Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

Michał Ostrzycki: Socjalna natura nacjonalizmu i człowieka

socjalna istota człowieka

Nacjonalizm to idea, która zakłada, że najwyższą wartością w życiu ludzkim jest dobro narodu, a więc pewnej społeczności. Mówi ona, że to właśnie naród jest dla człowieka najważniejszy i należy mu poświęcić swe życie oraz owoce jego pracy. Sam w sobie jest sensem ludzkiego żywota, a praca dla niego to cel istnienia każdej osoby. Oznacza to, że całkowicie podporządkować należy się jego interesowi. Jednakże jego dobro, czyli dobro wspólnoty, bardzo często kłóci się z indywidualnym interesem człowieka. Co za tym idzie, indywidualizm jednostki jest więc w owej idei dopuszczalny do tego stopnia, do którego aktualnie będzie on przynosić największe, spośród wszystkich innych opcji, korzyści dla społeczności narodowej. Jednakże sam indywidualizm czy wolność jednostki są tylko jednymi z wielu narzędzi, które mają służyć dążeniom do osiągnięcia tego dobra, a nie żadnymi wartościami nadrzędnymi. 

Jest to jedna z najprostszych definicji samego nacjonalizmu. Jasno wynika z niej, że jest to idea kładąca nacisk na solidaryzowanie się z całym narodem, a więc z wszystkimi ludźmi go tworzącymi w celu dążenia do wspólnego dobra wspólnoty tworzonej przez te osoby. W tym miejscu koniecznym jest jednak jeszcze streszczenie definicji samego narodu. 

Naród to najprościej rzecz ujmując ludzie. Jest to wielopokoleniowa, ponadczasowa wspólnota. Składają się na nią osoby połączone wspólnymi więzami krwi, kulturą, historią, tradycją, obyczajami, językiem oraz zamieszkiwanymi terenami. Są to ludzie, którzy poczuwają się do przynależności do tej wspólnoty oraz są przez innych jej członków postrzegani jako jej część. Co jednak bardzo ważne, nie są to jedynie ludzie żyjący w jednym, konkretnym momencie w historii. Są to osoby żyjący obecnie, ale także pokolenia przeszłe i te, które przyjdą na świat dopiero w przyszłości. Dlatego też określając co jest dobre dla narodu, trzeba to robić z perspektywy wielopokoleniowej. 

A więc być nacjonalistą oznacza kierować się w życiu, przede wszystkim, interesem narodu, który jest organiczną wspólnotą wielu pokoleń oraz wszystkiego tego co udało im się w jej ramach stworzyć dla jego dobra. Oznacza to, że nazywanie siebie samego mianem nacjonalisty wiąże się z olbrzymią wręcz odpowiedzialnością. Jest to bowiem swego rodzaju deklaracja, ale też i postanowienie, iż dołoży się wszelkich starań, aby o tę wielką i ponadczasową wspólnotę narodową należycie zadbać. Z kolei, aby móc do tego przystąpić niezbędnym jest posiadanie umiejętności analizy oraz należytego definiowania tego co w danym momencie będzie najlepszym dla tej wspólnoty. 

Wszystko to nie podlega absolutnie żadnej dyskusji. Zadać należy sobie więc w tym miejscu jedno zasadnicze pytanie: Jaki więc nacjonalizm ma być, jeśli nie socjalny? Jest to idea, która nakazuje nam poświęcać swoje prywatne interesy i siebie samych w imię dobra wspólnoty. Jest to idea, która uważa tę wspólnotę za najważniejszą wartość w życiu ludzkim. Jest to idea, która kładzie nacisk na jak największe solidaryzowanie się z innymi członkami owej wspólnoty. Jest to idea socjalna. Należy to powtarzać tak długo i często, jak tylko będzie to konieczne, gdyż socjalny charakter nacjonalizmu jest niepodważalny. 

Natomiast koniecznością dla każdego człowieka jest tworzenie społeczeństwa. Jest ono bowiem naturalną formą egzystowania ludzi na świecie. Nie rządzą nim kanony prawne, lecz obyczaje, kultura i tradycje. Prawo danej wspólnoty jest legitymizowane w oparciu o tradycję i kulturę, które wywodzą się z naturalnie wykształconych obyczajów. A w wyniku trwania takich społeczeństw powstają narody, które budować mogą wielkie cywilizacje. 

Człowiek więc z natury był i jest istotą stadną, hierarchiczną i potrzebującą autorytetu, zarówno we własnej osobie jak i z zewnątrz. Z pierwszego faktu wynika sama potrzeba zachowania wspólnot narodowych. Z drugiego, konieczność zbudowania ścisłego porządku społecznego. Z trzeciego natomiast, wymóg stworzenia możliwości kierowania się autorytetem jak i możliwość jego przejęcia. Wszystkie te trzy cechy się zresztą ze sobą idealnie uzupełniają. Nie ma bowiem autorytetu bez hierarchii ani hierarchii bez stada. Hierarchia i autorytet to pochodne samego istnienia jakiejkolwiek wspólnoty od przykładowego stada poczynając. Są to wartości, które pozwalają jej trwać, rozwijać się i funkcjonować na najwyższych obrotach. Na tych właśnie fundamentach powstawały wszystkie wielkie cywilizacje, a nie było jeszcze cywilizacji, która by została stworzona z pominięciem, któregokolwiek z nich. 

Jednakże wszystkie te społeczne struktury i mechanizmy, które nimi rządzą są tworzone przez ludzi. Przez pojedyncze jednostki, które tworzą także inne wspólnoty również wchodzące w skład narodu jak np. rodziny, klasy społeczne, grupy zawodowe, lokalne społeczności. Owe wspólnoty mają niejednokrotnie odmienne interesy i cele, a czasem nawet sprzeczne ze sobą, jednak są one godzone dzięki faktowi tworzenia jednej społeczności narodowej, której to interesy dyktują aktualne priorytety ogółu i której dobro stoi ponad tym indywidualnym czy też „drobnowspólnotowym”. 

Na tym także polega piękno funkcjonowania istot ludzkich na tym świecie. Sam fakt, że jesteśmy istotami społecznymi – socjalnymi, nie jest niczym szczególnym, gdyż takowymi jest też sporo innych zwierząt. Nikogo więc na ogół nie dziwi, że odczuwamy silną więź w stosunku do krewnych nam osób, miejsc i obyczajów, że cenimy sobie bliskie i rodzime wartości, rzeczy oraz ludzi bardziej, aniżeli obce ich odpowiedniki. Jest to bowiem zwyczajnie uwarunkowane w naturze, dzięki temu gatunki są w stanie przetrwać, rozwijać się i ewoluować. Natomiast tym się głównie od tej reszty wyróżniamy jako ludzie, że do dobra swojego gatunku, wspólnoty, rasy i rodziny dążymy nie tylko poprzez prymitywne instynkty i naturalne emocje względem innych ich członków, ale także poprzez zdolność analizy oraz wytyczania świadomych priorytetów w tychże dążeniach, co pozwala nam na budowę pięknych struktur społecznych przekładających się na niesamowite i nieosiągalne dla innych gatunków osiągnięcia cywilizacyjne. 

To z kolei prowadzi do tego, że zdajemy sobie sprawę z faktu, iż wspólnoty narodowe muszą istnieć dla dobra ludzkości, czego następstwem jest to, że ludzie muszą o nie dbać. Jako nacjonaliści doskonale to rozumiemy stawiając ich dobro jako najwyższą wartość życiową. Aby jednak takowa wspólnota miała się dobrze, potrzebuje ona narzędzia administracyjnego. Tym narzędziem jest państwo. Dlatego też dążyć musimy do budowy silnego, jednolitego etnicznie i kulturowo państwa, które służyć będzie naszej wspólnocie. Socjalnego państwa ładu, prowadzącego stanowczą i solidarną ze swym narodem politykę, opartego na ścisłej hierarchii oraz autorytetach kierujących społeczeństwem. Tak jak to przykazują nam natura, droga dedukcji i niezmienne zasady rządzące światem, na którym przyszło nam żyć. 

Dlatego też powiedzieć, że nacjonalizm to idea bliska naturze, to tak jakby nic nie powiedzieć, albo wręcz skłamać. Bowiem nacjonalizm wywodzi się z natury. Jest on zakorzeniony w człowieku tak samo jak potrzeba socjalizacji, uczestniczenia we wspólnocie, budowy społeczeństwa, w dodatku jest on rozwinięciem tychże potrzeb i prowadzi on do rozwoju tak gatunku ludzkiego, jak i wszelkich cywilizacji, które zostały utworzone przy uznaniu go za fundament swej egzystencji. 

Jakże więc można twierdzić, że nacjonalizm może być jakikolwiek inny, aniżeli socjalny? Odpowiedź jest jedna, stanowcza i niezaprzeczalna – Nie można. 

Powyższy tekst został opublikowany w piątym numerze pisma W Pół Drogi. PDF z tym numerem jest dostępny TUTAJ, inne numery naszego pisma możesz zobaczyć TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.