Marcin Madej: Pasja. Dzieło Odkupienia #1

Od Autora: Trwa Wielki Post. Chcę w tym krótkim cyklu zabrać Cię, Czytelniku w miejsce akcji dramatu ludzkości, dramatu Boga-Człowieka. Pasja – dobry tytuł, na myśl przywodzi filmowe arcydzieło Mela Gibsona. Jest jednak wspanialsze dzieło – relacja Ucznia, który o Mistrzu z Nazaretu wie więcej niż ktokolwiek inny. To Jan, Umiłowany Uczeń, który w czasie Ostatniej Wieczerzy głowę złożył na piersi Chrystusa… Wsłuchiwał się w bicie Boskiego Serca. To ciekawe, że to Jana pozostali Apostołowie pytają o to, kim jest zdrajca, gdy Mistrz zaznacza jego obecność w ich gronie. On wie – słucha głosu Serca Boga… Zapytajmy Jana – Jak to było…?

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.  W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać,  wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie,  wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał.  Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.  Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?»  Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną».  Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!».  Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy»  Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».  A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?  Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem.  Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi.  Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować.  Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał». 

To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi».  Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi.  Jeden z uczniów Jego – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi.  Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?»  Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: «Panie, kto to jest?»  Jezus odparł: «To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty  A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!».  Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział.  Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim.  A on po spożyciu kawałka [chleba] zaraz wyszedł. A była noc.(J 13) „

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. 

Święty Jan dość zagadkowym zdaniem rozpoczyna rozdział 13. Ewangelii. Po nakreśleniu ram czasowych wydarzeń zbawczych zaznacza, że Jezus zdając sobie sprawę ze zbliżającej się Jego godziny, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. Czy to oznacza, że wcześniej Bóg-Człowiek nie miłował bezgranicznie? W żadnym wypadku. Umiłowanie do końca, o którym tutaj mowa to postawa, na jaką nie może zdobyć się żaden człowiek. Dla nas, jako ludzi, umiłowanie do końca wskazuje na granicę tej miłości, jaką jest śmierć – i tak taką miłość nazywamy heroiczną! Jednak umiłowanie do końca u Chrystusa oznacza miłowanie również Jego Boską Naturą. Miłuje Bóg-Człowiek, Jezus Chrystus. To dlatego ta miłość jest niepojęta. Jakaż to miłość do końca dla Boga N i e s k o ń c z o n e g o ? Ta miłość objawia się w przebaczeniu. Po grzechu pierwszych Rodziców ludzkość zgrzeszyła jeszcze niezliczoną ilość razy. Żaden z tych razy nie był siedemdziesiątym ósmym… Grzechy ludzkie obrażają Boga. Kara, jakiej domaga się Sprawiedliwość Boża i gniew Najwyższego są straszliwe – żądają śmierci. I wtedy… Bóg Ojciec posyła na ziemię Syna Bożego – Słowo – Logos (λόγος), zrodzone przed wiekami, aby narodziło się raz wtóry z Dziewicy przyjąwszy imię Jezus. To On ma umrzeć. W tym kontekście moment, od którego Jan Ewangelista rozpoczyna Ostatnią Wieczerzę można potraktować jako ostateczną, wewnętrzną decyzję Chrystusa – decyzję niełatwą – nad planem Odkupienia ludzkości. Wątpliwości oczywiście jeszcze się pojawią, jednak ta chwila, gdy Jezus gromadzi wokół Siebie Apostołów, aby ustanowić Najświętszy Sakrament jest w pewnym stopniu kluczowa. Zbawiciel patrząc na Piotra widzi w Wieczerniku cały poczet papieży, nie kończywszy na Benedykcie i Franciszku, bowiem jego wzrok sięga dalej niż nasz ograniczony czasem umysł. Myślę, że można uznać, że Chrystus widząc kiełkujące ziarno Kościoła kieruje już wtedy wzrok ku wysokim gałęziom wyrosłego zeń drzewa i to prorocze spojrzenie Siewcy skłania Jego Boską wolę do umiłowania człowieka do końca. Końca, którego nie ma…

„W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać,  wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie,  wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał.  Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.  Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?»  Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną».  Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!».  Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy»  Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».  A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?  Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem.  Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi.  Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować.  Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał»” 

Tutaj nastąpił gest, który wymaga bardzo głębokiej refleksji. Umywanie nóg to nie tylko przykład dla chrześcijan, abyśmy służyli sobie nawzajem. Spróbujmy wejść głębiej w wymowę tej czynności. Chwilę po rozpoczęciu umywania nóg Apostołom powstaje pewna rozbieżność zdań pomiędzy Chrystusem i Piotrem. Jezus tłumaczy konieczność gestu:

«Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział»

oraz

«Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną»

O cóż więc chodzi? To, że Piotr czegoś nie rozumie nie dziwi. Nie pierwszy i nie ostatni raz na kartach Ewangelii i Dziejów Apostolskich dostrzeżemy piękną prostotę wiary Kefasa. Jednak o jakim udziale z Sobą mówi Jezus?

Rzecz dzieje się przed ustanowieniem Sakramentu Ołtarza. Zanim bowiem Pan poda uczniom chleb mówiąc To jest Ciało Moje ustanawiając Eucharystię oraz doda To czyńcie na moją pamiątkę dając początek Kapłaństwu konieczne jest, by Apostołów posłać do seminarium duchownego, przygotować ich na dar, którego nie są w stanie przyjąć. Przez trzy lata działalności Jezus obmył ich głowy, ręce, usta i serca, jednak wykąpani potrzebowali jeszcze umycia nóg. Dopiero nieskazitelni i czyści mogli przystąpić do Stołu Pańskiego. Umyci przez Chrystusa mają z Nim udział w Jego Kapłaństwie.

A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?  Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem.  Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi.  Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować”

Ostatnie pouczenia Nauczyciela i Pana. Umywanie nóg to czynność służebna, wydawać by się mogło, że takie zachowanie nie przystoi Nauczycielowi. A jednak – sadzając Apostołów na katedrach biskupich sam Pan daje im przykład, aby służyli braciom. Jeżeli będą pamiętać, że Pierwszym Nauczycielem jest Chrystus, nie zagubią azymutu doktryny. Najważniejsze, abyśmy nie stali się nowymi nauczycielami, z własną wizją Kościoła i świata, bowiem jedynie Chrystus jest fundamentem Kościoła oraz czynnikiem podtrzymującym Go przy życiu.

Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

Rozmyślam nad pięknym uspokajającym zapewnieniem: Ja wiem, których wybrałem… I choć wszędzie można spotkać współczesnego Judasza, szczególnie (sic!) wśród biskupów i kapłanów, to Nauczyciel zapewnia – Wiem, co robię… Nie uogólnia – nie mówi o wszystkich. Jest jednak potrzeba zdrady, potrzebny jest Judasz… Mimo to w innej z Ewangelii padają słowa lepiej dla tego człowieka, aby się nie narodził…
Motywacja działania Jezusa jest praktycznie niezmienna – abyście uwierzyli…

Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. 

Za każdym razem, gdy na kartach Ewangelii pojawia się Imię Boże JA JESTEM, ogarnia mnie onieśmielenie. To jest to samo Imię, które usłyszał Mojżesz z gorejącego krzewu, jako Imię Najwyższego. To jest to Imię, któremu na świętej górze towarzyszyły trąby anielskie i grzmoty. Jezus Chrystus jeszcze raz użyje przysługującego Mu Imienia Bożego, w Getsemani. Tutaj użycie JA JESTEM ma ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości pokoleń ówczesnych i przyszłych. Jezus Chrystus to prawdziwy Bóg, ten sam, który rzekł na początku czasów:

Niechaj się stanie światłość!
I stała się światłość.(Rdz)

Ten sam, który do Mojżesza powiedział:

«Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą».  Powiedział jeszcze Pan: «Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba». Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga. (Wj 3,5)

Ten Bóg, Bóg JA JESTEM, Stwórca Wszechświata i Dawca życia spożywa Wieczerzę ze śmiertelnikami i grzesznikami. I tak, jak ongiś kazał Mojżeszowi zdjąć sandały, tak tu uniża się wobec Apostołów i umywa im nogi… Patrzą na Niego tak, jak patrzą na siebie nawzajem – cóż w tym dziwnego…? I stąd właśnie te zagadkowe słowa Chrystusa – mówię to (…) abyście gdy to się stanie uwierzyli, że JA JESTEM. Bóstwo Chrystusa będzie wciąż odkrywane i poznawane. Pan uznał za konieczne przedstawić się, jakby chciał przypomnieć: To Ja… Twój Bóg i Współuczestnik Twojej natury…To dlatego tak ważnym jest, aby p r z y j ą ć posłanego przez Pana – przychodzi w Jego Imię. To dlatego trzeba p r z y j ą ć Chrystusa – jest posłany przez Ojca. To całe pouczenie jest nierozerwalnie związane z Najświętszym Sakramentem Ciała i Krwi Pańskiej. Kto przyjmuje kapłana, ze wszystkimi jego wadami, przyjmuje szafarza sakramentów, który w czasie ich sprawowania jest alter Christus, drugim Chrystusem.

Kto przyjmuje świętego kapłana, z jego rąk przyjmuje Chrystusa
Kto przyjmuje kapłana wątpiącego, z jego rąk przyjmuje Chrystusa.
Kto przyjmuje kapłana, który wpadł już w rutynę, z jego rąk przyjmuje Chrystusa
Kto przyjmuje kapłana, który ma kobietę i kilkoro dzieci, z jego rąk przyjmuje Chrystusa
Kto przyjmuje kapłana, z jego rąk przyjmuje Chrystusa, Boga wiecznego, żywego i prawdziwego. Chleb Święty życia wiecznego i kielich wiekuistego zbawienia. I nawet Judasz z namaszczonymi dłońmi może podać Ci Ciało Pańskie na w momencie śmierci…

To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi».  Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi.  Jeden z uczniów Jego – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi.  Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?»  Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: «Panie, kto to jest?»  Jezus odparł: «To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty  A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!».  Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział.  Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim.  A on po spożyciu kawałka [chleba] zaraz wyszedł. A była noc.

Głębokie wzruszenie Boga… Jak poznać motywację tej postawy? Oczywiście wzruszenie może oznaczać tu pewien głęboki żal w Boskim Sercu, spowodowany zbliżającym się momentem zdrady. Można także pójść inną drogą rozważania, na którą zabiorę Was dzisiaj, Drodzy Czytelnicy, abyście sami, za pomocą własnej wrażliwości spróbowali ze mną zrozumieć w z r u s z e n i e… Jedyne takie w dziejach świata.

To niepojęty rodzaj wzruszenia, w którym Jezus tęskni za Krzyżem, świadomy swojego posłannictwa. Pieśń Jużem dość pracował wkłada w usta Chrystusa słowa:

Już chcę sprawę zbawienia dokonać,
Idźcie ucznie moi Wieczerzę gotować.

Gdybyśmy poszli nieco dalej, moglibyśmy w pieśni umieścić przynaglenie Jezusa skierowane do Judasza, z ludzkiego punktu widzenia pozbawione sensu. Tymczasem Pan pragnie dokonać dzieła Odkupienia czym prędzej, bo do tego dąży Jego nieskończona Miłość. Stąd wzruszenie… Widok Kościoła przyszłych wieków, zarys sylwetek Ambrożego, Augustyna, Tomasza z Akwinu, Kazimierza, Ignacego, Andrzeja, Faustyny to dla Założyciela, Boga-Człowieka wzruszająca wizja. A wciąż słowa brzmią gorzko:

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi»… Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty  A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!»

Przedziwna sytuacja… Czyste serce jest konieczne, aby przyjąć Ciało Boga… To dlatego Chrystus przestrzega wcześniej Uczniów: Nie wszyscy jesteście czyści… To dlatego św. Tomasz z Akwinu po ponad tysiącleciu napisze w modlitwie po Komunii Świętej:

Proszę Cię, niech ta Komunia święta nie stanie się dla mnie wyrokiem potępienia, ale niech będzie dla mnie zbawiennym zadatkiem Twojego przebaczenia…

oraz:

Biorą dobrzy i grzesznicy,
Lecz się losów przyjrz różnicy:
Życie tu, zagłada tam.

Złym śmierć niesie, dobrym życie
Patrz, jak w skutkach rozmaicie
Czyn ujawnia się ten sam.

Judasz wychodzi. Jan nie bez powodu dodaje ostatnie zdanie:
A on po spożyciu kawałka [chleba] zaraz wyszedł. A była noc.

Judasz nie tyle wychodzi w okolicznościach nocy, co wchodzi w ciemną noc grzechu i panowania szatana. Zostaje oderwany od Bożej Łaski i od teraz będzie błąkał się sam – znajdzie jedynie fałszywych przyjaciół w zleceniodawcach – Wysokiej Radzie i temu, który od teraz włada jego duszą.

Wyszedł. A była noc…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.