Marcin Madej: Pasja. Dzieło Odkupienia #3

Od Autora: Wielki Piątek i Wielka Sobota to czas ciszy. Kościół nie sprawuje tego dnia Mszy, lecz pogrąża się w niewysłowionym smutku. Rozważamy Mękę Pańską. Jesteśmy już w Getsemani. Ale to dopiero początek. Początek drogi, która poprzedza tę krzyżową. Drogi sądowej, gdzie oskarżonym jest Sędzia… Janie, Umiłowany Uczniu, mów dalej, co się wydarzyło…?

*******

„Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go  i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański.  Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród. 

A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana,  podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka.  A służąca odźwierna rzekła do Piotra: «Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka?» On odpowiedział: «Nie jestem».  A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się [przy ogniu]. 

Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę.  Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego.  Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem».  Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?»  Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»  Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza. 

A Szymon Piotr stał i grzał się [przy ogniu]. Powiedzieli wówczas do niego: «Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów?» On zaprzeczył mówiąc: «Nie jestem».  Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: «Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie?»  Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał. 

Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę.  Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?»  W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie».  Piłat więc rzekł do nich: «Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa!» Odpowiedzieli mu Żydzi: «Nam nie wolno nikogo zabić».  Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć. 

Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?»  Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?»  Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?»  Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd».  Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu».  Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy.  Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego [więźnia]. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla Żydowskiego?»  Oni zaś powtórnie zawołali: «Nie tego, lecz Barabasza!» A Barabasz był zbrodniarzem.

Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować.  A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym.  Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu Żydowski!» I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: «Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy».  Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: «Oto Człowiek». Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!» Rzekł do nich Piłat: «Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy».  Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym». 

Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej.  Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: «Skąd Ty jesteś?» Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi.  Rzekł więc Piłat do Niego: «Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować?»  Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie».  Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi». 

Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata.  Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: «Oto król wasz!»  A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!» Piłat rzekł do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza Cezarem nie mamy króla».  Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. 

Zabrali zatem Jezusa.  A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota.  Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa.  Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: «Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski».  Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim.  Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: «Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim».  Odparł Piłat: «Com napisał, napisałem». 

Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu.  Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć». Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze. 

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.  Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój».  Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. 

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę».  Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano.  A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha. 

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała.  Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani.  Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni,  tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda.  Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli.  Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana.  I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili. 

Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało.  Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu.  Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania.  A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo.  Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu”

Na tej ostatniej i zarazem najdłuższej prostej rozważania Męki Pańskiej wybierzmy najważniejsze ze słów, które dwa tysiące lat temu padły z różnych ust jako zwykłe słowa, a zapisane zostały ręką drżącą w obliczu ogromnej Tajemnicy Odkupienia. Zwyczajne, pospolite rozmowy żydowskie, mistyczne dialogi z Jezusem i nie dające zmrużyć do dziś oka filozofom pytania i odpowiedzi Poncjusza Piłata wciąż poruszają czytelnika świętych tekstów. Idąc tropem wybranych fragmentów, zastanowimy się nad Męką Chrystusa wraz z Jej okolicznościami oraz nad tym, jakie konsekwencje niesie Ona dla człowieka współczesnego, a dokładniej, dla ludzi wszystkich czasów…
Wróćmy do Getsemani, gdzie rozpoczyna się niekończąca się droga sądów i osądów.

Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go  i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański.  Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród.

Szczegóły wyjaśniające okoliczności ostatniego, tajemniczego zdania znajdują się w innej z Ewangelii. Kajfasz – arcykapłan mimowolnie wypowiedział proroctwo o konieczności śmierci Chrystusa, jako Tego, który umiera za naród.

Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę.  Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego.  Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem».  Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?»  Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»  Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.

Niewinny Baranek przed niegodziwymi sędziami w ustawionym procesie. Jawnie nauczał w synagodze i w świątyni, wystawiony na osąd wielu. Lecz chwila sądu nad Sędzią dopiero nadeszła. Jezus broni się przed sługą, który Go uderzył, mówiąc:

«Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»

… i zostaje odesłany do Kajfasza, arcykapłana. Arcykapłan Nowego Przymierza stanie przed arcykapłanem starego jako bluźnierca. A kiedy ten już wyda nieprawomocny wyrok, potrzebny będzie jeszcze ten, kto potwierdzi go rzymskim dekretem…

Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę.  Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?»  W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie».  Piłat więc rzekł do nich: «Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa!» Odpowiedzieli mu Żydzi: «Nam nie wolno nikogo zabić».  Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

 Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?»  Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?»  Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?»  Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd».  Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu».  Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy.  Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego [więźnia]. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla Żydowskiego?»  Oni zaś powtórnie zawołali: «Nie tego, lecz Barabasza!» A Barabasz był zbrodniarzem.

I tak rozpoczął się sąd poganina nad Bogiem. Ileż dziś, wokoło nas sądów pogan nad Chrystusem i Jego Kościołem…? Ile policzków wymierzonych przez arcykapłanów i zwykły lud, który nie uznaje świętości? Iluż sędziów gorszych, po stokroć gorszych od Piłata, którzy chcą człowieka na śmierć skazać jeszcze przed urodzeniem?!

Cóż to jest prawda?!

-Wielki, tragiczny dialog Jezusa z Piłatem brzmi wciąż w moich uszach ilekroć czytam o przesłuchiwanych Żołnierzach AK i NSZ, o przesłuchiwanym i katowanym Niezłomnym Biskupie Czesławie Kaczmarku, o tysiącach ludzi osądzonych na śmierć kiedyś i dziś na świecie. Piłat walczy z ludem. Chce uwolnić Jezusa, ale tłum domaga się uwolnienia Barabasza. Imię Barabasz, zawierające w sobie dwa hebrajskie człony oznaczające syn ojca, o wiele bardziej pasuje do Mesjasza… Czy buntownik i zabójca, wichrzyciel podbitego narodu mógł być lepszym materiałem na króla izraelskiego? Oczywiście! I znów Chrystus przegrywa w demokratycznym głosowaniu. Czy nie słyszeliście ustaleń parlamentów, dla których nie ma miejsca na krzyż w miejscach publicznych? Świeckość jest promowana. Mało kto widzi, że ateizm ma już swojego boga.

Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować.  A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym.  Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu Żydowski!» I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: «Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy».  Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: «Oto Człowiek». Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!» Rzekł do nich Piłat: «Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy».  Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym».

Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej.  Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: «Skąd Ty jesteś?» Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi.  Rzekł więc Piłat do Niego: «Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować?»  Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie».  Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi».

Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata.  Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: «Oto król wasz!»  A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!» Piłat rzekł do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza Cezarem nie mamy króla».  Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

W purpurze stoi wyszydzony, ubiczowany i cierniem ukoronowany Król. Król Żydowski. A Żydzi krzyczą Ukrzyżuj!!! (…) Nie mamy króla poza Cezarem! Tak wyrzeka się swojego władcy lud z mentalnością niewolnika, który za nic ma honor i nie szanuje już świętości. Przypomina się Jezusowi i Piłatowi to, jak pięć dni wcześniej ten sam tłum witał Króla wjeżdżającego do Jerozolimy. Piłat zauważa, że dzieją się tu rzeczy ponad jego pojęcie… Tu jest coś na rzeczy. Żydzi i ich Mesjasz to tematy zbyt zawiłe i niezrozumiałe dla rzymskiego żołnierza. A arcykapłani i tłum chcą zgładzić Jezusa… Dlaczego? Bo uderza w ich godność… Zróbmy zasadzkę na Sprawiedliwego, bo nam niewygodny… Zasądźmy Go na śmierć haniebną, bo, jak mówił, będzie ocalony (Iz) Dla Piłata Jezus jest tylko przeszkodą, która swoim procesem zakłóca mu piątkowy poranek. Iluż dziś arcykapłanów i Piłatów, którzy gotowi są zasądzić na śmierć nienarodzone dziecko…

Dlaczego?

– Bo uderza w ich godność?

W jaki sposób?

– Jest. Tak samo, jak na lithostrotos, przed pretorium Jezus jest.

JESTEM, KTÓRY JESTEM – Oto ich wina – wina Jezusa i Nienarodzonego – Bóg to ich ciężar i powód prześladowania. Zaczynam rozumieć i rozważać słowa Pawła, że Jezus dla nas stał się grzechem…

Piłat pęka pod wpływem szantażu. Jeśli on nie skaże Jezusa na śmierć, będzie odwołanie do Cezara. Wybaczcie mi, że czasem tak prosto patrzę na te wydarzenia, ale słysząc wołanie Żydów Cezara, okupanta na pomoc, aby zgładzić Mesjasza przywodzi mi na myśl tylu już zdrajców w dziejach Polski, i tych z Targowicy, i tych z czasów okupacji w latach czterdziestych, i tych z epoki Solidarności… Widzę także dzisiejsze głosy polskich arcykapłanów wołających do unijnych instytucji i wzywających do walki z ich rodakami…

Pod wpływem pierwszego demokratycznego głosowania na wolność wyszedł Barabasz. Podczas kolejnego Jezus zostaje skazany na śmierć. Jak daleko błądzić musi świat, aby bronić demokracji jako swojej najwyższej wartości? Kiedy już postawi na swoim ołtarzu bożka demokracji, w tej hierarchii nie ma już miejsca dla Króla. Jezus jest Królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo Prawdzie. Chrystusa nie zadowoli jedno z wielu miejsc w Komisji Europejskiej czy w polskim Sejmie. On jest Królem, a jeśli się go odrzuca, można Go jedynie ukrzyżować. Nie ma neutralnej postawy wobec Króla.

Alea iacta est – mógł pomyśleć Piłat i wydać Boga na ukrzyżowanie…

Zabrali zatem Jezusa.  A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota.  Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa.  Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: «Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski».  Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim.  Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: «Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim».  Odparł Piłat: «Com napisał, napisałem».

Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu.  Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć». Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.

Nawet, gdy zdaje się, że Jezus jest już pokonany, bo wisi przecież na krzyżu, Piłatowa tabliczka z winą wciąż szarpie sumienia bezbożników. Nikt nie chce słyszeć prawdy nawet wtedy, gdy jest już pokonana. Na próżno domagają się arcykapłani od Piłata zmiany treści tabliczki – Com napisał, napisałem.

Odarty z szat Bóg bliski jest śmierci. Tunika, która była tkana od góry to zbyt wartościowy łup, by go dzielić… Rozrywka żołnierzy trwa. …I nagle mistyczne przeniesienie do serca Matki… Tam, gdzie cisza kona wraz z Jej Synem…

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.  Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój».  Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Wielki Testament. To dzięki niemu na Jasną Górę pielgrzymują miliony pielgrzymów, to dlatego w maju w wiejskim kościele staruszki zawodzą Chwalcie łąki umajone, a przy pogrzebie żałobnicy śpiewają Matko Najświętsza. Ludzkość po stracie Boga otrzymuje Matkę… Jakiż ciężar dźwigać musiała Maryja aż do dnia Zmartwychwstania…? Wciąż mamy Ją za Matkę… A Ona nas za dzieci.

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę».  Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano.  A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha. Klękam w milczeniu wobec tych słów Jana, które w tak doskonały sposób wyrażają moment śmierci Chrystusa… Oddał ducha… Duch to jedyna, czego nie mógł dosięgnąć Sanhedryn, arcykapłani, Piłat, tłum i żołnierze. Duch to niezbywalna własność człowieka. Błogosławiony duch oddany Ojcu. Błogosławiony człowiek, który potrafi umrzeć jak Bóg. W Polsce przez wieki śpiewano:

Dobranoc, Głowo święta Jezusa mojego,
któraś była zraniona do mózgu samego.
Dobranoc kwiecie różany, dobranoc Jezu kochany, dobranoc.
Dobranoc śliczna lilija, Jezus, Józef i Maryja, dobranoc.
Dobranoc, włosy święte mocno potargane,
które były najświętszą krwią zafarbowane:
Dobranoc kwiecie różany, dobranoc Jezu kochany, dobranoc.
Dobranoc śliczna lilija, Jezus, Józef i Maryja, dobranoc.
Dobranoc ręce święte, na krzyż wyciągnione,
Jako struny na lutni, gdy są wystrojone.
Dobranoc kwiecie różany, dobranoc Jezu kochany, dobranoc.
Dobranoc śliczna lilija, Jezus, Józef i Maryja, dobranoc.
Dobranoc, szyjo święta w łańcuch uzbrojona,
bądź po wszystkie wieczności mile pochwalona.
Dobranoc kwiecie różany, dobranoc Jezu kochany, dobranoc.
Dobranoc śliczna lilija, Jezus, Józef i Maryja, dobranoc.

Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało.  Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu.  Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania.  A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo.  Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

Przyszedł czas na pogrzeb. Znalazł się sprawiedliwy Nikodem, który ze czcią pochował Ciało Boga… Aż chce się zapytać:

-Gdzie byłeś, Nikodemie, kiedy w obozach koncentracyjnych ludzie ciała zmieniały się w popiół?! A w Katyniu, gdzie grzebano bez szacunku ciała zamordowanych jak odpadki? Gdzie byłeś, kiedy powstawały kolejne „Łączki”?
-Ja byłem. Nikt mnie nie słuchał.
-A Gdzie był Bóg?
-Jego tam chowali.

Jezu, na koniec rozważania Twej męki naucz nas, jak nie uczynić z naszych dróg kolejnej drogi krzyżowej, którą poprowadzimy Ciebie, w imię wielkich czynów, idei i zamiarów. Naucz nas kochać i naucz nas Prawdy.

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż swój i mękę swoją świat odkupić raczył!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.