M. K Bhadrakumar: Ameryka chce znów okupować Irak? To może okazać się o wiele trudniejsze niż wcześniej.

Długoletni projekt Stanów Zjednoczonych, dotyczący utworzenia niezależnego Kurdystanu na bogatych w ropę naftową terenach w północnym Iraku i Syrii, po ostatecznym pokonaniu ISIS, znów na nowo nabrał wiatru w żagle. Można było to z resztą łatwo przewidzieć, ponieważ plan ten przekłada się w prostym stopniu na bałkanizacje zarówno Syrii jak i Iraku. Dlatego należy się spodziewać tego, że z całą pewnością spotka się z on z mocnym oporem arabskich mieszkańców tego regionu.

Wiceprezydent Iraku, Nouri Maliki mówił o tym wyraźnie w piątek ostrzegając Stany Zjednoczone przed próbą pozostania w Iraku w charakterze siły okupacyjnej walczącej z „groźbą” powrotu ISIS. Maliki powiedział: „Nie chcemy powstania zachodniej bazy wojskowej w al-Waleed, a irackie społeczeństwo jest przeciwne stacjonowaniu jakichkolwiek obcych żołnierzy na terytorium Iraku”.

Maliki wypowiedział się tak samo stanowczo jak wówczas gdy jako premier Iraku był  przeciwko kontynuowaniu amerykańskiego zaangażowania w jego kraju po roku 2009. Administracji Baracka Obamy udało się jednak zneutralizować jego nieprzejednane stanowisko, poprzez zastąpienie go bardziej przychylnym stronnictwem w Bagdadzie. Ale Malikiego już nie sposób dużej trzymać z boku. Ten nieustraszony iracki polityk znów wraca do gry na wzrostowej fali popularności irackiego nacjonalizmu. Wszystko znów zaczyna się od początku.

Tym razem jednak, Maliki może czuć się znacznie bardziej pewny swego. Trzy wydarzenia z przeciągu ostatnich dziesięciu dni wskazują na to, że nie tylko on, ale także inne strony podjęły już praktyczne kroki by przeszkodzić w zrealizowaniu amerykańskich planów. Tak właśnie należy odczytywać ostatnią decyzje Turcji by „odtajnić” dokładne położenie tajnych amerykańskich baz wojskowych w północnym Iraku, który znajduje się obecnie pod kontrolą kurdyjskich bojowników. Te informacje to oczywiście informacje o naturze ściśle tajnej, jednak turecka agencja prasowa Anatolu bez względu na to, opublikowała ponad dziesięć dni temu szczegóły dotyczące ich dokładnej lokalizacji, struktury oraz rozmiaru.

Ten „przeciek” ujawnia, że Pentagon w sekrecie stworzył na terenie północnej Syrii jedenaście baz wojskowych.

Nic więc dziwnego, że zareagował on na to wszystko w sposób prawdziwe histeryczny, mówiąc o tym, że: „Przeciek ten naraża pracowników amerykańskiego wojska na poważne niebezpieczeństwo”. Co? Teraz ta zabawa przestała być śmieszna? Wojna sama w sobie jest bardzo niebezpiecznym zajęciem. Po za tym jeśli idziesz i zakładasz bazy wojskowe w obcym i odległym kraju, nie powiadamiając o tym nawet lokalnego rządu to sam prosisz się o kłopoty.

To prawda, że grupy terrorystyczne operujące w Iraku i w Syrii same doskonale wiedzą gdzie uderzyć by trafić wprost w amerykańskie interesy. Choć zachodnie media niemalże od razu zostały powiadomione by nie rozprzestrzeniać wspomnianego raportu Anatolu, to informacja o amerykańskich bazach i ich dokładnej lokalizacji, rozeszła się po całym muzułmańskim Bliskim Wschodzie z prędkością błyskawicy.

Najwyraźniej, to wszystko to specjalnie zaplanowana akcja Ankary w pierwszą rocznicę nieudanego puczu wojskowego, który jak twierdzą Turcy był prawdopodobnie wspierany przez CIA. Turcja jest wściekła na Amerykanów za to że wspierają oni kurdyjskie milicje budując w ten sposób podstawy dla powstania niezależnego i niepodległego Kurdystanu.

W rzeczywistości Turcja wydaje się być stroną niezwykle mocno zainteresowaną (razem z Iranem i Rosją) w zachowaniu integralności terytorialnej Syrii i Iraku. Rosja ogłosiła ostatnio, że dostarczy Irakowi wielką partię zaawansowanych rosyjskich czołgów T90. Potwierdził to już Vladimir Kozin, pełnomocnik rosyjskiego prezydenta do spraw współpracy wojskowo-technicznej w rozmowie z agencją prasową Izvestiya. Rosyjski T90 jest jednym z najlepiej sprzedających się czołgów na świecie.

Warto więc teraz zadać pytanie: o co tak naprawdę gra w tym przypadku Moskwa? To co nasuwa się na samym początku to to, że Moskwa zamierza w ten sposób odzyskać swoje tradycyjne partnerstwo z Bagdadem (sprzed amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 roku). W dziedzinie wojskowej Rosja będzie próbować złamać amerykański monopol w tym regionie. Na gruncie politycznym, Rosja dość trafnie ocenia że silna armia iracka jest najlepszą gwarancją zachowania stabilizacji i integralności terytorialnej Iraku.

Warto pamiętać, że Irakijczycy widzieli jak czołgi T90 doskonale radziły sobie w operacjach przeciwko ISIS w Syrii, zwłaszcza w czasie bitwy o Aleppo.

W tym samym czasie podano do wiadomości publicznej zawiązanie współpracy pomiędzy rządem w Bagdadzie a rządem w Teheranie. Irańska Agencja Prasowa IRNA poinformowała, że umowa podpisana pomiędzy oboma krajami przewiduje znaczące rozszerzenie współpracy i wymianę wzajemnych doświadczeń w dziedzinie zwalczania terroryzmu i ekstremizmu, w dziedzinie bezpieczeństwa, szkoleń, logistyki, wsparcia technicznego i militarnego.

Oczywiście. Podobnie jak Rosja i Turcja, Iran także posiada żywotny interes w zachowaniu integralności terytorialnej Iraku. Warto zwrócić uwagę na to, że kurdyjski separatyzm jest poważnym wzywaniem, wspólnym dla wielu państw tego regionu. Nie tylko dla Iraku, ale także dla Syrii, Turcji i Iranu. Te wspólne obawy mogą stać się podstawą dla zmontowania regionalnego porozumienia wymierzonego przeciwko amerykańskiej polityce w rejonie Bliskiego Wschodu.

Szyickie milicje operujące w Iraku. Przeszkolone i wyposażone bezpośrednio przez Iran, wspierane przez jego doradców wojskowych wywodzących się bezpośrednio z elitarnego zgrupowania Al-Quds, odegrały kluczową rolę w wyzwoleniu Mosulu i szeroko pojętej walce z terrorystami z ISIS. Grupy te, znane w tym momencie jako Irackie Siły Mobilizacji Ludowej tworzą obecnie cały szkielet irackiej machiny wojskowej.

Z perspektywy Iranu, niezwykle ważne jest to by wzmocnić prowadzoną przez siebie „Oś Oporu” tak by posiadać mocny argument w obliczu konfrontacyjnej polityki Trumpa i Stanów Zjednoczonych. Utrzymanie Iraku, głównego kraju OPEC, z daleka od orbity wpływów Stanów Zjednoczonych, stało się dla Teheranu absolutną koniecznością strategiczną.

Źródło: blogs.rediff.com

Tytuł: Redakcja 3droga.pl

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji Portalu jest zabronione. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.