Religia
4.8

ks. Bronisław Markiewicz: Miłosierdzie Boże

Pan Bóg ze swojej natury jest Dobrocią nieskończoną, która pragnie najusilniej i jak najgoręcej, aby nam udzielić pełni szczęśliwości. Przeto Jego usposobienie nie jest skłonne do karania ludzi, ale raczej do świadczenia wszystkim miłosierdzia. Jeśli zaś Pan Bóg kogoś każe w tym życiu, czyni to dlatego, aby w przyszłym życiu okazać mu swoje miłosierdzie i wybawić go od wiecznej kary.

I któż wypowie, jak wielkie jest miłosierdzie Boże względem grzeszników! Najpierw czeka cierpliwie na ich nawrócenie, zachowuje ich przy życiu i zaopatruje we wszystko, czego potrzebują.
Potem woła ich do siebie, a wreszcie, gdy się do Niego nawracają, przyjmuje ich mile… A dlaczego czeka? „Czeka, aby wam okazać łaskę” (Iz 30, 18), iżby grzesznik się poprawił, a On mu potem grzechy odpuści i go zbawi. Wszystkie stworzenia rade by pomścić krzywdę Bogu wyrządzoną, a obrażony Pan powstrzymuje je. „Na co ta nieskwapliwość się przyda?”-mówią. Odpowiada:”Ja nie pragnę śmierci występnego jedynie tego, aby występny się zawrócił ze swej drogi i żył” (Ez 33, 11).
Ludzie zaś trwają i śpią w grzechach, i cieszą się z grzechów, podczas gdy On zaprasza ich do opamiętania się. Przypatrzmy się, jak to Bóg pełen miłosierdzia woła do siebie grzesznego Adama:
„Adamie, gdzie jesteś?” (Rdz 3, 9). Oto słowa Ojca najdobrotliwszego, który szuka swego zagubionego syna. Tak samo Pan Bóg postępował i z tobą, bracie, kiedyś uciekał od Boga, popełniwszy grzech ciężki. Wołał za tobą przez natchnienia święte, przez wyrzuty sumienia, przez kazania, przez utrapienia, zabraniem ci z tej ziemi miłych przyjaciół przez śmieci itp. A tyś udawał, że Go nie słyszysz. On jednak mimo to nie przestawał wołać za tobą – On , Bóg nieskończonej chwały i potęgi: Dziecko moje ukochane, gdzie jesteś? Nie gub się na wieki; czyń pokutę, a Ja ci zaraz odpuszczę wszystkie twoje winy, jeśli skutecznie postanowisz odmienić swoje życie i szczerze się wyspowiadać; odpuszczę ci je jeszcze przed spowiedzią.

Czyż nie widzisz Mnie, jak rozwarłem swoje ramiona spragnionym, aby cię przycisnąć do Mego serca? Oczekuję cię w dzień i w nocy, utajony w Najświętszym Sakramencie, Ten sam, który przebaczył Magdalenie, Ten sam który odpuścił grzechy Piotrowi, Ten sam który milionom pokutujących darował winę i potem zabrał ich do nieba. Nieraz słyszeliście, iż niejeden ojciec płacząc chodził za swoim synem, który z rozpaczy chciał się rzucić ze stromej skały w przepaść albo w morze, i obiecywał mu przebaczenie i względy. Podobnie, a nawet jeszcze z większą łaskawością czyni Bóg Ojciec nasz najdobrotliwszy, który nie tylko przebacza nam nasze winy, choćby najliczniejsze i największe, ale jeszcze płaci nam za nasze nawrócenie nie tylko dobrami niezmiennymi, ale nawet samego oddaje nam całkowicie w Komunii Świętej tutaj na ziemi, a potem w niebie w nieskończonej chwale oddaje siebie, jako „nagrodę zbyt wielką” (Mt 5, 12).

Miłosierdzie Pańskie jest wprawdzie nieskończone, jednak czyny tego miłosierdzia, czyli zmiłowanie Pańskie, mają swoje granice. Bóg jest miłosierny, ale i sprawiedliwy. Nie przestawiajmy więc sobie Boga tylko w połowie. Bóg obiecał miłosierdzie, ale tyko tym, którzy się go boją, jak śpiewała Matka Boża: „Swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia zachowuje dla tych, co się Go boją” (Łk 1, 50). Bóg miłosierny czeka na poprawę grzeszników tylko do pewnego czasu. Gdyby czekał na poprawę ludzi, którzy korzystają z miłosierdzia, aby Boga dalej obrażać, nie było by to miłosierdziem, ale brakiem sprawiedliwości. Nie ma miłosierdzia dla nadużywających go. Dla zatwardziałych zuchwalców pozostaje tylko sprawiedliwość. To szatan tylko przed popełnieniem grzechu obiecuje miłosierdzie Boskie.
Święci Bernard i Alfons, doktorowie Kościoła nauczają, iż właśnie dlatego Pan Bóg tak ukarał Lucyfera, ponieważ zbuntował się przeciwko Niemu w nadziei, iż nie zostanie za to ukarany. Święty Jan Chryzostom, ojciec i doktor Kościoła naucza, że Judasz dlatego się zgubił, iż zgrzeszył ufając w wielką łaskawość Pana Jezusa. W Ewangelii według św. Mateusza czytamy, iż Pan Jezus zbliżył się pewnego razu do drzewa figowego i nie znalazłszy na nim żadnego owocu przeklął je.
I drzewo zaraz uschło. Na pytanie podyktowane zwykłą ciekawością, dlaczego Pan Bóg przebacza trzy popełnione grzechy, a czwartego już nie?- nie ma odpowiedzi. Przed Bogiem należy się ukorzyć i uwielbiać niezbadane jego sądy, mówiąc z Apostołem Narodów:
„O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia jego drogi” (Rz 11, 33).

Fragment książki: „Jak stać się na wieki szczęśliwym ” Błogosławiony ks.Bronisław Markiewicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.