Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

“La cagoule to trzech przyjaciół, którzy malują od początku XXI wieku, których świadomość polityczna zmusiła do zerwania z malowaniem mainstreamowych lewicowo-liberalnych graffiti” Wywiad z członkiem kolektywu artystycznego La Cagoule

La Cagoule, francuski nacjonalizm

Czym jest projekt La Cagoule, jakie były jego początki, jaki jest cel i jaka będzie jego przyszłość?

“La cagoule” to trzech przyjaciół, którzy malują od początku XXI wieku, których świadomość polityczna zmusiła do zerwania z malowaniem mainstreamowych lewicowo-liberalnych graffiti na rzecz malowania prac, które będą promowały naród, honor, lojalność, sport itp. Nasz cel na przyszły rok to poprawić technikę i jakość naszych prac.

Czy moglibyście wyjaśnić naszym czytelnikom, dlatego projekt nazywa się akurat “La Cagoule”, czyli kaptur?

Nazwa ta nawiązuje do tajnej, francuskiej organizacji powstałej w latach 30-tych, której celem była walka z komunistami, którzy mieli duże poparcie wśród społeczeństwa (zwłaszcza w armii). Organizacja została rozbita przez policję w 1937 roku.

Na jednym z nagrań, na których pokazywaliście, jak powstaje wasze graffiti, jeden z was miał na sobie bluzę z napisem “Polska”. Wśród polskich fanów waszej twórczości pojawiła się ciekawość na temat tego, jakie są wasze powiązania z Polską, czy jest coś, co was łączy z naszym krajem?

Nasze relacje z Polską są sentymentalne. Jest to kraj, który odwiedziliśmy (Kraków) i bardzo go cenimy. Zwiedzając Polskę, mogliśmy zobaczyć co straciliśmy w naszym kraju…

Wasze prace zachwycają i wyróżniają się spośród różnych nacjonalistycznych graffiti, jakich metod oraz akcesoriów do tego używacie?

Używamy tylko puszek z farbą (najbardziej preferujemy marki Montana i Molotov), w najczystszym stylu nowojorskiego graffiti nie używamy tekstur ani projektora video.

Jak wygląda proces powstawania takiego graffiti, przez jakie etapy trzeba przejść od zrodzenia się pomysłu do chwili, w której zdjęcie gotowego dzieła trafia do internetu i zachwyca nacjonalistów z całej Europy?

Przede wszystkim musimy wybrać temat (lektura, reakcja na bieżące wydarzenia…), rysujemy szkic na kartce dostosowany do kształtu ściany, na której chcemy malować. Następnie kupujemy materiały i malujemy na miejscu co średnio zajmuje od 3 do 4 godzin w zależności od tego jak bardzo praca jest skomplikowana.

Jakich rad udzielilibyście tym, którzy chcieliby zacząć swoją przygodę z nacjonalistyczna sztuka uliczną, jak i doświadczonym graficiarzom?

Dla początkujących jedyną drogą do stania się mistrzem farby jest, aby malować jak najwięcej. Dla tych, którzy chcą być vandalami, noście jednorazowe rękawiczki, parkujcie swoje pojazdy wystarczająco daleko od miejsca, gdzie chcecie malować a przede wszystkim otoczcie się kolegami, na których możecie liczyć w razie złapania i osadzenia w areszcie (mandaty za wandalizm mogą liczyć kilka tysięcy euro).

Czy podczas wykonywania prac swoich prac zdarzyły się wam jakieś ciekawe historie, o których moglibyście opowiedzieć naszym czytelnikom?

Przez te wszystkie lata wydarzyło się wiele historii… Pamiętam pewną noc, gdzie po cichu malowaliśmy pociąg na stacji, mniej więcej w połowie pracy usłyszeliśmy krzyk, zapaliło się kilka lamp. Zaczęliśmy uciekać niczym Usain Bolt! Gdy się odwróciłem, zobaczyłem, że strażnicy spuścili na nas Rottweilera. Pies uczepił się nas, jednak, zamiast nas zaatakować zaczął merdać ogonem! Chciał, żeby go nakarmić! Mnie oraz koledze udało się uciec, jednak trzeci z nas został złapany. Strażnicy wezwali policję i podczas czekania na nich zabrali go na stację. Musieliśmy przejść przez most, w trakcie przechodzenia nasz kolega poślizgnął się i wpadł do rzeki, a była to połowa grudnia… Jednak udało nam się wrócić do domu wczesnym rankiem i to bez aresztu!

Jakie organizacje polityczne albo postacie stanowią dla was największą inspirację, w waszej twórczości, czy moglibyście polskim odbiorcom przybliżyć ich znaczenie dla francuskiej historii i francuskiego nacjonalizmu?

Przytoczę wam najważniejsze z nich, lecz lista nie jest oczywiście wyczerpująca.

Najpierw postacie, które cenimy: Maurice Barrès, Jean Mabire, Dominique Venner, Loustaunau-Lacau, Pierre Sergent, Ernst Jünger, Ernst von salomon, Chateau-Jobert, Alexis Arette, Bassompierre, Darnand… Podziwiamy polityków, którzy do końca życia poświęcają się swoim ideałom!

Obecnie kilku francuskich polityków nie cieszy się naszą przychylnością, z wyjątkiem Jeana -Marie le Pen, który niestety jest już na emeryturze. Pięćdziesiąt lat temu przewidział jaka będzie Francja… Marion Maréchal Le Pen jest bardzo interesująca w wielu kwestiach i patrzymy na nią przychylnym okiem. W środowisku francuskich i europejskich nacjonalistów doceniamy pracę wspólnoty ,,Zentropa”, we Włoszech Casapound oraz towarzyszy ze strony ,,Ouest Casual”.

Zgodnie z tradycją naszego portalu, ostatnie słowa należą do naszego rozmówcy. Jaki przekaz chciałbyś zostawić Polakom?

Wiemy, że Polska posiada bogatą scenę nacjonalistyczną oraz odbywały się u was spore demonstracje na rzecz obrony waszej tradycji i kultury. Mamy nadzieję, że Polacy pokonają śmiercionośną ideologię nowej lewicy i Islamu mimo coraz silniejszych ataków. Walka trwa!

Pozdrawiamy naszych polskich towarzyszy i dziękujemy za możliwość udzielenia wywiadu.

Dziękuję za rozmowę. 

Więcej prac kolektywu La Cagoule możecie zobaczyć na ich kanale na Telegramie i stronie na Facebooku

Wywiad przeprowadził i przetłumaczył Krzysztof Kwaśny

Oprawa graficzna: Resistance Arts

One thought on ““La cagoule to trzech przyjaciół, którzy malują od początku XXI wieku, których świadomość polityczna zmusiła do zerwania z malowaniem mainstreamowych lewicowo-liberalnych graffiti” Wywiad z członkiem kolektywu artystycznego La Cagoule

  1. Jeszcze raz wkleje, bo czas na aktywizacje…
    PRZEJMUJCIE MURY! Graffiti, napisy, szablony, vlepki, banery – jak najwięcej jak najczęściej!!!

    Vlepki i plakaty to jedna z podstaw agitacji i propagandy, a w dobie cenzury informacji – także ważna forma informowania społeczeństwa o problemach nieobecnych w mediach Systemu.

    Chociaż konieczna jest mała uwaga praktyczna… Z wieloletniego doświadczenia oraz obserwacji, widać, że vlepka czy plakat przynajmniej w widocznym miejscu utrzymuje się od tygodnia do miesiąca. To kwestia kilku sekund by zdrapać vlepkę np. kluczami (dotyczy to też vlepek naszych wrogów hehe)
    Natomiast napis sprayem, szablon, lub napis markerem olejowym – utrzymują się miesiącami a nawet latami. Każdy “randomowy” lewak może zdrapać vlepkę w kilka sekund. Do niszczenia graffiti i napisów potrzeba już ekipy, odwagi, czasu, doświadczenia itd.
    Na dłuższą metę nie warto też zbyt często wieszać banerów nad mostami itd. – następnego dnia ktoś zawsze może zdjąć… [chyba że dla celowego przyciągnięcia wrogów jako zasadzka, ale to nie temat na publiczny wpis więc napiszę tylko KMWTW]. Lepsze zawsze graffiti – trudniej zniszczyć, usunąć (więc nie ma straty farby/czasu/kasy/wysiłku)…

    Generalnie: trzeba robić stale własne graffiti, murale, plakatować, kleić vlepki – oraz stale niszczyć lewacką propagandę: zrywać ich plakaty, zrywać ich wlepki, niszczyć ich napisy i bazgroły

    Z tym że jak robicie graffiti to

    1. albo porządne, eleganckie murale – np. różne piękne murale np. z Wyklętymi i innymi motywami patriotycznymi (jak macie talent i środki na farby, miejsce na legal itd)

    2. Albo (jak ktoś nie ma talentu i możliwości) prosty, czytelny napis sprayem np. „Precz z Unią Europejską!”, „Nacjonalizm naszą drogą”, „Soros ręce precz od Polski” „„PiS PO jedno zło” „Narodowa Rewolucja przeciw Systemowi!” „Aborcja to zbrodnia”, „Jankesi i syjoniści – won z Polski!” „Niech żyje Wielka Polska”, “Niszcz komunizm i kapitalizm trzecia droga nacjonalizm” “Solidarni z Palestyną Polska Gaza Jedna Sprawa!” “Naszym celem Wielka Polska” itd. i tym podobne (włączcie wyobraźnie, hasła mogą być ogólno-ideowe, mogą dotyczyć bieżących wydarzeń, mogą być cyniczno-prześmiewcze – zmuszające do refleksji” do tego np. podpis ekipy/organizacji albo adres strony internetowej. Natomiast robione w stylu hip-hopowym duże graffiti typu „GNLS” – niewiele mówią zwykłym ludziom, są skierowane wyłącznie do „kumatych” po stronie naszej i wrogiej. Można wrzucić kilka tego typu napisów jeżeli w waszym mieście jest zorganizowane antifiarstwo ale w dłuższej perspektywie w większej ilości są bez sensu (dla przeciętnego przechodnia “gnls” jest to kolejny tag-bazgroł – natomiast konkretne hasło z przekazem politycznym – wzbudza reakcję i refleksję u każdego – mniejsza czy pozytywną czy negatywną)

    W kwestii praktycznej.
    1. Dobre są spraye Montana.
    2. Można też robić napisy markerem olejowym – nie kupujcie zwykłych markerów permanentnych, a tylko tzw. markery olejowe (mają w środku farbę olejną lub podobną, są grube można malować po każdej powierzchni, mają różne kolory, napis nie blaknie). Są dostępne w niektórych sklepach papierniczych, w sklepach dla grafficiarzy i w internecie.

    3. Dobry pomysł to również szablony street artu (poradnik aktywisty: http://autonom.pl/?p=1447 ) Wycinacie szablon np. na grubej teksturze, kliszy od rentgena i innych tego typu materiałach – powstaje czytelny rysunek/napis który można odbijać w wielu miejscach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.