„Bez Serbii, Kosovo nie może istnieć” rozmowa z Mateo Caponettim -działaczem Europejskiego Frontu Solidarności dla Kosova

Na samym początku: proszę opowiedz nam trochę o samym sobie. Gdzie działasz? Jak rozpocząłeś swoją działalność w Europejskim Froncie Solidarności dla Kosova?

Po pierwsze chciałem podziękować za ten wywiad.  To dla mnie czysta przyjemność, kiedy mogę opowiedzieć, moim polskim przyjaciołom o naszym solidarnościowym projekcie w Kosovie. Jestem działaczem Stowarzyszenia Kulturalnego ZENIT.  Nasza grupa, jest ruchem czysto nacjonalistycznym i mamy za sobą już ponad 10 lat działalności. To jak wygląda nasza osobista historia jest o wiele mniej ważne od tego co robimy na co dzień. Osobiście, już od wielu lat jestem na bieżąco z serbską walką w Kosovie, a 3 lata temu brałem nawet udział w wysłanej tam misji humanitarnej.
Europejski Front Solidarności dla Kosova zrodził się z pomysłu, by w Serbii, we współpracy z innymi nacjonalistami, zrobić coś co odniosło sukces w Syrii: zbudować pomost pomiędzy dwoma krajami i uczynić z niego pierwszy krok do urzeczywistnienia naszej wizji Europy.

Czy możesz nam opisać jak dokładnie wygląda sytuacja Serbów w Kosovie? Czy są oni traktowani na równi z innymi mieszkańcami tego kraju?

Sytuacja panująca w Kosovie jest bardzo skomplikowana. Serbowie, którzy żyją na północy kraju ( mam tu na myśli szczególnie rejon Mitrovica) znajdują się zdecydowanie bliżej swojej ojczyzny i dzięki temu są oni w stanie kontrolować znacznie większą część terytorium. Kiedy wkraczasz do ich siedzib, bez żadnego problemu możesz odczuć ich silną, nacjonalistyczną tożsamość.
Mimo tego Mitrovica nie jest szczególnie romantycznym miejscem. Miasto dzieli wielki most, który kontroluje Eulex (miejscowa policja- K.G). Jest on jednocześnie granicą oddzielającą dwie części miasta: serbską i albańską. Sytuacja tam jest zawsze bardzo napięta. W innych miejscach Serbowie żyją skupieni w małych enklawach, gdzie próbują jakoś żyć korzystając z pomocy miejscowego Kościoła Prawosławnego czy układając sobie relacje z wrogimi im Albańczykami. Mimo tego i tak żyją oni jak w więzieniu; bez przyszłości, w kiepskich warunkach i w poczuciu ciągłego zagrożenia ze strony albańskich ekstremistów, przed którymi nie mogą się nawet bronić.

Teraz chciałem zapytać Cię o sam Front. Jaka jest historia jego powstania? Czym zajmujecie się
w ramach jego działania?

Jak już wspomniałem ESFK narodził się rok temu. Nasi członkowie są rozsiani po całej Europie, mamy ludzi w Finlandii, Czechach, Francji, Hiszpanii, Niemczech,  Belgii, Holandii, Grecji, a teraz także jesteśmy obecni w Polsce. Nasze działania mają na celu niesienie pomocy tym Serbom, którzy nadal opierają się w swoich odwiecznych siedzibach. Jeśli chodzi o płaszczyznę polityczną to naszym głównym celem jest ochrona suwerenności Serbii w samym środku jej świętej ziemi (Kosovo i Metochia K.G). Dla nas bez Serbii, Kosovo nie może istnieć.

Na stronie internetowej, która należy do polskiego oddziału ESFK widziałem informacje o waszych planach wedle których zamierzacie wysłać do Kosova konwój humanitarny. Czy możesz powiedzieć nam coś więcej o tej inicjatywie?

W ubiegłym roku mieliśmy zorganizowaliśmy dwie, takie misje i podobnie będzie także w tym roku, kiedy udamy się do Kosova w dwóch różnych grupach. Pierwsza z nich przybędzie na miejsce w początku października, a druga przyjedzie do Kosova wraz z początkiem listopada. Na tę okoliczność zbieramy pieniądze, gdyż podczas naszego pobytu tam zamierzamy wesprzeć wiele, różnych rodzin i parę mieszczących się tam szkół.

Ostatnie słowa w tym wywiadzie należą do Ciebie.

Mam nadzieję, że po tych paru słowach zrozumiecie jakie są nasze cele i dlaczego projekty takie jak Europejski Front Solidarności dla Kosvoa w ogóle mają miejsce. Musimy prowadzić naszą walkę razem, by stworzyć zupełnie nową Europę z zupełnie nową wizją współpracy pomiędzy naszymi krajami. Kosovo jest serbskie, brońmy Europy!

Rozmawiał: K.G

Wszystkim naszym czytelnikom i sympatykom polecamy stronę Europejskiego Frontu Solidarności dla Kosova
i jego polskiego oddziału.

Wywiad ten jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go bez zgody Redakcji jest zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.