Polityka
4.4

Sayyed Hassan Nasrallah: Zwycięstwo Osi Oporu nad ISIS, sprawiło że Netanjahu na kolanach udał się po pomoc do Moskwy

Od Redakcji: Prezentujemy na łamach naszego portalu, postać której raczej nikomu nie będzie trzeba przedstawiać. Chodzi tu o Sayyeda Hassana Nasrallaha, lidera libańskiego Hezbollahu. Niezrównany umysł i autorytet ruchów antysyjonistycznych, w swoim najnowszym przemówieniu podsumowującym sześć lat wojny w Syrii, prawidłowo diagnozuje zjawisko terroryzmu i stojące za nim przesłanki. Zapraszamy do lektury przygotowanego przez nas tłumaczenia, niezwykle porywające będzie ciekawym tekstem także dla każdego świadomego, polskiego nacjonalisty.

W swoim ostatnim przemówieniu, lider Hezbollahu, Sayyed Hassan Nasrallah powiedział, że zbliżające się wielkimi krokami zwycięstwo Osi Oporu nad terrorystami z ISIS sprawiło, że premier Izraela Benjamin Netanyahu został zmuszony do ukorzenia się i odbycia na kolanach podróży do Moskwy, by przekonać Putina do militarnego zabezpieczenia interesów państwa syjonistycznego. Wspomnianą Oś Oporu definiuje się jako związek Iranu, Syrii, Hezbollahu, a ostatnio także coraz bardziej Iraku i Jemenu oraz grup palestyńskich takich jak Hamas i Islamski Jihad. 

 ********

Przypomnijmy sobie dziś, w dniu rozpoczęcia siódmego roku syryjskiego kryzysu pierwszy rok jego trwania. Przypomnijmy sobie to jakie były jego początki. Nie zaprzeczamy, że część z tych ludzi w Syrii, faktycznie poszukiwała drogi do wprowadzenia reform i szansy na zmianę niektórych niekorzystnych spraw w swoim kraju.

Tym czynnikiem, który tak silnie i z tak ogromnym impetem wszedł na scenę polityczną w Syrii i zaburzył panująca na niej równowagę, były siły Takfiri (dosłownie muzułmanie, którzy oskarżają innych muzułmanów o apostazje red.), którzy zostali sprowadzeni do Syrii niemalże z całego świata i którzy od pierwszych dni swojej obecności odrzucali wysuwane ku nim próby dialogu i jakiekolwiek rozwiązania natury politycznej i dyplomatycznej. To oni odrzucili jakąkolwiek komunikacje, podeptali próby mediacji i od razu przeszli do prowadzenia powszechnego, totalnego i niezwykle krwawego konfliktu zbrojnego. Wysuwali przy tym sekciarskie i fundamentalne hasła, co pokazało ich prawdziwą twarz i odsłoniło ich motywacje i deklarowaną wrogość do Osi Oporu.

Dobra, teraz więc warto się zastanowić kto tu w ogóle przyprowadził Al-Kaidę? Kiedy ją przetransportowana do Syrii i dlaczego ją nazwano tak jak nazwano? Pojawili się w kraju pod nazwą Islamskiego Państwa Iraku. Potem dodali do tego także „i Lewantu”. Później w wyniku sprzecznych wizji i wewnętrznych tarć, ci którzy działali w ramach „Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu” podzieli się na dwie części, na „Daesh”(arabski akronim Państwa Islamskiego red.) i na „Front Al-Nusra”. Ale  trzeba zadać sobie pytanie kim lub czym w rzeczywistości są te wszystkie grupy? Al-Kaida widnieje na amerykańskiej liście organizacji terrorystycznych, jest ona też obecna na tego samego typu liście, którą prowadzi Rada Bezpieczeństwa ONZ, Arabia Saudyjska i Europejczycy. Mimo tego, kraje te sprowadziły sobie dziesiątki tysięcy bojowników, wsparły ich funduszami, bronią, wytrenowali ich, a potem otworzyli dla nich granice i przywieźli do Syrii. Dziś oni sami, nie mają problemu by przyznać, że stworzyli ich i Daesh by walczyć z Oporem i stworzoną przez nas Osią Oporu.

Dzisiaj sytuacja  na scenie zmieniła się w sposób diametralny. Jednak nie chciałbym skupiać się zbyt mocno w tym momencie na tym. Chce tylko dotknąć pewnych zmian i pokazać to jak i w co się one rozwinęły. Przede wszystkim, chciałbym przypomnieć, że już od pierwszego roku trwania tego konfliktu, można było zauważyć pewne sprawy. Dojrzenie ich nie wymagało ode mnie ogromnego zmysłu politycznego, ani zdolności do przewidywania przyszłości. Każdy kto zna się na trochę na historii tego co działo się  w Afganistanie, czy w innych tego typu krajach na świecie, jest w stanie zrozumieć to co miałem na myśli, gdy w mowie zaadresowanej do bojowników Al- Kaidy i Daesh powiedziałem: „Wy, obywatele wielu państw na całym świecie, zostaliście przywiezieni do Syrii po to by sztucznie stworzyć tutaj z was zbrojną siłę. Zostaliście przywiezieni do Syrii…”-  i w tym momencie każdy może cofnąć się o sześć lat do tyłu- „po to byście mogli zostać użyci w walce nie o swoje sprawy lecz o wpływy izraelsko-amerykańskie w tym regionie. I kiedy wasze siły się wyczerpią, bez względu na to czy tu wygracie czy przegracie, oni z wami skończą. Skończą z wami, ponieważ zostaliście tu przywiezieni po to by po wszystkim można było was spokojnie zabić i zatrzeć wszelkie ślady po całej sprawie”.

I to właśnie z tego powodu, od samego początku, nawoływałem do nich, żeby byli ostrożni. Żeby wreszcie się obudzili i otworzyli oczy. Po to by nie skończyć jako drewno opałowe i paliwo dla wielkiego pożaru, wykreowanego przez Amerykę i Izrael, a także przez niektóre państwa regionu, które tworzyły swoje intrygi razem z nimi i które także z pewnością zapłacą za to odpowiednią cenę. Jednak fanatyzm, głupstwo, ignorancja i zwyczajna ciemnota, nie dały im szansy na to żeby mogli przejrzeć na oczy. Mieli siebie za tak cwanych i niezwykle inteligentnych, bo sądzili że będą w stanie użyć Ameryki, Turcji, Arabii Saudyjskiej i państw zachodnich do budowy własnej państwowości na terenie Syrii. Oni nawet o tym napisali! Na papierze, w swoich oficjalnych dokumentach i raportach wyznaczających plany i opisujących ich działania. To był dopiero prawdziwy szczyt głupoty!

Czy to czego jesteśmy dzisiaj świadkami, nie potwierdza moich słów? Przecież po tym jak stało się jasne, że za powstaniem Daesh stoją Amerykanie, Daesh w Iraku nagle zaczęło tracić ziemie i teraz chyli się już ku upadkowi. Jeszcze parę tygodni, miesięcy a nie pozostanie po nim tam żaden ślad. Również w Syrii, Daesh nie ma żadnej przyszłości: ani militarnej, ani tym bardziej politycznej. W najlepszym wypadku, na terenie tych krajów będą w stanie utrzymać jedynie uśpione komórki terrorystyczne, które będą tam w stanie przeprowadzać zamachy samobójcze. Jednak uderzanie w cywilów w Bagdadzie, Tikricie, Damaszku, Homs i w innych miastach, będzie już manifestacją nie siły i dominacji, lecz porażki zarówno  porażki wojskowej jak i strategicznej. Kiedy przygotowuje się zamachowców samobójców  i wysyła się ich po to by zabijali dzieci, kobiety i zwykłych ludzi na ulicach miast, to jest to  właśnie strategiczna i wojskowa porażka. To zwykła zemsta, która nie ma nic wspólnego z walką i prowadzeniem działań wojennych. A taka jest właśnie przyszłość Daesh i taka jest  też przyszłość Frontu Al Nusra. Daesh jest dziś spychane i boleśnie punktowane przez siły koalicji zmontowanej pod auspicjami Stanów Zjednoczonych, do której należy też Anglia, Turcja, Jordania z jednej strony i z drugiej przez wspólnie operujące w terenie siły rosyjskie i syryjskie.

Tak samo wygląda też sytuacja Frontu Al- Nusra. To ten sam Front, którego wojownicy zostali tutaj sprowadzeni przez Amerykanów i ich sojuszników z Turcji i państw Zatoki Perskiej. Nusra jest dzisiaj mocno wykrwawiana w Idlib i w zachodnim Aleppo. Czy to nie to samo o czym mówiliśmy sześć lat temu? A dopiero teraz słyszymy w Idlib i w Aleppo,  głosy które mówią że „to właśnie jest Ameryka! Takie są jej oszustwa i jej hipokryzja…”. Dopiero teraz się obudziliście? Po zniszczeniu Syrii, po zdestabilizowaniu Iraku, po ludobójstwie w Jemenie? Dopiero teraz? Jak się wam spało co? Dopiero widzicie jaka jest Ameryka, która z gruntu jest zwodnicza i która upokarza, każdego kogo wykorzystuje i już nie potrzebuje? Tak! Taka jest właśnie prawda! Taki sam jest też Izrael, który po raz kolejny, raz po raz miesza się w ten konflikt pod różnymi pretekstami. A to chodzi o Hezbollah, celują w nas, tak właśnie mówią! Wysyłają samoloty, bo jakaś rakieta spadła na Wzgórza Golan, mnożą swoje powody i mnożą. Zaciemniają sytuacje. Pod osłoną złożoną z kłamstw, interweniują po to by uderzać wprost w bazy Syryjskiej Armii Arabskiej i wspierając w ten sposób Daesh i inne tego typu grupy o charakterze terrorystycznym.

Dziś, mogę powiedzieć z całą uczciwością i pewnością, że ten arogancki projekt okupacji, projekt uzyskania hegemonii i pełnej kontroli nad Syrią się nie powiódł! Jednak Syria dopiero wygrała jedną bitwę o swoje istnienie, a czeka ją jeszcze zwycięstwo w ostatecznym i decydującym dla jej losu starciu. Pozostałe jeszcze w polu grupy terrorystyczne zmierzają nieubłaganie ku unicestwieniu. To tylko kwestia czasu. Nawet cały świat, który finansował ich i uzbrajał, teraz ich opuścił i walczy z nimi, ponieważ ten który był oczarowywany, sam przemienił się teraz w czarodzieja. Dlaczego? Bo Zachód zdał sobie sprawę, że ten wąż, którego on sam wydał na świat, stwarza niezwykłe zagrożenie i jest trujący dla wszystkich. Widzieliśmy to z resztą w Paryżu, Londynie, Niemczech, Belgii, Turcji, Ameryce, a nawet w Arabii Saudyjskiej.

Pozostały jednak kwestia frakcji syryjskiej opozycji. No dobra, im też przyjrzyjmy się dokładniej, spójrzmy na to w jakim są teraz stanie? Nie mają lidera, nie mają przywódcy, nie są w stanie się zjednoczyć, ani pokazać wspólnego projektu zmian narodowych, nie wiedzą czego chcą, są rozproszone i uzależnione, zarówno od zagranicznych ambasad jak i organizacji wywiadowczych […].

Dziś, w rocznicę urodzin córki proroka Mahometa, który został wysłany po to by nieść światu orędzie miłosierdzia, pozwolę sobie ponowić moje wezwanie do wszystkich tych, którzy walczą w Syrii po stronie naszego wspólnego wroga, myśląc przy tym ze walczą po stronie Islamu, Ummy (wspólnoty muzułmańskiej red.), Narodu. Są oni w całkowitym błędzie. Pozwól mi panie bym mógł się do nich zwrócić, a słowa moje niech dotrą wprost do nich. Ten projekt okazał się porażką. Wasza walka jest całkowicie bezużyteczna i nie czeka jej żadna przyszłość prócz bezsensownego zabijania, walki, zniszczeń i rozlewu krwi po obu stronach, z czego korzysta tylko Ameryka i Izrael. Posłuchajcie mnie! Netanjahu pojechał do Moskwy, dlaczego? Po to by na kolanach prosić Putina, by zapobiegł klęsce Daesh w Syrii. Bo klęska Daesh w Syrii to nasze zwycięstwo, to zwycięstwo Osi Oporu. Ponieważ klęska Daesh to upadek planów Izraela, które wspierał on i finansował już od sześciu lat. Więc udał się do Moskwy by naprawić swoją sytuację i mówi im tam tak: „Co wy robicie z ludźmi z Daesh? Uspokójcie się trochę z nimi. Jeśli chcecie zniszczyć Daesh, dobra, to powiedziecie mi co w takim razie zrobicie z Iranem, Hezbollahiem, Assadem i resztą członków Osi Oporu?

Nie wierzcie w to, że jesteście teraz po stronie Islamu, Ummy i Narodu. Bez względu na to czy zdajecie sobie z tego sprawę czy nie, przez sześć ostatnich lat walczyliście po stronie Ameryki i Izraela. Służyliście tym, którzy knuli przeciwko wam intrygi i spiski, tylko po to by mogli was zabijać, upokarzać i wtrącać do więzień. Czy rozlew krwi w Syrii i Iraku, naprawdę nie zbudził Was z tego przeklętego snu? Czy to wszystko co widzieliście na własne oczy, naprawdę nie wystarczy, byście zmienili swoje poglądy?

Wzywam was do tego byście odrzucili na bok swoją broń, szczerze powstrzymali  się od prowadzenia działań wojennych i zaczęli szukać razem z nami prawdziwie humanitarnego i politycznego sposobu wyjścia z tego konfliktu i ustabilizowania sytuacji. Przejdźcie ze strony hipokryzji na stronę Islamu, przejdźcie ze strony Izraela i Ameryki na stronę Ummy, przejdźcie ze strony naszych wrogów na stronę Osi Oporu. Drzwi są dla was nadal otwarte. To jest wciąż możliwe.

Zastopujcie to masowe zniszczenie! Wasz projekt nie ma przed sobą żadnych perspektyw. Oś Oporu- jak mówiliśmy od pierwszych dni tego konfliktu, tak jak mówimy i dzisiaj- nigdy nie zostanie pokonana ani w Syrii, ani w Iraku, ani w Jemenie. Nigdy nie zostanie złamana. Sześć lat minęło, a Opór zwyciężył w Syrii, niedługo osiągnie także swoje zwycięstwo w Iraku, a dzięki woli Boga, pozostanie niezachwiany także w Jemenie i odniesie ogromny i porażający sukces.

Tłumaczenie powyższej mowy jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji portalu jest zabronione.

Źródło: Middleeastobserver.net

Tytuł: Redakcja 3droga.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.