Wywiady
4.2

Wywiad z szefami organizacji New Resistance: „Nie żyjemy w przeszłości, żyjemy teraz by wygrać w przyszłości”

Od Redakcji: Mamy przyjemność zaprezentować Wam wywiad z trzema szefami znanej organizacji New Resistance pochodzącymi z Hiszpanii, Brazylii i Stanów Zjednoczonych. Nowy Opór to grupa o charakterze globalnym, której głównym celem jest walka z międzynarodowym kapitalizmem i powiązaną z nią dyktaturą liberalizmu, objawiającą się zwłaszcza w sferze wartości, kultury i polityki. Pomimo tego, że parę tez, które padły w tym wywiadzie, z pewnością będzie nie do przyjęcia dla nacjonalistycznego odbiorcy, to jednak z całą pewnością jego lektura będzie interesująca i być może także użyteczna dla polskiego czytelnika. Zapraszamy do lektury i dzielenia się wrażeniami.

*******

Czołem! Zanim przejdziemy do dalszej częsci naszej rozmowy, proszę powiedz nam parę słów o sobie. Jak masz na imie? Kiedy i z jakiego powodu stałeś się nacjonalistą/tradycjonalistą? Dlaczego wybrałeś New Resistance?

Santiago (Hiszpania): Witaj! Mam na imię Santiago, Urodziłem się w Urugwaju, ale od 5 roku życia mieszkam w Hiszpanii. Jako nacjonalista/tradycjonalista określiłem się w 2012 roku, kiedy to dotarła do mnie cała dekadencja zachodniej cywilizacji i jej rychły upadek. W tamtym okresie czytałem wiele o francuskim nacjonalizmie lat siedemdziesiątych, głównie o poległym towarzyszu Francois Duprat. Tak wyglądała moja pierwsza styczność z ideologią rewolucyjnego nacjonalizmu.

Wybór padł na New Resistance ponieważ uważam, że najlepszą formą globalnej walki jest stworzenie w różnych częściach świata punktów oporu wobec systemu kapitalistycznego. Uważam również, że jest to bardzo istotne by prowadzić właśnie taką formę oporu. Nasze ruchy w Europie zawsze próbowały pokazywać (słusznie) jak globalizacja niszczy Europę, ale wtedy nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy z tego, że globalizm ma swoje konsekwencje na płaszczyźnie międzynarodowej dla wszystkich kręgów kulturowych na świecie. New Resistance bierze to pod uwagę w swojej działalności i dąży do zniszczenia systemu kapitalistycznego oraz kosmopolityzmu poprzez międzynarodową współpracę, utrzymywaną przy poszanowaniu granic i różnic kulturowych, ich istnienia i suwerenności.

James (USA): Nazywam się James Porazzo. Jestem Amerykaninem pierwszego pokolenia ze strony mojego ojca i drugiego pokolenia jeśli chodzi moją mamę. Pochodzę z regionu Nowego Jorku, ale jako aktywista działam na terenie całego kraju. W prowadzenie radykalnej polityki byłem zaangażowany już jako nastolatek, był członkiem pierwszej amerykańskiej prawdziwe narodowo-rewolucyjnej grupy o nazwie Front Amerykański, który później rozwiązaliśmy, zreformowaliśmy i przekształciliśmy w New Resistance. Jestem jednym z fundatorów New Resistance i obecnie jednym z jego międzynarodowych liderów, w praktyce ma on też oczywiście swoich krajowych liderów, którzy działają w sposób mocno niezależny odpowiedni dla specyfiki swojego terenu. Tak jak jesteśmy ruchem rewolucyjnym, tak samo jesteśmy rodziną, a więzy braterskie i siostrzane pomiędzy nami wykraczają daleko poza prowadzenie polityki.

Rafael (Brazylia): Nazywam się Rafael Machado. Pochodzę z Rio de Janeiro w Brazylii. Swój aktywizm zacząłem jakieś 12 lat temu, od studiowania dzieł Evoli i innych klasycznych autorów związanych z nurtem Trzeciej Pozycji. Później, w 2008 roku zacząłem pracować razem z innymi organizacjami nacjonalistycznymi na gruncie narodowym i propagandowym, zacząłem tłumaczyć autorów Trzeciej Pozycji, Nowej Prawicy, Konserwatywnych Rewolucjonistów i Tradycjonalistów. Pomagałem stworzyć w Brazylii nacjonalistyczne wydawnictwo, uczestniczyłem w antyimperialistycznych akcjach przeciwko zachodniemu zaangażowaniu w Syrii i w Donbasie. Wreszcie w 2014 roku, zostałem zaproszony przez szefa New Resitsance do wstąpienia w jego szeregi. Więc jakby nie patrzeć to nie ja wybrałem New Resistance, lecz to organizacja wybrała mnie.

Jakbyś opisał ideologię New Resistance? Jaki jest jej główny fundament? Jaki aspekt Waszej ideologii jest najważniejszy? Jakie postacie inspirują Was w największym stopniu i dlaczego?

Santiago (Hiszpania): Jak wspomniałem wcześniej, New Resistance to płaszczyzna dla międzynarodowej współpracy różnych ludzi pochodzących z różnych kultur w celu zniszczenia kapitalizmu. Uważam, że to jest najważniejszym z naszych założeń. Myślę, że nasza ideologia mogła by być umieszczona na politycznym spektrum jako Czwarta Teoria Polityczna, dlatego popieramy suwerenność wszystkich narodów. Dla mnie osobiście zawsze największymi autorytetami byli ludzie, którzy pragnęli tego samego co my dla swoich krajów i finalnie zrealizowali swoje cele. Politycy tacy jak: Imam Chomeini, Gamal Abdel Nasser, Garegin Njdeh, a pod względem ideologii Franco Freda, Ramiro Ledesma, Carl Schmitt, Ali Shariati oraz Jalap Al-e Ahmad.

James (USA): Opisałbym nas przede wszystkim jako narodowych rewolucjonistów. Nasze pomysły i postulaty są w dość klarowny sposób zawarte w manifeście New Resistance, którego lekturę polecam każdemu kogo zainteresuje nasz ruch. Jest on dostępny między innymi na naszej oficjalnej stronie internetowej: OpenRevolt.info. Według mnie głównym postulatem, który gromadzi nas i spaja nas ze sobą jest sprzeciw wyrażony w stosunku do międzynarodowego kapitalizmu i globalizmu. Mamy też ten sam pomysł na to, co możemy zrobić i co staramy się robić by zbudować lepszy świat. Największą inspiracją dla mnie są ludzie pokroju Joaquina Floresa i Raphaela Machado (są to szefowie oddziałów New Resistance red.), którzy także włożyli niezwykły wkład w budowę New Resistance i nadal są niezwykle ważni dla nas dzięki swoim wysiłkom i codziennej pracy. W dalszej kolejności powiedziałbym Ci o ludziach takich jak Christian Bouchet i Alexander Dugin, którzy pomogli otworzyć i moim pozostałym towarzyszom otworzyć oczy na pewne nie poruszane wcześniej przeze nas sprawy i skorygować swoje postulaty rewolucyjne w latach 90. Następny w kolejności będzie dla mnie Alain de Benoit i Penti Linkola. Jeśli chodzi o wymiar związany z duchowością, z jednej strony będzie to Alain Danielou i z drugiej Ragnar Redbeard. Jeśli chodzi o postacie historyczne, z pewnością chciałbym wspomnieć o D’Annunzio, Jacku Londonie, Marinettim, Futurystach i Bader-Meinhoff i wielu wielu innych.

Rafael (Brazylia): Ideologia ruchu New Resistance może być opisana jako pewnego rodzaju radykalny komunitaryzm oparty na projekcie zawartym przez Alexandra Dugina w jego Czwartej Teorii Politycznej. Jej głównym fundamentem jest kwestia Tożsamości, lub innymi słowami mówiąc, poszukiwanie prawdziwego dobra dla naszych ludzi, naszej sprawy czy dla naszego Narodu. To też bardzo ważny aspekt naszej ideologii. Ochrona, rozwijanie i wznoszenie na wyższy poziom prawdziwego bytu Brazylijczyków, to coś za co jesteśmy w stanie poświęcić naprawdę wiele. Brazylia ma wiele interesujących postaci o profilu patriotycznym czy nawet rewolucyjnym, które nas bardzo inspirują. Brizola, Eneas, Gustavo Barroso czy inni. Jeśli chodzi o postacie zza granicy, największy wpływ na nasze myślenie miały takie postacie jak Mu’ammar Gaddafi, Juan Peron, Ramior Ledesma i wielu innych. Zbierając wszystko razem, można powiedzieć, że każdy kto walczył o wyzwolenie swojej Ojczyzny i o sprawiedliwość społeczną dla swoich własnych ludzi inspiruje nas i nasze działania. Dlatego mamy szacunek w stosunku do wielu postaci z nurtu lewicowego, prawicowego, ale także z obozu należącego do Trzeciej Pozycji. Jednak mimo tego i tak podążamy własną drogą.

10846390_749263148462971_5456188493574859704_n

Jaka jest esencja ruchu New Resistance Twoim zdaniem? Co jest najważniejsze dla Waszej organizacji? Jakie rzeczy odróżniają Was od innych tego typu grup i stowarzyszeń?

Santiago (Hiszpania): Prawdopodobnie nasza estetyka, nasz duch walki ramię w ramię z innymi narodami z różnych kultur, oraz nasz rewolucyjny wizerunek. Wyróżnia nas również to, że zgłębiamy teorie wywodzące się z różnych środowisk politycznych, na przykład teorię walki klas oraz nasze zaangażowanie w formowanie działaczy w sferze intelektualnej oraz fizycznej.

James (USA): Myślę, że przede wszystkim będzie tu chodzić o to, że zajmujemy się dzisiejszymi wyzwaniami w zupełnie unikatowy sposób. Nie jesteśmy spętani przez jakieś ideologie z przeszłości, ani też nie martwimy się tym by przypadkiem nie nadepnąć komuś na odcisk lub nie złamać „uświęconych” ortodoksyjnych zasad. To wydaje się oczywiste, że jesteśmy w takim podejściu dość unikatowi. Wyróżniamy się także tym, że po równo kładziemy nacisk na ideologię i na pięść. Nie znam w sumie żadnego takiego ruchu, który by w tak równym stopniu jak my przykładał wagę do rozwijania głębokiej myśli jak i nie uchylał się od tego by złamać parę szczęk, gdy jest to konieczne. Przeważnie, jeśli spojrzysz na „nacjonalistyczną” grupę, masz w niej albo to albo to, albo intelektualistów albo walczących, New Resistance uznaje obie te jakości za równy sobie i zarazem esencjonalny składnik doświadczenia rewolucyjnego.

Rafael (Brazylia): Esencją naszego ruchu jest zjednoczenie różnych ludzi, różnego pochodzenia i ideologii, we wspólnej walce przeciwko globalnej liberalnej hegemonii, która skrywa się obecnie zarówno za lewicowymi jak i prawicowymi maskami. Dla nas, najważniejsze jest to żeby zachować jedność w naszych szeregach poprzez stałą ideologiczną formacje, autentyczną przyjaźń i otwarte debaty, tak że zawsze możemy pracować jako jedna broń zwrócona przeciwko naszym wrogom. To jest to co jest dla nas konieczne, jeśli chcemy wyzwolić nasz kraj. To co odróżnia nas od innych organizacji tego typu, to fakt że przede wszystkim mamy bardzo czytelne nastawienie, żeby zostawiać za sobą wszystko to co nie zdało w przeszłości egzaminu i czerpać z dorobku innych organizacji biorąc to co może nam się przydać i przysłużyć naszej walce. Nie żyjemy w przeszłości. Żyjemy teraz by wygrać w przyszłości. Większość organizacji politycznych tego nie rozumie. Oni poszukują jakieś utopijnej wizji i mówią tylko o przeszłości, którą chcą ocalić i tylko powtórzyć.

Jak wielu członków liczy Wasza organizacja? Jaki jest Wasz stosunek do kwestii związanych z zagadnieniem rekrutacji nowych ludzi? New Resistance jest czymś w rodzaju ruchu masowego? Czy może jesteście grupą o charakterze elitarnym?

Santiago (Hiszpania): Obiektywnie patrząc jesteśmy elitarną grupą polityczną, która aspiruje do bycia ruchem masowym. Myślę, że naszym największym błędem jest to, że nasze intelektualne i międzynarodowe deliberacje dezorientują ewentualnych zainteresowanych. Wierzę natomiast, że uda nam się poprzez odpowiednią pracę sprawić, że z czasem coraz większa ilość osób uzna naszą ideę za zrozumiałą. Co do liczebności w Hiszpanii, to nie mogę teraz stwierdzić ilu nas jest ponieważ pracujemy nad sojuszami z innymi organizacjami o podobnym profilu i przynależność organizacyjna jest dość płynna.

James (USA): Jesteśmy ostrożni co do liczby naszych członków, głównie ze względów bezpieczeństwa. Nasze podejście do kwestii związanych z procesem rekrutacji, jest zależne od specyfiki kraju, w którym jesteśmy aktywni. Tutaj w Ameryce, pracujemy nad rozwijaniem grupy o charakterze raczej elitarnym, na pewno bardziej zależy nam na tym niż na jakimś rodzaju ruchu masowego, na którego powstanie nie pozwalają nam obecne warunki. Jesteśmy bardzo „wybredni” w dobrze ludzi, których dopuszczamy blisko siebie i mamy małą liczbę osób, co do której jesteśmy pewni. Jakoś ponad ilością, to dla nas prawdziwa mantra, którą to sobie powtarzamy ciągle i ciągle tutaj w Stanach .

Rafael (Brazylia): W Brazylii, New Resistance liczy ponad 150 członków w największych stanach. Przyjęliśmy pewne ograniczenia jeśli chodzi o przyjmowanie ludzi do swoich szeregów. Generalnie, nie akceptujemy ludzi z osobistymi, ideologicznymi, religijnymi poglądami które są niekompatybilne z wizją naszego ruchu. Tak samo odrzucamy ludzi, których uważamy za zdegenerowanych. Chcemy zbudować jak największą bazę wśród ludzi jak to tylko będzie możliwe. Jednak w Brazylii, istniejemy dopiero od dwóch lat, także przed nami jeszcze długa droga.

Jaka jest Wasza opinia na temat ideologicznej/fizycznej/duchowej formacji Waszych aktywistów? Czy taki rodzaj formacji jest ważny dla New Resistance? Jeśli tak, powiedz mi coś więcej na ten temat?

Santiago (Hiszpania): Oczywiście, nasi działacze muszą być gotowi na sytuację każdego rodzaju. Staramy się ich przygotowywać intelektualnie, fizycznie oraz bez wątpienia także duchowo. Organizujemy cykle wykładów, konferencje, treningi fizyczne dla aktywistów. Mamy wiele planów na przyszłość w tej kwestii.

James (USA) Jest to dla nas bardzo ważne, by nasi ludzie byli wykształceni ideologicznie. To oczywiście nie znaczy, że muszą oni koniecznie przeczytać tysiące mądrych książek i doświadczać jakiegoś analitycznego zawieszenia przy tym, ale powinni oni za to rozumieć i wierzyć w nasz Manifest, który powinien być dla nich punktem wyjściowym do innych rozważań i znać się chociaż odrobinę na dobrej geopolityce. Wymagamy od swoich ludzi by ciągle pracowali oni nad swoją sprawnością fizyczną i wzmacniali swoje umiejętności w dziedzinie samoobrony. Jesteśmy bojownikami a nie klubem moli książkowych. Duchowość jest mile widzianym tematem u nas, jednak pozostawiamy ją wyłącznie na płaszczyźnie osobistej, prywatnej. W naszych szeregach jest popularna bardzo szeroka paleta religijnych i duchowych idei, łącznie z zadeklarowanymi ateistami i agnostykami. Ludzie, którzy próbują dołączyć do nas po to by nas nawracać, przeważnie nie są w stanie przetrwać zbyt długo. To nie miejsce dla księży, mnichów czy zakonnic, bez względu na wyznawaną przez nich religię.

Rafael (Brazylia): Tak jak już powiedziałem wcześniej, prowadzimy stałe ideologiczne kształcenie naszych członków, tłumacząc nowe tłumaczenia najbardziej fundamentalnych autorów, gromadząc interesujące książki i dyskutując często na temat ich treści i na temat wielu bieżących tematów. Często motywujemy swoich członków także do tego, by angażowali się w ćwiczenia fizyczne, podnoszenie ciężarów, sztuki walki czy inne tego typu dyscypliny. To jest w mojej opinii fundamentalne, po to by byli oni przygotowani do walki o to w co wierzą. Jeśli chodzi o formację duchową, także zachęcamy swoich ludzi do tego by poszukiwali najbardziej pasującej dla nich drogi. Akceptujemy co prawda także ateistów, ale mimo tego zachęcamy ich do tego by byli blisko religii i zasad, jakie niesie ona za sobą.

Jak wygląda Wasz aktywizm? Na jakich podstawach prowadzicie swoje akcje i kampanie? Jaki jest Wasz główny cel jaki chcecie osiągnąć w wyniku swoich akcji?

Santiago (Hiszpania): Szczerze mówiąc nasz ruch w Hiszpanii dopiero się tworzy, ale uważam, że najważniejsze jest stworzyć dobry, przystępny image, jednocześnie nie porzucając przy tym rewolucyjnej retoryki i przesłania.

James (USA): Angażujemy się we wszelkie rodzaje aktywizmu, stawiając przed sobą w każdym wypadku inne cele do osiągnięcia. Większość z nich dzieli się na dwie formy, pierwsza obejmuje: budzenie i kształtowanie potencjalnych rewolucjonistów, druga za to polega na dyskredytowaniu panującego Systemu i ujawnianiu jego kłamstw innym ludziom.

Rafael (Brazylia): Jeśli chodzi o nasz aktywizm, organizujemy głównie akcje ulotkowe, podczas których rozdajemy nasze broszury programowe i polityczne, prowadzimy akcje o profilu solidarnościowym i charytatywnym, bierzemy udział w protestach i strajkach, wspólnie trenujemy i uprawiamy sporty. Podstawa naszego aktywizmu jest wyznaczona przez konkretne zasady. Służy on naszym towarzyszom do tego by ich motywować i po to by czuli się oni nawzajem ze sobą jak jedna rodzina. Aktywizm ma też służyć przebiciu się naszego ruchu do sfery publicznej, do tego by pokazać, że jesteśmy blisko zwykłych ludzi, znamy ich problemy i wiemy jak im możemy pomóc.

Jaki jest Wasz stosunek do nowoczesnych form propagandy (mam na myśli tutaj: sieci społecznościowe, muzykę, graffiti, kontrkulturę itd.). Czy New Resistance jest aktywny na tych polach? Czy raczej nie bierzecie ich pod uwagę?

Santiago (Hiszpania): Według mnie jest to świetny sposób promocji naszej idei. Oczywiście media społecznościowe i tym podobne są przyczyną wielu problemów społeczeństwa, na przykład absolutnej izolacji pewnych ludzi. Jest to broń obusieczna, ale musimy wykorzystywać dane możliwości jak tylko się da. Oczywiście prowadzimy portal internetowy openrevolt.info, oraz liczne blogi i profile na Facebooku.

James (USA): Jesteśmy zainteresowani aktywnością na wszystkich tych polach. Jeśli kadra posiada jakiś konkretny talent w tym kierunku, on lub ona powinna go rozwijać i korzystać z niego dla dobra sprawy.

Rafael (Brazylia): Oczywiście całkowicie jesteśmy za korzystaniem z nowoczesnych form propagandy. Wszystko co może być użyteczne dla naszych idei lub co może pomóc nam osiągnąć większą ilość aktywistów, powinno być używane i powinniśmy z tego skorzystać. Jesteśmy bardzo aktywni w sieciach społecznościowych i w środowiskach związanych z kontrkulturą. Zamierzamy jednak w przyszłości założyć także parę zespołów muzycznych i tego typu rzeczy.

Nieoczekiwany wybór Donalda Trumpa na stanowiska prezydenta USA był z pewnością ogromnym szokiem dla międzynarodowej opinii publicznej. Jakie jest Wasze zdanie na temat Donalda Trumpa? Sądzicie, że ten wybór może się wiązać z jakimiś pozytywnymi zmianami, czy Wasze podejście do niego jest raczej surowe i krytyczne?

Santiago (Hiszpania): Osobiście widziałem w nim pewna szansę na pozytywne zmiany, szczególnie jeśli chodzi o zmianę w stosunkach międzynarodowych, która mogłaby zniszczyć jednobiegunowy porządek geopolityczny. Teraz zauważam, że byłem w błędzie. Nie straciłem jeszcze zupełnie wiary w Trumpa, ale jego głupia konfrontacja z Iranem jest obrzydliwa i zupełnie zbędna. Fakt konfliktowania się z Iranem, zdradza nam, komu tak naprawdę sprzyja Trump. Jest to istotne, gdyż według mnie żaden naród nie będzie niepodległy pod syjonistycznym butem i dopóki będzie istniało syjonistyczne państwo. Mówiąc bezpośrednio, uważam, że nie będzie wolnej Europy bez wolnej Palestyny. Wszystkie narody przyjmujące przyjaźń Izraela kończą jako żydowscy dłużnicy. Izrael ma swoich międzynarodowych potentatów i wpływowych ludzi we wszystkich krajach, którzy trzymają w ryzach dużą część wszystkich branży strategicznych. Jeśli Izrael nie otrzyma tego co zażąda kończy się to w najlepszym razie kryzysem (przykład Grecji), a w najgorszym wojną (Syria, Jemen, Iran w latach 80). Dlatego nie możemy zaakceptować ani jednego kroku zbliżającego nas do Izraela, a podejmowanego przeciwko naszym Palestyńskim braciom.

James (USA): Jesteśmy ruchem, który przede wszystkim jest zainteresowany obroną interesów białej klasy pracującej, dlatego traktujemy amerykańskich milionerów z ogromną podejrzliwością. System jest sam w swojej istocie skorumpowany od góry do dołu, dlatego uważamy, że jeśli ktoś miałby to zmienić to tylko człowiek spoza Systemu. A jakim outsiderem może być człowiek, którego majątek jest warty cztery miliardy dolarów. Jasne, że zgadzamy się z paroma rzeczami jakie mówię i pewnie wolimy go od Hilary Clinton. Ale nasz stosunek do niego jest daleki od jakiegokolwiek poparcia.

Rafael (Brazylia): Jedyną rzeczą, jaką tak naprawdę oczekujemy od Donalda Trumpa to to, że przyniesie swoimi działaniami upadek obecnie panującego systemu amerykańskiego. On, z własnej woli lub nie, jest pewnego rodzaju agentem chaosu, który podkreśli wewnętrzne sprzeczności w amerykańskim społeczeństwie. To się już z resztą dzieje: ataki massmediów, niepewność i słabość w polityce zagranicznej, masowe protesty na ulicach. To wszystko jest bardzo pozytywne dla nas, ponieważ pomimo tego że elita globalistyczna jest międzynarodowa, to wciąż używa ona amerykańskiego przemysłu wojskowego jako instrumentu represji przeciwko wrogim jej rządom.

Nowy prezydent w USA, strukturalny kryzys Unii Europejskiej, porażka Zachodu na Bliskim Wschodzie, coraz lepsza globalna pozycja Chin: wszystkie te rzeczy tworzą razem ze sobą pewnego rodzaju przełom w międzynarodowych relacjach politycznych. Jak w Waszej opinii ten „Nowy Porządek” będzie wyglądał? Jakie miejsce w nim widzicie dla swoich własnych krajów?

Santiago (Hiszpania): Nie jestem pewien czy będzie w ogóle jakikolwiek punkt zwrotny. Początkowo tak to może wyglądać, ale sytuacja ciągle się zmienia: Władimir Putin, wraz z sojusznikami takimi jak Iran i Chiny, nie jest zadowolony zachowaniem Trumpa, więc to wszystko nie jest takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Jeśli Trump nadal będzie prowadził politykę posłuszną wobec gwiazdy Dawida, to geopolityka zmieni się na wyjątkowo nieprzewidywalną i niezrozumiałą. Jestem pewien, że na tym właśnie im zależy. Zagrają na dwa fronty co będzie skutkowało osamotnieniem Iranu w walce z Izraelem. Na polu bitwy zostaną jeszcze tylko jego tradycyjni sojusznicy tacy jak Ruch Huti z Jemenu, rząd syryjski, Hezbollah itd.

James (USA): Kali Yuga jest w trakcie i rozwinęła już pełną prędkość. Europejczycy, zarówno kobiety jak i mężczyźni, są atakowani na wszystkich możliwych płaszczyznach, bez względu na to w jakim miejscu globu się znajdą. Wszystko się jeszcze pogorszy, o wiele bardziej pogorszy niż sądzimy, dopiero wtedy będą możliwe zmiany na lepsze, o ile w rzeczywistości na pewno będą miały one miejsce. Lecz jako rewolucjoniści, musimy przyjmować chaos i niebezpieczeństwo jak naszych najlepszych przyjaciół, ponieważ niosą one ze sobą dla nas niezwykłą szansę. Po tym jak wszystko to spalimy do cna, to my (albo nasze dzieci, wnuki) będziemy musieli być tymi, którzy przywrócą to na właściwe miejsce. Lepszy Świat jest możliwy, lecz musimy o niego zawalczyć. I będzie to najbardziej krwawa walka jaką świat do tej pory widział.

Rafael (Brazylia): Nowy Świat będzie światem wielobiegunowym. I nawet jeśli będzie on pełen różnych konfliktów, to i tak będzie bardziej otwarty na wdrażanie nowych politycznych projektów. Brazylia może sama wiele na tym zyskać. W miarę tego jak amerykańskie pseudoimperium będzie słabnąć, musimy próbować zmobilizować naszych sąsiadów do tego by sformować nowy, kontynentalny sojusz w celu obrony naszych interesów przeciwko drapieżnym korporacjom i siłom obcych nam imperialistów.

Nasza praca dopiero się zaczęła. Żyjemy w bardzo interesujących czasach, wszystko zmienia się bardzo szybko, niczego już nie możemy być pewni. Wszystko to co nam mówiono o „Końcu Historii” było kłamstwem i oszustwem, świat nie jest przeznaczony dla wieczystego panowania liberalnej demokracji, która dąży tylko do ciągłego postępu materialnego. Pozycje przyjęte przez naszych wrogów są już niepewne. Więc to najwyższy czas, na to by działać z oczami utkwionymi w przyszłości, tak byśmy mogli dać naszym wrogom w końcu to na co zasługują. Piękny szafot.

Powyższy wywiad jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji jest zabronione. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.