Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Igor Grzyb: O co walczymy? Gdzie nasze zwycięstwo?

wielki piątek

W naszej szarej codzienności zwykłego aktywizmu na rzecz dobra naszego Narodu, społeczeństwa i Kościoła często schodzi nam z oczu cel, o który walczymy i świadomość zwycięstwa. 

Bo czyliż każdy z nas, przynajmniej raz w życiu, nie wziął udziału w jakiejś akcji czy modlił się bez zgłębiania sensu tych czynności?  

Tutaj warto więc przypomnieć, o co walczymy. Mianowicie, walczymy, działamy, żyjemy i pracujemy przede wszystkim dla społecznego panowania Pana Jezusa. W tym jednym haśle mamy zapisaną całą naszą doktrynę. Bowiem niczego innego nie pragniemy, jak tego, by prawo Ewangelii królowało w duszach, sercach, umysłach i uczynkach wszystkich ludzi, a szczególnie naszych pobratymców. Społeczne panowanie Pana Jezusa polega bowiem na tym, iż Jego prawo, prawo Jego Kościoła jest wyciśnięte w całym Narodzie. Zaczynając od serc jednostek, przez rodziny, pracowników, przedsiębiorców, duchownych, aż po rząd i prawodawstwo – wszystko to musi być poddane Panu Jezusowi. 

Z tej walki żaden chrześcijanin nie jest zwolniony. Słusznie jej potrzebę ujął Ojciec Święty Pius XI, ustanawiając na ostatnią niedzielę października święto Chrystusa Króla. Papież wskazał tym samym, iż Chrystus ma panować już tu – na ziemi, nie li tylko, gdy przyjdzie koniec czasów.  

Spojrzeć teraz możemy na ten ohydny świat. Hedonizm, wyuzdanie, grzechy przeciw naturze, aborcja, eutanazja, pornografia, narkotyki, lewacki populizm, można wymieniać w nieskończoność syndromy zepsucia świata. Społeczeństwo jest zupełnie pozbawione miłości, stąd też plaga depresji i samobójstw. W imię wolności, tego sławnego „moje ciało – moja sprawa”, „nie wtrącaj się do mojego życia”, „nie oceniaj”, człowiek założył sobie pętlę na szyję. 

Ludzkość wydaje się kompletnie upadłą. Cywilizacja jest antycywilizacją. Kościół organizacją charytatywną. 

W tym wszystkim więc, gdzie jest nasze zwycięstwo?

Można powiedzieć, że jest ono, a raczej jego pamiątka, dzisiaj. Krzyż św. naszego Pana – znak hańby i upokorzenia – staje się królewską chorągwią. Najdostojniejszą ze wszystkich, prawdziwym sztandarem. Na Niedzielę Palmową Kościół przepisuje w swej liturgii piękny gest. Mianowicie, po obejściu kościoła przez procesję, ministrant uderza trzykrotnie w zamknięte drzwi świątyni. Ta akcja jest zapowiedzią tego, co stało się dzisiaj i tego, co stawać się będzie do końca świata, choć może nie tak, jakbyśmy tego oczekiwali – tryumfu Krzyża. Pan Jezus wjechał do Jerozolimy, aby dzisiaj zniszczyć wszelkie zamki, bramy i warownie pradawnego wroga dusz, zła i śmierci. 

Zwycięstwo nie przyjdzie tak, jak nam się wydaje. Pan Bóg jest zawsze przed nami i On ma swój plan. Może nie uda nam się przed Dniem Sądnym ustanowić Chrystusowego królestwa w naszym państwie, ale na pewno, jeżeli będziemy gorliwi i stali, Pan Jezus zapanuje w naszych, jednostek, sercach, a przez to w naszych rodzinach, małżeństwach, miejscach pracy, organizacjach. A to już wiele! Nic by nam bowiem przyszło z katolickiego prawa w państwie, gdzie wszyscy żyliby w grzechach śmiertelnych. Żyć w grzechu jest dla katolika niczym uznawać się za patriotę, a pracować dla obcego wywiadu. 

Największe zwycięstwo w dziejach świat zostało więc już dokonane! Znosimy tylko ostatnie konwulsje przegranego nieprzyjaciela. Musimy więc być mocni, by wróg, ostatkami sił, nie wbił w nas swego żądła i nie pociągnął za sobą do piekła. Pełni nadziei kontynuujemy zwycięski pochód naszego Pana pod sztandarem Krzyża. Nawet jeżeli przyjdzie ciału ponieść śmierć, ufamy, że, jako Chrystus w tę wspaniałą noc pełną blasku, której wspomnienie też nieuchronnie nadchodzi, zmartwychwstaniemy i nie będziemy się musieli wstydzić za nasze życie. 

“Lumen Christi glorióse resurgéntis díssipet ténebras cordis et mentis.” “Niech światło Chrystusa chwalebnie zmartwychwstałego rozproszy ciemności serca i umysłu”

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.