Polityka
3.7

Peter Koenig: List otwarty do Greków. „Jesteście masakrowani na oczach całego świata!”

Jesteście masakrowani na oczach całego świata i nikt nie powie przeciwko temu nawet słowa. A już na pewno nie greckie elity. Ani wasz rząd. Kilku polityków (to i tak za dużo) zezwala na tą masakrę, ponieważ są przekonani, że tak naprawdę ich ona nie dotyczy. Zaślepił ich fałszywy przepych jaki tworzy euro, bez wątpienia porwała ich i uwiodła przynależność do „elitarnej” klasy szlachetnych Europejczyków (sic!).

Najwyraźniej, pomimo tego wszystkiego, żyje im się z tym całkiem dobrze. To samo oczywiście dotyczy też kawiorowych socjalistów z Syrizy. Pozwolili wykrwawić się swojemu krajowi na śmierć w sensie moralnym, społecznym, psychologicznym, a nawet w także całkiem dosłownym. Opieka medyczna w Grecji nie jest już dostępna, albo została  ona sprywatyzowana i jest obecnie zbyt droga dla zwykłego obywatela. Emerytury były już obniżane pięć razy. Nigdy nie zapewniały one nie wiadomo jakich kokosów, ponad to co było faktycznie potrzebne i niezbędne do przetrwania. Teraz w niektórych przypadkach zostały one obniżone aż o 50%. Tysiące ludzi żyje tylko dzięki datkom żywnościowym i materialnym. Większość usług społecznych, wliczając w to też sektor edukacji, została wyprzedana i sprywatyzowana. Wszystko to przeminęło w mgnieniu oka. Przeminęło z rozkazu Niemiec i „świętej trójcy”: Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej. Przy czym ta ostatnia, co warto nadmienić, to zwykła banda niewybieralnych i skorumpowanych marionetek, decydujących wspólnie o losach około 800 milionów Europejczyków, wliczając w to WAS, Greków, którzy obecnie najbardziej odczuwajcie ciężar ich karzącego bata.

We wrześniu 2016 roku, nigdy przez nikogo nie wybrana i nie posiadająca demokratycznej legitymizacji, Komisja Europejska przesłała Grecji prosto z Brukseli, 2000 stron przepisów w języku angielskim, z poleceniem by Parlament ratyfikował je niezwłocznie w przeciągu paru dni- albo…- no właśnie nikt w tej całej sprawie nawet nie zadał pytania: „albo co?”

Brukseli nawet nie chciało się przetłumaczyć tego legislacyjnego bełkotu na język grecki, nie dała też  ona parlamentowi wystarczająco dużo czasu na przeczytanie, zapoznanie się i omówienie nowych przepisów fiskalnych, które w skutek przyjęcia tego dokumentu miały by być wprowadzone w życie. Skończyło się to tak, że większość parlamentarzystów nie mogła go przeczytać, albo ze względu na ograniczenia natury językowej, albo ze względu na zbyt krótki limit czasowy, który został narzucony. Pomimo tego, parlament i tak zatwierdził nowe przepisy.

Zgodnie z nowym prawem, Grecja została zobowiązana do przeniesienia całego swojego majątku publicznego (infrastruktura publiczna, lotniska, porty, zasoby naturalne, a nawet publiczne plaże), bezwarunkowo na okres 99 lat do Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM), który będzie miał prawo zarządzać tymi dobrami wedle własnego uznania i będzie mógł je sprzedawać po mocno obniżonych cenach każdemu kto będzie nimi zainteresowany. Podobno te specjalne prawa to po to by jak najszybciej spłacić grecki dług. Aktywa funduszu z pewnym niedoszacowaniem ustalono na około 50 miliardów euro. Dodatkowo, w międzyczasie, wartość greckiego majątku została jeszcze obniżona przez decydentów należących do wcześniej wspomnianej przeze mnie „trójcy”. Warto zwrócić uwagę na to, że Europejski Mechanizm Stabilności jest kolejną niedemokratyczną aparaturą, której pracownicy nie odpowiadają przed nikim z zewnątrz.

Wraz z przyjęciem tych przepisów grecki parlament, wasz parlament, szanowni mieszkańcy Grecji sam nie jako się rozwiązał! Nie będzie on już mógł niezależnie przegłosowywać żadnych budżetów czy wprowadzać nowych podatków. Wszystko będzie załatwiane w Brukseli w porozumieniu z MFW i EBC. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w Europie w 1933 roku, kiedy to niemiecki parlament „Reichstag” przekazał pełnie swojej władzy ustawodawczej w ręce jednej osoby. Tą osobą był kanclerz Adolf Hitler.

To, drodzy mieszkańcy Grecji, to co widzicie, to co rozgrywa się na waszych oczach jest prawdziwym ekonomicznym totalitaryzmem w jego najczystszej postaci. Na to wszystko patrzy też cały świat, ale on jak zwykle woli udawać że nic się nie dzieje. Spośród niewidomych najbardziej ślepy jest ten kto nie chce widzieć.

To zajęcie aktywów, zostało potwierdzone, gdy upadła ostatnia nadzieja, na pewne poluzowanie warunków spłaty zadłużenia pod koniec lutego tego roku. Nawet MFW początkowo to zalecał i robi to nadal (choć już nie tak otwarcie) optując za redukcją zadłużenia. Niemcy jednak mają to gdzieś i bez litości ogłosiły plan ostatecznego rozgrabienia Grecji, żądając by Grecja przekazała do ESM (zarządzanego w głównej mierze przez Niemców) całe swoje złoto, infrastrukturę i nieruchomości. Jeśli Grecja upadnie na kolana i podporządkuje się im na całej płaszczyźnie, może uzyskać kolejną transzę pomocy w wysokości 86 miliardów dolarów, które co oczywiste wykreują nowy dług. W zamian za co? Bardziej kosztowną procentowo obsługę zadłużenia (odsetki oraz amortyzacja długu) i jeszcze bardziej ponurą perspektywę na wyrwanie się z więzów ekonomicznego totalitaryzmu.

Kanclerz Merkel miała powiedzieć po tym jak kilka dni temu spotkała się z szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christie Lagarde: „Postawa Berlina wobec programu pomocowego dla Grecji pozostała bez zmian”.

Klika faktów o greckim zadłużeniu, biorąc pod uwagę stan na 9 marca 2017 roku:

a) Populacja: 11 milionów ludzi,

b) Dług: 352 miliardy euro (dług na sekundę: 617 euro, dług na jednego mieszkańca: 32, 580 euro),

c) Odsetki w skali rocznej: 19,5 miliardów euro,

d) Łączne środki ratunkowe przeznaczone dla Grecji w okresie od roku 2010 do końca roku 2016: ponad 250 miliardów euro, z czego nawet euro nie trafiło do zwykłych ludzi, lecz pokryła ona obsługę zadłużenia wobec trójcy i spłacenia banków zagranicznych, głównie francuskich i niemieckich,

e) Dług całkowity jako procent PKB: 181% (PKB Grecji wynosi 195 miliardów euro). PKB Grecji wynosi za to mniej niż 2% PKB całej Unii Europejskiej,

f) Bezrobocie w kraju jest powszechne, średnio wynosi ono około 26%, wśród młodzieży (ludzie definiowani od 18 do 35 roku życia) wynosi ono blisko 50%.

Zadłużenie Grecji, w roku 2008 można było całkowicie opanować wewnętrznie, bez konieczności zewnętrznej interwencji, lub tak zwanych pakietów ratunkowych, które tak naprawdę z ratunkiem dla Grecji nie mają wiele wspólnego a jedynie do czego prowadzą to do dalszej akumulacji długu.

Zadłużenie Grecji nigdy nie stanowiło takiego zagrożenia dla Unii Europejskiej, jak próbowała to nam pokazać banksterska propaganda. Grecki i trochę późniejszy „europejski kryzys” został całkowicie wyreżyserowany przez banksterów na ich korzyść, a ze szkodą dla Grecji i Europy. To nigdy nie miało nic wspólnego z jakimkolwiek długiem. Ale nikt tego nie kwestionował. Ci z europejskich polityków i ekonomistów którzy to wiedzieli nie odważyli się mówić. Głosy tych, którzy jednak chcieli mówić prawdę zostały stłumione. Europejczycy, włączając w to samych Greków, zostali okłamani, tak jak zawsze, przez działania dziwkarskich mediów.

Umieśćmy teraz grecki dług w trochę szerszej perspektywie.

We wrześniu 2011 roku, bez żadnego ostrzeżenia, Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) dokonał dewaluacji franka szwajcarskiego o około 12% w stosunku do euro, po to by chronić swoją gospodarkę. To był co najmniej niesprawiedliwy ruch, ponieważ żaden z krajów strefy Euro nie może w taki sposób manipulować swoją walutą, zgodnie z wymaganiami gospodarki (przykład Grecja). Szwajcaria nie jest co prawda bezpośrednim członkiem Unii Europejskiej, ale wiąże ją z nią ponad 120 umów o charakterze dwustronnym, co czyni z niej de facto członka UE.

W ciągu trzech lat blokowania kursu franka szwajcarskiego na ustalonej częstotliwości, SNB zgromadził ponad 500 miliardów franków w walutach obcych, głównie w euro. Suma ta stanowi 150% aktualnego zadłużenia Grecji.

Szwajcaria, kraj z 8 milionami ludzi, przynajmniej w teorii, mógłby spłacić w pełni dług Grecji, powiedzmy bez odsetek, bez kredytów, w ramach solidarności, oraz zrekompensować tym samym trochę wątpliwe moralnie praktyki SNB. Szwajcaria na tym by nie ucierpiała. Wręcz przeciwnie, takie posunięcie mogłoby powstrzymać ryzyko inflacji szwajcarskiej waluty, ze względu na ogromne ilości franków szwajcarskich, które musiały być „wydrukowane” po to by utrzymać sztuczny kurs wobec euro. Czy Szwajcaria jest obecnie przygotowana do poprowadzenia takiej akcji ratunkowej? Odpowiedź brzmi: prawdopodobnie nie.

Grecy- obudźcie się!

Weźcie sprawy w swoje ręce! Przestańcie wierzyć w to co mówią wam wasi politycy i media. Wystąpcie z organizacji przestępczej o nazwie Unia Europejska, powiedźcie głośne nie oszukańczemu, zachodniemu systemowi monetarnemu, który dławi was na śmierć. Przyjmijcie z powrotem swoją własną walutę, bądźcie znów w pełni niezależni i suwerenni. Zachód nie będzie mógł nic zrobić, jeśli przestaniecie się wywiązywać ze spłaty swojego zadłużenia. Nie jeśli na nowo rozruszacie swój kraj dzięki własnym publicznym bankom i dzięki własnym pieniądzom, odbudowując stopniowo lecz skutecznie zniszczoną gospodarkę. Spłata długu jest możliwa do uzgodnienia. W historii świata było wiele takich przypadków. Argentyna jest jednym z najnowszych. Nawet Niemcy renegocjowały spłatę swojego długu zagranicznego w 1952 roku (patrz londyńskie porozumienie na temat niemieckiego długu zagranicznego).

Niemcy, jako lider masakry gospodarczej Grecji, jest winny jej ogromne odszkodowania związane z wydarzeniami z okresu II wojny światowej. 8 lutego 2015 roku, grecki premier Tsipras zwrócił się do Niemiec, by te spłaciły swoje zobowiązania z tego okresu, które w sumie wycenia się na około 279 miliardów euro. Niemcy na to odpowiedziały, że kwestia tego odszkodowania została już ostatecznie unormowana w 1990 roku- co oczywiście nigdy nie miało miejsca. Nie można wykluczyć, że część z tej niemieckiej presji na Grecję, jest środkiem do odwrócenia uwagi świata od pieniędzy, z których zapłatą wciąż zalegają.

Grecy, zacznijcie się interesować tym co dzieje się wokół was. Przestańcie akceptować to co robi wasz rząd, Bruksela i „trójca” w imieniu waszym i waszego kraju. Razem zażądajcie pełnej spłaty niemieckiego długu wobec Grecji, a potem wystąpcie z Unii Europejskiej.

Jeśli tak zrobicie, to jestem przekonany, że już niedługo ujrzycie światło na końcu waszego tunelu, światło, które istnieje, lecz już zbyt długo było ono tłamszone przez Niemcy i zwyczajnych gangsterów pochodzących z „trójcy” i waszego rządu.

Groźby wydalenia ze strefy euro

Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble wciąż próbuje blefować w tej całej rozgrywce, grożąc Grecji wydaleniem kraju ze strefy euro. Każdy zdrowy psychicznie rząd przekułby tą groźbę w działanie i porzucił na stałe tego potwora o nazwie Unia Europejska, wraz z jej naczelnym oszustwem, jakim jest wspólna waluta euro. Tyle, że problem jest taki, że Grecja obecnie jest rządzona przez szaleństwo.

Tak więc grecki rząd, na szaleństwo pochodzące z „trójcy” odpowiada jeszcze bardziej szaloną uległością, potulną zgodnością, co stanowi oczywiście ogromną szkodę dla milionów ubogich i zniewolonych rodaków.

Wśród wpływowych (jeszcze) Greków, jest były minister finansów Yanin Varoufakis, legendarny i czarujący, „radykał”, minister na motocyklu. Choć w pozornym proteście przeciwko uległości Syrizy wobec „Trójcy” zrezygnował on ze swojego stanowiska, jest on nikim więcej jak tylko zwyczajnym konformistą, który bynajmniej nie chce Grexitu, nie wspominając już o upadku Unii Europejskiej, co nawiasem mówiąc jest już na szczęście nieuchronne. Jako minister finansów, Varoufakis nigdy nie miał Grexitu przygotowanego jako plan „B”, na wypadek niepowodzenia negocjacji.

Nikt nie krzyczy, nikt nie wrzeszczy, nie ma żadnej rewolucji, nikt nie wychodzi na ulice, nie blokuje skrzyżowań, ulic, mostów, linii kolejowych, nie przerywa działania zagranicznych biznesmenów. Nikt nic nie robi. I żeby było to jasne, nie winię tu w tym momencie zwykłego greckiego obywatela, który co zrozumiałe chce przede wszystkim wyżywić swoją rodzinę i swoje dzieci i jest zajęty swoją niezwykle ciężką walką o przetrwanie, jednak „oskarżam” jest tu wysuwane w kierunku klanu Tsipras-SYRIZA i tych wszystkich przedstawicieli greckich elit, mediów (czy one wszystkie siedzą w kieszeni Niemców i CIA?) oraz parlamentarzystów, którzy to wszystko oglądają, W zachwycie? Może. Ale na pewno bez żadnej konkretnej reakcji. Patrzą na Grecje, na WASZ kraj, kochani Grecy, Wasz kraj właśnie wykrwawia się na śmierć!

Bądźcie świadomi, że w rzeczywistości, cała ta sprawa ma nie wiele wspólnego z długami i akcjami ratunkowymi. Jeśli próbują wam wmówić, że europejski „kryzys zadłużenia” jest winą Grecji i że kolejny kryzys jest zależny tylko od tego jak dobrze Grecja podporządkuje się ich zarządzeniom- to jest to po prostu skandaliczne kłamstwo. Ten kryzys został wyprodukowany przez tych prawdziwych Europejczyków, a konkretnie przez ich elity z Goldman Sachs, z banku który rządzi de facto Europejskim Bankiem Centralnym poprzez osobę Mario Draghiego, byłego członka swojej egzekutywy, który jest obecnie odpowiedzialny z funkcjonowanie całej europejskiej gospodarki.

Dlaczego chcą mieć Grecje pod swoją kontrolą? Te wszystkie brukselskie szumowiny i waszyngtońskie bagno (jak Trump nazywa amerykański establishment) chcą uległej Grecji, ponieważ jest ona położona w bardzo strategicznym miejscu gdzie przecina się Zachód ze Wschodem. Grecja jest krajem NATO. Może drugim pod względem wagi (po Turcji) ze względu na swoje strategiczne położenie. Nie chcą Grecji rządzonej przez lewicowy rząd (chociaż sama Syriza okazała się mieć z lewicą nie wiele wspólnego). Panowie świata chcą zwyczajnej „zmiany reżimu”, starego dobrego mechanizmu, który zagraża każdemu kto nie chce żyć według ich zasad. Teraz, rząd Syrizy pada przed europejskim panem na kolana i żebrze o pieniądze, pozwalając przy tym by Grecy byli rujnowani  i poniżani.

Jeśli Grecja rozpisałaby teraz nowe wybory parlamentarne, w których wygrałaby partia prawicowa (Nowa Demokracja), czy nawet nacjonalistyczny Złoty Świt, albo koalicja obu tych partii, problem zadłużenia zniknąłby niemalże z dnia na dzień. To czego chce Bruksela i Waszyngton od Grecji, to tego by nie usunąć jej z NATO, by Grecja nie wycofała się z Unii Europejskiej,  by nie zdjęła swoich kajdan w postaci wspólnej europejskiej waluty euro, by USA mogło mieć za jej pośrednictwem dostęp do Morza Śródziemnego, bogatego w przybrzeżne minerały i węglowodory. Nawiasem mówiąc podobna sytuacja jest również we Włoszech, Hiszpanii i Portugalii i innych nadbrzeżnych państw Morza Śródziemnego.

Bezczynność greckich elit i rządu jest po prostu niewybaczalna. To czego jesteśmy w dłużej mierze świadkami, to po prostu jakiś rodzaj syndromu sztokholmskiego w jego najgorszej postaci. Ulegli w stosunku do kata, dopóki śmierć ich nie rozłączy. A śmierć, w postaci całkowitego zniszczenia, grabieży i niewoli, wcale nie jest taką odległą perspektywą.

Dlatego pytam teraz Was Greków, czy chcecie dalej iść tą ścieżką? Ścieżką niewolnika zależnego od drapieżnego imperium, które będzie chciało storpedować i zniszczyć każdą waszą niezależną inicjatywę?

Czy może wolicie z powrotem odebrać swoją własną suwerenność i swoją walutę z powrotem? Może wolicie odłączyć się od brukselskiego dyktatu i zacząć wszystko od nowa, korzystając z tak ogromnego potencjału, który w was tkwi. Grecja wciąż ma wizjonerów zdolnych to zrobić.

Niech Grecja na nowo odżyje!

Niech odżyją Grecy!

Komentarz: Sprawa Grecji była jednym z pierwszych sygnałów jakie odebrały europejskie Narody, że porządek wypracowany przez lata przez Unię Europejską zaczyna się powoli chwiać w swoich fundamentach. Jednak tej sprawie, według nas nie poświęcano dotychczas należytej uwagi. Powyższy tekst jest niezwykle użyteczny i pouczający z dwóch powodów: 1) Autor jest szanowanym i renomowanym analitykiem, zapraszanym na uniwersytety w Europie, Stanach Zjednoczonych i Ameryce Południowej, 2) Opisuje problem niejako z własnego „doświadczenia” ponieważ w przeszłości pracował w Banku Światowym.  Peter Koenig pokazuje to o czym nacjonaliści mówili już od wielu lat, Unia Europejska jest biurokratycznym molochem, który musi zawalić się pod własnym ciężarem, ponieważ jedyne interesy jakie on realizuje to interesy międzynarodowego kapitału i banksterów. Nam pozostaje tylko czekać i uważnie obserwować sytuacje, patrząc na ręce wszystkim bez żadnego wyjątku. Unia Europejska to nasz wróg numer 1. Dzień jej upadku, będzie pierwszym dniem powstania Europy Wolnych Narodów!

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go lub modyfikowanie bez zgody Redakcji jest zabronione. 

Źródło: Global Research

Tytuł i komentarz: Redakcja 3droga.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.