ks. Stefan Radziszewski: Kultura w Katechezie część 1

Postmodernizm: instrukcja obsługi

Przez lata mówiono o kryzysie wiary, obecnie wypada mówić o jej upadku. Albo jeszcze mocniej, o śmierci Boga w ludzkich sercach. Również w naszej Ojczyźnie. Jak to możliwe? Przecież tysiące młodych ludzi siedzi na katechezie! No właśnie, mały Jasio siedzi na lekcji religii, nie słucha, tylko dłubie sobie w nosie (nie tylko religię, ale w ogóle wszystko ma w nosie), a potem wydłubuje kozy i je zjada. A potem Jasio staje się dużym Janem – Popularny Pan Janek dalej… dłubie, zjada i jeszcze mówi, że są nad wyraz apetyczne. Kozy rzecz jasna. Tak to w dobie postmodernizmu upada duchowość. W katolickim kraju następuje stopniowa zagłada katolickości. No ale przecież wiemy, kto zostanie ogłoszony ostatecznym zwycięzcą: sztandar postmoderny musi załopotać na ruinami zniszczonej Europy. Właśnie o tym opowiada dwuczęściowe tekst księdza Stefana, prefekta kieleckiego Nazaretu.

„Wobec upadku sensu, sceptycyzmu i pokusy zaniechania stawiania sobie pytania o sens, które prowadzą do popadnięcia w zupełne zobojętnienie, wierzący są wezwani nade wszystko do postawienia w centrum swojego życia i refleksji Boga Jezusa Chrystusa”. Głoszenie Ewangelii odbywa się w konkretnej rzeczywistości, w konkretnym czasie i przestrzeni głosi się Jezusa jako Zbawiciela świata. Adresatem tego orędzia zbawienia jest człowiek, żyjący w odpowiedniej kulturze, zanurzony w morzu rozmaitych opinii, obyczajów, ideologii i rytuałów. „Kościół jest obecny w świecie ludzkiej historii i kultury, jego instytucje, sakramenty i sama wiara jako ludzkie działanie należą do tego świata, chrześcijanie wespół z wszystkimi innymi ludźmi współtworzą kulturę”. Więcej, nie sposób oddzielić człowieka, któremu głoszona jest Ewangelia, od kultury, w której przyszło mu żyć. Ta kultura (we współczesnym świecie funkcjonująca pod nazwą postmodernizmu) nie jest jakimś rodzajem balastu, który współczesny Syzyf zrzuci z siebie, gdy pobożny kaznodzieja i święty katecheta powiedzą, iż jest to kultura głupia, zła lub bezbożna. Wprost przeciwnie, współczesny człowiek odwrócił się od tego, co mądre, dobre i pobożne… ponieważ jest współczesny! Taka wersja „kultury”, nawet jeśli nazwiemy ją kulturą na opak, kontrkulturą albo negacją kultury, stała się częścią człowieka – aby objawić mu orędzie zbawienia należy poznać i zrozumieć świat, w którym żyjemy i z otwartością podjąć dialog z kulturą, która wychowała właśnie takiego człowieka i która w nim żyje.

W jaki sposób zatem katecheza powinna rozmawiać ze współczesnym człowiekiem. Jak zatem Kościół powinien podjąć dialog z człowiekiem postmodernistycznym, wychowanym w erze popkultury? W jaki sposób katecheta (począwszy od rodzica, który wprowadza w świat wiary swoje dziecko – kończąc zaś na biskupie, odpowiedzialnym za zbawienie wielu tysięcy wiernych) powinien zmierzyć się ze współczesną wizją kultury (albo może kontrkultury)? Nie można tej kwestii pominąć albo udawać, iż nie istnieje – tak naprawdę we współczesnym świecie nie istnieje inna wersja człowieka poza człowiekiem postmodernistycznym. Właśnie ten człowiek stanowi cel katechizacji i to do niego skierowane jest orędzie Ewangelii. Dlatego w podtytule niniejszego opracowania umieszczam: instrukcja obsługi.

ROMANS Z KICZEM

Patrząc na współczesną cywilizację postmodernistyczną,bez trudu dostrzegamy rozmaite niepokojące zjawiska i nurty światopoglądowe, które nie liczą się z duchową sferą człowieka: „racjonalizm, indywidualizm łączący się z hedonizmem, subiektywizm, liberalizm i relatywizm moralny. Chyba największym niebezpieczeństwem i formą destrukcyjną jest pragmatyzm w teorii i praktyce”. Niestety, współczesna kultura nie jest nastawiona na to, co duchowe, głębokie i wieczne. Raczej posługuje się prowizorycznością, nastawiona jest na chwilowość i ulotność swoich produkcji. Skoro neguje wartości wieczne, w zamian proponuje coś, co jest wartością na niby albo wartością przez chwilę. Stąd prawdziwe dzieła sztuki zastąpił kicz, a kultura została wyparta przez kult tandety. Życie, które należy przeżywać z zegarkiem w ręku, ciągle szybciej i szybciej, nie zostawia czasu na modlitwę, adorację i kontemplację. Stąd płytkie dzieła kultury (a właściwie lepiej: „produkty pseudokultury”), w których nie ma miejsca na głęboką refleksję nad prawdą, pięknem i dobrem. Nie oznacza to jednak, że na obecny kryzys kultury nie wolno patrzeć z nadzieją i optymizmem – „może obecny kryzysowy stan sztuk jest konieczną fazą kolejnego przewartościowania, przygotowaniem gruntu pod coś nowego?”

W katechezie należy podkreślać znaczenie dzieł kultury, które mają wymiar ponadczasowy. Arcydzieła ducha ludzkiego, ich wielcy i genialni twórcy, nie zabiegają o ulotną popularność. Należą do świata elity, którego nie stara się zrozumieć kultura masowa, często dbająca jedynie o zaspokojenie mniej lub bardziej prymitywnych gustów publiczności. Katecheza powinna trzymać się mocno klasycznej kultury, kanonu dzieł artystycznych, swoistej arystokracji ducha, ponieważ hołdowanie zmieniającym się modom i kaprysom współczesnego świata do niczego nie prowadzi. Bohaterem, o którym podczas katechizacji dowiaduje się dziecko lub młody człowiek, jest sam Bóg. Jego uczniowie są sługami prawdy i miłości, więc często w świecie fałszu i gniewu bywają zepchnięci w cień. Ich miejsce zajmują gwiazdy i gwiazdeczki, celebryci znani z tego, że są znani, osoby, które tylko pozornie Ewangeliczna przypowieść o domu budowanym na piasku (Mt 7, 21-29) znajduje swoje wypełnienie we współczesnej kulturze kiczu. Świat pustych wartości, słowa bez żadnego znaczenia, nieustanne pragnienie rozrywki i zabawy, które nie pozwalają na głębszy i dłuższy namysł nad sensem życia, wreszcie wypędzenie Boga, aby „nie przeszkadzał” ze swoim wezwaniem do wiary i życie w moralności – wszystko to przynosi kiczowaty obraz człowieka i świata, który pozbawiony jest fundamentu. Tym bardziej należy wobec takiej wizji życia świadczyć o tym, że prawda istnieje. Że objawiła się w historii w osobie Jezusa Chrystusa.

NIECH ŻYJE KOMERCJA

Współczesna kultura zrezygnowała z etyki i estetyki na rzecz ekonomii. Hasło wszystko jest na sprzedaż wydaje się stanowić główną myśl ludzi XX i XXI wieku. Kultura również dostała się w szpony pieniądza. Artyści tworzą nie tylko z myślą o sukcesie artystycznym, ale i o zyskach finansowych. Sztuka stała się biznesem, w którym gra toczy się o milionowe stawki. Im większa rzesza konsumentów, którzy chcą kupić towar (w takim świetle dzieło artysty stało się towarem), tym większy zysk. Stąd upadek twórczości, która w założeniu nie zważa na osiągnięcie zysku i sukcesu marketingowego. W świecie wyzutym z wartości duchowych, kultura chrześcijańska przeżywa trudny czas. W katechezie należy podkreślać darmowość zbawienia, które daje Bóg, dobry Ojciec. Zamiast chciwości i pazerności Boży plan zbawienia zaprasza do życia, w którym bardziej liczy się to, kim jestem niż to, ile posiadam. Zwłaszcza wśród ludzi młodych uwidacznia się wiara w ideały, entuzjazm, nonkonformizm, stąd właśnie młodzież należy wspierać w dążeniu do szlachetnych celów i w poszukiwaniu prawdziwego sensu życia. Wydaje się, iż w epoce komercji i konsumpcjonizmu człowiek tym bardziej szuka bezinteresownych gestów przyjaźni i miłości, postaw, którym można być wiernym do końca, uczciwości, która nie poddaje się korupcji i wygodnictwu.

W głoszeniu Ewangelii wypada wskazywać przykłady wiary, która nie ogląda się na świat i ułudę jego bogactwa, ale wszystko powierzyła Bogu. Jezus do wszystkich swoich uczniów kieruje wezwanie: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Łk 16, 13). W świecie reklam, promocji i obligacji wydaje się to nierealne. Pieniądz stał się fundamentem ludzkiego życia. A jednak Ewangelia w kazaniu na Górze przypomina: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo Boże” (Mt 5, 3). Warto w katechizacji ukazywać piękno prostego i pokornego życia, w którym człowiek pozostaje wolny od nieustannej walki o karierę, sukces, stanowisko, zaszczyty, tytuły. Godność i wartość człowieka nie zależą od stanu posiadania. Praktyczny materializm jest poważną przeszkodą w spotkaniu z Bogiem, zaś opisana w Starym Testamencie „przygoda” ze złotym cielcem stanowi przestrogę również dla współczesnych. Nie oznacza to, iż wierzący mają żyć w biedzie, bez żadnych środków finansowych. Wydaje się, iż – poza przykładami radykalnego i bezkompromisowego naśladowania Jezusa w jego ubóstwie – warto rozważyć tezę, iż wierzący powinien mieć ambicję: „pragnę stać się najbogatszym człowiekiem na ziemi – aby pomagać najbiedniejszym!” Dzieła miłosierdzia, pomoc potrzebującym i wszelkiego rodzaju działalność charytatywna, powinny zostać wszczepione w nowe pokolenie chrześcijan. Tej wrażliwości nie wolno zatracić w świecie, w którym rządzi kult pieniądza.

PRECZ Z ORYGINAŁEM 

W kulturze ponowoczesnej zanika pojęcie oryginalności. Wszystko staje się wtórne, powtórzone, imitowane. Każda rzecz zdaje się być rodzajem falsyfikatu, mniej lub bardziej tandetnej podróbki. Także w dziedzinie idei panuje posucha nowych i odkrywczych tez, wydaje się jakby dziś, w epoce postmodernistycznej, wszystko zostało opatrzone słowem post. „Żaden gatunek nie występuje już w formie czystej, klasycznej. Wszystko staje się pastiszem, cytatem, nawiązaniem do czegoś, co było, obróceniem kota ogonem”. Ten brak nowości i oryginalności, zanik prawdziwej twórczości na rzecz masowego kopiowania wrzuca „konsumentów kultury” w pustkę i jałowość. Postmodernizm po pewnym czasie staje się inną wersją nihilizmu, naznaczony brakiem nadziei „pozostawia człowieka samemu sobie, niejako zawieszonego w próżni, gdzie musi on dźwigać na swoich barkach ciężar własnej wolności, skazany na ryzyko i targany wyrzutami sumienia. Kształtuje człowieka skłóconego z otoczeniem i kulturą, bardzo często wyobcowanego i samotnego”10. Nade wszystko w dziedzinie antropologii przynosi to opłakany skutek. Wszak autentyczna kultura to „odkrywanie swego sensu bycia człowiekiem poprzez żmudne działanie (…) kierowane rozumem”11 . Skoro człowiek – tak uczy wiara chrześcijańska – został stworzony na obraz Boga, celem jego życia jest ocalenie tego jedynego w swoim rodzaju podobieństwa. Wszelkie deformacje i zmiany uderzają w godność i tożsamość istoty ludzkiej. Jak naucza papież: „Nie wolno oddzielać Boga od człowieka”12 . Nie wolno zabierać człowiekowi – również w wymiarze kultury – Boga.

Katecheza powinna przypominać i wyjaśniać biblijną definicję istoty ludzkiej. Człowiek jest jedyny i niepowtarzalny, stworzony na podobieństwo Boga i obdarzony nieśmiertelną duszą. Nade wszystko jest chciany i umiłowany przez Boga (nie jest kolejnym numerem w wielkim mrowisku świata, w którym miliardy istnień błąkają się bez celu). Człowiek poprzez tajemnicę Wcielenia został obdarzony niezwykłą godnością, bowiem Syn Boży stał się człowiekiem dla zbawienia wszystkich ludzi13 . Należy odpowiednio wprowadzać dzieci i młodzież (nie zapominając o formacji katechetycznej dorosłych) w życie sakramentalne Kościoła. Przez chrzest stajemy się dziećmi Bożymi i otrzymujemy łaskę, która towarzyszy nam przez całe życie. Natomiast pokuta i Eucharystia wyznaczają rytm życia chrześcijańskiego, w którym trwamy w komunii z Bogiem i ludźmi.

HYBRYDA

W kulturze późnej nowoczesności spotykamy wyjątkowe upodobanie do łączenia rozmaitych gatunków. Pluralizm i różnorodność, rozmaite konteksty, korespondencja wielorakich głosów – w sumie dają kolaż, który odbiorcę bawi i zaciekawia. Dzieło postmodernistyczne jest najczęściej hybrydą, czyli stanowi połączenie różnych elementów – im bardziej kontrastowych, tym większy wywoła efekt. W sferze duchowej takie praktyki znane są od dawna. Synkretyzm religijny i próba stworzenia nadreligii, która scali wszystkie możliwe wierzenia, nie zasługują jednak na większą uwagę. W wieku XX i XXI próbę takiej fuzji religijnej podejmuje New Age, na który składa się wiele różnych nurtów. Charakteryzuje go duchowość alternatywna ze swoją postawą indywidualnego, prywatnego odczuwania sacrum, oraz tzw. „nowa duchowość”, którą tworzy zlepek rozmaitych doświadczeń z dziedziny sztuki i natury, popularne wierzenia (często pogańskie i magiczne), idee psychoterapeutów, ekologów, feministek, mniejszości seksualnych i etnicznych14 .

Przykładem takiej synkretycznej twórczości jest pisarstwo Paolo Coelha. Brazylijski autor bestsellerów często przywołuje fragmenty Ewangelii, jednak w sąsiedztwie wielu innych tradycji i szkół filozoficznych. Podobnie jak nie można połączyć pięciu różnych narządów pięciu różnych istot, tak nie sposób z różnych tradycji stworzyć nowej super-religii. W teorii wygląda to interesująco, ale w praktyce nie prowadzi do prawdy i okazuje się zwyczajnym oszustwem. Z połączenia lwa, orła, słonia, karpia i kota Mruczka nie powstanie genialny kot, Mruczysław Wspaniały. Wprost przeciwnie, w ten sposób zlepiona istota będzie kaleka i chora, niczym hybris bytujące w swoim wyzutym z sensu świecie na niby. Katecheza nie może zadowolić się podawaniem listy cytatów na zadany temat. Wprost przeciwnie, zamiast postmodernistycznej techniki kolażu należy uczyć głębokiej analizy oraz wyciągania wniosków. Uczyć myślenia w kategoriach wiary. Prawdziwy przekaz wiary nie polega na oglądaniu kolejnych prezentacji multimedialnych z życia Kościoła (niczym kronik filmowych w czasach komunizmu), ale na spotkaniu z żywym Chrystusem, na prawdziwym przeżyciu i interioryzacji prawd wiary. Na tym właśnie polega „wielka przygoda religijnego wychowania”15 . Dlatego prawdziwy katecheta jest nie tylko nauczycielem, ale nade wszystko świadkiem Chrystusa.

NIHIL NOVI (KULTURA WYCZERPANIA) 

Współczesny człowiek bardzo często uskarża się na lęk i depresję. Wydaje się, iż wszystko wokół niego zostało wyzute z sensu, cała rzeczywistość zamieniła się w pustynię, na której samotny człowiek ginie pozbawiony pomocy. Ten kryzys człowieka jest spowodowany odrzuceniem duchowości, wskazującej człowiekowi powołanie, które jest poza nim. Człowiek nie istnieje sam dla siebie, ale swoim życiem ma służyć większym wartościom. Nade wszystko powinien doświadczyć epifanii sensu, którym jest spotkanie z Bogiem osobowym. To autentyczna i głęboka potrzeba sacrum jest siłą, która potrafi wyrwać człowieka (i całą ludzką cywilizację) z nihilistycznej pustkiW poszukiwaniu spójności i szczęścia, komunii i pojednania, mądrości i ocalenia, człowiek ery informatycznej, tak samo jak człowiek jaskiniowy, w doświadczeniu religijnym odkrywa sacrum fundujące jego istnienie, transcendujące jego skończoność i zapewniające jego ziemskiej odysei wieczne zakotwiczenie i wieczną przyszłość. Sacrum funduje celowość, która nadaje sens człowieczeństwu. Kryzys kultury współczesnej zakorzenia się w amnezji i wyraża w afazji. Chrześcijańska odpowiedź daje jej nową nadzieję, ukazując jej, że tragizm istnienia nie wyczerpuje się w duszącym horyzoncie immanencji, ale prześwietla się światłem Słowa, które stało się ciałem w łonie Dziewicy Maryi, ukrzyżowanym i zmartwychwstałym1.

Recepta na zbawienie świata pozostaje ta sama. Jest nią dialog z Chrystusem zmartwychwstałym, który przychodzi mimo drzwi zamkniętych (por. J 20, 24-29). Potrafi pokonać mury naszych ograniczeń, lęku i zła, którymi odgradzamy się innych. Współczesny indywidualizm, jaki wydaje się być szczytem rozwoju ludzkiego „ja”, zamienił się w kult egoizmu i hedonistycznej samotności, z pozorami wspólnoty w postaci imprez techno lub rave culture. Tak skonstruowany świat stał się niezdolny do twórczego i płodnego działania, a wraz z potęgującą się wizją wyczerpania zasobów naturalnych planety, narasta apokaliptyczna wizja kresu rodzaju ludzkiego, który utracił wolę życia. Kultura śmierci to panowanie człowieka, który sam ogłosił się bogiem w swoim pustym i okrutnym królestwie. W taki świat świadkowie Chrystusa posłani są z orędziem zbawienia. Prawdziwa wiara rodzi kulturę, zaś – jak powiedział Jan Paweł II – „wiara, która nie tworzy kultury, jest wiarą nie w pełni przeżytą”17 . Można by nawet zapytać, czy aby nie jest wiarą martwą? „Kościół wie, że kultura, która rodzi się z tego spotkania z Ewangelią, jest ludzka i uczłowieczająca, zdolna dotrzeć do głębi serca i dobroczynnie promieniować we wszystkich środowiskach społecznych, w dziedzinie myśli, sztuki, techniki, wszystkim, co stanowi prawdziwą kulturę”18 . Właśnie Ewangelia stanowi antidotum na wszelkie trucizny nowoczesnych ideologii, których proweniencja często sięga do starożytnych kultów pogańskich. Podobnie można oceniać idee późnej nowoczesności, konglomerat rozmaitych teorii i doktryn, tworzących rodzaj pseudofilozofii – taka właśnie jest „nowa kultura” postmodernizmu:

odrzucająca wiele tradycyjnych i podstawowych wartości, negująca między innymi istnienie absolutnego i hierarchicznego systemu wartości i norm. Hołduje ona postawie życiowej „otwartej” na wszystkie wzorce i sposoby zachowania, bez traktowania któregokolwiek z nich jako wyróżnionego; jest to często pogoń za nowością, oryginalnością, pochwała każdej odmienności, skrajnie pojęta wolność człowieka (indywidualizm) w myśl zasady: Jedyną granicą mojej wolności jest wolność drugiego człowieka. Jest to również taka postawa, gdzie obiektywną prawdę i jej poszukiwanie próbuje się zastąpić dialogiem, w którym każdy powinien posiadać prawo do wyrażania swojej własnej opinii (niemalże kult pluralizmu, ale bez dociekania obiektywnej prawdy). Jest to także próba odrzucenia dobra jako celu ludzkich działań moralnych, bo cóż to jest dobro?, wszystko jest przecież względne.

Relatywizm dotyczący wszelkiej formy działalności człowieka oraz bierność i apatia, które przechodzą w ironiczny negatywizm, zabijają w człowieku zdolność do odkrycia obiektywnej prawdy i szukania sensu życia. Katecheta powinien czuwać na przekazem ortodoksyjnej nauki, jednocześnie uwrażliwiać na rozmaite formy starych herezji i błędnych nauk, które w nowych dekoracjach próbują omamić człowieka. Przydatne w tym jest studium apologetyki, jak i uważna i mądra lektura nieustannych polemik na temat wiary i religii. Wiele krytyki i antyklerykalnych opinii może stanowić doskonały punkt wyjścia do formułowania zdrowej nauki i ukazania miałkości postawy antychrześcijańskiej. Należy przy tym zachować właściwe proporcje: nie wolno ciągle zwalczać i polemizować, ponieważ najważniejsze jest głoszenie Ewangelii i nie wypada tracić czasu na analizę pustych i kłamliwych ideologii.

(fragment książki ks. Stefana Radziszewskiego „Siedem kamyków wiary”, Wydawnictwo Petrus, Kraków 2015)

 

1 B. Forte, Chrześcijaństwo europejskie wobec współczesnych wyzwań, tł. M. Gawlik, [w:] Kościół w życiu publicznym. Teologia polska i europejska wobec nowych wyzwań (materiały VII Kongresu Teologów Polskich – Katolicki Uniwersytet Lubelski, 12–15 września 2004 r.), t. I, Lublin 2004, s. 25.

2 A. Zuberbier, Kultura, [w:] Słownik teologiczny, t. I, red. A. Zuberbier, Katowice 1985, s. 268.

3 Najczęściej człowiek postmodernistyczny nie studiuje klasycznych dzieł później nowoczesności (J. Derrida, R. Rorty, M. Foucault, J. Deleuze, Z. Bauman, J.-F. Lyotard, J. Baudrillard), ale w swoim myśleniu i sferze wyznawanych wartości, w codziennej praktyce życiowej, stał się adeptem postmodernistycznych teorii i ponowoczesnego światopoglądu.

4 Wyznaczniki postmodernizmu (prezentuję je we własnej wersji) – stanowiące prowokacyjne tytuły kolejnych części opracowania – podaję, podążając za Januszem Sławińskim, wybitnym profesorem literatury (zob. J. Sławiński, Postmodernizm, [w:] Słownik terminów literackich, red. M. Głowiński, T. Kostkiewiczowa, A. Okopień-Sławińska, J. Sławiński, Wrocław-Warszawa- Kraków 2005, s. 413-414).

5 A. Napiórkowski, Teologia polska wobec wyzwań współczesności, [w:] Kościół w życiu publicznym, dz. cyt., s.

6 Nadprodukcja kiczu spotykana jest również w sztuce sakralnej, co stanowiło przedmiot konferencji zorganizowanej przez Instytut Historii Sztuki KUL Pomiędzy wiarą a sztuką – sztuka i kicz w przestrzeni sakralnej (Lublin, 31 maja – 2 czerwca 2012).

7 T. Sobolewski, Myśli na temat kiczu nihilistycznego, [w:] Sacrum i kultura. Chrześcijańskie korzenie przyszłości; Lublin, 15-17 września 2000 r. (Materiały Kongresu Kultury Chrześcijańskiej), red. R. Rubinkiewicz, S. Zięba, Lublin 2000, s. 235.

8 Wychowanie religijne powinno ogarniać całego człowieka: cele wychowawcze realizowane są w warstwie biologicznej, psychologicznej, socjologicznej, kulturotwórczej oraz duchowej (zob. M. Rusiecki, Wychowanie religijne przykładem edukacji integralnej, [w:] Wychowanie integralne w szkole nazaretańskiej, red. B. Skrzyp, S. Radziszewski, Kielce 2008, s. 36-40).

9 T. Sobolewski, dz. cyt., s. 235-236.

10 W. Kawecki, Piękno życia chrześcijańskiego, Kraków 1999, s. 81.

11 M. A. Krąpiec, Człowiek w kulturze, Rzym-Warszawa 1990, s. 200.

12 Jan Paweł II, Świat kultury i sztuki jest powołany do budowania człowieka (Przemówienie po wysłuchaniu koncertu w teatrze La Scala, Mediolan, 21 maja 1983), [w:] tegoż, Wiara i kultura. Dokumenty, przemówienia,

13 Zob. S. Chrost, Doświadczenie egzystencjalne wymiarem współczesnej katechezy, Radom 1998, s. 138.

14 Zob. A. Jawłowska, Nowa duchowość. Od kontrkultury do New Age, [w:] Religia i kultura w się świecie, red. M. Kempny, G. Woroniecka, Kraków 1999, s. 53.

15 M. Rusiecki, dz. cyt., s. 41.

16 P. Poupard, Pomiędzy barbarzyństwem i nadzieją. Kryzys współczesnej kultury i chrześcijańska odpowiedź, tł. A. Pilorz, [w:] Sacrum i kultura, s. 31 (podkr. – SR).

17 Cyt. za: Życie jest piękne (rozmowa z o. Wacławem Oszajcą, redaktorem naczelnym „Przeglądu Powszechnego”), [w:] A. Jarmusiewicz, Chrześcijaństwo i kultura w XXI wieku, Kraków 2002, s. 203.

18 Jan Paweł II, Zaproponujcie światu model cywilizacji chrześcijańskiej (Przemówienie do świata kultury, Quito, 30 stycznia 1985), [w:] tegoż, Wiara i kultura, s. 283.

19 W. Kawecki, dz. cyt., s. 81.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.