Idea
5

Trzecia Droga: Anty UE!

Suwerenność naszego Narodu wobec państwa jest podstawowym postulatem trzeciopozycyjnych nacjonalistów. O ile Naród może funkcjonować bez państwa o tyle jego podstawowym zadaniem i celem jest stworzenie lub odzyskanie tej najwyższej struktury organizacji społeczeństwa jaką jest państwo. Przyjmując ten cel jako bardzo ambitny, ale nie niemożliwy polscy nacjonaliści muszą przyjąć, iż ich największym wrogiem jest Unia Europejska i jej nadwiślańska ekspozytura- III RP.

Okupanci naszego kraju niestety słusznie przyjęli taktykę, ucząc się od nauczycielki życia jaką jest historia, że droga do Stanów Zjednoczonych Europy nie prowadzi przez oręż i wojnę, lecz poprzez usilną propagandę i stopniowe, powolne odbieranie kolejnych elementów godności i tożsamości narodu. Ich cel ostateczny, w istocie praktycznie już osiągniety to europejskie państwo, które prowadzi wspólną politykę zagraniczną i wewnętrzną, posiada jedną armię, jedną walute, jeden system prawny i ustrojowy, a także wspólny handel. O ile wyrok na wszystkie Narody Europy będące tzw. członkami UE już zapadł, tj. że ostatecznie wszystkie muszą zespolić się w jedną całość, o tyle czas i sposób wykonania tego wyroku pozostaję otwarty z uwagi na nie zawsze szablonowe i przewidziane przez brukselskich urzędników zachowania danych Narodów. Polityka UE wobec państw ją tworzących jest oczywista. Maksymalnie odebrać tożsamość narodową, z tymże czynić to koniecznie rękami swoich agend na danych terenach. Jednocześnie nie można zapomnieć o tym, by agendy te różniły się między sobą w sloganach i profilach pseudoideologicznych, by stworzyć wrażenie polaryzacji ideologicznej.

Jeśli chodzi o politykę zagraniczną to cel UE jest dokładnie taki sam jak innego ważnego ośrodka Systemu- Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, tj. demoliberalny imperializm szerzony propagandą i -póki co bardziej w przypadku USA- orężem , a także marionetkowymi rządami podległymi Systemowi. Oczywistym jest, że by Unia Europejska osiągnęła swoje cele do końca potrzebna jej jest likwidacja starej etyki Cywilizacji Łacińskiej opartej o wiarę, honor, sprawiedliwość, godność, rodzinę i miłość do Ojczyzny, a więc za wszelką cenę promuję w swoich placówkach typu III RP „nową moralność“ opartą na tolerancji, chciwości, materializmie i nihilizmie w stosunku do życia społecznego. Niestety wydaje się, że nawet w Polsce, kraju o którym większość prawicowców mówiła przed aneksją do UE, że jest on w stanie nawrócić Brukselę na tory Cywilizacji Łacińskiej, System ten przyjął się przerażająco łatwo. Propaganda osiągnęła swoje cele i trudno dziś „politycznemu realiście“ marzyć o narodowym państwie, walczącym z okupantem. Nacjonaliści to jednak idealiści nie zawsze kroczący drogą wyznaczoną przez prognozy politologów, wierzący w – czasami ukrytą- siłę duchową swojego narodu, którego gniew wobec Unii Europejskiej będzie słyszalny na całą Europę. Państwo III RP nie jest naszym zdaniem w stanie na dłuższą metę funkcjonować bez symbiozy z UE, dlatego wspólnie z innymi organizacjami całej Europy musimy przede wszystkim dążyć do całkowitej likwidacji okupacyjnego wrzodu.

Między bajki można włożyć marzenia o możliwej ewolucji państwa UE w system przyjazny narodom, gdyż powstała ona na gruncie nienawiści do Boga i europejskich Narodów, a więc jej głównym i ostatecznym celem jest ich likwidacja, zastępując je zatomizowaną masą unijnych wyrobników. Dlatego nie chcemy jej zmieniać, ani w żaden sposób legitymizować jej działań, a jej funkcjonowanie na naszych ziemiach odbieramy dokładnie tak jak każdego okupanta z swoją delegaturą.

Po upadku Unii Europejskiej nowe państwa narodowe muszą stworzyć struktury broniące Cywilizacji Łacińskiej, jako wspólną wartość europejskich Narodów, a także wzajemnie sobie pomagać, traktując siebie nawzajem jako partnerów mających podobne dziedzictwo i podobną przyszłość, nie tracąc przy tym suwerenności państwa w jego polityce tak wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Europejskie ruchy nacjonalistycznej muszą zrozumieć, że naszym wrogiem numer jeden nie są poszczególne państwa czy narody i mimo zaszłości historycznych trzeba patrzeć na wspólnego wroga, który nas wszystkich prowadzi w kajdanach. Jutro należy do nas!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.