Thomas Storck: Do kogo należy małżeństwo?

Po zeszło tygodniowej, mocno niefortunnej decyzji Sądu Najwyższego, która dodatkowo osłabia instytucje małżeństwa, widziałem komentarz, którego autor stwierdził, że decyzja ta de facto zniszczyła małżeństwo jako instytucje o charakterze chrześcijańskim w tym kraju.

Małżeństwo chrześcijańskie, jako Sakrament Święty Kościoła Katolickiego, nie może być w swojej istocie podkopany przez działania jakiegokolwiek człowieka. I małżeństwo jako społeczna ekspresja tego Sakramentu została zniszczona już niestety dawno temu. Mimo tych decyzji, wszystkie ostatnie wysiłki w różnych stanach USA, które są czynione przez sądy ustawodawcze lub grupy obywateli, mające na celu ogłoszenie, że coś takiego jak „małżeństwa homoseksualne” istnieje naprawdę są oczywiście godne pożałowania i stanowią jasny sygnał odejścia od normy wyznaczanej zarówno przez prawo naturalne jak i stanowione. Praktyka rozwodowa jest oczywiście najlepszym przykładem tego. Rozwód w swojej istocie znajduje się w kontrze zarówno do prawa naturalnego jak i stanowionego, jednakże rządy państwowe nie zawsze twierdziły że mają prawo do mieszania się w kwestie dotyczące rozwodów i udzielania małżeństwa. Oczywiście w tym przypadku, odchylenie od prawa naturalnego nie jest tak wielkie jak w przypadku „małżeństw jednopłciowych”, jednak zasada państwowa mówiła, że małżeństwo jest całkowicie wytworem cywilnym. Jednak w rzeczywistości uprawnienia i możliwości kontroli państwa w stosunku do tej instytucji są mocno ograniczone. Szczególnie jeśli chodzi o małżeństwa katolików czy nawet wszystkich ochrzczonych chrześcijan. Istotne będą tu słowa papieża Leona XIII, który wypowiedział się przed laty na ten temat:

A więc nie można wykazać tego faktu, ani poprzez logiczne rozumowanie, ani jakiekolwiek świadectwo natury historycznej, że władza nad małżeństwami zawartymi przez chrześcijan, została kiedykolwiek zgodnie z prawem przekazana do rąk rządzących państwami (Encyklika Arcanum Divinae Sapientiae)

Chociaż teologia i filozofia katolicka mają wielki szacunek do państwa i jego instytucji, jednocześnie jednak rozumieją one, że władza państwa nad obywatelami nie jest nieograniczona. Ponieważ małżeństwo chrześcijan w swojej istocie jest Sakramentem Świętym to nikt prócz Kościoła nie ma i nie może mieć wpływu na jego funkcjonowanie. Oczywiście Państwo posiada także pewne obowiązki w tym temacie, określając na przykład rozdział prawa własności, ale nie może wpływać na istotę chrześcijańskiego małżeństwa, ponieważ nie ma władzy w tym zakresie.

Nawet w odniesieniu do nieochrzczonych osób, większość teologów byłaby skłonna nadać państwu prawo do ingerowania w ich małżeństwa (np. poprzez ustanowienie jakiejś oficjalnej i wymaganej formy małżeństwa lub minimalnego wieku pozwalającego na zawarcie małżeństwa), to wciąż jednak zasadnicze cele małżeństwa są ustalane bezpośrednio przez Boga za pośrednictwem naszej natury, a nie przez jakikolwiek rząd na ziemi, to też de facto żaden rząd nie jest organem odpowiednim do ingerencji w jego istotę. Nasz Pan nauczał, że rozwód i ponowne małżeństwo, choć dopuszczalne według wcześniejszego Prawa Mojżeszowego, było sprzeczne z pierwotnym zamiarem Boga i ustanowioną przez niego istotą małżeństwa. Kościół rozszerza swoje nauczanie wobec instytucji małżeństwa także na te związki zawarte przez osoby nieochrzczone to też każdy rząd który udziela rozwodów i ślubów cywilnych stanowczo przekracza swoje uprawnienia. Tak więc nawet najbardziej „zagubiony myśliciel” powinien łatwo zauważyć, że tak zwane „małżeństwo homoseksualne” jest niczym innym jak zwykłym absurdem.

Więc co to w istocie oznacza? Czy to jakaś utopijna propozycja celująca w coś tak daleko znajdującego się po za granicą możliwości, że aż głupiego i odwracającego naszą uwagę od rzeczywistości? Nie, jest to raczej prośba o jasność i realizm w naszym myśleniu. Koń prawdziwego rozumienia istoty małżeństwa uciekł już ze swojej stodoły bardzo dawno temu, a Ci którzy wypowiadają tragiczne oświadczenia o zniszczeniu chrześcijańskiego małżeństwa, nie rozumieją najprostszych faktów. Więc jasność jest rzeczą podstawową by zacząć coś robić w tym kierunku. Drugą rzeczą jest realizm. Jeśli zrzekniemy się praw dotyczących małżeństwa i przekażemy je państwu, zaprosimy do istnienia pewien rodzaj patologii ,który właśnie teraz ostatnio dość często obserwujemy. Być może pewnego razu, będziemy mieli ludzi, którzy będą udawać by móc ożenić się ze zwierzętami, robotami czy z czymkolwiek innym. Możemy spotkać na swojej drodze jeszcze bardziej absurdalne wymysły na temat tego czym w istocie jest małżeństwo. Ale chyba rozumiemy, że małżeństwo jest czymś naturalnym, czymś czego istota jest poza zdolnościami człowieka do zmiany rzeczywistości. Także absurdy, które jest w stanie spreparować zdechrystianizowane społeczeństwo, nie powinny być dla nas żadnym zaskoczeniem. Powinniśmy wreszcie przyjąć do wiadomości fakt, że nie jest możliwe na dłuższą metę by katolicka subkultura mogła pokojowo współistnieć z nadrzędną domeną państwa świeckiego. Dlatego albo będziemy pracować nad budową pewnego rodzaju katolickiego porządku społecznego albo po raz kolejny zejdziemy, wraz z całym Kościołem do katakumb.

Źródło: http://www.thomasstorck.org/

Tłumaczenie: Redakcja Portalu 3droga.pl

Powyższe tłumaczenie jest własnością Portalu 3droga.pl. Kopiowanie go lub modyfikowanie bez zgody Redakcji jest zabronione. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.