W domu Pounda – wywiad z liderem Casa Pound

Od Redakcji: Tym razem prezentujemy Wam tłumaczenie wywiadu z szefem Casa Pound Italia, Gianlucą Iannone. Tekst ten, pierwotnie został opublikowanym na Zentropaville, zachęcamy do odwiedzenia tego bloga!

Casa Pound jest włoskim ruchem politycznym, który swoją nazwę wziął od amerykańskiego poety, a zarazem sympatyka idei faszystowskiej – Ezry Pounda. Pomimo tego, że szczególnie w mediach, ruch ten jest nazywany „ekstremistycznym”, „rasistowskim” i „neofaszystowskim”  to w rzeczywistości jest on o wiele bardziej skomplikowany i interesujący (zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę obecny wygląd prawej strony sceny politycznej). Działacze Casa Pound wykazują całkowicie oddolne podejście do polityki. W swoich działaniach skupiają się oni tak samo na kulturze, lokalnych społecznościach jak i na prowadzeniu tradycyjnej „polityki ulicznej”.
Poniżej przedstawiam Wam zapis wywiadu, który przeprowadziłem drogą mailową z szefem Casa Pound Italia, Ginalucą Iannone na początku roku 2011.

Casa Pound nie jest dobrze znaną organizacją w krajach anglojęzycznych. Czy mógłby pan przedstawić naszym czytelnikom swój ruch i opisać go dla nas? Jak duże jest Casa Pound? Ilu macie członków i jak wielkie otrzymujecie wsparcie od zwykłych Włochów?

Po pierwsze, łączenie Casa Pound z prawicą jest bardzo niewłaściwe i ograniczające. Casa Pound jest ruchem politycznym zorganizowanym jako stowarzyszenie na rzecz promocji społecznej. Casa Pound zaczyna się od prawej strony sceny politycznej i przechodzi przez całą, polityczną panoramę. Prawica i lewica są dwiema starymi wizjami polityki, natomiast my musimy stworzyć ich syntezę.  Mamy ponad 4000 członków rozsianych po całych Włoszech. Wsparcie, które otrzymujemy od zwykłych mieszkańców, z dnia na dzień staje się coraz większe. Wystarczy spojrzeć na naszą studencką organizację ‘Blocco Studentesco’. W samym Rzymie, podczas wyborów do studenckich samorządów zyskali oni aż 11 tysięcy głosów!

Proszę niech pan powie nam teraz trochę o sobie i o swoim życiu.

Urodziłem się w sierpniu 1973 roku. Udzielać się politycznie zacząłem w wieku lat 14 kiedy to działałem w ramach ‘Fronte delle Gioventu’ (Front Młodych) w Acca Larenzia niedaleko Rzymu.  Od tego momentu nigdy już nie wycofałem się z tego świata i już zawsze byłem jego częścią. W 1999 roku zostałem dziennikarzem. Pracowałem dla telewizji i stacji radiowych, pisałem wtedy także dla nacjonalistycznej gazety, gdzie poruszałem tematykę konfliktów międzynarodowych, literatury, kina i muzyki.

Dlaczego zaczął się pan udzielać politycznie? Czy było jakieś wydarzenie, akcja, lub może osoba, która wyzwoliła w tobie tą chęć do aktywizmu?

Zacząłem się udzielać po to by móc mówić prawdę. Nie mogę teraz wyszczególnić jednego czynnika.
Myślę, że to było po prostu moje przeznaczenie.

Jaka jest polityka i główne cele Casa Pound?

CPI tak naprawdę zajmuje się wszystkim, co w jakimkolwiek stopniu dotyczy życia naszego Narodu: od sportu, poprzez solidaryzm i kulturę, aż do kursów politycznych. Jeśli chodzi o sport, to mamy zarówno drużynę jak i akademię piłkarską. Gramy w hokej i rugby, nurkujemy i ćwiczymy brazylijskie jiu-jitsu. Skaczemy na spadochronach i boksujemy. Posiadamy grupy wędrowne i wspinaczkowe. Jeśli chodzi natomiast o solidaryzm to mamy tak zwane ‘zespoły pomocowe’. Cały czas prowadzimy działalność charytatywną na rzecz Karenów i wspomagamy sieroty oraz samotne matki. Ponadto uruchomiliśmy aktywną 24 godziny na dobę linię telefoniczna o nazwie ‘Dillo to Casa Pound’ (powiedz to Casa Pound), dzięki której nasi specjaliści udzielają darmowych porad prawnych i podatkowych. Na gruncie kulturalnym gościmy autorów i organizujemy książkowe prezentacje, mamy klub artystyczny i szkołę teatralną. Nasi ludzie udzielają darmowych lekcji grania na gitarze.  Stworzyliśmy nawet nowy trend artystyczny, nazwalibyśmy go ‘Turbodinamismo’. Mamy także własne wydawnictwo, a nasi działacze prowadzą wielką liczbę księgarni i stron internetowych. Jeśli chodzi o politykę to stworzyliśmy wiele różnych projektów ustaw, takich jak ‘Mutuo Sociale’ (kredyt społeczny) czy ‘Tempo di essere Madri’ (czas zostać matką), prowadzimy także akcje między innymi przeciwko planom prywatyzacji wody. Mówienie o Casa Pound nigdy nie jest łatwe. Wszystko to o czym powiedziałem, reprezentuje nasze wzywania i projekty nie tylko na dziś lecz na całe Milenium.

Czy macie jakieś znaczące powiązania z innymi grupami bądź partiami działającymi po za Włochami?

Nie.

Pierwszą rzeczą na jaką zwracają uwagę ludzie w krajach anglojęzycznych jest nazwa waszej organizacji, która co oczywiste nawiązuje do amerykańskiego poety Ezry Pounda . Jakie mają dla was znaczenie idee wyznawane przez Ezrę Pounda i dlaczego zdecydowaliście się zawrzeć jego nazwisko
w nazwie waszego ruchu?

Ezra Pound był poetą, ekonomistą i artystą. Ale był także rewolucjonistą i faszystą. Ezra Pound musiał cierpieć za swoje ideały. Wtrącono go do więzienia tylko dlatego, żeby zamknąć mu usta. Dla nas Ezra Pound był po prostu wolnym człowiekiem. Jest symbolem tego, jak bardzo „demokratyczne” zasady wyznawali zwycięzcy.

Ezra Pound to także postać, którą bardzo często łączy się z antysemityzmem. Wypowiedzenie jego imienia publicznie, często wywołuje lament i zbiorową histerię piewców politycznej poprawności…

Łączenie Ezry Pounda z antysemityzmem jest bardzo pokrętne i niezgodne z prawdą. Tak samo jak przypadku
Casa Pound nie ma to żadnego sensu. Tak to prawda, że występujemy przeciwko Izraelowi. Tak to prawda,
że jesteśmy przeciwni izraelskiej polityce, że nie zgadzamy się na bombardowanie cywili i blokowanie międzynarodowej pomocy humanitarnej. Ale to wszystko, to w żadnym wypadku nie jest antysemityzm, to się nazywa po prostu analizowaniem faktów.

Mimo tego, że większość ludzi zdecydowanie przeciwstawia się tylko nieumiarkowanej lichwie, to wasz ruch jest znany z bardzo mocnego antylichwiarskiego nastawienia.
Czy występujecie przeciwko jej wszelakim postaciom? Jeśli nie, to gdzie według was kończy się rozsądny kredyt, a zaczyna się destrukcyjna lichwa?

Lichwa jest największym złem ze wszystkich. To ona jest samą głową tej ośmiornicy.
To lichwa rozpoczyna wojny w rejonie Morza Śródziemnego i to ona generuje nielegalną imigrację i sieje zniszczenie. To przez nią zaciągane są długi i tworzy się bezrobocie. Lichwa jest tym co najbardziej zagraża przyszłości naszych dzieci, tym co sprawia, że robią się one słabsze i „lepiej” przygotowane na czekającą ich masakrę.

Moje zdanie o Casa Pound jest takie, że jesteście organizacją prowadzoną bardzo oddolnie i w dodatku odnoszącą znaczne sukcesy na arenie polityki ulicznej (organizując marsze, parady czy inne wydarzenia budujące tożsamość i społeczeństwo). Natomiast znacznie rzadziej działacie za pomocą konwencjonalnych metod (takich jak na przykład uczestniczenie w wyborach). W krajach anglojęzycznych polityka uliczna nie zdała egzaminu, pozwalając mainstreamowym mediom na przejęcie narracji i malowanie bardzo ciemnego obrazu brytyjskich organizacji nacjonalistycznych.
Tak było w przypadku Frontu Narodowego w latach 70 czy BNP w późniejszym czasie. BNP teraz już unika działań ulicznych , to sukces waszej grupy sugeruje, że „ulica” we Włoszech jest o wiele bardziej przystępnym terenem do działania. Jak pan sądzi, dlaczego tak jest?  Jakie różnice pomiędzy naszymi krajami sprawiają, że taka sytuacja jest w ogóle możliwa?

Po pierwsze Anglia nigdy nie była państwem faszystowskim. Fakt ten sprawia, że pomiędzy Włochami a Anglią istnieje ogromna różnica kulturowa. Jak już wcześniej powiedziałem CPI pracuje naraz nad dziesiątkami różnych projektów używając do tego wielu różnych metod: od konferencji przez marsze i wykłady, aż do zwyczajnych plakatów. Na pewno ważną rzeczą jest zapewnienie obiegu prawdziwych informacji i skupienie się na danym terytorium. Natomiast kwestią zupełnie fundamentalną jest stworzenie sieci sympatyków  i jest to o wiele ważniejsze od startowania w wyborach. Podczas wyborów stajesz w szranki z silnie finansowanymi grupami.
W przypadku gdy tylko jedna lub dwie osoby mogą zostać wybrane, ty sam nie możesz nic zrobić. Polityka to dla nas społeczeństwo i jego problemy. Dla nas polityka to niekończące się wyzwanie. To próba bycia lepszym każdego dnia. To dlatego jesteśmy obecni na ulicach, w komputerach, księgarniach, szkołach, na uniwersytetach, siłowniach i górskich szczytach. To dlatego jesteśmy ciągle obecni w kulturze, sporcie i w pracy społecznej. To stała
i konsekwentna praca.

Czy uważa pan, że z powodu różnic pomiędzy naszymi krajami, angielscy nacjonaliści powinni unikać ulicznej polityki? W tym kontekście, chciałbym poznać pańskie zdanie na temat EDL (Angielskiej Ligii Obrony). Jest to grupa, która widzi ‘ulicę’ jako swoją główną arenę działania.

Według mnie fundamentem działania EDL jest ‘starcie cywilizacji’. We mnie i w Casa Pound wywołuje to pewien rodzaj obrzydzenia. Jeśli brytyjska prawica ma się zredukować do takich grup jak EDL, to powinni mówić oni tylko o piłce nożnej, tak będzie lepiej.

Tłumaczenie: AMDG

To tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go bez zgody Redakcji jest zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.