Idea
3

„Wszyscy na pokład!”- wywiad z szefem grupy Corsari Neri

Zanim zacznę zadawać pytania na temat Korsarzy, proszę powiedz nam trochę o sobie: kim jesteś i za co jesteś odpowiedzialny w stowarzyszeniu Zenit?

Jestem uczniem jednej z rzymskich szkół. Polityką interesuję się od 13 roku życia. W tym roku zdecydowałem się dołączyć do Zenitu. Wcześniej dwa lata działałem w innej grupie, którą musiałem opuścić z powodów politycznych. W Zenicie jestem osobą odpowiedzialną za działanie naszej studenckiej organizacji „Corsari Neri”. Zawsze chciałem wymyślić projekt, który umożliwiłby wdrażanie ludzi młodych do prawdziwej aktywności politycznej.

Przeglądam właśnie waszą stronę i pierwsze co mi się rzuca w oczy to wasza nazwa. Dlaczego właśnie tak się nazwaliście i co wasza nazwa dokładnie oznacza? 

Nazwa naszej grupy nawiązuje do „Czarnego Korsarza” bohatera epoki romantycznej. Wykreował go włoski pisarz Emilio Salgari. Był on ostatnim członkiem rodziny sławnych mieczników. Stali się oni później korsarzami, którzy żeglowali po morzu Karaibskim i zatapiali tam statki swoich znienawidzonych wrogów: Hiszpanów i Flamandów, chcąc pomścić w ten sposób na nich śmierć swoich braci. Używamy nazwy „Corsari Neri” patrząc na Czarnego Korsarza jako tego, który prowadzony przez wolnego i walecznego ducha , wybrał niebezpieczne życie w imię honoru i sprawiedliwości.

W czym Corsari Neri będą się różnić od stowarzyszenia Zenit i czy w ogóle takie różnice będą zachodzić?

Główna różnica pomiędzy ‚Corsari Neri” i Zenitem jest taka, że grupa pierwsza jest projektem, który będzie działał w szkołach i zajmował się sprawami związanymi z młodymi ludźmi, podczas gdy Zenit będzie równolegle prowadzić polityczną i duchową formacje swoich członków poprzez aktywizm i studiowanie włoskiej kultury.

Jakie wyznaczacie sobie cele? Na jakich polach i przy użyciu jakich metod będziecie prowadzić swoją działalność?

Nasz główny cel jaki wyznaczyliśmy sobie na nadchodzące miesiące to uświadomienie włoskich studentów o wstydliwym porozumieniu zawartym pomiędzy  Włoskim Ministerstwem Edukacji, a Narodowym Stowarzyszeniem Partyzantów Italii (w skrócie A.N.P.I, jest  stowarzyszenie zrzeszające partyzantów walczących w antyfaszystowskim ruchu oporu). Umowa ta nie przyniesie włoskim szkołom nic prócz politycznej nienawiści, fałszowania historii Włoch i dramatycznego marnotrawienia pieniędzy publicznych (tak jak na przykład ostatnia dotacja, w ramach której włoski rząd tak po prostu przekazał A.N.P.I 94 tysiące euro). By osiągnąć ten cel będziemy używać wszelkich dostępnych środków.

W Polsce organizacje narodowe są jeszcze zbyt słabe by posiadać swoje własne ruchy studenckie. Gdybyśmy jednak kiedyś wkroczyli na to pole, to co radziłbyś w takim przypadku polskim nacjonalistom?

Najważniejsze jest to żeby stworzyć komórki takiego ruchu w każdej ze szkół nawet jeśli będą się składać one z niewielu członków. Tak by mogły się one stać zalążkiem znacznie większych sekcji co przyczyni się do uzyskania znaczącej siły w świecie studenckim.

To już swoista tradycja na naszym portalu; ostatnie słowa w tym wywiadzie należą do Ciebie

All’arrembaggio! (Wszyscy na pokład!)

Z Valerio rozmawiał AMDG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.