Federico Pieraccini: Chroniąc Nowy Jedwabny Szlak przed sterowanym przez Stany Zjednoczone terroryzmem: Czy Chiny wyślą do Syrii wojsko?

Ciekawym tematem dotyczącym Syrii jest zaangażowanie w trwający tam konflikt Chińskiej Republiki Ludowej. Podczas gdy chińska pomoc dyplomatyczna i gospodarcza dla rządu Assada jest stała i utrzymuje się ona na niezmiennie wysokim poziomie, znacznie mniejszy jest jej wkład militarny. Ważnym punktem w polityce, zarówno Chin jak i Rosji jest powstrzymanie rozwoju i zlikwidowanie terroryzmu na Bliskim Wschodzie, a także zdezorganizowanie wysiłków strategów z amerykańskimego deep state, którzy nieustannie starają się wykorzystać dżihadyzm jako broń destabilizującą projekty mające na celu integrację Eurazji.

Międzynarodówka Dżihadystyczna, pod ekonomicznym i strategicznym przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, na przestrzeni lat zwerbowała dziesiątki tysięcy terrorystów i wysłała ich do Syrii. Znaczną ich część stanowią Ujgurzy, których rodzimy kraj położony jest w autonomicznej chińskiej prowincji Xinjiang. Wśród wspomnianych Ujgurów najwięcej osób pochodzi z miasta Kaszgar, które położone jest na zachodzie wspomnianego regionu w pobliżu granicy z Kirgistanem i Tadżykistanem.

Zatrudnienie mniejszości etnicznych i religijnych w celu zdestabilizowania większości danej populacji to starożytna sztuczka, którą wielokrotnie wykorzystywały już wielkie mocarstwa. Pamiętamy o tym, jak radykalny islam został użyty w Czeczenii, by uderzyć w „miękkie podbrzusze” Federacji Rosyjskiej w południowo-zachodniej części kraju. Dwie wojny i powtarzające się ataki terrorystyczne pokazują, że obszar ten nie został jeszcze w pełni spacyfikowany. Wahabici, sunnicka (anty)islamska mniejszość, okazali się być iskrą w sam raz do rozpalenia napiętych stosunków między szyitami a sunnitami w regionie Bliskiego Wschodu i nie tylko. Przypadek ujgurskich islamskich ekstremistów w Xinjiang nie jest wyjątkiem, a chiński rząd centralny doskonale zdaje sobie sprawę z potencjalnego niebezpieczeństwa związanego z wewnętrzną insurekcją lub planowym sabotażem w regionie. Nie zaskakuje to, że doszło do zaostrzenia tam środków bezpieczeństwa, wliczając w to ćwiczenia przeciwko atakom terrorystycznym i zamieszkom, które zostały odbyte przez policję i grupy paramilitarne. Pekin nie lekceważy niebezpieczeństwa, jakie stwarzają dla niego populacje i grupy etniczne podatne na manipulację z zewnątrz.

Chociaż wsparcie ekonomiczne dla ujgurskich separatystów bardziej prawdopodobnie pochodzi z Turcji niż z Arabii Saudyjskiej (ze względów historycznych), to warto podkreślić tu wyraźnie nastawioną na działanie z wyprzedzeniem postawę Chin w przypadku tej kwestii. Pekin, poza wzmacnianiem bezpieczeństwa wewnętrznego i prowadzeniem polityki zerowej tolerancji wobec tego typu ekstremistycznych ideologii, od 2011 r. wspiera gospodarczo i dyplomatycznie syryjską wojnę przeciwko dżihadystom.

Według oficjalnych szacunków w Syrii znajduje się około 5000 ujgurskich terrorystów z Chin, a strategia Pekinu odzwierciedla tę, która jest już prowadzona od paru lat przez Federację Rosyjską. Zamiast czekać, aż wysoce wyszkoleni mordercy wrócą do domu, lepiej jest stawić czoła niebezpieczeństwu w obcym kraju, uzyskując w ten sposób znaczną przewagę strategiczną i taktyczną nad tymi, którzy ten terror finansują i nim manipulują, tj. amerykańskim deep state oraz jego siłami wojskowymi oraz aparatem bezpieczeństwa.

Do tej pory syryjski rząd cieszył się stałym, zarówno gospodarczym, jak i dyplomatycznym, wsparciem Pekinu. W ciągu ostatnich kilku tygodni pojawiły się pogłoski, że chińskie siły specjalne i weterani wojenni zostaną rozmieszczeni w Syrii, aby wyeliminować islamistyczne niebezpieczeństwo zagrażające zachodniej granicy Chin.

Pekin, kiedy decyduje się na ruch, zawsze wykonuje go po cichu i z wyjątkową ostrożnością, szczególnie w kwestiach militarnych. Chińscy stratedzy wojskowi zamierzają nie tylko działać z wyprzedzeniem przeciwko wewnętrznej destabilizacji, ale także aktywnie reagować na amerykańskie zaangażowanie na Morzu Południowochińskim i innych obszarach leżących w sferze wpływów Chin. Wysłanie chińskich żołnierzy na Bliski Wschód (choćby i w ograniczonej ilości) oznaczałoby nastąpienie epokowej zmiany w regionie. Zmiany, do której mimowolnie prowadzi saudyjsko-izraelsko-amerykańskie trio, próbujące wysługiwać się kontrolowanym chaosem kreowanym przez islamistyczny terroryzm, który jednak okazuje się być chaosem, którego trio nie jest w stanie kontrolować.

Powstrzymanie rozprzestrzeniania się terroryzmu w Azji, a bardziej ogólnie w Eurazji, w zrozumiały sposób jest dla Rosji i Chin ważnym celem, zwłaszcza w obliczu ambitnych projektów infrastrukturalnych, takich jak inicjatywa Nowego Jedwabnego Szlaku (Belt and Road Initiative – BRI). Powodzenie tego projektu w znacznej mierze będzie zależało od tego, jak dobrze rząd chiński i jego partnerzy (w szczególności Pakistan, Afganistan i Turcja) będą mogli zapobiec destabilizacji wynikłej z podsycania napięć na tle etnicznym i religijnym na trasie BRI, takich jak w Pakistanie.

Wkroczenie Chin do Syrii zaangażuje dwie jednostki sił specjalnych, a mianowicie: Oddział Sił Specjalnych Regionu Shenyang, znany jako „Tygrysy Syberyjskie”; oraz Jednostkę Wojsk Lądowych Sił Specjalnych Lanzhou, znanej jako „Nocne Tygrysy”. Jednostki te będą odpowiedzialne za doradztwo, szkolenie i prowadzenie rozpoznania. Podobnie do rosyjskiego zaangażowania w Syrii, zaangażowanie Chin pozostanie tak ukryte i ograniczone, jak to tylko możliwe. Chiński cel, w przeciwieństwie do rosyjskiego, poza polowaniem na dżihadystów dotyczy zdobywania doświadczenia w wojnie miejskiej, i do ogólnego przetestowania chińskiej gotowości bojowej w warunkach wojennych. Tego doświadczenia Pekin od dłuższego czasu nie miał okazji zdobyć.

Zaangażowanie Chin w Syrii jest mniej oczywiste niż zaangażowanie Federacji Rosyjskiej. Strategiczne cele Chińczyków różnią się znacznie od celów Rosjan, zwłaszcza w obliczu rosyjskiej zdolności do operowania siłami daleko od swojego kraju.

Chińczycy i Rosjanie zwiększają swoje zdolności operacyjne, zarówno jeśli chodzi o obronę granic terytorialnych, jak i zdolność do wystawiania do walki swoich sił w wyniku zwiększonego potencjału morskiego i lotniczego. Syria oferuje Pekinowi doskonałą okazję do włączenia się w globalną walkę z terroryzmem, która pozwoliłoby mu zapobiec ewentualnym terrorystycznym rebeliom w kraju. Co więcej, skorzystanie z tej okazji pomoże w wysłaniu wyraźnego sygnału do rywali, takich jak Stany Zjednoczone, którzy mogą myśleć o użyciu islamskich terrorystów do destabilizacji Chin. Pekin zdaje sobie sprawę, że jego zachodni przeciwnicy przewrotnie stosują terroryzm w celu realizacji celów geostrategicznych i nie ma zamiaru ulegać falom ataków lub chaosowi koordynowanym przez mocarstwa zachodnie. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Rosja i Chiny zdają się konsekwentnie kierować się tą zasadą, na różne sposoby dochodząc do wniosku, by pomóc sojusznikom takim jak Syria, Egipt i Libia w ich walce z terroryzmem.

Jeśli chodzi o dyplomację i wsparcie gospodarcze, wkład chińsko-rosyjski może okazać się decydujący w łączeniu Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej z głównymi projektowanymi obecnie inicjatywami, takimi jak BRI (Inicjatywa Nowego Jedwabnego Szlaku) i Unia Eurazjatycka. Na razie jesteśmy jeszcze na etapie wstępnym, nawet jeśli rok 2018 okaże się być rokiem, w którym zakończą się poważne konflikty w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, a perspektywa gospodarczej rekonstrukcji znajdzie się na wyciągnięcie ręki.

Źródło: Strategic Culture Foundation

Powyższe tłumaczenie stanowi własność portalu 3droga.pl. Kopiowanie lub modyfikowanie go bez zgody redakcji jest zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.