Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Kerry Bolton: Jean Thiriart. Europa, Imperium 400 milionów

Jean Thiriart, Thiriart

Jean Thiriart do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej interesujących geopolitycznych teoretyków paneuropeizmu w erze po 1945 roku. Zainteresowanie nim jako ideologiem potęguje fakt, iż był również oddanym działaczem w stworzonym przez siebie ogólnozachodnim ruchu Jeune Europe (Młoda Europa) i to właśnie w więzieniu, w 1962 r. zaczął pisać książkę pod tym tytułem. Należał do rzadkiego gatunku, określonego przez Mosleya jako „człowiek myśli i czynu”. (…)

Thiriart był zwolennikiem „unitarnego” narodu europejskiego. Jego koncepcja przypomina „Europe-a-Nation” Sir Oswalda Mosleya. Był on jednym z delegatów na Konferencji Weneckiej w 1962 roku, gdzie Mosley reprezentował Ruch Związkowy wraz z delegatami z niemieckiego Reichspartei i włoskiego Ruchu Społecznego. Wydaje się jednak prawdopodobne, że Thiriart był najbardziej namiętnym przedstawicielem całkowicie zjednoczonej Europy, być może nawet bardziej niż Mosley, którego hasło „Wpierw Wielka Brytania w Europejskim Narodzie” zawierało elementy starego nacjonalizmu, który Thiriart stanowczo odrzucił.

Istnieje jednak podobieństwo myślenia w wielu podstawowych kwestiach między tą dwójką ludzi. Ciągłe poszukiwania prometejskie Thiriarta wydają się być zgodne z faustowską „Doktryną wyższych form” Mosleya (Mosley, Europe Faith & Plan, Euphorion, 1958, s. 143-147). Obaj postrzegali odzyskanie Afryki Subsaharyjskiej jako pionierskie wyzwanie do wykucia człowieka wyższego w dążeniu do przezwyciężenia siebie, co sugeruje Nietzscheańczyka. Obaj postrzegali również europejską przyjaźń z państwami arabskimi jako kluczową, Thiriart posunął się nawet do zasugerowania, że Arabowie, a konkretnie Berberowie, mogliby zostać włączeni do Europy.

Podczas gdy Thiriart wszedł do polityki powojennej jako zwolennik Francuzów w Algierii i Belgów w Kongo, wraz z utworzeniem Jeune Europe jego poglądy geopolityczne, zaangażowane w wyzwolenie Europy od mocarstw pozaeuropejskich, uległy znaczącym zmianom, do tego stopnia, że ruch zawiązał szerokie sojusze z Arabami, w tym z byłymi wrogami – Algierią i ruchem Baas. Wśród przywódców arabskich Thiriart spotkał się z prezydentem Egiptu Nasserem. Proarabskie, antysyjonistyczne podejście stało się główną cechątego ruchu, której celem było utworzenie europejskich brygad, które szkoliłyby się w państwach arabskich, jednocześnie pomagając w walce z Izraelem. Te kadry sprowadziłyby walkę z powrotem do Europy, przeciwko amerykańskiej okupacji. Jeden z członków kadry Jeune Europe, Roger Coudroy, zginął podczas służby u al-Fatah w 1968 roku. Jakże długą drogę przeszły ruchy panarabskie i paneuropejskie – wstecz – w pełnieniu swoich ról w konflikcie syjonistów i zaatlantyckich interesach.

Prawica utrzymuje niestabilną Europę

Chociaż przedstawiciele w Wenecji zobowiązali się do utworzenia Narodowej Partii Europy i wydano wspólną deklarację, nic nie wyszło z koncepcji. Zjadliwe ataki Thiriarta na prawicę nacjonalistyczną być może ujawniają gorycz z powodu niepowodzenia konferencji w Wenecji, a zwłaszcza zaściankowej postawy delegatów włoskich i niemieckich. Jednym z takich podziałów, o którym wspomina, jest konflikt między Niemcami i Włochami w sprawie Południowego Tyrolu. Thiriart jest tak samo zjadliwy wobec regionalnego separatyzmu w pękającej Europie, jak na przykład wobec konfliktu w jego rodzinnej Belgii między Flamandami a Walonami. Jest oczywiste, jak zapatrywałby się na obchody brytyjskiej prawicy nacjonalistycznej wobec Brexitu – Polacy są odpychani, podczas gdy Afrykanie mają pełną swobodę, a Stany Zjednoczone utrzymują swoją władzę nad Wielką Brytanią tak wszechobecnie, jak zawsze. Chociaż Thiriart nie był entuzjastą Wspólnego Rynku, przynajmniej widział jego możliwości w zachęcaniu ludzi do myślenia jak „Europejczycy”, podobnie jak Mosley.

Rosja, Stany Zjednoczone i Europa

Chociaż Thiriart nie wspomina Mosleya ani amerykańskiego paneuropejskiego filozofa Francisa Parkera Yockeya, to właśnie z tym ostatnim jego koncepcje realpolitik znajdują więcej podobieństw. Stąd, jak wskazuje tytuł książki Yockeya „Wróg Europy”, Stany Zjednoczone mają patogenny związek z Europą, inny niż sowiecko-rosyjska okupacja wojskowa. Ostatni esej Yockey’a „Świat w płomieniach: ocena sytuacji na świecie” oceniał Trzeci Świat i państwa arabskie jako przyszłych sojuszników w wyzwoleniu Europy spod jarzma USA; strategia, którą Thiriart będzie realizował z zapałem.


Zdaniem Thiriarta Rosja utrzymała swoją władzę nad Europą Wschodnią dzięki brutalnej sile, jaką posiada młody, „niedojrzały” naród. Stany Zjednoczone utrzymują kontrolę nad resztą Europy poprzez swoją kulturową patologię; hedonizm, konsumpcjonizm i pokusę pozornie wygodniejszego życia. Kością niezgody Thiriarta z Mosleyem, podobnie jak Yockeyego z Mosleyem była opinia tego ostatniego, że Europa potrzebuje amerykańskiej ochrony przed Rosją.

To, że Yockey miał znaczący wpływ na Thiriarta, potwierdza jeden z jego późniejszych kolegów, dr Christian Bouchet. Ostatnie ugrupowanie polityczne, z którym związany był Thiriart, zostało nazwane Front Wyzwolenia Europejskiego – tak samo nazywało się oryginalne, powojenne ugrupowania Yockeya. Bouchet powiedział, że Thiriart przeczytał opus magnum Imperium Yockeya w latach sześćdziesiątych XX wieku i dał Bouchetowi jego kserokopię w 1991 roku. (Bolton, Yockey: A Fascist Odyssey, Arktos, Londyn, 2018, s. 561). To właśnie Bouchet jako delegat z Frontu wraz z innymi udali się do Rosji i odwiedzili geopolityka dr. Aleksandra Dugina i Giennadija Ziuganowa, sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, która stała się częścią nowej rosyjskiej antyliberalnej opozycji.

Niemniej jednak Thiriart utrzymuje w tym tomie pogląd, że wyzwolenie Europy Wschodniej spod ZSRR, obejmujące sto milionów Europejczyków, ma zasadnicze znaczenie dla budowania narodu europejskiego, do tego stopnia, że książka jest zadedykowana tym, którzy chcą walczyć o wyzwolenie tej części Europy od „najbardziej brutalnej formy agresji: rosyjskiego komunizmu”. (Thiriart, XXIII). Wyzwolenie to miałoby wiele kierunków, w tym delegalizację partii komunistycznych jako instrumentów strategii Moskwy; wojna partyzancka, rekrutacja zesłańców ze Wschodu, oraz strategia realpolitik przez Naród Europejski, mająca na celu osłabienie geopolitycznej pozycji ZSRR. Wiązałoby się to z kultywowaniem relacji z dysydenckimi państwami komunistycznymi, Jugosławią i Rumunią. Europa poparłaby nawet Chiny przeciwko Rosji na Dalekim Wschodzie, aby naciskać na ZSRR, aby wycofał się z Europy Wschodniej, do granic przedjałtańskich. Gdy to zostanie osiągnięte, zjednoczona Europa odwróci swoją politykę i poprze Rosję przeciwko Chinom. Zgodnie z tą dialektyczną strategią, Azja byłaby ograniczona do rzeki Amur. (Thiriart, s. 15). Wskazuje to na powagę Thiriarta jako stratega, że udało mu się nawiązać oficjalne kontakty w Chinach, spotkać Chou En Lai, a także w Rumunii, państwach arabskich i Wietnamie Północnym.

Jego celem było włączenie ziem słowiańskich do Europy, ze Słowianami, którzy tak samo są Europejczykami, jak każdy Szwed, Hiszpan, Włoch, Niemiec czy Francuz. Nigdy nie miał wczesnych antysłowiańskich nastrojów Yockeya.

Europa uczyniłaby Morze Śródziemne swoim „jeziorem”, a to oznaczałoby odejście Floty Amerykańskiej. Na takich podstawach Europa „uzbrojona po zęby”, ale neutralna i uwolniona od amerykańskiej okupacji, zdoła – jak miał nadzieję – osiągnąć porozumienie z Rosją.

Jednak i tutaj zmienił się jego pogląd, a hasło „Przeciw Waszyngtonowi i Moskwie” przekształciło się w „Z Moskwą przeciw Waszyngtonowi”, a celem stało się imperium eurorosyjskie. Alexander Jacob nawiązuje do Thiriarta, który na początku lat 80. pracował nad książką zatytułowaną ,,Imperium euro-sowieckie: od Władywostoku do Dublina’’(op. cit., s. 2); choć nie została ukończona i przesłana do publikacji.


W przeciwieństwie do prawicy, do której czuł pogardę, która wciąż mówiła o „żydokomunie” ZSRR, uznał, że Związek Radziecki jest kluczową siłą w przeciwstawianiu się syjonizmowi. Rzeczywiście, oficjalne sowieckie publikacje demaskowały antysowieckie powstania, które Thiriart kiedyś ogłaszał jako awangardę ogólnoeuropejskiej walki, jako wywołane zarówno przez czynniki amerykańskie, jak i syjonistyczne. (Zob. np. Jurij Iwanow, Uwaga: syjonizm, Moskwa, Progress Publishers, 1970; Bolton, Russia & the Fight Against Globalisation, London, 2018, s. 167-169). Yockey również doszedł do tego wniosku już w 1952 roku esejem zatytułowanym „Praski proces o zdradę”, w którym stwierdzano, że ZSRR zmienił kierunek i że prawica będzie musiała odpowiednio zmienić orientację.

Przeciwko drobiazgowemu nacjonalizmowi

Thiriart zajął zdecydowane stanowisko przeciwko „rasizmowi” i drobnonacjonalizmowi, który dzielił Europejczyków. Ubolewał nad starym nacjonalizmem faszyzmu i hitleryzmu, sporami terytorialnymi, które wciąż uniemożliwiały Europejczykom stanie się jednym narodem, skarcił partie prawicowe, które nie mogły wyjść poza interesy narodowe, nawet gdy mówiono o Europie federalnej lub „Europie narodów lub regionów”. Dla Thiriarta nie mogło być nic innego, niż jeden naród europejski w jednym europejskim państwie. Nie mogło być żadnej niemieckiej przewagi nad Słowianami ani rywalizacji między Flamandami i Walonami; w rzeczy samej nie Niemcy, Polacy czy Belgowie, tylko Europejczycy.

Nacjonalistyczna prawica jest zobowiązana do drobnopaństwowości, wychodząc z założenia, że jest to historyczna ostateczność. Podejrzewa się, że Państwo Europejskie, w którym wszyscy są Europejczykami i niczym innym, byłoby tyglem, który zniszczyłby różnorodne, charakterystyczne kultury Europy. Rzeczywiście, taka kosmopolityczna Europa została wysunięta przez masonów, jakobinów, anarchistów, liberałów, socjaldemokratów, plutokratów i innych jako krok w kierunku państwa światowego lub „jednego świata – jednej rasy”. Nawet Otto Strasser, orędownik europejskiej federacji, kwestionował koncept zjednoczonej Europy Mosleya, nazywając ją „jedną wielką mieszanką”, w której zniknęliby Hiszpanie, Włosi, Francuzi, Niemcy i Polacy… (Otto Strasser „Rola Europy”, w „Mosley: Policy & Debate, Euphorion Books”, 1954, s. 80). Przeciwnicy Państwa Europejskiego, choć opowiadają się za jakąś formą europejskiego federalizmu, sprzeciwiają się, że nie ma organicznej koncepcji „Europy”, tak jakby historia musiała zatrzymać się na określeniu państw narodowych, jak to miało miejsce w wilsonowskim porządku po 1918 roku, erze postsowieckiej, a nawet najwcześniej po pokoju westfalskim z 1648 r. Yockey, nie mniej niż Thiriart zwolennik Unii Europejskiej, nie widział powodu, dla którego można zlokalizować funkcje zarządzania. Thiriart nie porusza tutaj tej kwestii.

Jednak koncepcja „narodu” zawsze ulegała zmianom. Mosley nazwał swój europeizm „przedłużeniem patriotyzmu” i ubolewał nad ultranacjonalizmem starego faszyzmu. Pojawił się impuls do coraz szerszej unii, a wyłamanie jest często używane jako broń geopolityczna przez siły zewnętrzne. Zjednoczenie jest napędzane przez łączenie się przeciwko wspólnemu wrogowi, od najwcześniejszych dni plemiennych, kiedy rodziny zaczęły formować się w zamknięte pokrewieństwo i systemy terytorialne, i rozszerzać się poprzez podbój lub połączenie z innymi więzami pokrewieństwa w celu wspólnej obrony.

Rzeczywistość Europy

Thiriart wywodzi postrzeganie „Europy” od greckiego zwycięstwa nad Persją pod Salaminą w 480 r. p.n.e. (s. 21), a następnie przeciwko Kartagińczykom na Sycylii; rola Imperium przejęta przez Rzym; zwycięstwo Hiszpanii w późnym średniowieczu przeciwko Maurom; Słowianie przeciwko Tatarom; Monarchia Habsburgów przeciwko Osmanom. Europa została „wykuta w próbach”, od Maratonu (490 p.n.e.) do Wiednia (1683 r.), gdzie Francuzi, Polacy i Austriacy przepędzili Turków. Każdy naród w Europie przelał krew za Europę (tamże, s. 26). Według Thiriarta „nacjonalizm” walońskich, flamandzkich, baskijskich i sycylijskich separatystów sparaliżował Europę; historyczne przeznaczenie zastąpiłoby podział i ukształtowało naród europejski. Agentami tego przeznaczenia byłaby „rewolucyjna elita” (tamże, s. 30).

Świadomość europejska ma długi rodowód. Opisując bitwę pod Poitiers przeciwko Arabom w 732 roku naszej ery Kronika Izadora z Poitiers odnosi się do armii Karola Martela jako „Europejczyków”. Cesarstwo Karola Wielkiego (768-814 r.) nazywane jest przez współczesnych kronikarzy „Europą”, a on był nazywany „ojcem Europy”. Na płaszczu św. Henryka II w XI wieku wyhaftowana była legenda: „Błogosławiony Cezarze Henryku, honorze Europy – niech król, który panuje w wieczności, pomnoży twoje imperium”. Po śmierci Henryka żałobny był refren pogrzebowy: „Europa teraz płacze ściętą głową”. Od czasów Filipa Pięknego (XIV w.) dążenie lokalnych władców do suwerenności nad „narodami” zaczęło kształtować organiczną jedność kontynentu, a reformacja przyspieszyła ten proces. Warto zauważyć, że wraz z rozpadem Europy nastąpił wzrost oligarchii; a to, co Thiriart nazywa „arystokracją miecza”, było coraz częściej zastępowane przez pasożytniczą „arystokrację dworską”, której narastająca dekadencja osiągnęła kulminację w rewolucji jakobinów.

Jeśli Thiriart wydawał się rusofobem, wcale tak nie było. Podczas gdy demontaż bloku sowieckiego z terytoriów wschodnich był niezbędny, Thiriart zaproponował Rosji Europę całkowicie wolną od wpływów amerykańskich, bez żadnych ambicji terytorialnych wobec niej. Rzeczywiście byłaby ona silna jako bastion przeciwko Azji. Jej młodzieńcze barbarzyństwo oznaczało, że jej przeznaczenie dopiero się rozwinęło, podczas gdy Stany Zjednoczone były już nieuleczalnie chore, a ich jedyną misją było zarażanie kultury, której dotknęły. Ostatnią podróżą Thiriarta przed śmiercią w 1992 r. była Rosja, gdzie spotkał się z antyliberalną opozycją wobec Jelcyna. Jego ostatnie myśli dotyczyły Europy, która miała obejmować Rosję, od Dublina po Władywostok.

Nowa, Socjalistyczna Europa

Thiriart unikał szczegółowych planów organizacji nowej Europy. Jedynym celem było uwolnienie i zjednoczenie jej. Wymagało to przede wszystkim strategii geopolitycznej. Jednak Thiriart w końcu przedstawia wizję w szerszym zarysie.

Swoją młodość rozpoczął jako socjalista; członek Jeune Garde Socialiste i Union Socialiste Anti-Fasciste. (Jakub, vii). Jak wielu socjalistów frankofońskich zarówno we Francji, jak i w Belgii, widział w niemieckiej okupacji Europy szansę na stworzenie zjednoczonej Europy socjalistycznej. Nie byłaby to Europa zdominowana przez Niemców, a postrzeganie wszystkich współpracowników jako lokajów Niemiec jest uproszczeniem, bądź złośliwością. Thiriart był w czasie okupacji członkiem Amis du Grand Reich Allemande, która wyłoniła się głównie z lewicy. W czasie wojny Thiriart znalazł się na liście śmierci ruchu oporu. Po wojnie był więziony i utracił prawa polityczne do 1959 roku.

Warto zauważyć, że czołowy socjalista belgijski, Henri de Man, również widział możliwość zbudowania zjednoczonej socjalistycznej Europy i postrzegał niemiecką okupację jako szansę na odrzucenie kapitalizmu i burżuazyjnego etosu. Podczas gdy pod jego kierownictwem ruch związkowy raczej współpracował, niż stawiał opór niemieckiej okupacji, błędnie jest uważać Henriego de Mana za lokaja najeźdźców. Wiele zaliczek dla belgijskich robotników zostało wyciągniętych przez związki zawodowe podczas okupacji, a on pozostał bliskim doradcą króla.

We Francji podobne idee wyrażali czołowi socjaliści, tacy jak Marcel Déat. Socjalizm frankofoński znajdował się w kryzysie od końca XIX wieku, ponieważ wielu uważało marksizm i socjaldemokrację za niewystarczające; potrzebny był nowy „socjalizm”, który wykraczałby poza materializm i wojnę klasową. (Patrz: Zeev Sternhell, Ani lewica, ani prawica: Faszystowska ideologia we Francji, Princeton University Press, 1986. Tutaj Sternhell również rozważa myśli Henriego De Mana i belgijską lewicę). Wydaje się prawdopodobne, że Thiriart wywodził się z tego środowiska. Po wojnie odrzucił socjalistyczne wyobrażenia o nacjonalizacji i biurokracji państwowej. Nowa Europa nie zdławiłaby indywidualnej inicjatywy na żadnym szczeblu. Przedsiębiorca musi mieć swobodę rozwijania silnej gospodarki i nie być krępowanym przez regulacje państwowe czy demokratyzację w imię „państwa”. Produktywność byłaby broniona, a pasożytnictwo wyeliminowane z życia gospodarczego Narodu Europejskiego.

To, co Thiriart nazwał europejskim komunitaryzmem, zastąpiłoby zarówno kapitalizm spekulacyjny, jak i komunizm. W szczególności nowy etos zostałby wpojony odgórnie przez nową elitę, wykutą w walce, unikającą hedonizmu i natychmiastowej gratyfikacji, która na pierwszym miejscu stawia obowiązek. Epoka wymagała wielkości; niedemokratyczna partia apeluje do mas wyborców, zjawisko „upospolicenia wyborców” (Thiriart, s. 157), które tylko się nasiliło. Materialistyczne troski muszą zostać zastąpione na rzecz wyższego celu. Jednakże Thiriart był bardzo świadomy tego, że aby warunki materialne mogły zostać zastąpione, muszą najpierw zostać rozwiązane; i nie można ich zignorować. Wielkość nie pochodzi od ludu podzielonego przez skrajne bogactwo, gdzie wielu pogrąża się w biedzie, złym stanie zdrowia, braku mieszkań, wyżywienia i warunków sanitarnych. Nie można przystąpić do realizacji potencjału, dopóki podstawowe potrzeby życiowe nie zostaną zaspokojone.

Celem nie było bronienie proletariatu w stylu marksistowskim, ale nie było też tłumienie proletariatu; celem była „deproletaryzacja” poprzez naleganie na obowiązki; stworzenie merytokracji, która obejmowałaby samorząd robotniczy (co Mosley nazwał „europejskim socjalizmem”) i utrzymanie tych obowiązków przez senat związkowy. (Tamże, s. 99). Własność byłaby szeroko rozpowszechniona, a nie skoncentrowana w monopolu lub biurokracji państwowej.

Klasy społeczne oparte na bogactwie zostałyby zastąpione klasyfikacjami lub „klasami ludzi”. Na szczycie byłaby klasa oparta na „służbie”, poddawana nieustannej odnowie, aby uniknąć dekadencji, która towarzyszy zastojowi społecznemu. „Pasożytnicze i negatywne elementy” burżuazji zostałyby zmiecione przez obowiązek pracy, podobnie jak „pasożytnicze” elementy wszystkich klas, podczas gdy „twórcza burżuazja” tak dalece nie zostałaby zepchnięta w niepamięć przez oligarchię, czy wręcz wytępiona przez komunizm, stałaby się podstawą produktywności. (Thiriart, s. 110).

Ten europejski socjalizm jest przeciwieństwem marksizmu. Thiriart zauważa, że to, co oferuje marksizm, to odwoływanie się do resentymentu. Widzi, że komunizm wszędzie rekrutuje najniższe okazy; jest to doktryna antybohatera, negacja poszukiwania wyższych stanów istnienia. Mosley krytykował marksizm z tego samego powodu, wyjaśniając swoją „Doktrynę wyższych form”. Nietzsche odniósł się do doktryn socjalistycznych jako odwołujących się do resentymentu, a Lothrop Stoddard nazwał to „buntem podwładnych”.

Jednak jakiekolwiek mówienie o „socjalizmie” jest bez znaczenia, podczas gdy Stany Zjednoczone kontrolują zasoby Europy, a nacjonalizacja nic nie daje w tej sytuacji, jeśli gospodarka pozostaje zależna od zewnętrznych materiałów, rynków i kredytu. Europa byłaby autarkiczna. Byłoby to możliwe, gdyby kontynent zamieszkiwało 400 milionów ludzi, przewyższająca pod względem populacji zarówno Stany Zjednoczone, jak i ZSRR, na niezależnym rynku wewnętrznym. Rolnictwo Europy Wschodniej uzupełniłoby produkcję przemysłową zjednoczonej reszty Europy.

Thiriart i Justycjalizm

Szczególnie interesujące jest odwołanie się Thiriarta do poglądu justycjalistycznego, w kształtowaniu „jednej klasy – producentów” i kształtowaniu „państwa producentów”. (Thiriart, s. 109-110). Jak zauważa dr Jacob, justycjalizm tłumaczy się jako „sprawiedliwość społeczna” i odnosi się do doktryny argentyńskiego męża stanu i filozofa Juana Perona. Thiriart był europejskim przedstawicielem sprawiedliwości. Rzeczywiście, obaj byli bliskimi kolegami. Często się spotykali, Agrntyńczyk był zapalonym czytelnikiem La Nation Européenne, którego autorami byli syryjscy, wietnamscy i iraccy dyplomaci, algierscy nacjonaliści, Stockley Carmichael z Czarnych Panter i inni.

Thiriart był zdania, że gdyby hiszpański stał się językiem Nowej Europy, pomógłby w nawiązaniu więzi między Europą a Ameryką Łacińską, w tym Latynosami w USA, pomógłby tym samym w powstrzymaniu reżimu waszyngtońskiego. (Związek Thiriarta i Pérona omówiono w „Bolton, Péron & Péronism”, Londyn, 2014, s. 177-181).

Kadry Europy

Europę Thiriarta „należy przeżywać, a nie mówić. Powinna być rzeczywistością z krwi i kości, a nie konstrukcją retorów” (tamże, s. 67). Stąd rezygnacja ze szczegółowych programów politycznych na przyszłość i apeli do masowego elektoratu.

Thiriart szczegółowo omawia charakter ruchu, który chciał zbudować, „Partii Europejskiej”. To „awangardowa elita”, która odrzuca politykę masową i infiltruje ośrodki społeczeństw w całej Europie, zwłaszcza związków zawodowych i organizacji młodzieżowych. Partia nie uznaje lewicy ani prawicy. Pisząc jeszcze w pokoleniu wojennym, Thiriart odrzucił faworyzowanie zarówno kolaborantów, jak i ruchów oporu lat wojny. Ci weterani byliby cenieni nie za to, co zrobili, ale tylko za to, co zrobiliby dla Europy. Przywódcy europejscy jutra powstaną w walce o wyzwolenie i budowanie Europy. Przywódca jest wizjonerem i nie szuka aprobaty mas w żadnym demokratycznym konkursie popularności. Poszukuje w sobie równowagi, nie rządzi się drobnymi prawami, ale pozwala jednostce na maksymalną swobodę realizacji swojego potencjału. Bohaterski etos nasyca młodzież „prometejskim” poszukiwaniem, sugerując nietzscheańskie przezwyciężenie siebie.

Wnioski

Thiriart zauważył, że w geopolityce i realizacji realpolitik wydarzenia dramatycznie się zmieniają, a strategie muszą działać równie szybko, a nie tkwić w dogmacie. Widać to w zmianie jego postrzegania Rosji, nawet gdy dominowała jeszcze metoda sowiecka, oraz w kultywowaniu sojuszy z tymi, którym przeciwstawiał się w Algierii w minionych latach. Dlatego to metodologia pozostaje aktualna, a nie szczegóły, które są przemijające.

Książka Thiriarta jest nie tylko doktrynalnym zarysem idei paneuropejskiej, ale także praktycznym podręcznikiem organizacji ruchu, sposobów tworzenia i utrzymywania struktur organizacyjnych, wymogów przywództwa i formowania kadr; cenne źródło zarówno teorii, jak i praktyki.

Źródło: geopolitica.ru

Powyższe tłumaczenie jest własnością portalu 3droga.pl. Kopiowanie go i modyfikowanie bez zgody Redakcji jest zabronione. Tekst został zamieszczony ze względu na niewątpliwe walory historyczne i nie ma na celu propagowania “ustrojów totalitarnych”.

Tłumaczenie: Ansger Valencia

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.