Hadi Gholami: Spojrzenie z Iranu ws. protestów- co tam się tak naprawdę dzieje i czego należy się spodziewać?

W ostatnich dniach Iranem wstrząsnęła seria ogólnonarodowych protestów społecznych (aczkolwiek znacznie ograniczonych co do ilości ludzi w nich uczestniczących), które w wielu przypadkach stały się wydarzeniami obfitującymi w przemoc, co do dnia dzisiejszego według oficjalnych statystyk irańskich pozostawiło dwudziestu jeden ludzi zabitych, setki rannych i osadzonych w więzieniach.

Protesty te bez wątpienia okazały się ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich, zarówno dla dziennikarzy mieszkających na stałe poza Iranem i dla tych którzy tam pracują. Świat obserwował z zaciekawieniem jak niespodziewanie (albo może i spodziewanie?) niepokoje rozlewają się po kraju, który jeszcze do niedawna była tak naprawdę jedno z niewielu wysp stabilności pośród całego morza bałaganu i zamętu na Bliskim Wschodzie.

W tej analizie, ja jako irański dziennikarz który pracuje wewnątrz kraju dla jednej ze stacji medialnych, spróbuje przeanalizować obecną sytuację; jej przyczyny, a także możliwe scenariusze wydarzeń. To wszystko zrobię z perspektywy tak dalece obiektywnej, jak tylko będzie to możliwe.

Zanim jednak przyjrzymy się temu zagadnieniu znacznie bardziej dokładnie, warto będzie przedstawić czytelnikom w stu procentach jasne tło faktów jak na dłoni. Po pierwsze manifestacje rozpoczęły się w mieście Mashhad i ich najważniejszy z cel z początku dotyczył zmuszenia rządu do podjęcia kontrakcji wobec szalejącej inflacji, wysokiego poziomu bezrobocia, korupcji i wzrastającego rozwarstwienia społecznego w Iranie (które nie jest aż tak ogromne jak próbuje się to obecnie przedstawiać. Powrócę do tego tematu później). Tak więc protesty z początku o podłożu społecznym, przekształciły się wkrótce w wystąpienia antyrządowe czy nawet antysystemowe.

Różne frakcje, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz Iranu, a także nawet czynniki państwowe wskazują na diametralnie inne kwestie czy nawet inne obce państwa odpowiedzialne za obecny stan rzeczy w Iranie. A przynajmniej za początek protestów i ich propagowanie.

Te przyczyny z różnych perspektyw:

a) Perspektywa władz Iranu

Oficjalna linia władz Iranu jest taka, że obecne protesty i niepokoje w kraju mają swoje istotne korzenie za granicą, w państwach takich jak USA, Izrael i Arabia Saudyjska. Niektórzy oskarżają w sposób bezpośredni Mossad i Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA). Popularne są też twierdzenia, które łączą z tą sprawą Organizacje Ludowych Mudżahedinów Iranu, którzy mają za sobą dość długą już historię parcia do destabilizacji kraju. Obecnie oskarża się ich członków o branie czynnego udziału w mających miejsce aktach przemocy.

Z drugiej strony jednak nie przedstawiono dotychczas żadnych twardych i przekonujących dowodów na poparcie tych hipotez, jednak biorąc pod uwagę to jak ostatnimi czasy rozwijają się w rejonie Bliskiego Wschodu stosunki międzynarodowe i polityka, mogę zapewnić że w jakimś stopniu wymienione wcześniej przeze mnie państwa są w to wszystko zaangażowane.

Jednakże pomimo tego że władze irańskie uważają, że obecne protesty w kraju są inspirowane zza granicy, to wciąż w oficjalnych wypowiedziach na konferencjach prasowych i w mediach, mocno zaznaczają że Irańczycy mają prawo organizować się, wyrażać własne zdanie na temat sytuacji w państwie i brać udział we wszelkiego rodzaju protestach, pod warunkiem że nie odbywają się one bez przemocy i naruszenia przepisów prawa.

Warto też dodać, że podobne zdanie mają irańscy konserwatyści oraz radykałowie, którzy popierają prawo ludzi do protestu, ale są też za podjęciem radykalnych kroków przeciwko tym protestującym, którzy używają przemocy, ponieważ uważają ich motywacje za najbardziej zawiązane ze źródłami zagranicznymi.

Co ciekawe, pojawiają się jednak nieliczne opinie, zwłaszcza wśród urzędników obecnej administracji, że spory udział w trwaniu protestów mają właśnie konserwatyści, którzy je inspirują i do nich podżegają po to by zyskać większe poparcie polityczne, obnażyć słabość aparatu państwowego i doprowadzić do rozpisania przedterminowych wyborów.

b) Perspektywa irańskich reformatorów i liberałów

Na pewno warto w tym temacie zauważyć, że frakcja reformatorów w przeszłości bardzo entuzjastycznie wypowiadała się na temat protestów i próbowała stawać na ich czele, dziś dość wyraźnie i zauważalnie dystansuje się od przemocy, a jej przedstawiciele otwarcie potępili Stany Zjednoczone za ich wrogą retorykę i wsparcie dla manifestujących.

Mimo tego, cały czas wspierają zwyczajne manifestacje pokojowe i wskazują problemy natury socjalnej za główną przyczynę ich powstania. Dystansują się od „wichrzycieli” i „prowokatorów”, którzy chcą według nich wykorzystać słuszne żądania ludzi do swoich własnych celów. Ponadto niektóre postacie publiczne, związane z ruchem reformistów, wykorzystały ten czas by wezwać władze do podjęcia skoordynowanego wysiłku celem walki z korupcją i naprawą patologii w gospodarce i systemie bankowym, tak by zapobiec przyszłym, możliwym niepokojom.

c) Perspektywa Irańczyków przebywających na „uchodźstwie”, dysydentów i stronników Pahlaviego

Irańczycy przebywający na uchodźstwie (termin odnoszący się w dużej mierze do Irańczyków którzy pozostali przeciwnikami obecnego, islamskiego systemu rządów), dysydenci polityczni, oraz resztka stronnictwa obalonego szacha Pahlaviego twierdzą, że obecne protesty w kraju to początek wielkiego powstania ludowego, które ma szansę doprowadzić do obalenia „znienawidzonego przez ludzi” reżimu Ajatollahów.

d) Perspektywa Stanów Zjednoczonych oraz Izraela (i prawdopodobnie niedługo także ich regionalnych sojuszników)

Administracja urzędującego obecnie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, od samego początku kryzysu była bardzo głośna, a sam prezydent w pierwszych dniach tych wydarzeń zadbał o to by jego stosunek był jasny, pisząc sześć tweetów naraz. Potępił władze Iranu, zapewnił ludzi o swoim gorącym wsparciu dla protestujących i powiedział, że zrobi wszystko co w swojej mocy by pomóc im osiągnąć przejawiane przez nich cele.

Trump i jego najbliższe otoczenie posunęło się w tej sprawie nawet na tyle daleko, że zwołało nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ i są w awangardzie czynników zastanawiających się nad wprowadzeniem nowych sankcji na Iran za „łamanie praw człowieka”.

Izrael wyraża w tej sprawie całkiem podobne stanowisko, jednak zaprzecza stanowczo jakiemukolwiek zaangażowaniu w te niepokoje i „ma nadzieję” że obecny system w Iranie sam się zapadnie.

e) Perspektywa Baracka Obamy i jego zaplecza, „Demokratów” i przedstawicieli krajów europejskich

Demokraci i urzędnicy należący do najbliższego otoczenia byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy, wyrazili co prawda swoje zaniepokojenie sytuacją w Iranie, jednak unikali formułowania radykalnych ocen, a niektórzy z nich nawet posunęli się do krytyki Trumpa i spółki za nadmierną ekscytację i brak rozwagi w tym temacie.

Przedstawiciele krajów europejskich w zdecydowanej większości nie odnieśli się w sposób oficjalny do tych spraw. Jest tylko obecnie lakoniczne oświadczenie przedstawiciela Unii Europejskiej, Federici Mogherini która zapewniła, że „Unia Europejska bacznie przygląda się wydarzeniom w Iranie”, lecz nie dodała do tego stwierdzenia ani słowa głębszego wyjaśnienia.

Gospodarka i inflacja

Obiecałem na początku, że odniosę się w tej analizie do podnoszonych argumentów na temat ekonomicznego i gospodarczego źródła protestów w Iranie. Według mnie jest to mocno przesadzone.

Po pierwsze: wskaźnik inflacji w listopadzie wyniósł 9,6%. To o 1,2% więcej niż w październiku, ale nadal stanowiło to niską wartość, zwłaszcza do lat wcześniejszych, czy do szalejącej inflacji za rządów Ahmadineżada. Trzeba to przyznać, że jednym z największych osiągnięć rządu Rouhaniego było obniżenie stopy inflacji po rządach poprzedników (nawet 32%).

Mogę to opisać też z własnej perspektywy, jako osoby która żyła przez ostatnie lata w kraju. I z całą pewnością stwierdzam że ostatnio widziałem zdecydowanie mniejsze zmiany czy podwyżki cen, niż za poprzedniej administracji, kiedy ceny potrafiły zmieniać się nawet co tydzień w zupełnie chaotyczny i niespodziewany sposób. Tak więc odrzuciłbym zjawisko inflacji jako główną przyczynę obecnych protestów.

Co innego z bezrobociem, które według mnie jest tu bardzo istotne i jako wskaźnik nie obniżyło się w znaczący sposób na przestrzeni ostatnich lat. Wciąż pozostaje na poziomie 12,2 % co jest obecnie głównym powodem niezadowolenia wśród tych, którzy oddali w ostatnich wyborach swój głos na Rouhaniego. Stworzenie nowych miejsc pracy było jednym z jego najbardziej kluczowych postulatów w okresie kampanii wyborczej.

To samo z korupcją. Do tej pory nie podjęto przeciwko niej zdecydowanych kontrakcji i jako zjawisko wciąż w niepokojącym stopniu szerzy się w tym kraju, mimo tego że administracja Rouhaniego obiecywała ją zwalczyć. Mimo tego nastąpił wzrost przejrzystości działań urzędników, co sprawiło że wiele dotąd skrywanych spraw wyszło na światło dzienne, co z pewnością przyczyniło się do wybuchu niezadowolenia.

Prognozy na przyszłość

Wiele różnych scenariuszy przychodzi mi na myśl, kiedy myślę o przyszłości Iranu i o tym jaki obecne wydarzenia mogą mieć wpływ na nią.

Jeden z nich zakłada zdecydowaną odpowiedź władz irańskich na protesty. Jeśli nie będzie jej towarzyszyć jakaś radykalna reforma gospodarcza albo zdecydowana kontrakcja przeciwko korupcji, to takie rozwiązanie sprawy może spowodować jedynie większy gniew, który przyczyni się do powstania w przyszłości jeszcze większych niepokojów, które wtedy już by mogły przekształcić się w coś na kształt kryzysu jaki jeszcze do niedawna obserwowaliśmy w Syrii.

Kolejny scenariusz dotyczy tego, że opisywane przeze mnie protesty wygasną same z siebie po jakimś czasie, a irański rząd wprowadzi konkretne reformy, które zwalczą najważniejsze problemy strukturalne irańskiej gospodarki.

Najmniej prawdopodobnym byłoby według mnie obalenie Islamskiej Republiki w Iranie i zastąpienie je z gruntu nieznanym nikomu reżimem (ponieważ jak dotąd nie poznaliśmy jeszcze politycznej przynależności osób zaangażowanych w antysystemową część protestów, więc trudno jest mi odgadnąć jakie byłyby ich zamiary po obaleniu rządów Ajatollahów). To mocno wyolbrzymione niebezpieczeństwo, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ogólną mentalność Irańczyków i ich przywiązanie do instytucji państwa.

Oczywiście są też jeszcze inne możliwości. Jednakże z uwagi na obecne warunki i okoliczności, wolałem się skupić na przedstawieniu tych jak najbardziej prawdopodobnych.

Jeśli miałbym to jakoś skomentować, to gorąco zalecałbym irańskim władzom ujawnienie dowodów na zagraniczne zaangażowanie w protesty, jeśli tak owe są obecnie w ich posiadaniu. Dodatkowo konieczne jest wprowadzenie kompleksowych reform w celu naprawienia strukturalnych problemów gospodarki, przeciwstawienia się korupcji i zlikwidowania poszerzającego się rozwarstwienia społecznego. Zdaje sobie sprawę z tego, że to zadanie będzie z pewnością niezwykle trudne, jednak jest ono konieczne po to by zabezpieczyć kraj przed czyhającymi na niego niebezpieczeństwami.

Źródło: southfront.org/ Tłumaczenie za zgodą autora

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go lub modyfikowanie bez zgody Redakcji Portalu jest zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.