„Życie na pełnej petardzie” (recenzja)

„Życie na pełnej petardzie”  to książka o księdzu Janie Kaczkowskim. 

Kim jest ten kapłan? Najprościej mówiąc Sługą Bożym w pełnym tego słowa znaczeniu. To człowiek który udziela wywiadów dla GW i gości na woodstocku, a jednocześnie prowadzi hospicjum i uwaga: jest ogromnym zwolennikiem mszy odprawianej w świętym rycie trydenckim.  Jest także doktorem nauk teologicznych, bioetykiem, vlogerem (Deon), organizatorem i dyrektorem Puckiego Hospicjum pod wezwanie świętego Ojca Pio. Ksiądz legenda, celebryta i bioetyk cierpi na raka mózgu, już jakiś czas temu powinien umrzeć, jednak jak widzimy dla  Boga terminy ustalone przez lekarzy nie mają żadnego znaczenia.

Ksiądz Jan to zabiegana postać, która wyróżnia się spośród typowych przedstawicieli Kościoła. Jak sam o sobie mówi ma:
„niewyparzoną mordę”. Bohater książki zawsze idzie pod prąd, zarówno przed jak i w trakcie swojej kapłańskiej misji. Doświadczony problemami zdrowotnymi, od urodzenia doskonale uwypukla błędy naszego człowieczeństwa. Czytając tę książkę, nie masz wrażenia, że to dzieło doktora nauk, lecz Twojego przyjaciela z którym możesz porozmawiać o Bogu i kościele (pisanym zarówno z małej jak i wielkiej litery). Książka „Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość”, to swoisty wywiad, stanowiący nie tylko autobiografię, lecz dotyczący także podstaw Kościoła który się zmienia. Dotyka on zarówno problemu aborcji, eutanazji, in-vitro i wielu wielu innych, min Papieża Polaka, którym podobnie jak wielu tradycjonalistów, ksiądz Jan także się nie zachwyca: „Nie wszystko co zrobił, Jan Paweł II, było idealne. Na przykład sposób prowadzenia Kościoła. Nie wiem, z jakich przyczyn, ale nie zapanował nad biskupami nominacjami”.

Ksiądz ciągle idący pod prąd, podobnie jak wielu świeckich katolików dostrzega błędy Kościoła. Te jednak, nie są w stanie zakryć mu piękna Chrystusa. Jeśli zatem jesteś katolikiem i zastanawiasz się nad swoim życiem w wierze, warto poświęcić chwile na tą lekturę. Książka została wydana w twardej oprawie, ma 262 strony. Połowa autorskiego honorarium przeznaczona jest na pokrycie kosztów działania wspomnianego wcześniej Hospicjum. Zachęcam wszystkich do lektury i przekazywanie tej książki wszystkim tym, którzy przez błędy Kościoła zgubili gdzieś swoją wiarę.

Karol Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.