Trzecia Droga

Portal Nacjonalistyczny

Bartosz Biernat: Referendum konsultacyjne, a nacjonalizm

Absolutna negacja systemu parlamentarnego III RP stała się powszechnym odruchem w całym środowisku narodowym. Cofając się kilka- kilkanaście lat wstecz wzmocnienie polaryzacji pomiędzy nacjonalizmem, a demoliberalizmem było kluczowe dla naszego ruchu, by odnaleźć ideową tożsamość. Antagonizowanie naszej idei wobec parlamentaryzmu czy demokracji jako takiej pozwalały łatwiej odrzucać hipokryzje prawicy, chcącej odgrywać rolę starszego- oczywiście znacznie mądrzejszego- brata naszej idei. Większa aktywność intelektualna grup narodowo-radykalnych spowodowała, że dziś nie ma większego problemu z uargumentowaniem przez działaczy czołowych polskich grup narodowych swojego sprzeciwu wobec wyborów, prawicowych partii i ich rzekomego „mniejszego zła„ czy kontestowania współczesnej polityki.

Absolutna negacja systemu parlamentarnego III RP stała się powszechnym odruchem w całym środowisku narodowym. Cofając się kilka- kilkanaście lat wstecz wzmocnienie polaryzacji pomiędzy nacjonalizmem, a demoliberalizmem było kluczowe dla naszego ruchu, by odnaleźć ideową tożsamość. Antagonizowanie naszej idei wobec parlamentaryzmu czy demokracji jako takiej pozwalały łatwiej odrzucać hipokryzje prawicy, chcącej pełnić rolę starszego- oczywiście znacznie mądrzejszego- brata naszej idei. Większa aktywność intelektualna grup narodowo-radykalnych spowodowała, że dziś nie ma większego problemu z uargumentowaniem przez działaczy czołowych polskich grup narodowych swojego sprzeciwu wobec wyborów, prawicowych partii i ich rzekomego „mniejszego zła” czy kontestowania współczesnej polityki.

Cel budowania tożsamości w oderwaniu od prawicy został osiągnięty. A jednak można odnieść wrażenie, iż od powrotu nacjonalizmu do dyskursu ideowego w Polsce zawsze poruszał się on o dwa kroki za rywalami. Dziś – choć to jednak trochę za późno- konieczność tworzenia programu pozytywnego, mniej lub bardziej oderwanego od politycznej rzeczywistości, stał się oczywistością dla większości liderów naszego środowiska. To oczywiście musi powodować tarcia ideowe, choć wydają się one póki co wyjątkowo budujące. Oprócz pytań o gospodarke (na które probuję odpowiedzieć choćby Konferencja Gospodarcza im. Adama Doboszyńskiego) czy kwestie społeczne kluczowym dla samoidentyfikacji nacjonalizmu jest wizja ustrojowa państwa.

Nieoczekiwaną pomocną dłoń dla dyskusji na temat tego elementu afirmacji naszej idei podał Prezydent Andrzej Duda zapowiadający referendum konsultacyjne w rocznicę stulecia odzyskania Niepodległości. Paradoskalnie- frondowanie systemu, które służyło samookreśleniu własnej idei powinno zostać conajmniej zawieszone, właśnie po to by ta idea mogła dalej się rozwijać. W poniższym artykule autor spróbuje zebrać koncepcje ustrojowe proponowane przez nacjonalistów AD 2018 i skonfrotnować je z potencjalnymi rozwiązaniami systemowymi. O ile brak udziału w referendum konsultacyjnym może być spowodowane brakiem legitymizacji władzy III RP, o tyle brak udziału w dyskusji ustrojowej może świadczyć już tylko o tchórzostwie lub miernocie intelektualnej. A na to pozwolić sobie nie możemy.

Nasze położenie oczywiście nie jest idealne. Z jednej strony ustrojowa wizja myśli narodowej jest tak odległa od obecnego systemu, iż pokusa rewolucji jest ogromna. Całkowita likwidacja obecnego stanu rzeczy i zastąpienie go idealną organizacją życia społecznego brzmi niezwykle idealistycznie, jednak mało wiarygodnie. Nawet jeśli koleje losu dadzą nam taką szansę, powinniśmy być przygotowani intelektualnie na rozmaite- bardziej realistyczne- scenariusze. Wydaję się koniecznym, by narodowcy weszli w spór ideologiczny z systemem na każdej płaszczyźnie, przede wszystkim po to, by byli gotowi tą klike zastąpić. W innym przypadku, będziemy skazani na rozwiązania, które kontestowaliśmy lub bardzo ryzykowne prototypy ustrojowe. Spróbujmy więc włączyć się dyskusji o ustroju III RP, nie dla jej ratowania, ale dla budowania przyszłej Wielkiej Polski. Spróbujmy więc odpowiedzieć na pytania Andrzeja Dudy w niedoszłym referendum konsultacyjnym nie tylko z perspektywy nacjonalizmu trzeciopozycyjnego, ale wspierając się poglądami kolegów z innych organizacji.

1. Czy jest Pani/Pan za:

a) uchwaleniem nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?

b) uchwaleniem zmian w obowiązującej Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 r.?

c) pozostawieniem Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. bez zmian?

Pierwsze pytanie w niedoszłym konsultacyjnym jest kluczowe, by określić nasz stosunek do III RP, a także budowy nowego państwa. Konstytucja z 1997 roku budziła od początku sprzeciw środowisk nacjonalistycznych. Utrwalała ona postkomunistyczny układ. Z jednej strony miała służyć wzajemnej kontroli przez ośrodki władzy prezydenta i premiera, z drugiej utrudniała tworzenie stabilnego rządu. Co jednak najważniejsze, Ustawa Zasadnicza, pogłębiała rozdział społeczeństwa od państwa. Władza narodu sprowadzona była do roli wybierania przedstawicieli. W naturalny sposób musiało to doprowadzić do rządów tzw. Partiokracji. Tylko konflikty plemienno-partyjne, aktywizować miały społeczeństwo. Naród nie miał możliwości do innych dyskusji, szczególnie że tzw. Konstytucja Kwaśniewskiego zapewniała w wielu aspektach kompromisowe rozwiązania, co ułatwiało kanalizacje ewentualnego niezadowolenia społecznego. Szersze omówienie tego dokumentu to materiał na inny artykuł nie mniej jednak faktem jest, że właściwie bezsporną kwestią w nacjonalistycznym jest całkowite odrzucenie Konstytucji z 1997 roku. W takiej sytuacji odpowiedź numer 3 w ogóle wchodziłaby w rachubę u narodowego respodenta referendum. Odpowiedź druga ma w sobie pokuse legalizmu, ale niesie za sobą brzemie państwa mające ambicje kontynuować politykę i historie III RP. Na naszej skromnej scenie politycznej nie brakuję osób uznających obecne państwo za polski byt, nie mniej jednak mało kto pała do niego jakimikolwiek cieplejszymi uczuciami. Jako narodowcy winniśmy raczej zaznaczyć chęc budowy całkowicie nowego państwa, pozbawione służalczości w polityce zewnętrznej i przedmiotowości narodu- zalegalizowanej w omawianym dokumencie. Nowego otwarcia, w którym rewolucja w relacji naród- państwo, będzie widoczne już czarno na białym w tekście Konstytucji.

Mimo to, ważnym aspektem jest to iż zbyt częsta zmiana konstytucji powoduję utratę przez nią wiarygodności i stabilności. A przecież, gdyby nowa ustawa zasadnicza została przepchnięta przez rządy Prawa i Sprawiedliwości z pewnością nie byłby to wymarzony wyznacznik prawa dla polskich nacjonalistów. Strategia polityczna nie jest przedmiotem tego artykułu, dlatego bez żalu należałoby uchwalić nową Konstytucje Rzeczypospolitej Polskiej.

2. Czy jest Pani/Pan za unormowaniem w Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego na wniosek co najmniej 1 000 000 obywateli, oraz za tym, by wynik takiego referendum był wiążący, gdy weźmie w nim udział co najmniej 30% uprawnionych do głosowania? TAK – NIE

Niezwykle ciekawe pytanie Andrzeja Dudy, koresponduje z całkiem niedawno ogłoszonym programem Ruchu Narodowego pt. „Suwerenny Naród w XXI wieku”. Działacze partii Roberta Winnickiego postulowali w nim wzmocnienie instytucji referendum, proponując rokroczne organizowanie „dnia referendum”, gdzie społeczeństwo mogłoby decydować o kluczowych projektach obywatelskich. Rola prezydenta jako organizatora i koordynatora dnia referendum mogłaby być niezwykle kusząca. Prezydent jako Trybun Ludu chroniący władze obywateli nad sejmem? Wspaniała wizja, możliwa już nawet teraz, jednak przy znacznie bardziej świadomym politycznie narodzie i nie wybieranym z klucza partyjnego prezydencie. Wracając do pytania Andrzeja Dudy, milion obywateli wydaję się zbyt dużą liczbą, z drugiej strony zbytnie obniżenie tego progu spowodowałoby dużą ilość irracjonalnych głosowań. Kompromisowym rozwiązaniem wydaję się 500 tysięcy wnioskodawców. Z powodu politycznej ignoracji Polaków, dobrym doraźnym rozwiązaniem wydaję się granica frekwencyjna 30%, by referendum było wiążące.

Sama instytucja pozwala bezpośrednio wpływać obywatelom na kształt państwa, a także zmusza polityków do podjęcia dyskusji z narodem. Przy dobrze zorganizowanym politycznym społeczeństwie i wzmocnioną instytucją referendum to właśnie ono staję prowadzącym narracje polityczną. To byłoby zupełne novum na polskiej scenie politycznej. Oczywiście patrząć na dzisiejszy stan świadomości Polaków jest to zbyt marzycielska wizja, jednak należy szukać ustawowych rozwiązań wyrwania rodaków z intelektualno-poliytycznego marazmu. Instytucja referendum byłaby też wojną idei, które bez marginalizowania z strony estabilischmentu mogłyby rozwinąć skrzydła. W takiej sytuacji nie pozostaję nic innego jest odpowiedzieć na pytani numer 2 twierdząco.

3. Czy jest Pani/Pan za:

a) systemem prezydenckim, tj. wzmocnieniem konstytucyjnej pozycji i kompetencji wybieranego przez Naród Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej?

b) systemem gabinetowym, tj. wzmocnieniem konstytucyjnej pozycji i kompetencji Rady Ministrów i jej Prezesa oraz wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przez Zgromadzenie Narodowe?

c) utrzymaniem obecnego modelu władzy wykonawczej?

Jedynymi, którzy poza całkowitą negacją tudzież oderwanymi od dzisiejszego systemu rozwiązaniami, zaproponowali rozwiązanie narodowe w powyższej kwestii byli znów działacze Ruchu Narodowego. Oddajmy im zatem głos: „Państwo sprawnie zarządzane to takie, w którym istnieje jasno zdefiniowane centrum decyzyjne na najwyższym szczeblu. Władza wykonawcza powinna być skoncentrowana w jednym ośrodku tak, by działać skutecznie. Koncentracja sprzyja również przejrzystości oraz jasnemu zdefiniowaniu odpowiedzialności politycznej za podejmowane decyzje. Dziś władza wykonawcza w Polsce rozbita jest pomiędzy zarządzający zdecydowaną większością bieżących zadań państwa urząd premiera a, posiadający również kompetencje w tej mierze, urząd prezydenta. Wywołuje to określone trudności i wytwarza dualizm, zwłaszcza w szczególnie wrażliwych dziedzinach, dotyczących bezpieczeństwa państwa oraz jego polityki zagranicznej. Sprzyja też nadmiernej rozbudowie biurokracji, szczególnie w Kancelarii Prezydenta, która w pewnej mierze dubluje strukturę rządu. (…) Dlatego postulujemy skupienie kompetencji władzy wykonawczej w jednym ośrodku. Takie rozwiązanie zakładają dwa modele: prezydencki i kanclerski, czyli system silnej władzy premiera. Ruch Narodowy, rozważywszy wszystkie zalety i wady obydwu rozwiązań, postuluje wprowadzenie w Polsce systemu silnej władzy premiera. Wynika to z szeregu istotnych przewag tego modelu nad modelem prezydenckim.” (Suwerenny Naród w XXI wieku).

Silna władza premiera i bezpartyjny prezydent jako trybun ludowy i strażnik praworządności? Brzmi niezwykle kusząco. Nie jest to jeszcze ustrój hierarchiczny z rzeczywistą władzą narodu, nie mniej jednak takie rozwiązanie wydaję się uskuteczniać działania państwa.

Prezydent Andrzej Duda sprytnie jednak zaznaczył, iż prezydent w systemie gabinetowym miałby być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe. Lepszym rozwiązaniem wydają się być wybory powszechne, tudzież może zbyt odważny, ale przybliżający do decentralizacji państwa wybór przez przedstawicieli konkretnych gmin.

To mogłoby rozpocząć odbudowe samorządności w Polsce. Korzystając jednak z dostępnych pytań należałoby zaznaczyć odpowiedź B. Jest to odpowiedź wzmacniająca państwo, ale przy odpowiednim usankcjonowaniu roli prezydenta, również naród.

4. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym unormowaniem wyborów posłów na Sejm RP: a) w jednomandatowych okręgach wyborczych (system większościowy)? b) w wielomandatowych okręgach wyborczych (system proporcjonalny)?

Niestety odpowiedź na to pytanie nie jest w stanie wyczerpać unormowania wyborów posłów na Sejm RP. Warto byłoby porozmawiać o ilości posłów, sensu istnienia Senatu i wyborów senatorów. Niestety nie mieliśmy nawet szansy na pełne pytania ustrojowe, co nie zmienia faktu, że i sposób wyboru posłów jest jedną z najważniejszych kwestii- tak niestety rzadko poruszanych w dyskusji głównego nurtu. Tak i publicznego, jak i nacjonalistycznego. Dążąc do Ustroju Powszechnego wydaję się, że najrozsądniejszym wyborem jest system mieszany. Zostawia on pole dla ewentualnego rozwoju korporacjonizmu, ale przede wszystkim samorządności. Oczywiście system proporcjonalny i jednomandatowy niejedno mają imię, warto pomyśleć nad alternatywnymi metodami. System mieszany proponowany przez nacjonalistów, zakładał by nie tylko reprezentacje partyjną, JOW, ale także inne klucze wyboru naszych przedstawicieli. Pole do tego daje system mieszany. Choć każda z metod będzie miała swoich zwolenników to sugerowaną odpowiedzią wydaję się być C.

5. Czy jest Pani/Pan za podkreśleniem w Konstytucji RP znaczenia chrześcijańskich źródeł Państwowości Polskiej oraz kultury i tożsamości Narodu Polskiego? TAK – NIE

Podczas dyskusji nad tzw. Konstytucją europejską był to temat numer jeden. Oczywiście miało to na celu skanalizowanie prawicowej dyskusji do tematu chrześcijańskich wartości, by łatwiej było zamilknąć na temat sprzedanej suwerenności. Wtedy skutecznie obrzydzono temat wpisywania chrześcijańskiego charakteru państwa do tworu, który bezwzględu na zapis miał na celu- czego przesadnie nie ukrywał- prowadzić politykę sprzeczną z 2000 letnią tradycją Europy. Tym razem jednak mówimy o Konstytucji, która miałaby stać się orężem Polaków w nierównej walce o przetrwanie. Zaznaczenie tam Cywilizacji Łacińskiej byłoby niejako drogowzskazem dla dalszego działania państwa, byłoby zaznaczeniem w czasach rewolucji demograficznej Europy, iż tutaj panują zasady zgodne z tradycją i europejską kulturą. Zachód zapominając o tych wartościach szuka po omacku nowej tożsamości. By oddalić czarną wizję jego losu odpowiadamy: TAK.

6. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym unormowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej i NATO, z poszanowaniem zasad suwerenności Państwa oraz nadrzędności Konstytucji RP? TAK – NIE

Kompletny absurd psujący całkiem ciekawe i poważne ustrojowe poprzednie pytania. Sama obecność w strukturach odbierających nam suwerenność winna być powodem do wstydu dla każdego szanującego się Polaka. Wpisanie okupacji do konstytucji to tragikomedia. Pomijając dzisiejszą sytuację polityczną, obecność państwa w międzynarodowych strukturach nie może być wpisywana do Ustawy Zasadniczej, jeżeli ta chce zachować jakąkolwiek powagę. Unia Europejska i NATO zmuszały wielokrotnie III RP do łamania konstytucji z 1997 roku. Wpisywanie jej do nowej przekreśliłoby sens dalszego udawania niepodległego państwa. Jak mniemam Andrzej Duda chciał wywyższyć tym zapisem nowy dokument nad prawo unijne. Taki zapis miałby sens, gdyby podkreślał nadrzędność Konstytucji nad prawem wszelkich struktur, do których Polska miałaby przystępować. Dobrze, gdyby zapytano przy okazji naszych rodaków o obecność w dzisiejszych zachodnich międzynarodówkach. Na tam skontruowane pytanie musimy powiedzieć: NIE.


7. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP ochrony polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego Polski? TAK – NIE

Pytanie było wymieniane w szeregu przykładów aberracji Prezydenta Dudy. Dziś , gdy polskie rolnictwo jest w stanie całkowitego rozkładu, a ponura wizja GMO wisi nad całym światem regulacja przywracająca oczywiste pierwszeństwo polskiego rolnictwa w polityce żywnościowej. Rolnictwo może jeszcze stanowić o sile gospodarczej naszego kraju, lecz niestety potrzebuje jak nigdy wcześniej pomocy państwa. Ostatnie dekady były pod tym względem zaprzeczeniem obrony polskiego interesu gospodarczego jakie powinno sprawować nad tym sektorem państwo. Pod kątem GMO i specjalnego parasola nad polskim rolnictwem sugerowaną odpowiedzią byłoby: TAK.

8. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem ochrony rodziny, macierzyństwa i ojcostwa, nienaruszalności praw nabytych rodziny (takich jak świadczenia z programu 500+) oraz uprawnień do szczególnej opieki zdrowotnej kobiet ciężarnych, dzieci, osób niepełnosprawnych i w podeszłym wieku? TAK – NIE

W dzisiejszych czasach rodzina niestety nie obroni się sama. Homoseksualne lobby, propaganda aborcij, eutanazji i materializmu uderzają bezpośrednio w najważniejsza instytucje naszego narodu. Silna rodzina kobiety i mężczyzny powinna być wpisana do konstytucji. Prawo do wychowania dzieci zarówno przez matke jak i ojca stanowiłoby odwrócenie niezwykle groźnej, ale już powszechnej w Polsce seperacji mężczyzn od dzieci. Wspólne wychowaine potomstwa jako wyznacznik prawa usunełoby pokolenie tzw. alimenciar, czyli kobiet korzystających finansowo na rozbiijaniu rodzin. Dzieci, osoby starsze i kobiety w ciąży powinny być objęte szczególną ochroną prawną. Wydawałoby się, że w takiej sytuacji oczywistą odpowiedzią byłaby twierdząca, jednak zapis programu socjalnego 500+ w Konstytucji zakrawa o absurd. Obniża on prestiż ustawy zasadniczej, sprowadzając ją do zbioru tanich politycznych marchewek. Należałoby więc zagłosować twierdząca, lecz niedopuścić do zapisu jakiekolwiek programu rządowego w Konstytucji.

9. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem szczególnej ochrony: pracy jako fundamentu społecznej gospodarki rynkowej oraz prawa do emerytury, nabywanego w ustawowo określonym wieku (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn)? TAK – NIE

Wiek emerytalny zapisany w Konstytucji może budzić kontrowersje, jednak ochrona pracy i prawa do emerytury wydaję się oczywistością. Można również przychylić się do ustawowego określenia wieku emerytalnego. Odpowiedź: TAK.

10. Czy jest Pani/Pan za uregulowaniem w Konstytucji RP podziału jednostek samorządu terytorialnego na gminy, powiaty i województwa? TAK – NIE

W pierwszym odruchu wydaję się regulowanie podziału jednostek samorzadu terytorialnego konstytucją jest kompletnie niepotrzebne. By jednak wzmocnić pozycję samorządu, a przy tym uniemożliwić politykom zmiany granic gmin i powiatów co zdarza się przy okazji każdych wyborów, może warto byłoby taką regulację przemyśleć. Może w jakimś stopniu pomogłaby ona na stabilizacje w samorządach. Odpowiedź: TAK.

Nie będzie nam dane głosować w tym referendum. Odpowiedzi mogłyby przecież zmusić system do zmiany, a to od polityków wymagało było niepotrzebnej dla nich pracy. Nowa Konstytucja musi poczekać, ale narodowa scena polityczna już dziś powinna być gotowa na dyskusje o wszelkich jej elementach. Jak szeroka i czasami absurdalna ta dyskusja może być- mogą świadczyć powyższe pytania. Autor nie rości sobie prawa do jedynych słusznych odpowiedzi, licząc na otwarcie dyskusji. Wraz z zamknięciem sprawy referendum konsultacyjnego media i politycy głównego nurtu zakończyli tym problemem się zajmować. W naszym położeniu ideowo-politycznym my absolutnie nie powinniśmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.