Marcin Madej: Pasja. Dzieło Odkupienia #2

To powiedziawszy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie.  Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili.  Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: «Kogo szukacie?»  Odpowiedzieli Mu: «Jezusa z Nazaretu». Rzekł do nich Jezus: «Ja jestem». Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi.  Skoro więc rzekł do nich: «Ja jestem», cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: «Kogo szukacie?» Oni zaś powiedzieli: «Jezusa z Nazaretu».  Jezus odrzekł: «Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść!»  Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: «Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś». Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos.  Na to rzekł Jezus do Piotra:

«Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?»  J18, 1-11

Nad potokiem Cedron akcja Dramatu Męki Pańskiej nabiera tempa. Judasz poczuł się silny- otrzymał kohortę. Był przygotowany na konieczność poszukiwań i pościgu. Tymczasem Jezus wita go wychodząc naprzeciw i pyta:

Kogo szukacie?

Wszyscy wiedzą kogo szuka zgraja Judasza, jednak ten dialog jest konieczny:

-Jezusa z Nazaretu!

– JA JESTEM.

I znów pełen jestem onieśmielenia i bojaźni. Imię Boże… Dalej czytam, że Judasz i kohorta cofnęli się i upadli na ziemię. Ten cud ma przypomnieć im, przeciw komu występują. A jednak, podniósłszy się z ziemi Judasz wydaje Jezusa. Strażnicy wiążą Mu ręce. A to Bóg JA JESTEM. Biskup Kazimierz Ryczan, Mistrz kontemplacji Słowa Bożego tak podsumował ten moment z Getsemani: W głowie się nie mieści, by podnieść rękę na Boga. A oni to zrobili.

Zdezorientowani Apostołowie nie wiedzą co robić. Piotr ucina jednemu ze sług ucho. Nie rozumie jeszcze konieczności Ofiary Chrystusa. Powstaje zamieszanie i niepokój w sercach Uczniów.

Już za moment, za kilka chwil zacznie się ciąganie Pana od Annasza do Kajfasza.

Mistyka tych wydarzeń przenika mnie zawsze, gdy co roku słyszę śpiewaną Janową Pasję, a proces sądowy Chrystusa przywołuje na myśl rozważanie nad wartością ludzkich osądów. Ruszam z Tobą, Panie…

Ale… Czy ja przypadkiem nie idę z kohortą…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.