Portal 3droga.pl

Portal Nacjonalistyczny

„Nasi przodkowie brali aktywny udział w odkrywaniu nieznanych dotąd zakamarków świata.” Wywiad z nowozelandzkimi nacjonalistami z Action Zealandia

nowozelandzki nacjonalizm, nowa zelandia nacjonalizm

Kim jesteście i skąd pomysł na waszą organizację? Jak zaczynaliście swoją przygodę na nowozelandzkiej scenie nacjonalistycznej oraz co udało się wam osiągnąć?

Jesteśmy, dla wszystkich zamiarów i celów, jedyną organizacją nacjonalistyczną w Nowej Zelandii. Pomimo podobieństw do Australii i innych krajów w Anglosferze, to ogólnie rzecz biorąc Nowozelandczycy są bierni i oderwani od swojej historii. Pozytywna postawa odnośnie jednej rasy i kultury była wszystkim, jednak została zaprzepaszczona. Można powiedzieć, że amerykanizacja naszego ludu stała się przyczyną jego upadku. Przypuszczam, że powodem tego było korzystanie ze zdegenerowanych mediów oraz sprzyjające nastawienie na istnienie płytkiej kultury (a właściwie jej brak). Obserwujemy przytłaczającą dekadencję i normalizację wygody i obfitości. Stworzyło to ludzi, którzy patrzą na hedonizm jako swoje osobiste prawo – urodzonych dla samego istnienia nie oczekujących niczego poza wypuszczaniem nowych produktów oraz realizowaniem nowych seriali telewizyjnych, lub powstawanie nowego ruchu społecznego wynikającego z mody na powierzchowną pomoc.

Może to wykraczać poza sferę pytania, jednak według mnie każda odpowiedź jest na wagę złota. W skrócie, większość ludzi została wymazana z historii, pochodzenia i kultury. Jak gdyby byli umieszczeni tu przez kaprys Boga, by żyć i konsumować. Nie ma prawdziwego poczucia tożsamości narodowej poza powierzchownymi i trywialnymi odniesieniami do popkultury takimi jak, które można znaleźć w muzyce i przemyśle sportowym. Zasadniczo, Nowa Zelandia jest strefą GDP. To miejsce, gdzie można zrobić zakupy, a mieszkańcy odzwierciedlają tę smutną rzeczywistość. Po części dlatego istnieje nasza organizacja. Action Zealandia została sformowana przez grupę osób, które już wcześniej były zaangażowane w działalność w innych organizacjach, takich jak Donion Movement, oraz przez tych, którzy jeszcze się nie udzielali. Nasza strona internetowa sugeruje, że naszym celem jest zbudowanie społeczności dla europejskich Nowozelandczyków. Robimy to od 2019 roku i stale kontynuujemy. Posiadamy działaczy i sympatyków w najważniejszych regionach kraju. Naszą najważniejszą rolą było edukowanie ludzi (również sympatyzujących z komunizmem). Nie ma wątpliwości, że odnieśliśmy sukces w podnoszeniu świadomości do poszczególnych spraw, jak również pomogliśmy wielu ludziom nawiązać kontakty. Chociaż posiadamy stronę internetową oraz udostępniamy nasze treści na platformach takich jak Telegram, Odysee czy Spreaker, większość naszej pracy odbywa się za kulisami.

Jaka jest Nowa Zelandia waszych marzeń? O co walczycie i czego chcecie dla swojego Narodu?

Jak większość organizacji nacjonalistycznych myślę, że chcemy zobaczyć Nową Zelandię rządzoną w interesie ludzi, którzy nie tylko ją odkryli, ale o nią walczyli, pracowali i za nią umierali. Nowa Zelandia, Zealandia, jest córką Brytanii. Ziemia została zasiedlona i skolonizowana przez Brytyjczyków. Robimy co możemy, aby pomóc naszym krewnym w uświadamianiu znaczenia ich narodu i historii oraz w obronie przed zgniłą, współczesną kulturą. Chcemy, aby nasz naród żył w zdrowiu na tej pięknej ziemi tak długo, jak Bóg na to pozwoli.

W swoim logu posiadacie Gwiazdozbiór Krzyża Południa, jeden z symboli Nowej Zelandii. Czym jest tożsamość nowozelandzka, jakie czynniki, symbole i historia się na nią składają?

Tak, Krzyż Południowy symbolizuje istnienie naszych ludzi na Południowym Pacyfiku. Tak jak ludzie symbol ten reprezentuje ducha, który został wchłonięty przez naszych przodków. Wyjątkowy duch, czyli dusza kulturowa Europejczyka, a zwłaszcza północnozachodniego Europejczyka, postrzegany przez ludzi jako osobista siła, pasja wytrwałość i odwaga, prześwituje w takich miejscach, jak Nowa Zelandia. Nasi przodkowie brali aktywny udział w odkrywaniu nieznanych dotąd zakamarków świata. Przednowoczesne plemiona i ludy na Południowym Pacyfiku miały praktyki kanibalistyczne aż do momentu ustanowienia nowego prawa przez Brytyjczyków! Transcendenty element ducha odkrywców można dostrzec w człowieku takim, jak Kapitan Robert Scott, który przekroczył ograniczenia ludzkiego doświadczenia i przezwyciężył, że tak powiem, sferę materialną. Jest w tym duchu coś, co różni Europejczyków od innych grup. Jest mnóstwo przykładów niezwykłych osób, takich jak Scott, Heaphy, Hamilton, Hillary, Hardham czy też Bassett, którzy utrzymali ducha bycia tradycyjnym Europejczykiem w Nowej Zelandii. Byli to ludzie odważni, honorowi i pełni ducha, którzy stanowili część czegoś większego, niż oni sami – i wszyscy za to umarli. Na pewno są elementy architektury, literatury, teatru i idei, które miały ogromne oddziaływanie na nas jako Nowozelandczyków i – szerzej – Europejczyków. Jest też w ludziach duch wyrozumiałości, który leży u podstaw tych osiągnięć. To duch i kultura, które są w nas, są najbardziej istotne dla tych ziem i ich założycieli.

Jak wygląda wasza aktywność, jakich metod używacie do szerzenia i realizowania idei nacjonalistycznej w waszej Ojczyźnie? Jakie są największe tożsamościowe wydarzenia w Nowej Zelandii, w których uczestniczycie?

Jak wcześniej wspomniałem, skupiamy się głownie na budowaniu społeczności i edukowaniu, co oznacza, że działania są prowadzone lokalnie oraz regionalnie i zazwyczaj nie są ukazywane publicznie na naszych platformach. W związku z tym często umieszczamy materiały promocyjne pod naszą nazwą. Konkretne plakatowania oraz kampanie z banerami były prowadzone w celu propagowania konkretnych treści takich, jak nastawienia antyglobalistycznego, antykonsumpcjonistycznego, pronacjonalistycznego, White Lives Matter, najważniejszych tematów otaczających nas państw, które wpływają na Nową Zelandię i tak dalej. Mamy zamiar często organizować wydarzenia w dni pamięci, na przykład ANZAC Day, upamiętniając ludzi, którzy polegli za naszą ojczyznę. Jedną z naszych największych rozmachem metod oddziaływania są podcasty Voice of Zealandia. Przyjmujemy szereg gości, wliczając w to osoby takie jak Mark Collett, Rob Rundo oraz Dr Kerry Bolton. Jak to bywa w organizacjach nacjonalistycznych, większość interakcji społeczeństwa pochodzi od samych zainteresowanych, przynajmniej częściowo przez materiały związane z naszymi własnymi. Dlatego często zdarza się, że udostępnianie konkretnych treści przed przyjaciółmi, rodziną i na platformach medialnych to najlepszy sposób na rozpowszechnianie informacji.

Jak wygląda ruch tożsamościowy i nacjonalistyczny w Nowej Zelandii? Jakie organizacje działają w Nowej Zelandii, jaka jest historia nowozelandzkiego nacjonalizmu oraz z kim współpracujecie?

Zasadniczo Action Zealandia jest jedyną nacjonalistyczną organizacją w naszym kraju. Kiedyś funkcjonowały inne, które nie istniały długo jako stowarzyszenia ukazujące się publicznie w taki sposób, jak robimy to my. Słyszałem, że Nowozelandzki Front Narodowy wrócił do działania po przerwie. Jednak nie jesteśmy z nimi spokrewnieni. Prezentujemy również inne koncepcje i formy działania. Dla przykładu, Front Narodowy skupiał się głównie na manifestacjach ulicznych. Pozostaliśmy w kontakcie z doktorem Kerrym Boltonem, który miał swój udział w tutejszej scenie nacjonalistycznej przez większość swojego życia – chociaż nie był on przez długi okres czasu członkiem żadnej organizacji. Tak, jak my angażuje się w sprawę poprzez ukazywanie wiedzy i prawdziwych informacji.

W polskich mediach rzadko mówi się o Nowej Zelandii oraz jej problemach. Jak wygląda aktualna sytuacja polityczna w Nowej Zelandii i jakie jest w niej miejsce nacjonalistów?

Macie szczęście, że nie słyszycie o tym co się tu dzieje! To raczej ponura opowieść. Nowa Zelandia jest monarchią konstytucyjną bez konstytucji. Nasza ,,konstytucja” jest nieskodyfikowana, to znaczy, że nie ma jej w jednym miejscu i nie jest ona nigdzie zapisana jak amerykańska. Występuje w różnych dokumentach, przez co na przestrzeni ostatnich miesięcy i lat coraz bardziej traciła na swoim znaczeniu. Dla przykładu: nowozelandzka karta praw jest rzekomo jednym z elementów nieskodyfikowanej konstytucji naszego państwa. Jednak w chwili obecnej aktualny rząd podważa jej znaczenie i udowadnia bezwartościowość jako dokument, który wykorzystują do obnoszenia się ze swoją władzą nad nami. Nasz kraj, tak jak Niemcy, posiada system wyborczy mieszany proporcjonalny. Jednak próg wyborczy dla mniejszościowych partii jest zbyt wysoki dla partii z nacjonalistycznym wydźwiękiem w celu osiągnięcia wpływów parlamentarnych. Zamiast tego widzimy mnogość partii o charakterze centro-lewicowym czy też centro-prawicowym. Istnieją jak również partie reprezentujące mniejszości (przykładem jest partia maoryska o podłożu rasowym), ale nie ma europejskich, nowozelandzkich nacjonalistów.

Zamordyzm, który umacnia się w zwiększonym tempie od 2020 roku spowodował, że aktualna władza zmieniała prawa, kiedy udowadniano jej bezprawne działania. Rząd omija obecne prawodawstwo poprzez tworzenie kolejnych przepisów, które podważają poprzednie i przepychają nowe bez należytego procesu, omijając przykładowo niezbędne kroki procesu parlamentarnego takie, jak odczytywanie, wybór komitetów i tym podobne. Element monarchiczny naszego systemu, chociażby konstytucyjny, jest również farsą. Pozycja królowej jest zastąpiona gubernatorem generalnym, którego rola polega na wydawaniu zgody królewskiej na ustawy forsowane przez parlament. Jednak gubernator generalny został wybrany przez premiera. Ten sam premier, który finansuje wyprzedaż nowozelandzkich mediów, publicznych i prywatnych z naszych podatków, aby się utrzymały. Jak można sobie wyobrazić, zaobserwowano znaczną stronniczość mediów na korzyść obecnego rządu i jego „Chwalebnej Przywódczyni”, Jacindy Ardem. Partie opozycyjne wcale nie są lepsze niż obecna władza, ponieważ sprzedałyby Nową Zelandię temu, kto zaoferuje najwyższą cenę. Ta postawa, która utrzymuje się przy każdej władzy od dekad doprowadziła do drastycznych zmian demograficznych łącznie z wieloma innymi problemami. Nowa Zelandia znajduje się w okropnej sytuacji.

Jakie są według was największe zagrożenia dla Nowej Zelandii? Czy Nowozelandczycy tak samo jak mieszkańcy Europy musza mierzyć się z masową imigracją, starzeniem się społeczeństwa i postępującym rozpadem więzi rodzinnych i społecznych?

Dokładnie, podobnie jak Europa kontynentalna i Wielka Brytania nasz kraj mierzy się z podobnymi problemami. Spada wskaźnik urodzeń, małżeństwa zawiera się coraz rzadziej, wskaźniki aborcji są rekordowe, odkąd aktualny rząd przepchnął po cichu bezpodstawną legalizację, powszechne są scjentyzm i sekularyzm, inflacja postępuje nadal we wszystkich sektorach, mieszkania oczywiście są niedostępne, wzrasta liczba przestępstw, trendy demograficzne wyglądają żałośnie, a ekonomię podtrzymują zagraniczne rynki.

Jak już wspomniałem, odpowiadając na pierwsze pytanie: to co już było, nigdy nie wróci. Hipernormalizacja jest faktem i pod żadnym pozorem nie wygląda obiecująco. Myślę, że jedno z większych zagadnień, któremu obecnie stawiamy czoła podobnie, jak reszta świata to wzrastająca cenzura i kontrola technokratyczna w mieszaniu się w prywatne i rządowe interesy. Nasza władza idzie w parze z obcymi interesami finansowymi, które są przeciwstawne do naszych. Pandemia Covid oraz szał medialny – te dwie rzeczy, które rzecz jasna idą ze sobą w parze, pomogły wprowadzić więcej drakońskich środków, jednak nasz rząd, podobnie zresztą jak wiele innych, działał poza sferą narodowych interesów przez lata, do tego w sposób ateistyczny. Oczywiście nie jest to ani trochę szokujące patrząc na to, że byli to globaliści, którzy nie widzą powiązań między Nową Zelandią, a ludźmi, którzy ten kraj stworzyli.

Nową Zelandię zamieszkuje około 775 tysięcy (16,5% populacji) rdzennych mieszkańców, Maorysów. Jaki jest wasz stosunek do tej ludności oraz jej problemów?

To przyrodni problem, jednak sprawa nie jest prosta. Oczywistym problemem jest to, że Maorysi byli i będą przednowoczesną ludnością. Ogólnie rzecz biorąc, nie nadają się do życia we współczesnych, zachodnich społeczeństwach. To powód dlaczego przykładowo widnieją masowo w statystykach dokonanych przestępstw i wskaźnikach więziennych. Ten nadrzędny problem jest skomplikowany przez ich mieszanie się z ludźmi, którzy Maorysami nie są. Na świecie nie ma Maorysów czystej krwi, wszyscy są zmieszani z Europejczykami, Azjatami oraz innymi ludnościami z wysp Pacyfiku. W pewnych przypadkach takie połączenia podniosły poziom inteligencji, co pozwoliło na nieco sprawniejsze funkcjonowanie w Nowej Zelandii. Jednak w większości są niezdolni funkcjonowania tak, jak my, stąd przykład, dlaczego są bezustannym problem dla rządu i – ogólnie rzecz ujmując – społeczeństwa.

Pewien człowiek, którego znam osobiście, jest w połowie Maorysem, a w połowie Brytyjczykiem. Uważa, że pewna forma segregacji jest odpowiednia. Mimo, iż jest w połowie Brytyjczykiem, identyfikuje się jako Maorys i żyje według ich tradycyjnych ideałów i kultury. Wszystko, co robi, wykonuje dla swojego ludu. To jedna z częstszych przypadłości ludźi mieszanej rasy. Mają problemy z tożsamością, które są powiększane przez odrzucanie lub nawet tłumienie jej części. Myślę, że zgodzę się z jego uczuciami. Mieszani Maorysi czują się jednak lepiej we własnym środowisku robiąc to, co do nich należy – i oczywiście popieramy to. Tak samo jak my, europejscy Nowozelandczycy czujemy się lepiej wśród swoich. Posępne efekty multikulturalizmu są bardzo widoczne w dzisiejszych czasach. Trudno oczekiwać, aby grupy sprzeczne ze sobą kulturowo wiodły szczęśliwe życie w zdrowiu. Pomimo utopii serwowanych przez sale wykładowe i sieci przędzonych przez politycznych aktorów, wartości nacjonalistyczne to najlepsze, co może być dla ludności.

Jak postrzegacie chińska ekspansję gospodarcza i polityczna w kierunku południowego Pacyfiku, dotykającej także waszej Ojczyzny? Jest to raczej szansa czy zagrożenie?

Chruszczow w połowie wieku powiedział o Amerykanach ,,Zajmiemy wasz kraj bez żadnego wystrzału”. Myślę, że jest to szczególnie istotne dla Nowej Zelandii jeżeli chodzi o Chiny, których spora część jest własnością i pozostaje pod silnymi wpływami chińskiego handlu. Po tym wszystkim Nowa Zelandia była pierwszym krajem, który podpisał umowę o wolnym handlu z Chinami dwie dekady temu. Chiny bez zwątpienia są zagrożeniem. Nowa Zelandia przez lata działała niemal wyłącznie z uwagi na interes ekonomiczny i bez odrobiny realnej polityki. Chińczycy wręcz przeciwnie – wszystko, co robią, jest w politycznym interesie. Działają strategicznie i z myślą o przyszłości. Przez lata oddziaływało to na kontrolę zasobów wodnych w Azji i na Południowym Pacyfiku, zapewniając sobie władzę w tych regionach. Równocześnie wykupują zasoby naszych krajów, a także wszystkich zubożałych narodów na całym Pacyfiku i w Afryce poprzez nowoczesny, ekonomiczny imperializm. Przez cały czas nasi politycy byli fałszywi i działali w prywatnym interesie przez swoje 3-letnie kadencje przed zmianą wydźwięku swoich przekonań na jakikolwiek inny przy następnych wyborach. Zastanawiam się, czy Chiny zamierzają wykonać ruch w kierunku Tajwanu w najbliższych latach. Byłoby to istotne w wielkim schemacie rzeczy. Co złota rybka powinna uczynić, kiedy ma do czynienia z przeciwnikiem, który rozważa swoje opcje dziesięciolecia i stulecia?

Nie chcę być zbytnio narzekać, ale sytuacja Nowej Zelandii w wielu kwestiach nie jest kolorowa. Powiedziałbym, że nic nie jest stałe, ale wygląda to jak nabazgrane na ścianie. Jak to się często mówi o rynkach, nie można zobaczyć pęknięcia bańki, ale można obserwować trendy i oceniać podobne wydarzenia historyczne, chociaż nie można wiedzieć, co na pewno się stanie w przyszłości. Istnieje przecież ogromna liczba zmiennych.

Zgodnie z tradycją naszego portalu ostatnie słowa należą do rozmówcy. Jaki przekaz chcielibyście zostawić Polakom?

Sądzę, że każda odpowiedź będzie taka, jaką już sami rozważyliście. Nie mogę wypowiadać się o was czy też o waszej sytuacji, ale mogę przekazać swoje osobiste przemyślenia. Mam zamiar powiedzieć, że to, co robimy, nie jest w naszym prywatnym interesie, lecz jest to konieczność, wymóg narodzin. Niezależnie od tego, z czym mierzymy się w Nowej Zelandii, czy też z czym wy mierzycie się w Polsce, jest to nasze przeznaczenie. To nasz kraj, a Polska wasz, a to nasi ludzie. Nie istnielibyśmy bez naszych ludzi, a to dla nich i pamięci o nich warto się poświęcić. Życzymy wam wszystkiego dobrego.

Dziękuję za rozmowę

Wywiad przeprowadził i przetłumaczył Krzysztof Kwaśny

Oprawa graficzna: Resistance Arts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.