Kultura
3.7

Adam Busse: Człowiek pośród ruin #2 (Rozkminy o fanatyzmie)

Rozkminy o fanatyzmie

No i po nocy nadszedł dzień. Sobota. Michał obudził się przed 10:00 i zrobił sobie herbatę. Przed nauką, którą zaplanował na 11:00, wysłał i napisał krótką relację z części ostatniej akcji. Tekst i zdjęcia wysłał Karolowi. Na dniach pójdzie w świat. Dokładność, staranność i zaradność – to cechowało zawsze tego chłopaka. Potrafił to wykorzystać w każdej sferze swojego życia. Nie pasował do tego społeczeństwa. Społeczeństwa zatrutego wirusem liberalizmu. Wierzył w to, co robi. Widać to było po jego czarnym T-shircie z słynną oprawą kibiców Legii Warszawa, z Jezusem i hasłem „Boże, chroń fanatyków!”.

Fanatyzm. Czym on jest? Dzisiaj to pojęcie brzmi dosyć pejoratywnie. Kojarzy się on jednoznacznie z moherowymi beretami, stadionowymi kibolami, a wybiegając daleko poza Polskę – z islamskimi terrorystami. I tak samo jak radykalizm, tak i pojęcie fanatyzmu ma głęboko pejoratywny wydźwięk. Czym tak naprawdę są te dwie postawy? Fanatyzm to po prostu niezłomna wiara w słuszność sprawy, o jaką się walczy. Wiara w tradycyjne Wartości, wyznaczające odpowiedni kanon ludzkiego życia. Życia w wymiarze materialnym, politycznym, metafizycznym, religijnym oraz duchowym. Fanatyzm to zdecydowanie, pewna przejrzystość idei i poglądów. Jeśli służy Dobru, to jest pozytywną i godną chwały postawą. To jasna i klarowna deklaracja walki z postępowym światem i jego pseudowartościami. Radykalizm? Idąc za łaciną – powrót do korzeni. Dokładniej, jest to dogłębna analiza otaczającej nas rzeczywistości i formułowanie nowych rozwiązań społecznych, gospodarczych, politycznych, kulturalnych. Radykalizm jest postawą walki w obronie Tradycji, którą współczesny świat chce wymazać z przestrzeni publicznej.

Także tego. Michał skończył pić herbatę i pisać swoje dzienne rozważania. Musiał wziąć się już do nauki na egzamin. Było grubo po 11:00, pogoda taka, że nie chciało się wychodzić z domu, a nauka i stres przed egzaminem siedziały mocno w głowie. Trzeba było to szybko przerwać. Natychmiast zażył leki i szukał dobrej muzyki do nauki:

  • Hmm, to może ta płyta?

Kliknął i znalazł na YouTube set z całą płytą Thy Catafalque „Rengeteg” z 2011 roku. To go wystarczająco uspokoiło. Przełączył na autoodtwarzanie, by nie musiał wstawać z wyra i zmieniać. Po kilku minutach odpalił muzykę, położył się na łóżku z książką i skryptem na egzamin.

  • No, dobra, to do roboty. – powiedział do siebie otwierając skrypt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.