Trzecia Droga: Rozmowa z Drogą Legionisty

Czym w istocie jest twój projekt: „Droga Legionisty”? Kiedy on powstał? Co cię skłoniło do rozpoczęcia takiej działalności i jak wyglądał rozwój twojej inicjatywy na przestrzeni mijających lat?

Ł. („Droga Legionisty”): „Droga Legionisty” powstała dokładnie 27 maja 2007 roku jako strona internetowa
o skromnej szacie graficznej. Dokładnie 5 lat później, 27 maja 2012 roku wyszedł pierwszy numer papierowego magazynu o tej samej nazwie. Po drodze (heh), mam nadzieję, udało się pomóc paru osobom na różny sposób…

Rozwój wygląda w ten prosty sposób, że kilka osób stara się, by efekt końcowy naszych projektów zawsze był jak najlepszy. „DL” promuje kibicowanie, aktywizm nacjonalistyczny, zdrowy tryb życia i naprawdę różnego typu kulturę. Zazwyczaj uliczną, oddolną. Z czasem coraz więcej piszę „życiówek”, a coraz mniej zajmuje się relacjami z wydarzeń. Obecnie próbuję napisać pierwszą książkę.

A co skłoniło mnie do takiej działalności? Nałogowa chęć pisania.

Chciałbym zadać Ci teraz pytanie na temat działalności ruchu kibicowskiego w naszym kraju. Jak się on rozwija i jak wygląda jego siła na tle innych grup kibicowskich działających w krajach europejskich?

Obecnie on się raczej nie rozwija… Przynajmniej nie w ten widoczny sposób. Prędzej próbuje przetrwać
w czasach represji. System robi co mu się podoba – tak jak w kwestii szarych obywateli, tak tym bardziej
w kwestii subkultury, którą dawno wyklęli za pomocą mainstreamowych mediów.

Mimo wszystko – Polacy wyróżniają się i tak na tle kontynentu, wojowniczością oraz siłą pięści. Jeśli chodzi
o spontaniczność to zaczynamy odstawać od niektórych scen, aczkolwiek niekoniecznie mam tu na myśli swój ulubiony klub…

Czy według Ciebie istnieje jakiś związek pomiędzy byciem nacjonalistą, a światem kibicowskim? Jeśli tak, to z czego on tak właściwie wynika?

Istnieje jak najbardziej. Wynika po pierwsze z patriotyzmu, a po drugie z antysystemowości. Kibice pasują do ulicznego nurtu nacjonalistycznego również pod względem stylistycznym – widzą flagi z krzyżami celtyckimi, kominiarki i radykalizm na manifestacjach, a więc czują podskórnie, że tu też jest ich miejsce. Jestem pewien, że w znacznej mierze tak to działa, a głębia zaczyna się dopiero później.

Kibice z kolei nakręcają nacjonalistów swoim zorganizowaniem, siłą bojową, pomysłami, niezależnością.
Dla mnie to się naturalnie uzupełnia i nigdy mi nie przeszkadzało.

borecki

Jak oceniasz działalność poszczególnych grup nacjonalistycznych w naszym kraju? Czy ogólnie pojmowany, ruch narodowy w naszym kraju idzie w dobrym kierunku?

Rozwija się liczbowo, a jakościowo jakby mniej. Brakuje nam ludzi, którzy poświęcą życie dla idei i nie mam nawet na myśli typowo polskiej „pięknej śmierci”, a chociażby zrównanie spraw Narodu ze sprawami osobistego szczęścia. Nie potrafię sobie też wytłumaczyć jaki ma pomysł na walkę Ruch Narodowy…

Z drugiej strony – jeśli spojrzeć na to, co mieliśmy w Polsce np. w roku 2004, a co mamy dziś – widać kolosalną różnicę (aczkolwiek, znów podkreślę, głównie liczbową).

Na jakich polach nacjonaliści powinni prowadzić swój aktywizm? Czy powinni raczej zostać przy obecnie zajmowanych pozycjach, czyli tak zwanej polityce historycznej czy powinni się oni raczej zwrócić w kierunku ludzkich problemów i wyzwań jakie stawia nam współczesny świat?

Oczywiście to drugie. Uważam, że polscy nacjonaliści powinni iść w kierunku sugerowanym przez magazyny „Polityka Narodowa”, „Szturm” oraz… „Nowy Obywatel”. Chciałbym, aby polski nacjonalista rozwijał się w nowoczesnym kierunku, zachowując oczywiście szacunek dla historii i oddając chwałę bohaterom. Nie chodzi nam o to, by nagle zapomnieć o Dmowskim, czy Powstańcach, ale ustalić jako aktywiści (nie „historyczny klub dyskusyjny”) odpowiednie proporcje, priorytety.

Ile razy w tygodniu narzekamy na rząd, że nie robi nic dla obywatela, a dba tylko o własne koryto? No właśnie… Więc zadbajmy o tego obywatela, o naród. Przecież to oczywiste… A w tle zawsze będzie piękna i szlachetna historia Polski, której nie odbierze nam żadna nowomowa – zbyt wielu jest „pozytywnych biało – czerwonych wariatów” w stylu Leszka Żebrowskiego.

Historyczna robota jest wykonywana dobrze, na wielkim ekranie gra się kolejne filmy dotyczące Powstania Warszawskiego… Czas zabrać się w młodym gronie za tą robotę, która jest jeszcze do bujnięcia – za narodowy solidaryzm.

Jak postrzegasz ideologiczne kształcenie członków organizacji narodowych? Czy ideowość jest niezbędnym warunkiem do bycia nacjonalistą? Formacja ideologiczna posiada Twoim zdaniem większe znaczenie od aktywizmu? Czy jest z tym zupełnie na odwrót?

Konkretna idea, wyznaczony kierunek, przyda się na pewno do bycia aktywistą, natomiast nacjonalistyczne odczucia każdy może mieć przecież na swój sposób inne. Powinniśmy mniej się kłócić o idee, a więcej pracować dla narodu. Mam natomiast wrażenie, że jest odwrotnie i niewielu rozumie, że najważniejszy jest Naród, a nie pojęcia.

Czas teraz na pytanie, które elektryzuje środowisko narodowe w naszym kraju od wielu lat. Twarz nacjonalizmu powinna być radykalna i bezkompromisowa, czy może ugrzeczniona i nastawiona na odniesienie sukcesu w demokratycznych wyborach?

Odwieczny konflikt, który w Polsce coraz bardziej się zaostrza za sprawą przemiany Ruchu Narodowego w partię polityczną i startu ich ludzi w wyborach.

Ale nawet startując można mieć różne podejście… wszak RN z NOPem niezbyt się lubią, Ci drudzy sugerują pierwszym nieróżnienie się od innych systemowych partii, a sami wystawiają kandydatów w ramach gierek Systemu. Powód jest prosty – inne podejście do demokracji, do kwestii wyborów, do wolnego rynku.

A która twarz? Hm. Jeśli ktoś miałby realny pomysł jak rozpieprzyć burdel od środka, niech się przepycha… Jest tylko jeden problem. Jak legalnie wdrapać się na szczyt i nie zatracić przy tym rewolucyjnego ducha? Da się? Jeśli tak, niech Ruch Narodowy nie odcina się od walk z policją, jak zrobił to ze sceny 11.11.14.

W kontekście naszej rozmowy, nie sposób nie zdać Ci pytania o tegoroczny Marsz Niepodległości. Jak oceniasz jego przebieg, tegoroczną formułę i postawę organizatorów?

Wielu ludzi, aktywistów, z którymi rozmawiam – wyczuwa po tym Marszu negatywne emocje, coś złego wiszącego w powietrzu. Każdy nazywa to nieco inaczej, ale jednak mimo liczby i wielu pięknych obrazków, czujemy chyba, że to wszystko zmierza w złym kierunku…  Małolaci jadą się wyżyć na psach raz do roku, ale oprócz tego, że sobie powalczą (mi to osobiście nie przeszkadzało i nie przeszkadza), polski nacjonalizm nie zyska nic – media mainstreamowe już wiedzą jak propagandowo opakować 11 listopada w stolicy. Ich zdanie nie powinno nas obchodzić – zgadzam się. Mimo to, marzy mi się przeniesienie tych wszystkich emocji z Marszu np. na takie protesty jak górników w ostatnim czasie. TVN24 musiałby się bardziej napracować, by wyjaśnić ludziom, że „faszystom i kibolom” chodzi tylko o zadymę, a nie o solidarność. Byłoby po prostu sensowniej.

Mam nadzieję, że taka jest przyszłość ruchu i to by właśnie był efekt mojego określenia „Polityka Narodowa” + „Szturm” + „Nowy Obywatel”. Polski nacjonalista walczący razem z szarymi ludźmi przeciwko uciskającemu naród Systemowi. Jeśli już jestem przy metaforze wydawnictw papierowych, na sam koniec dorzuciłbym „Szczerbca” – nie jesteśmy lewicą ani liberałami, a zatem katolicyzm spajający Polaków jest czymś, co działało przez wieki i powinno działać przez kolejne (nawet, gdy ktoś nie jest wierzący, powinien postawić na tzw. katolicyzm kulturowy, który pomoże nam walczyć z łamaniem moralnego kręgosłupa naszym ludziom – pomoże nam też walczyć przy jednoczesnym pozostaniu człowiekiem!).

Wracając do Marszu. Polecam „Drogę Legionisty Plus”, którą wydałem w formie papierowej oraz PDF – jest ona poświęcona w całości relacjom i ocenie Marszu z 2014 roku.

Jak podczas Marszu Niepodległości 2014 wyglądało współdziałanie wrogich na co dzień sobie ekip kibicowskich? Z uwagi na miejsce odbywania się marszu, szczególnie nas zastanawia postawa kibiców Polonii Warszawa.

O „kibicach” KSP lepiej żebym się jako Legionista nie wypowiadał. Zgadzam się z działaniami, jakie podejmują legijne grupy kibicowskie.

Widzisz… tak to już jest, kibice są specyficznym środowiskiem, a tym bardziej konflikty odbywające się wewnątrz jednego miasta. Ludzie mają swoje sprawy, krwawe porachunki.

Nie ma sensu wyjeżdżać ze sztucznymi hasłami o „jedności”, bo nic nie zyskasz, nic nie zmienisz, a możesz jedynie stracić. Taki jest klimat – realny, nie wirtualny.

Jeśli przyjmujesz kibiców do środowiska, a nacjonaliści przyjęli – musisz przyjąć ich całościowo. A nie, że wybierasz sobie jakie zachowania Ci pasują, a jakie mają kibice w sobie zmienić (jak RN po Marszu 2014). Tego typu gadka świadczy o niewielkiej wyobraźni samego mówcy…

11 listopada, prócz Warszawy nacjonaliści gromadzili się także w wielu innych większych miastach Polski. Trzecia Droga, swój własny marsz zorganizowała w Krakowie. Jak oceniasz przebieg tych mniejszych inicjatyw? Widzisz w nich jakiś potencjał, czy sens organizowania ich?

Jakiś sens zawsze jest, a największy to mobilizowanie ludzi, którzy i tak nie pojechaliby do Warszawy, Wrocławia, a gdyby nie Wy – po prostu zostaliby w domach. Manifestacje w mniejszych miastach to także promocja polskiego patriotyzmu – więcej grupek chodzi po całej Polsce uliczkami i informuje ludzi hasłami oraz transparentami o naszych poglądach. Kogoś to wkurwi, kogoś zainspiruje – najgorszy jest marazm, wtedy naród gnije.

Jednak jeśli kiedyś taka manifestacja przerodziłaby się w coś grubszego – wszyscy powinni jechać w jedno miejsce i pomóc.

To już wszystkie pytania. Dziękujemy za możliwość przeprowadzenia tego wywiadu i życzymy powodzenia w dalszym prowadzeniu Drogi Legionisty. Tradycją naszego portalu, ostatnie słowa należą do Ciebie:

Dziękuję za zainteresowanie i za to, że chcecie się angażować w nacjonalistyczny aktywizm. A jeśli Wasi czytelnicy są zainteresowani nabyciem PDFów papierowej „Drogi Legionisty”, mogą to zrobić pisząc na drogalegionisty@gmail.com . 90% treści z dwudziestu numerów (każdy 80 stron) nigdy nie znalazła się w Internecie!

Zachęcam też do śledzenia http://drogalegionisty.pl/ i oficjalnego twittera – twitter.com/DLzine. Jestem w połowie pracy nad pierwszą książką i właśnie tam znajdziecie informacje, gdy ta się ukaże.

Pozdrowienia dla Trzeciej Drogi i wszystkich nacjonalistów!

Rozmawiał: K.G 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.