Adam Garrie: Dziś wybory prezydenckie w Iranie. O co toczy się gra i kto ją wygra?

19 maja planowo Irańczycy udadzą się do urn wyborczych by wybrać nowego prezydenta, który będzie reprezentował ich kraj. Ten normalnie wyglądający i odbywający się proces demokratyczny, został całkowicie zignorowany przez zachodnie media należące do tak zwanego mainstreamu.

Generalnie na tą chwile, po tym jak z wyścigu prezydenckiego całkowicie wycofał się, konserwatywnie nastawiony były burmistrz Teheranu Mohammad Baghar Ghalibaf, w całych tych zawodach liczą się już tylko dwaj zawodnicy. Ghalibaf postanowił tym razem jednak poprzeć jeszcze bardziej radykalnego (pod względem prezentowanego konserwatyzmu), lecz mniej znanego kandydata jakim jest Ebrahim Raisi. Jednak jak się obecnie wydaje, ten ruch tak naprawdę nie wiele zmienił, ponieważ według sondaży, w wyścigu o fotel prezydenta, zarówno w analizach krajowych jak i zagranicznych, niepodzielnie prowadzi obecny prezydent Hassan Rouhani.

Popularność obecnego prezydenta Iranu, bierze się w głównej mierze z jego niebywałych wprost osiągnięć na arenie polityki międzynarodowej. To pod jego rządami, Ameryka zgodziła się na pewnego rodzaju normalizacje stosunków z Iranem, znosząc sankcje gospodarcze. Ponadto, Iran zyskał w tym czasie znaczącą pozycje w koalicji antyterrorystycznej wspierającej w Syrii legalny rząd Bashara Al Assada, a dzięki swojemu udziałowi w rozmowach pokojowych w Astanie, zdołał on ugruntować swoją pozycje w regionie, która jest już teraz niezwykle mocna i respektowana także przez inne państwa arabskie, takie jak na przykład Irak. Dodatkowo, co też jest niezwykle ważne, zwłaszcza w kontekście obecnych rozgrywek na Bliskim Wschodzie, Rouhaniego łączy bliska przyjaźń z Władimirem Putinem, a pod jego okiem relacje i stosunki polityczne na linii Teheran-Moskwa znacznie się poprawiły i zacieśniły.

Natomiast, jego krytycy w głównej mierze zarzucają mu brak aktywności na polu gospdoarczym i niewykorzystanie w pełni korzyści jakie Iran mógł odnieść ze zniesienia wymierzonych w niego sankcji. Rouhani na polu krajowym jest w dużym stopniu realizatorem polityki reformistycznej i liberalnej. Jego rywal Raisi prowadzi raczej politykę zachowawczą i jest generalnie przeciwny luzowaniu zasad i obyczajów moralnych panujących w kraju, a jeśli chodzi o ekonomie i gospodarkę, jego program jest w głównej mierze skierowany do najbiedniejszych obywateli Iranu. W prezydenckiej debacie telewizyjnej, Raisi wskazywał Rouhaniemu, że w okresie jego rządu w kraju znacznie pogorszyła się sytuacja najbiedniejszych a rozwarstwienie społeczne się pogłębiło. W odpowiedzi na te zarzuty, Rouhani z kolei podnosił zbyt mocne mieszanie religii do spraw publicznych i bliskie związki swojego rywala z krajowymi służbami specjalnymi.

Tak więc gdy przyjrzymy się bliżej tej sytuacji, rywal Rouhaniego, Ebrahim Raisi wydaje się być kandydatem dużo bardziej podobnym do legendarnego prezydenta Iranu jakim był niewątpliwe Mohammed Ahmadinedżad. Warto przypomnieć w tym miejscu, że on także miał zamiar kandydować na urząd prezydenta, jednak dość szybko wycofał się z kampanii wyborczej (prawdopodobnie na skutek namowy Chomeiniego red.). 

To co często ucieka nam w debatach międzynarodowych na temat wyborów w Iranie i sytuacji wewnętrznej w tym państwie, to fakt że to pod rządami Rouhaniego, Iran stał się aktywnym graczem zagranicznym, który pomimo ataków i wielu wrogów w regionie hojnie wspieranych przez Stany Zjednoczone i Izrael, zachował wewnętrzną stabilizacje i nadal jest w stanie pomagać Syrii w jej walce z międzynarodowymi terrorystami.

To niezwykłe osiągnięcie, może być jednym z tych tak zwanych „niewypowiedzianych” powodów, które sprawią, że Rouhani wygra wybory i na kolejną kadencje zostanie prezydentem Islamskiej Republiki Iranu.

Komentarz: Jeśli chodzi o Iran, właściwe skomentowanie sprawy wyborów prezydenckich, nie jest wcale takie łatwe jak z pozoru mogłoby się to komuś wydawać. To kraj bez wątpienia specyficzny, a jego kultura polityczna znacznie różni się od tego co znamy z Europy. To oczywiście w żadnym stopniu nie musi oznaczać nic negatywnego. Wskazuje to jednak pewnego rodzaju trudności w prognozowaniu i ocenie panującej tam sytuacji. Z perspektywy Europejskich Nacjonalistów, kluczową sprawą wydaje się to by Iran nadal aktywnie uczestniczył w polityce międzynarodowej. Zwłaszcza w tej która dotyczy Bliskiego Wschodu i co wynika z prostej konsekwencji także Syrii. Wsparcie jakiego Islamska Republika Iranu dostarcza Syrii jest kluczowe nie tylko w kontekście zapewnienia stabilizacji w tym kraju, lecz także w zachowaniu u władzy Bashara Al Assada i ochrony integralności terytorialnej jego kraju (w czym Teheran zdaje się być zdecydowanie bardziej stanowczy niż nawet sama Moskwa). Stąd raczej pozytywnym wynikiem wyborów prezydenckich, będzie zwycięstwo Hassana Rouhaniego, ponieważ w dość jasnym stopniu, wiąże się z nią pewność, że Iran nie zmieni swojego obecnego kursu politycznego. To jest właśnie to na czym najbardziej powinno zależeć nam i co jest najbardziej korzystne dla Europy. 

Źródło: TheDuran.com

Tytuł i komentarz: Redakcja 3droga.pl

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji tego portalu jest zabronione. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.