Marcin Madej: Poranek Zmartwychstania

Weselcie się już, zastępy Aniołów, w niebie: weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo.Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa! Zdobny blaskiem takiej światłości, raduj się, Kościele święty, Matko nasza!Ta zaś świątynia niechaj zabrzmi potężnym śpiewem całego ludu.

Exsultet – Orędzie Wielkanocne

Godzina szósta, Prima Aprilis AD 2018. Katedra kielecka wypełniona po brzegi. W ciszy procesja z zakrystii udaje się do lewej nawy, gdzie w Grobie Pańskim spoczywa we wspaniałej piętnastowiecznej monstrancji Ciało Króla. Ciszę przerywa głos biskupa oznajmiający Zmartwychwstanie Chrystusa. Jeszcze moment milczenia i organy odzywają się majestatycznymi akordami wskazując pieśń, która ma zostać zaintonowana. Już po chwili setki wiernych wyśpiewują: Tego dnia Chrystus zmartwychwstał, Alleluja!

AL – LE – LU – JA!!! Z bazyliki wytacza się powoli procesja długa na czterdzieści metrów: ministranci z dzwonkami w rękach, dalej baldachim – pod nim Zwycięzca i Bohater tego dnia – a za nim tłum ludzi coraz głośniej śpiewających AL – LE – LU – JA !!! Po chwili rozbrzmiewają dzwony – wszystkie cztery głoszą chwałę Zmartwychwstania. Procesja okrąża trzykrotnie świątynię. Za każdym razem, gdy mija ołtarz polowy od strony placu Jana Pawła II następuje wybuch petardy, specjalnie przygotowanej na tę okazję. Przy trzecim okrążeniu wybucha największy z ładunków… Wstrząsające doświadczenie Zmartwychwstania…

Piszę tak o tych okolicznościach Rezurekcji dziś rano w Kielcach, bo właśnie w takich tradycjach, głęboko związanych z pobożnością i wiarą zawarte jest przesłanie Boga, który umiera dla człowieka, a potem zmartwychwstaje, aby na zawsze być z nim. Potężne wybuchy ukazują nam nie tylko niezwykłą moc Zmartwychwstałego, która kruszy mury, ale są dla nas również przypomnieniem boju, jaki stoczył Chrystus z szatanem. Kiedy o szóstej rano wychodzimy z kościoła aby ogłosić światu, że Chrystus zmartwychwstał, nie wszyscy reagują na nasz śpiew i dźwięk dzwonów entuzjastycznie. Ateiści i antyklerykałowie nie mogą spać. A co robimy wtedy my, chrześcijanie? Dodajemy do tego jeszcze huk petard! Bo takie jest właśnie chrześcijaństwo.

Nie jesteśmy konformistami, wciąż głosimy światu tę samą prawdę i idziemy odważnie naprzód.

Podejmujemy ryzyko choć nie zawsze zwyciężamy. Mimo to za wzór służy Zwycięzca śmierci, piekła i szatana…  Jesteśmy odważni. Nie boimy się konfrontacji ze złem.  Potrafimy w jednej chwili zerwać się, i, jeśli tego potrzeba wymaga, udać się na krucjatę i tam umrzeć.

– Nie? To nie o nas? Trudno! Nie jest jeszcze za późno – zawsze warto zostać chrześcijaninem!

Chrześcijanina można porównać do himalaisty, który aby ujrzeć nieziemskie widoki musi najpierw przełamać samego siebie. To przełamanie to właśnie sedno nauki Zmartwychwstania. Schematy zasuniętego kamienia u grobu z obawy przed Bogiem tracą jakiekolwiek znaczenie w wielkanocny poranek. Radość chrześcijanina ze Zmartwychwstania to niepohamowana potrzeba dzielenia się widokiem z górskiego szczytu z innymi. Jednak aby doświadczyć tego niewyobrażalnego piękna widoku ze szczytu, każdy sam musi wspiąć się na górę na każdym kroku odrzucając kamień zwątpienia i lenistwa.

Zmartwychwstały Chrystus to Zwycięzca. On żyje… Żyje w swoim Kościele, w swoich wyznawcach. Chrześcijanin to zwycięzca! Żyje w Kościele i dla Chrystusa. A Exsultet brzmi wciąż w moich uszach każąc coraz głośniej i głośniej wyśpiewywać:

Weselcie się już, zastępy Aniołów, w niebie: weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo. Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa! Zdobny blaskiem takiej światłości, raduj się, Kościele święty, Matko nasza! Ta zaś świątynia niechaj zabrzmi potężnym śpiewem całego ludu.

Pozwólcie, moi Kochani, którzy przetrwaliście z moimi tekstami ten Wielki Tydzień, że złożę Wam wszystkim moje osobiste wielkanocne życzenia.

Kiedy otrzymałem propozycję, aby pisać artykuły dla Waszego portalu (piszę „Waszego”, bo czyj miałby on być?), gdzieś z tyłu głowy cały czas pojawiała mi się uwaga, że nie wszyscy Czytelnicy są wierzącymi katolikami. Nie czułem jednak potrzeby pisać o czymś innym lub w inny sposób ze względu na Was, drodzy Niewierzący, ponieważ uznałem, że sami jesteście zdrowymi okazami homo sapiens zdolnymi do samodzielnej oceny rzeczywistości. W dniu dzisiejszym my, chrześcijanie obchodzimy najważniejsze wydarzenie całego roku liturgicznego. Bo gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna by była nasza wiara… Moje życzenia najpierw dla Was, Niewierzący, oprę o dialog z Piłatem, o którym mowa była w trzeciej części wielkotygodniowego cyklu. Obyście poszukiwali zawsze prawdy. Nie tego, co podpowiada Wam świat i nie tego, czego sami pragniecie, lecz prawdy. Niech nigdy z Waszych ust nie zabrzmi Piłatowe Cóż to jest prawda?!. Otwórzcie serca na Tego, który chce Waszej wolności, podczas gdy pozorna wolność Was zniewala. Bo tylko Prawda Was wyzwoli!

Kochani Czytelnicy Błądzący i Poszukujący! Wybierzcie się na poranny spacer, jak trzy Marie, które poszły rankiem do Grobu i odkryły Tajemnicę Zmartwychwstania. Nie bójcie się iść tam, do kościoła, gdzie prowadzi Was serce. Zaryzykujcie. Chrześcijaństwo to piękna przygoda! A o ileż piękniejsza perspektywa życia po życiu!

A Wy, silni wiarą Czytelnicy, weźcie się do roboty – to znaczy weźcie różaniec do ręki i módlcie się za pozostałych, którzy Was potrzebują. W życiowych trudnościach i zachwianiach przypominajcie sobie zdanie z Listu św. Pawła do Rzymian, które stanowiło zawołanie Jagiellonów – Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?!. Pamiętajcie, kto stoi za Wami, ale nie wystawiajcie Go na próbę. Ufajcie Mu bezgranicznie, niczym Jan przy grobie, ale nie zatraćcie wspaniałego sceptycyzmu Piotra i Tomasza Apostoła, myślącego trzeźwo. Niech za motto, poza tym Jagiellonów posłuży Wam myśl św. Ignacego Loyoli: Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga i pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie…Bądźcie Współpracownikami Prawdy!

Chrystus Zmartwychwstał, Alleluja!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.