sojuszników z Milliyetçi Hareket Partisi (MHP), Turcy są potomkami Hunów Atylli, po których odziedziczyli wytrzymałość i zimną niefrasobliwosć. Tworzą razem swoistą rasę panów, której przeznaczeniem jest władza nad światem. Ich duszą jest Islam.

Po drugie, Prezydent Erdogan jest jedyną głową państwa na całym świecie, która głosi idee supremacji jednej rasy, którą możnaby łatwo porównywać do nazistowskiego arianizmu. Jest także jedyną głową państwa, która odrzuca prawdziwość zbrodnii udowodnionych historycznie, zwłaszcza masakr niemuzułmanów dokonywanych przez sułtana Abdülhamida II w latach 1894-1895 (około 80 tysięcy Chrześcijan zabito, a sto tysięcy wcielono siłą do haremów), czy tych późniejszych, których architektami byli Młodzi Turcy: ludobójstwo Ormian, Asyryjczyków, Chaldejczyków, Greków Pontyjskich i Jazydów w latach 1915-1923 co przyniosło prawie milion dwieście zmarłych. Po drugie prezydent Erdogan, którego wybrała tylko 1/3 uprawnionych w Turcji, rządzi swoim krajem samodzielnie i za pomocą siły. Niemożliwym jest odkryć co dokładnie sądzą Turcy, ponieważ publikacja w przestrzeni medialnej, jakichkolwiek informacji kwestionujących sposób jego rządzenia jest uznawana za atak na bezpieczeństwo państwa i skutkuje natychmiastowym wtrąceniem do więzienia. Jednakże, jeśli weźmiemy pod uwagę najnowsze badania z października 2015 roku, prezydenta Erdogana popierało mniej niż 1/3 społeczeństwa, co daje mu poparcie niższe od tego na które mogli liczyć hitlerowcy (43%). To dlatego, mógł wygrać wybory tylko dzięki swoim oszustwom, takim jak:

a) Zakneblowano media opozycyjne. Największe dzienniki Hürriyet and Sabah zostały zaatakowane przez bojówki partii rządzącej, a niepokorni dziennikarze byli tropieni, oskarżani o terroryzm i działalność antypaństwową. Strony internetowe były blokowane, działaczom i biurom opozycyjnym odcinano Internet. W telewizji państwowej królowała partia rządząca, a te stacje które się nie podporządkowały (Bugün TV and Kanaltürk) zostały zamknięte przez policje.

b) Obce mocarstwo, Arabia Saudyjska, wysłało w „prezencie” 7 miliardów funtów do Turcji, aby pomóc przekonać tamtejszy elektorat do popierania Erdogana.

c) 128 siedzib lewicowej partii HDP zostało zaatakowanych przez zbirów związanych z partią Erdogana. Wielu ich kandydatów i działaczy pobito. Ponad 300 Kurdyjskich firm zostało zniszczonych. Kilku kluczowych kandydatów HDP umieszczono w areszcie tymczasowym w czasie trwania kampanii wyborczej.

d) Ponad 2000 opozycjonistów zostało zabitych w czasie kampanii wyborczej. Zarówno w skutek tak zwanych ataków bezposrednich, jak i przez rządowe represje skierowane przeciwko kurdyjskiej PKK. Kilka miasteczek w południowo wschodniej części kraju zostało częsciowo zniszczone przez rządowe czołgi.

Od czasu <<wyboru>> Erdogana, nad całym krajem zapadła żelazna kurtyna. Niemożliwym jest dziś, aby znaleźć informacje na temat kraju w prasie. Główny dziennika opozycyjny, Zaman, został objęty nadzorem i już teraz ogranicza się jedynie do uwielbiania wielkości „sułtana” Erdogana. Wojna domowa, która już teraz faktycznie toczy się we wschodniej części kraju jest przez Europejczyków właściwie ignorowana. Pan Erdogan rządzi praktycznie sam. Towarzyszy mu jedynie mała, wąska grupa, do której zalicza się także premier Ahmet Davutoğlu. Podczas kampanii wyborczej, Erdogan publicznie oświadczył, że nie będzie dłużej wypełniał konstytucji, a cała władza jest skupiona już w jego rękach. 14 marca 2016 roku prezydent Erdogan oświadczył, że tak długo jak będzie trwała walka z siłami kurdyjskimi „demokracja, wolność i praworządność, nie będa miały najmniejszego znaczenia”. Zapowiedział także, że zamierza rozszerzyć definicje prawną „terrorystów” i włączyć w nią wszystkich tych, którzy są wrogami Turków (innymi słowy chodzi tu o Turków jak i też nie Turków, którzy są przeciwni idei rasowej supremacji tych pierwszych).

Po trzecie, Erdogan korzysta z uprawnień, które sam sobie nadał, a są mu one potrzebne do tego by zrealizować plan przekształcenia Turcji w państwo międzynarodowego dżihadu. W grudniu 2015 roku, turecka policja była w stanie odkryć związek jaki wiązał Erdogana i jego syna ze światowym bankierem Al-Kaidy. Wspomniani policjanci i sędziowie, którzy stali za tą sprawą zostali zwolnieni za naruszenie interesów państwa, a przytoczony bankier Al Kaidy pozwał lewicowy dziennik BirGün za opublikowanie mojego artykułu: „Al Kaida jest ponadczasowym narzędziem NATO”

ODPOWIEDŹ UNII EUROPEJSKIEJ

Unia Europejska wysłała delegacje swoich ekspertów do nadzorowania tureckich wyborów powszechnych w listopadzie 2015 roku. Potem wstrzymywała publikacje sprawozdania z pracy wspomnianych ekspertów, decydując się na publikacje po terminie rozcieńczonej formy. Spanikowani przez postawę własnych społeczeństw w sprawie imigrantów, 28 europejskich głów państw i rządów wypracowało procedurę mającą na celu rozwiązanie ich problemów. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców, Filippo Grandi, od razu podkreślił że owo rozwiązanie zostało wybrane z naruszeniem zasad prawnych. Nawet jeśli założymy że można to spokojnie poprawić, to to i tak nie jest naszym głównym problemem. Unia zgodziła się:

a) płacić co roku Turcji 3 miliardy euro, na to by mogła ona sobie poradzić z przyjętymi przez siebie zobowiązaniami, nie ustanawiając jednocześnie przy tym struktury mogącej kontrolować sposób wydawania tych pieniędzy.

b) zniesienie obowiązku wizowego dla obywateli tureckich. Jest to tylko kwestią tygodni może miesięcy.

c) przyspieszyć negocjacje mające na celu włączenie Turcji do Unii Europejskiej. Ten proces może być już znacznie dłuższy i losowy.

Innymi słowy, zaślepiona perspektywą własnej wyborczej porażki, Angela Merkel wraz z innymi europejskimi przywódcami, próbowała rozwiązać choć częściowo problem z kryzysem imigracyjnym, jednak odbyło się to bez szerszego zastanowienia nad istotą tego problemu.

MONACHIJSKI PRECEDENS

Dziś widzimy podobne błędy, które popełniono w roku 1930 przy okazji konferencji w Monachium. Europejskie elity za swojego głównego przeciwnika uważają Syrię, czy to ze względu na chęć obrony Izraela, lub własnych neokolonialnych interesów. Dlatego też, poparły one wymyśloną przez Amerykanów operacje zmiany reżimów i uwierzyły w bajki o tak zwanej Arabskiej Wiośnie. Po prawie że pięciu latach wojny proxy, zauważając że prezydent Assad nadal trwa u steru, mimo tego że już wielokrotnie ogłaszano jego rezygnacje, decydują się one na dofinansowanie tureckiego wsparcia dla dżihadystów zapewniając im wsparcie i zwycięstwo. Nie długo potem, poprzez otwarcie Unii dla tureckich obywateli, otworzą stabilne połączenie Europy z obozami Al-Kaidy w Turcji. Porównanie z rokiem 1930 jest tym bardziej istotne, że tak jak Rzesza Hitlerowska włączyła Austrię nie pytając nikogo o zdanie i nie wzbudzając tym żadnego zaniepokojenia, tak dziś prezydent Erdogan okupuje bezkarnie północną część państwa UE Cypru i ziemie w Syrii przez specjalnie oddelegowanego ku temu prefekta.

Tak jak w 1930 wierzono w Europie w przyjaźn kanclerza Hitlera, tak dzisiaj wierzą w przyjaźń Prezydenta Erdogana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.