Filip Paluch: Czy sprawa profesora Chazana może cieszyć?

Niezmiernie cieszy mnie sprawa, która rozgrywa się wokół profesora Chazana. Jest to może radość, która dla wielu może wydać się skrajnie nieodpowiednia, lub co najmniej kontrowersyjna. A jednak spróbujmy przyjrzeć bliżej sytuacji która ma miejsce.

Wybitny specjalista prof. Bogdan Chazan, dyrektor warszawskiego szpitala im. Św. Rodziny, odmawia wykonania aborcji (zamordowania) dziecka będącego w 25 tygodniu ciąży. W skutek tej decyzji, ze względu na upływ ustawowego terminu dopuszczającego możliwość abortowania dziecka, przychodzi ono na świat 30 czerwca 2014 roku. Ze względu na nieodwracalne wady w rozwoju umiera ono dnia 9 lipca.
Decyzja Profesora nie powinna być zaskoczeniem dla nikogo. Jego poglądy nigdy nie stanowiły tajemnicy, a on sam mówił o nich często i w sposób bardzo dosadny. Niejednokrotnie spotykały go z tego powodu przykrości       i nieprzyjemne konsekwencje.
Mimo tego w 2004 roku został dyrektorem ginekologiczno-położniczego Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie, osiągając niewiarygodnie wysokie wyniki w pracy placówki, którą kierował postępując według zasad etyki katolickiej. Zagadkę stanowi powód dla którego do placówki zgłosiła się kobieta, prosząc o „zabieg przerwania ciąży”, mogąc mieć pewność, że w szpitalu im. Św. Rodziny takowego nie zostanie wykonany. Później sprawy potoczyły się już szybko. W mediach rozpętała się nagonka na osobę Profesora oraz lekarzy, którzy podpisali deklarację wiary.
Z niewiadomych przyczyn jej największe nasilenie zbiegło się w czasie z rządową „aferą taśmową”. 3 lipca NFZ nałożył na szpital karę w wysokości 70 tysięcy złotych, 9 lipca decyzją prezydent miasta Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, profesor Bogdan Chazan został odwołany z zajmowanego stanowiska.
Decyzja podjęta przez Profesora zdaje się być kontrowersyjna tylko dla osób o niesprecyzowanych poglądach odnośnie aborcji, lub jej zwolenników. On sam niejednokrotnie przedstawiał argumentację swojej decyzji mówiąc o tragicznych konsekwencjach zdrowotnych dla kobiety poddającej się „zabiegowi przerwania ciąży” w ogóle, a w szczególności w 25 tygodniu rozwoju dziecka. Nie bez znaczenia pozostają również konsekwencje odciskające się na zdrowiu psychicznym kobiet, które dokonały aborcji. Donoszenie ciąży dziecka nawet bardzo niedorozwiniętego, która nie zagraża bezpośrednio zdrowiu pacjentki, jest wyjściem dużo korzystniejszym dla jej psychiki i zdrowia.

Mówić o cierpieniach niemowlęcia po narodzinach mogą tylko ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy jak  wygląda tzw. „skrobanka”.

Co może jednak paradoksalnie cieszyć w tak dramatycznej sytuacji? W kontrze do medialnej i politycznej nagonki na osobę Profesora, pojawiły się inicjatywy wyrażające z nim solidarność. Do momentu, w którym zajmował on stanowisko ginekologiczno-położniczego Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie, istniał pomysł społecznej zbiórki pieniędzy na pokrycie nałożonej na niego kary. Cieszyć może szeroka aktywizacja społeczeństwa w sprawie obrony życia, ogólna głośno wyrażana solidarność środowisk religijnych i pro –life. Sytuacja pokazała, że tak zażarcie broniony „kompromis aborcyjny” jest zwykłą fikcją nie mogącej zadowolić żadnej ze stron – ani morderców, ani obrońców życia. Cieszyć może stanowcza wypowiedź kardynała Nycza, który wzywa do solidarności z prof. Bogdanem Chazanem, nawet poprzez organizowanie ulicznych demonstracji.
To na pewno bardzo pozytywny znak w Kościele, który od jakiegoś czasu starał się nie wchodzić w konflikt z tzw. „neutralną światopoglądowo” częścią społeczeństwa. Sytuacja wokół sprawy ustawodawstwa aborcyjnego i klauzuli sumienia na pewno będzie rozwojowa. Na obecna chwilę ciężko przewidzieć pozytywne lub negatywne tego skutki. Faktem jednak pozostaje, że rzesze osób nie zgadzające się na zgodne z prawem mordowanie dzieci, zdały sobie sprawę z konieczności podjęcia prawdziwej walki.
To jest starcie Dawida z Goliatem, wartości cywilizacji łacińskiej z ogromnym przemysłem aborcyjnym powiązanym z politykami. Wiemy jednak jak zakończyło się starcie biblijnych bohaterów. Możemy przypuszczać również, że za kilka lat społeczeństwo toczone nowotworem „neutralności światopoglądowej”, nie zareagowało by w ogóle.

kkj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.