Trzecia Droga

Portal Nacjonalistyczny

MRO: List do Andrzeja Dudy

Szanowny Panie Prezydencie!

Przed swoim zaprzysiężeniem, które miało miejsce 6 sierpnia, wysłał Pan listy do wielu redakcji pism ogólnopolskich jednakże odczytuję to jako słowa skierowane do różnych środowisk społeczno-politycznych. Nie napisał Pan listu do środowiska nacjonalistycznego, zapewne przez wzgląd na odmienne poglądy naszego obozu wobec szeroko pojętego systemu, a może przez wzgląd na strach przed reakcją mainstreamowych mediów czy po prostu niewielką liczebność naszego środowiska. Jednakże nie zraziło mnie to do napisania kilku słów do Pana.

Na wstępie, będę z Panem szczery. Wiele środowisk wierzy w hasło: „Andrzej Duda – to się uda!”. Większość nacjonalistów nie podziela tego optymizmu, uważa że jest Pan Prezydentem III RP i tylko to państwo, a nie Rodaków Pan reprezentuje. Dostrzegłem w Pana kampanii wyborczej świetny marketing, odrobienie lekcji przez prawicowych ekspertów od wizerunku oraz uwiedzenie milionów Polaków, którzy zmęczeni szarą rzeczywistością marzą o zmianach i nadziei na lepsze jutro. Można by zaryzykować stwierdzenie, że była to jedna z lepiej przeprowadzonych kampanii w ciągu 26 lat. Mimo ogromnego sukcesu nie dostrzegam u Pana wizji i woli zmian systemowych, które faktycznie niosłyby za sobą stworzenie państwa na które liczą i zasługują nasi rodacy.
Delikatnie rzecz ujmując, jestem sceptyczny wobec Pana osoby, gdyż nie zauważyłem żadnych sygnałów, które sugerowałyby że stanie się Pan przywódcą zupełnie innej kategorii niż Pańscy poprzednicy. Moje obawy co do kolejnej prezydentury niewnoszącej nic dobrego dla Polaków wiążą się również ze względu na środowisko, z którego Pan się wywodzi i które umożliwiło Panu start w wyborach i objęcie funkcji Prezydenta. Mowa o Prawie i Sprawiedliwości, które to jest prawą częścią obecnej sceny politycznej. Mimo to chciałbym dać Panu szansę na przekonanie do swojej osoby nie mnie czy środowiska nacjonalistycznego, a Polaków.

Dostrzegam ogromne podziały w naszym kraju. Wbrew sugestiom wielu „ekspertów” nie jest to podział na PiS i PO, na patriotyczną część Polski i kosmopolityczną (ładniej brzmi europejską). Nie jest to też podział na lewicę i prawicę, na komunistów i antykomunistów, na wolnorynkowców i etatystów. Moim zdaniem jest to podział na beneficjentów przemiany ustrojowej (a tak naprawdę przepoczwarzenia się) i większości Polaków którym przyszło żyć w III RP A.D. 2015. Ta grupa beneficjentów jest dość wąska, liczy kilka procent ogólnej liczby społeczeństwa, a mimo to czuje się świetnie i wywiera wpływ na życie każdego z nas, a wbrew retoryce środowiska prawicowego, współtwórcami i częścią systemu są politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Pomimo iż nie wierzę w zmianę systemu, którą mógłby Pan zapoczątkować to jednak zaryzykuje i dam Panu szansę, a także garść podpowiedzi jak tego dokonać.

Zacznę od sprawy najważniejszej jaką jest przywrócenie Polsce suwerenności zewnętrznej jak i wewnętrznej a co za tym idzie: wystąpienia Polski z Unii Europejskiej i co najmniej renegocjację warunków uczestnictwa Polski w strukturach NATO.
Co do pierwszego punktu, chyba dość oczywistą kwestią jest że twór jakim jest UE narzuca nam szereg regulacji prawnych zarówno w sferze gospodarczej jak i społecznej. Prowadzi to do polityki neokolonialnej międzynarodowych koncernów, przejęcia większości gałęzi gospodarki, a co za tym idzie emigracji milionów Polaków, groszowych płac, a wreszcie zamienia Polaków w posłuszny prekariat. Jeżeli chodzi o sojusz Północno-Atlantycki, jego działania prowadzą w dużej mierze do destabilizacji wielu regionów świata np. Bliskiego Wschodu, a Polska staje się posłusznym wasalem wykonującym polecenia zlecone przez mocarstwa na czele z USA.

Oczekuję zmiany polityki międzynarodowej z Pana strony. Zwrócenia się naszego kraju w stronę sąsiednich państw i budowę sojuszu gospodarczego i politycznego, który umożliwiłby rozwój całego regionu. Czesi, Słowacy, Węgrzy, Rumuni czy narody bałkańskie mogą stanowić podstawę tejże współpracy. Warto dostrzegać potęgę gospodarczą Niemiec i rozwijać współpracę handlową jednakże z pozycji partnera, a nie jak dotychczas ubogiego sąsiada. Nie zapominajmy o Rosji, Ukrainie czy Białorusi. Nasi sąsiedzi ze wschodu mogą stać się dla naszego kraju partnerami gospodarczymi co mogłoby przynieść wymierne skutki dla polskiej gospodarki.

Co jednak trudniejsze, liczę na twardą, acz racjonalną politykę antyimperialną z Pańskiej strony. Nie wątpię, że dostrzega Pan zakusy państwa rosyjskiego do powrotu jego imperialnych marzeń, jednakże z punktu widzenia naszego kraju również ważna, a może nawet ważniejsza jest obrona przed imperialnymi praktykami państw Europy Zachodniej oraz USA i Izraela. Te dwa ostatnie państwa swoją polityką destabilizują różne regiony świata, a dla Polski najistotniejszym zagrożeniem jest neokolonialna polityka w naszym regionie koncernów mających protektorat tychże potęg jak również destabilizacja Bliskiego Wschodu. To właśnie polityka prowadzona przez te dwa państwa doprowadziła do wzrostu grup dżihadystów i masowej imigracji mieszkańców tej części Azji do państw europejskich. Mam również nadzieję, że polscy żołnierze nie będą uczestniczyć w misjach „sojuszniczych”, które mają na celu poszerzanie wpływów finansowo-gospodarczych imperializmu amerykańsko-żydowskiego.

Przechodząc na grunt naszego kraju, liczę że zapoczątkuje Pan zmianę polityki ustrojowej, a w dalszej kolejności przywróci Pan suwerenność wewnętrzną Polaków. Demokracja liberalna, którą jest III RP prowadzi do partiokracji i rządów zawodowych polityków latami zasiadających na tzw. „stołkach”, cynicznie dzielących Polaków i tworzących cyrk, którego kulminacją jest co 4-letni spektakl pt. wybory powszechne. Należy ukrócić ten cyrk przywracając Polakom ustrój prawdziwie samorządny oraz władzę wykonawczą w której będą brać udział wybitne jednostki naszego Narodu.
Oczekuję, że nie będzie się Pan oglądał na swoich kolegów z ław sejmowych, a potraktuje Pan poważnie Polaków oddając im narzędzia władzy. Ustrój stworzony na podstawie rozmów w magdalence, licytacji obietnic wyborczych i dominacji baronów politycznych nie prowadzi do długofalowej polityki umożliwiającej stabilny rozwój naszego kraju, a jedynie do stworzenia pazernej kasty politycznej.

Liczę na Pana inicjatywę do stworzenia w Polsce systemu gospodarczego, który doprowadzi do powszechnego uwłaszczenia Polaków i możliwości przez nas samych decydowania o losie ekonomicznym. To trudne zadanie trwające latami, jednakże, mimo iż obecny ustrój nie przewiduje znaczącej roli Prezydenta w tej płaszczyźnie to mam nadzieję na zapoczątkowanie przez Pana zmian w tejże sferze. W tym miejscu chciałbym się z Panem częściowo nie zgodzić co do opinii, że Polska jest w ruinie. Nie jest ale zawdzięcza to ciężkiej pracy milionów Polaków, zarówno tych pracujących w Ojczyźnie, jak i hojnie wspierających rodziny emigrantów. Niestety jednak w części ma Pan rację. Polska stała się linią montażową dla globalnych przedsiębiorstw zdolni absolwenci polskich uczelni są zmuszeni za groszową płacę wykonywać prace odtwórczą, co prowadzi do kolejnej fali emigracji a także do powiększania dystansu dzielącego Polskę i kraje rozwinięte. Obawiam się że w sytuacji gdy przestaniemy oferować międzynarodowym koncernom i finansjerze tanią siłę roboczą i miliardowe zyski ich inwestycje szybko się zakończą a Polacy obecnie żyjący w sporej większości z miesiąca na miesiąc zostaną z niczym. Gwoździem do trumny uwłaszczenia Polaków jest regresywny system podatkowy najmocniej obciążający najgorzej zarabiających, a równocześnie nie przeciwdziałający transferowaniu miliardów złotych do rajów podatkowych.

Jako nacjonalista z ciężkim sercem spoglądam na toczącą polski Naród wojnę pomiędzy różnymi stanowiskami politycznymi, wzajemną pogardą i brak współdziałania. Należy wspierać wszelkie działania oddolne, zbudować kapitał społeczny, przywrócić ducha polskiemu społeczeństwu, do czego może Panu przydać się Nauka Społeczna Kościoła, gdyż to katolicyzm w dużej mierze ukształtował nasz Naród i nadawał mu kierunek. Jednocześnie przestrzegam Pana przed mieszaniem władzy państwowej i kościelnej, gdyż przenikanie tych struktur nie może wyjść na dobre nikomu, a zwłaszcza Kościołowi. Dlatego też apeluję do Pana o niewykorzystywanie w partykularny sposób wiary i osób religijnych w polityce. Polecam Panu w większym stopniu lekturę dzieł wybitnych doktorów Kościoła, a w mniejszym obcesową religijność.

Dostrzegłem w listach skierowanych do Pana szereg postulatów społecznych dlatego też pokuszę się o kilka ze swojej strony.
Obecny system prowadzi do coraz to większego materializmu i konsumpcjonizmu. Nasz Naród jest coraz bardziej zatomizowany, państwo jedynie w obietnicach umożliwia rozwój rodzinom, system sprawiedliwości jest nieudolny, a Sejm „produkuje” dziesiątki tysięcy stron aktów prawnych rocznie. To tylko wybrane aspekty obecnego systemu, które wskazują na potrzebę rychłej zmiany i budowy państwa narodowego z prawdziwego zdarzenia. Wyliczenie wszystkich patologii zajęłoby dużo więcej czasu. Tymczasem emigracja milionów Polaków i widmo katastrofy demograficznej wymagają przemyślanych ale dynamicznych działań. Polityka prorodzinna, rynek pracy oraz przeciwdziałanie biurokracji i nieprzejrzystości prawa to palące problemy o których musimy dyskutować i im przeciwdziałać natychmiast. Niestety nie uda się to bez gruntownych zmian systemowych.

Zdaję sobie sprawę że prawdopodobnie te słowa do Pana nie dotrą, ale liczę choćby na chwilę refleksji ze strony części Pana środowiska, które mogłoby otworzyć oczy i zrozumieć w jakiej znaleźliśmy się sytuacji. Za obecny stan rzeczy ciężko obwiniać tylko Pana poprzednika czy jeden wybrany rząd III RP, gdyż nie można zbudować domu, który przetrwałby dziesiątki, a może setki lat jeżeli jego konstrukcja została wadliwie zaprojektowana i do tego wbrew woli właściciela. Ma Pan szansę rozpocząć budowę domu, który będzie służył wielu pokoleniom.

My nacjonaliści, niezależnie od podejmowanych działań przez polityków i niezależnie od tego czy zechce Pan skorzystać z moich wskazówek, w dalszym ciągu będziemy działać na rzecz dobra naszego Narodu, nie uzależniając naszej pracy od polityków zasiadających w Sejmie, Pałacu Prezydenckim czy w Rządzie. Nie będziemy zajmować się przepychankami i deklaracjami przedwyborczymi w zbliżających się jesiennych wyborach. Nie jesteśmy politykami. Obiecam Panu za to jedną rzecz: każdy ruch polityków, będzie przez nas śledzony i zapamiętany, a każde działanie zmierzające ku stworzeniu Polski, o której marzą Polacy i która to doprowadziłaby nasz Naród do wolności będzie sukcesem, nie dla naszego środowiska, ale każdego Polaka. Równocześnie każde działanie mające na celu utrzymanie obecnego stanu rzeczy, bądź wzmocnienie systemu, zostanie kiedyś skrupulatnie rozliczone. Nie przez nacjonalistów, prawicowców, polityków, ale przez pańskich Rodaków. Życzę Panu z całego serca, aby na pierwszym miejscu była odpowiedzialność za swoje decyzje przed Panem Bogiem, ale również nie zapomniał Pan o odpowiedzialności przed Narodem, bo to jemu Pan powinien służyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.