Idea
5

Filip Paluch: Kościół Katolicki a nacjonalizm

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż przyszło nam żyć w czasach wszechobecnego kryzysu, który ogarnął jak nowotwór cały organizm naszej cywilizacji. Wszelkie dziedziny życia, począwszy od finansów a skończywszy na kondycji moralnej, pogrążone są w głębokiej zapaści. W dobie finansowego upadku całych państw, w czasie kiedy poważnym problemem staje się znalezienie pracy czy godziwa zapłata, społeczeństwa mniejszą wagę przywiązują do kryzysu wartości. Dylematy moralne i życie według przyjętych etycznych reguł schodzą na dalszy plan, gdy wśród jednych życiową ideologią jest konsumpcjonizm, a wśród drugich największym problemem jest brak konsumpcji. W czasach gdy relatywizm święci triumfy a media sączą truciznę iluzji dobrobytu, potrzebni są ludzie, którzy nie dadzą się zwieść kłamstwu.

Jako nacjonaliści jesteśmy wiernymi Kościoła Katolickiego, i choć sprawa wiary w Boga jest indywidualną kwestią każdego członka naszej organizacji, to społeczna nauka Kościoła Rzymskiego, stała się podstawą naszej wizji państwa, narodu i sprawiedliwości. Poprzez dwa tysiące lat trwania katolicyzmu na świecie, poprzez przeszło tysiąc lat katolicyzmu w Polsce, Kościół dzięki swym wybitnym wiernym ukształtował w sobie umiejętność stawania się remedium na kryzysy danych wieków. Owym remedium stawali silę wielcy katoliccy filozofowie i święci tacy jak Św. Augustyn czy Św. Tomasz z Akwinu, lekarstwem na choroby wieków była katolicka nauka społeczna zawarta chociażby w wiekopomnych encyklikach papieża Leona XIII. W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o Św. Maksymilianie Marii Kolbe, Prymasie Tysiąclecia kardynale Stefanie Wyszyńskim, czy też księdzu Jerzym Popiełuszce. Dziś Kościół również znajduje się w kryzysie, nasi kapłani są powszedni, biskupi i hierarchowie czasami zdają się zapominać, iż Kościół to nie instytucja a wspólnota. Drugi sobór watykański na fali modernizmu i fundamencie fałszywej interpretacji ekumenizmu, wzmocnił jedynie kryzys wiary wśród samych katolików. Jednak odrodzenie ducha katolicyzmu jest pewne a kryzys wewnątrz Kościoła zdaje się być już u kresu, tylko nasza postawa może przyspieszyć ten proces.

Jak już było powiedziane, większość z nas to katolicy, a sama nauka Kościoła Rzymskiego jest fundamentem naszej idei, warto zatem określić miejsce Kościoła Katolickiego w naszej wizji państwa.

Powszechnie przyjętym systemem od czasów XVIII i XIX wieku jest system rozdziału kościoła od państwa. Główną korzyścią płynącą z takiego modelu jest całkowity brak wpływów politycznych, które mogły by być wywierane na kościelnych hierarchów, przynajmniej w teorii. Niewątpliwą korzyścią jest również oddzielenie kapłanów od bezpośredniego udziału w polityce , jej zawirowaniach i plugastwie. Kapłani muszą stać powyżej wszelkich politycznych podziałów, powinni być kapłanami wszystkich swoich wiernych, czy to może być jednak pretekstem do zamykania im ust w sprawach bieżących?

Najczęściej słyszanym zarzutem wobec naszych kapłanów i biskupów jest ingerowanie przez nich w politykę. Nietrudno się dziwić, gdyż milionowe rzesze wiernych stanowią niekiedy decydujący elektorat. Czy w tym zarzucie znajduje się choćby źdźbło prawdy? Niestety tak, czego najlepszym przykładem jest niepisany sojusz Ojca Tadeusza Rydzyka z Prawem i Sprawiedliwością. Redemptorysta zapewne posługując się kalkulacją mniejszego zła, którą my zdecydowanie odrzucamy, co wybory postanawia wspierać teoretycznie najbardziej chrześcijańską partię w polskim parlamencie. Błąd w działaniu toruńskich mediów polega na przyjęciu, iż PiS jest partią katolicką, opierającą się na zasadach wyznaczanych przez nauczanie kościoła, wzbijającą się ponad postkomunistyczny i liberalny beton. Przypominamy – PiS taką partią nie jest.

Wyłączając ten jeden przypadek, czy Kościół nie powinien się wypowiadać w sprawach, które są poruszane w polskim parlamencie? Zapewne powinien.

Kościół Katolicki jako moralny autorytet, musi mieć możliwość publicznego zabrania głosu w sprawach, które budzą jakiekolwiek kontrowersje. Głośne potępienie metody zapłodnienia In vitro, związków pederastów, mordowania nienarodzonych dzieci, to obowiązek kościoła. Apelowanie o obronę praw pracowniczych, rozładowywanie napięcia między warstwami społecznymi, troska o los najuboższych, to również rola Kościoła, który powinien pomagać państwu w tych problemach.

Dla Narodu jest to instytucja, która ma moralny autorytet, jest opiniotwórcza i powinna właśnie opiniować kwestie, które dla wielu ludzi nie są oczywiste. Polska jest i będzie krajem katolickim nie dlatego, że jej struktury państwowe postępują w zgodzie z zasadami naszej religii, nie dlatego, że plugawe ustawodawstwo zawiera w sobie choć cień katolickiej moralności, lecz dlatego, że polski naród jest narodem katolickim. Naród, którego teoretycznie przytłaczająca część jest wyznania katolickiego, ma prawo postępować według zasad swojej wiary. Ma również prawo oczekiwać od swoich rzekomym parlamentarnych przedstawicieli, by ci w rządach, nie zapominali jakie wartości winni reprezentować.

Przedstawioną powyżej funkcję Kościoła w państwie, nazwijmy funkcją opiniotwórczą, ponieważ poprzez publiczne wyrażanie stanowiska w danych kwestiach, podaje zasady i wskazówki postępowania swoim wiernym.

Z funkcją opiniotwórczą łączy się również rola doradcza, którą instytucja Kościoła powinna spełniać w państwie. Czerpiąc z doświadczenia dwóch tysięcy lat oraz bogatej myśli katolickiej, katolicyzm nie tylko powinien wyrażać opinię dotyczącą nurtujących kwestii lecz także może proponować przemyślane rozwiązania. Zauważanie wad w funkcjonowaniu państwa i narodu, sugerowanie sposobów ich zmiany i doradzanie rozwiązań, które były by żywą odpowiedzią na aktualne problemy, to również kwestia, w której zdanie Kościoła powinno być nieskrępowane i cenione. Musimy jednak pamiętać, że dla dobra samego Kościoła jak i państwa, konstruktywna krytyka nie powinna przybierać formy narzucenia gotowych rozwiązań. Władzę w państwie sprawują organy państwa, nie Kościoła, i choć owszem powinny one przyjmować każdą krytykę w celu doskonalenia systemu, powinny dyskutować i rozważać proponowane rozwiązania to nigdy nie mogą przyjmować ich jedynie opierając się na autorytecie, który katolicyzm posiada. Kościół również składa się z ludzi, którzy są ułomni, tak samo ułomne mogą być sugerowane przez nich zmiany.

Ważniejszą jednak funkcją, którą katolicyzm powinien pełnić w narodzie jest funkcja wychowawcza.

Naród Polski wyrósł na fundamencie cywilizacji łacińskiej, w której obowiązującym systemem etycznym był system etyki katolickiej. Zasady prawne, które funkcjonowały w Europie, ustrój życia społecznego, podstawy kultury i sztuki nie wzięły się znikąd. Po upadku cesarstwa Rzymskiego na zachodzie, powiernikiem wszystkiego co było dobre w kulturze antycznej, stał się Kościół. To on przez wieki był katalizatorem wszelkiej myśli, to on był największym mecenasem sztuki, wreszcie to właśnie Kościół dbał o wykształcenie i rozwój europejskich społeczeństw. Katolicyzm wychowywał przez wieki, kształtował i spajał narody, w czasach zaborów w naszej Ojczyźnie, był ostoją polskości i myśli narodowo-wyzwoleńczych. Nie zapominając o tych zasługach należy określić nową rolę wychowawczą, którą kapłani powinni spełniać w obecnych czasach.

Przez lata polskie społeczeństwo spierało się w temacie nauczania religii w szkołach. Nawet katolicy wyrażali swe opinie mówiąc o żenująco niskim poziomie nauczania tego przedmiotu w publicznym szkolnictwie i wymieniali zalety powrotu katechezy do tak zwanych salek parafialnych. Nie sposób nie przyznać im racji, młody człowiek, którego formacja religijna powinna odbywać się właśnie na tego typu lekcjach, opuszcza szkołę nie uzyskawszy choćby namiastki potrzebnej mu wiedzy. Z drugiej strony hipotetyczny ateista czy też osoba, która określa się mianem „poszukującej” i z jakiś powodów decydująca się uczęszczać na wyżej wymienione lekcje, ma jeszcze mniejsze szanse na uzyskanie informacji będącymi pomocnych w codziennych życiu czy wspomnianych powyżej „duchowych poszukiwaniach”. Kwestia katechezy w szkołach państwowych jest sprawą niezwykle absorbującą ze względu na jej wychowawcze znaczenie, z którego zdają się nie zdawać sobie sprawy ani zwolennicy tych lekcji ani ich przeciwnicy. Wyrażając swoją prywatną opinię w tej kwestii uważam, iż nauczanie religii związane z pogłębianiem wiary powinno odbywać się przy przede wszystkim przy parafialnych kościołach. Faktem jest, iż katecheza w szkole nie jest, i trzeba o tym wyraźnie powiedzieć, żadną inspiracją dla młodych ludzi do poszerzania swojej wiedzy związanej z religią i pielęgnacji wiary. Być może jest to związane z nie najwyższych lotów poziomem katechetów, ciężko jednak w tej sprawie generalizować. Szkoła nie może być pozbawiona jednak kontaktu z wiarą, która przez wieki stała się nieodłączną częścią polskości. Obecność Boga w życiu publicznym, która wyraża się w naszym etosie narodowym „Bóg, Honor, Ojczyzna” nigdy nie była tylko tradycją kultywowaną ze względu na historię i zamierzchłe czasy. Symbol krzyża przenika istotę polskości, stał się jej częścią i niejako fundamentem. Warto wspomnieć słowa Romana Dmowskiego, który w swojej broszurze ,,Kościół, Naród, Państwo” pisał:

Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu.

Właśnie z tego względu każdy Polak powinien mieć możliwość poznania tej istoty naszego Narodu jaką jest religia. Nauka o filozofii katolickiej, fundamentach etyki funkcjonujących w ramach cywilizacji łacińskiej czy wiedza podstawowa na temat dominującej religii w naszym kraju, zdaje się być koniecznością do świadomego funkcjonowania w społeczeństwie. Sprawa wiary jest kwestią indywidualną każdego człowieka i ze względu na nią nikt nie powinien być wykluczany czy szykanowany, każdy jednak powinien poznać podwaliny, na którym wyrósł nasz kraj i cała Europa. Kwestię jaką formę powinny przybrać owe zajęcia szkolne mówiące o chrześcijańskim fundamencie naszego kontynentu pozostawiam do dyskusji.

Rola wychowania, którą pełni Kościół nie ogranicza się jednak tylko do tak często podkreślanej działalności w zakresie obrony życia nienarodzonego, potępiania homoseksualnej degrengolady czy negacji konsumpcjonistycznego pędu. Nauka kościoła dotyka również najważniejszej kwestii jaką jest sprawiedliwość. Indywidualne podejście do człowieka i nie osądzanie jego osoby lecz czynów jest istotą tej sprawiedliwości. Kara śmierci w katolickim wymiarze nie jest pustą zemstą napędzaną nienawiścią, lecz sprawiedliwym ukaraniem przestępcy w sprawach najobrzydliwszych występków, takich jak pedofilia czy gwałt. Również nauka o miłosierdziu i obowiązku wybaczenia krzywdzicielowi mówi o konieczności sprawiedliwego ukarania zbrodni.

Wychowanie w sprawiedliwości, które daje nam katolicyzm, nie zamyka się również na kwestie najbardziej aktualne. Znajdujemy tam potępienie socjalizmu i komunizmu mówiące o tym, iż owe ideologię są zamachem na własność prywatną, która jest podstawą godnego i harmonijnego funkcjonowania ludzi w społeczeństwie. Regulacja stosunków pomiędzy pracownikiem a pracodawcą, godziwa zapłata za wykonaną pracę, są również elementami sprawiedliwości, o której mówi nauczanie Kościoła. Wychowanie, które płynie z katolicyzmu jest gwarancją harmonijnego funkcjonowania narodu. Inną kwestią jest postępowanie człowieka, który owo wychowanie może przyjąć lub odrzucić, jednak otrzymując je ma ułatwiony w tym względzie wybór. Obowiązkiem Narodu jest jednak dbanie o to by prawo i ustawodawstwo państwowe były zgodne z zasadami katolickimi, które wyznaje. Podsumowując rolę wychowania posłużę się nawiązaniem do wyżej wspomnianej broszury Romana Dmowskiego, niestety jedynie wybitne jednostki potrafią funkcjonować według indywidualnie przyjętych przez siebie reguł i zasad, postępowanie zwykłego człowieka zależne jest od wychowania, które on otrzymuje w rodzinie, szkole i za pośrednictwem różnych instytucji.

Ostatnim ważnym polem działania Kościoła w państwie jest jego działalność charytatywna. Idąc za ideą sprawiedliwości warto wspomnieć słowa Św. Pawła Apostoła z listu do Tesaloniczan : „Kto nie chce pracować, niech też nie je.” Praca i otrzymana za nią zapłata jest materialną podstawą bytu człowieka w państwie a obowiązkiem państwa jest zapewnienie możliwości zarobkowanie swoim obywatelom. Jeśli ktoś posiada wszelkie predyspozycje do tego by utrzymywać się ze swojej pracy, nie powinien otrzymać od państwa innej pomocy jak właśnie umożliwienie mu zarabiania na godne życie. Państwo nie może oczekiwać od swoich obywateli by utrzymywali oni jednostki, które jedynie z własnego lenistwa rezygnują z uczciwego zarabiania. Opieka socjalna powinna obejmować ludzi faktycznie potrzebujących, których potrzeby finansowe przerastają domowy przychód. Często z takimi problemami borykają się rodziny wielodzietne, osoby schorowane i starsze oraz ludzie znajdujący się w ciężkiej sytuacji materialnej, która nie wypływa z ich winy. Państwo ma obowiązek otoczyć tych ludzi wsparciem i opieką, zapewniając im możliwość godnego życia. Złe moralnie było by jednak pozostawienie samym sobie ludzi, których ta opieka nie może objąć. Między innymi na tym właśnie polu powinny działać organizacje charytatywne w tym największa z nich jaką jest Kościół. Troszcząc się o każdego człowieka działalność charytatywna Kościoła uzupełnia i wspomaga państwo na polu, w którym ma ono ograniczoną możliwość działania. Kuchnie wydające posiłki dla ludzi potrzebujących, wsparcie psychiczne, które jest impulsem do zmiany swojej sytuacji, pomoc w odzyskaniu poczucia własnej godności, to właśnie role które pełni Kościół. Poprzez bezinteresowną pomoc umotywowaną miłością dla każdego człowieka, chrześcijanie powinni być wzorem do naśladowania dla wszystkich ludzi. Skuteczność w działalności instytucji wypada blado w porównaniu do działalności człowieka wobec bliźniego. Charytatywna działalność katolików nie tylko pomaga powstać z dna ludziom, którzy sami nie potrafią sobie pomóc, ale również kształtuje w społeczeństwie poczucie odpowiedzialności za całość narodu. Naród to nie tylko ludzie, którzy dzięki swej zaradności i pracowitości potrafią zapewnić sobie dobrobyt czy choćby godne warunki mieszkania, członkami narodu są również ludzie pogrążeni w chorobie alkoholowej, narkomanii czy degeneracji. Nie troszcząc się o los każdego człowieka nie troszczymy się o losy całego narodu, pozwalając na jego powolny upadek. Temu upadkowi powinna przeciwdziałać wszelka działalność charytatywna, w tym przede wszystkim działalność Kościoła.

Brak czasu na dłuższe rozważania ogranicza omawianą rolę Kościoła w państwie do kilku podstawowych punktów. Wymieniona została funkcja opiniotwórcza i doradcza poprzez, które Kościół przypomina o zasadach postępowania płynącymi z chrześcijańskiej moralności i etyki oraz ma możliwość zabierania głosu w sprawach bieżących, sugerując możliwe sposoby przemyślanego działania. Podkreślona została rola wychowania katolickiego, dzięki któremu możliwa jest harmonijna egzystencja narodu, w ramach wyznaczonych norm etycznych. Sprawiedliwość może zaistnieć nie tylko poprzez skuteczne działania organów państwa, ale przede wszystkim dzięki wykształtowanym w ludziach poczuciu odpowiedzialności za wspólne losy narodu. Wspomniana została również rola działalności charytatywnej Kościoła, dzięki której osoby borykające się z poważnymi problemami nie zostają osamotnione.

Wspomniana została również kwestia rozdziału Kościoła od państwa, która obejmuje formalny status i działalność jego organów i instytucji. Błędem było by jednak dążenie do separacji życia państwowego od religii. Naród jako zbiorowość ludzka zamieszkująca dane terytorium, posługująca się tym samym językiem oraz posiadająca wspólnotę historii, tradycję i interesy, jest w dużej mierze efektem wpływu katolicyzmu. Cała organizacja ustroju życia społecznego, która ma miejsce w Europie, społeczeństwa jako zorganizowane formy bytu narodu, mają swoją genezę w katolicyzmie. Należy więc podkreślić, że marginalizacja religii w państwie, sceptycyzm wobec nauczania Kościoła jako nauki nie obiektywnej skierowanej tylko do swoich wiernych, jest kardynalnym błędem i prowadzi do degradacji życia społecznego czyli rozwiązania form, które spajają naród.

Mówiąc o Kościele Katolickim w Polsce nie możemy zapominać o tym, że wiara w zbawienie poprzez Krzyż stała się nie dodatkiem do polskości ale jej istotą. Państwo Polskie święciło triumfy w czasach gdy pozycja Kościoła była mocna, a duchowni mogli być wzorem do naśladowania. Kondycja moralna naszego narodu jest nierozerwalnie złączona z kondycją moralną Kościoła, a między innymi od nas zależy jak będzie ona wyglądała. W chwilach kiedy inni nie wymagają od nas wiele, sami musimy od siebie wymagać. Życie według przyjętych zasad, nieskazitelna moralność i postępowanie, które może być dla innych wzorem, jest prawdziwym świadectwem tego, że nacjonalizm zbudowany na podstawie nauki Kościoła Katolickiego, jest drogą która może doprowadzić nas do zwycięstwa. Słowa „Bóg, Honor, Ojczyzna” nie są dla nas pustym sloganem, lecz świadomym wyznaniem hierarchii wartości, którymi pragniemy się kierować w naszym działaniu. Za Boga i Naród!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.