3DROGA.PL

Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Sławomir Kowalski: Płodność to błogosławieństwo

Płodność jest tematem poruszającym ludzką wyobraźnię od jej zarania. Nie jest to zdanie na wyrost, którym można zacząć typową, licealną rozprawkę. Kulty płodności znane są w każdej ludzkiej kulturze, od kiedy małpa zeszła z drzewa i postawiła pierwsze dwa kroki w pozycji wyprostowanej. Nie inaczej jest w teologii katolickiej: już w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju, Stworzyciel mówi do pierwszych rodziców: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną [Rdz 1,28]. Katolicka nauka o płodności tym różni się od kultów pogańskich, że kładzie nacisk na monogamię, a nie tylko akt seksualny jako taki. Katolicka nauka społeczna podkreśla potrzebę budowania silnej, trwałej rodziny – to wszak rodzina jest podstawową komórką narodu. Nie na darmo psalmista jeszcze przed narodzinami Chrystusa wołał:

Oto synowie są darem Pana,

a owoc łona nagrodą.

Jak strzały w ręku wojownika,

tak synowie za młodu zrodzeni.

Szczęśliwy mąż,

który napełnił

nimi swój kołczan.

Lub w innymi miejscu:

Małżonka twoja jak płodny szczep winny

we wnętrzu twojego domu.

Synowie twoi jak sadzonki oliwki

dokoła twojego stołu.

Nie chcę, aby artykuł mój stał się zbiorem tkliwych cytatów z Pisma Świętego; zanim jednak przejdę do omawiania tragicznej sytuacji demograficznej naszej ojczyzny jak i całej Europy, zauważę, iż to właśnie przykazanie miłości rodziców jest jedynym do którego dołączona jest obietnica: Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie [Wj 20,12].

Do dziś istnieją kultury, w których panuje przekonanie o płodności jako o błogosławieństwie. Nie szukajmy daleko – przecież nawet w języku polskim ciążę nazywa się “stanem błogosławionym”. 

Przejdźmy jednak do konkretów czyli do liczb. 

Przez ogromną część historii ludzkości Europa była centrum świata, nadawała ton światowej polityce, kulturze oraz nauce. To nasz kontynent zrodził najznamienitszych ludzi w historii świata, których nie ma sensu tu wymieniać. Dziś jest zgoła inaczej: akcenty światowej polityki oraz nauki przesuwane są w stronę Azji a stara Europa mieni się jako  siedlisko wykastrowanych eunuchów plujących na swoją własna tożsamość. W początkowych latach ubiegłego stulecia przeciętny mieszkaniec Paryża, Londynu czy Warszawy nie uwierzył by w to że 100 lat później znaczenie Europy tak bardzo spadnie na rzecz regionów mających wówczas drugo lub trzeciorzędowe znaczenie. Co jest powodem tego tragicznego stanu rzeczy? Odpowiedź jest tak prosta jak i brutalna: białe Europejki przestały rodzić dzieci! Hekatomba dwóch wojen światowych i holokaust dzieci nienarodzonych tylko przyczynia się do śmierci starego kontynentu. Szanowny czytelnik spacerujący po krakowskim starym mieście czy zwiedzający ulice Warszawy zapyta zapewne skąd ten katastroficzny ton słów, które właśnie przeczytał. Odpowiem, że spacerując po lesie widzimy tylko kilkadziesiąt najbliższych drzew a nie mamy pojęcia o stanie całego lasu. Z pomocą przychodzą liczby a one są zatrważające. Uprzedzając konkluzję stwierdzę że, aby pozbyć się Polaków z Europy nie potrzebne są żadne zbrodnicze ideologie pokroju nazizmu czy komunizmu – rozpasany liberalizm i pozory wolności radzą sobie z tym doskonale i po cichu. Zacznijmy od tego że aby naród czy inna grupa etniczna przetrwała niezbędny jest współczynnik dzietności na poziomie 2.15. Jest to oczywiste: dwója dzieci zastępuje dwójkę rodziców (nie poruszam w ogóle tematu tego jaki musi być współczynnik dzietności aby projekty pokroju ZUS-u nie uległy kolapsowi). Obecnie na jedną Polkę w wieku rozrodczym przypada 1.26 dziecka. Tak niski współczynnik dzietności w połączeniu z imigracją zarobkową naszych głównie młodych rodaków zwiastuję katastrofę. Współczynnik dzietności w naszej ojczyźnie jest nie tylko jednym z najmniejszych w Europie, ale i na świecie! Myślę, że szanowny czytelnik czarno na białym zobaczył tragiczną sytuację, w której się zajmujemy i nie ma potrzeby pisać o niedawnej ‘pandemii’ i rekordowej ilości ‘nadmiarowych’ zgonów. A jeśli nie, to podam jeszcze kilka liczb. Do końca obecnego stulecia liczba Polaków spadnie o 10 milionów i według prognoz będzie to jeden z najgorszych wyników w Europie jeśli chodzi o liczby bezwzględne. 

A jak to jest w innych częściach globu? W trakcie, gdy w Europie coraz częstszym modelem rodziny zamiast tradycyjnego 2+2 lub 2+3 staję się dwójka osobopostaci o nie do końca jasnym podziale na płcie + kot + aborcja + psiecko, w niektórych częściach Afryki i bliskiego wschodu na dwójkę rodziców przypada czwórka, piątka a czasem nawet więcej dzieci. Przykładowo bezwzględna liczba obywateli samej tylko Nigerii  (gdzie jest najwyższy współczynnik dzietności w Afryce) przewyższy do końca stulecia liczbę wszystkich białych ludzi na świecie!

Czy istnieją jakieś sposoby przeciwdziałania etnicznemu wymieraniu białych Europejczyków? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi typu „tak” lub „nie”. Trzeba zauważyć, że jakiekolwiek działania muszą być obliczone długofalowo, co jest niezwykle trudne w sytuacji gdy politycy nigdy nie patrzą w perspektywie dłużej niż ‘do następnych wyborów’ a później ‘niech się ci drudzy martwią’. 

Piszę te słowa z pozycji realisty ale nie z pozycji fatalisty i chcę zauważyć iż są pewne proste i oddolne działania które możemy przedsięwziąć aby dorzucić malutkich kamyczków w tryby bezlitosnych zmian nieubłaganej machiny demograficznej. Po pierwsze należy bezwzględnie przeciwdziałać zabijaniu młodych Polaków jeszcze przed narodzeniem! Istnieje duża ilość inicjatyw pro-life w naszym kraju uważam, że należy je wspierać bez względu na szyld ich organizatora. Nie wynika to z zimnej kalkulacji ale ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Naród, który zezwala na mordowanie swoich dzieci, nie zasługuje, aby istnieć!

Kolejna sprawa to media. Jakże często słyszymy o kolejnym artykule onetu czy innego szmatławca pokroju Wysokich Obcasów w  którym wychwala się prostytucję, zdrady czy posiadanie psa zamiast dziecka. Możemy się z tego śmiać, nawet powinniśmy wyśmiewać te debilizmy ale nie zapominajmy o tym że oddziałują one na światopogląd młodych dziewcząt / kobiet. Twórzmy własne media i promujmy własną kulturę! Ktoś powiedział kiedyś, że lewica dużo mówi, za to prawica nie mówi nic, i jest to smutna prawda. Pokażmy młodym Polakom alternatywę dla zgniłego konsumpcyjnego stylu życia!

Kwestię socjalne. Sam bezwzględny zakaz aborcji jest niezbędny, ale na pewno niewystarczający. Niezbędne jest, aby młode małżeństwa miały dostęp do żłobków / przedszkoli czy chociaż placy zabaw. Nie można pozwalać na pogardzanie rodzinami, nazywając je ‘patusami żyjącymi z 500 plus’. Co ciekawe, w Czechach ‘socjal’ przeznaczony dla rodzin z dziećmi jest o wiele wyższy niż u nas, a zjawisko pogardzania rodzinami pobierającymi go właściwie nie istnieje. Widać to dobrze po tym, że Czesi mają jeden z najwyższych współczynników dzietności w Europie. Co ciekawe, w internecie można natrafić na artykuły o ‘czeskim cudzie demograficznym’. Wracając do tematu tego, co można zrobić, aby przeciwdziałać katastrofie demograficznej: warto zastanowić się na przykład nad wystartowaniem w wyborach lokalnych w gminie lub powiecie. W ten sposób nie zostanie się oczywiście posłem ani senatorem, ale będzie się miało wpływ na swoją najbliższą okolicę. Jeżeli mieszkasz w mieście, zaangażuj się w radę osiedla i miej wpływ na to, czy pod twoim blokiem na ostatnim dostępnym skrawku zieleni powstanie betonowy parking czy plac zabaw dla dzieci.

Prowadź i promuj zdrowy tryb życia! Nagłówek ten jest truizmem, to nie ulega wątpliwości. To, co również nie ulega wątpliwości, to istna epidemia bezpłodności (bardziej odpowiedni termin to niepłodność) wśród naszych rodaków. Miałem w ostatnim czasie okazję porozmawiać z lekarzem zajmującym się leczeniem bezpłodności; naświetlił mi on, że ponad 10 procent par w wieku rozrodczym boryka się z problemem zajścia w ciąże, a problem ten tylko narasta i będzie narastał. Wszak WHO zakwalifikowało niepłodność jako chorobę cywilizacyjną. Wśród najpoważniejszych powodów skutkujących niemożnością zajścia w ciąże wymienia się (tu nie będzie niespodzianek): wcześniej zażywaną antykoncepcję hormonalną, stres, złe odżywianie się, zażywanie leków czy problemy z gospodarką hormonalną. Sposoby przeciwdziałania niepłodności są oczywiste: bądźmy aktywni i dbajmy o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne!

Udało mi się w sposób dobitny wykazać tragiczność naszej sytuacji demograficznej, ale również pokazać sposoby jej poprawy. Sposoby te są może truizmami i nie naprawią sytuacji pstryknięciem palcami, ale za to możesz zacząć je wdrażać od razu po przeczytaniu ostatniego zdania tego artykułu!

Na koniec przywołam anegdotę o świętej Teresie z Kalkuty. Pewien młodzieniec przyszedł do leciwej już Teresy z pytaniem, co może zrobić, aby zmienić świat na lepsze. Święta odparła „Idź do domu i kochaj swoja żonę„.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *