#2 Newsroom 3droga.pl: 17 września-22 września

Newsroom 3droga.pl to nowy cykl na naszym portalu. W każdą sobotę: członkowie naszej redakcji będą przygotowywać omówienie najciekawszych i najważniejszych wydarzeń zza granicy z całego tygodnia. Stawiamy na jakość, nie na ilość. Także spodziewajcie się trafnych opisów, dużej ilości ekskluzywnych zdjęć, nagrań i opinii. Bliski Wschód, Azja, Europa i Ameryka- tam gdzie rozgrywają się najbardziej istotne sprawy.

Portal 3droga.pl tworzą także (a może przede wszystkim) jego Czytelnicy! Chcecie żeby coś znalazło się w Newsroomie? Macie ciekawego newsa, albo warte pokazania zdjęcie lub nagranie? Napisz do nas na redakcja@3droga.pl!

********

PALESTYNA: JAK SIĘ ŻYJE W STREFIE GAZY? ALARMUJĄCE STATYSTYKI. PROTESTY NA PÓŁNOCY

Niezależny think-tank: Rada Stosunków Międzynarodowych w Gazie podała informację statystyczne obrazujące w pigułce to jak wygląda życie w Strefie Gazy. Według zebranych przez nią danych:

-97% dostępnych zasobów wody jest zanieczyszczona,

-Elektryczność jest dostępna tylko przez cztery godziny na dobę,

-60% młodych ludzi przebywa obecnie na bezrobociu,

-50% z najbardziej kluczowych do przetrwania lekarstw jest obecnie poza zasięgiem.

(Źródło: https://twitter.com/CIR_Palestine/status/1041603270328889344)

Warto w tym miejscu jeszcze raz przypomnieć grafikę, która swojego czasu była bardzo popularna w serwisach społecznościowych.

Za: https://twitter.com/amanda_damanda/status/1042216307196940288

Tak wiemy, że sytuacja w Palestynie na należy do łatwych. Tak wiemy: jak za każdym razem głosi chór internetowych, krytyków że każdy kij ma dwa końce i takie tam. Teraz jednak nie o tym: fakty są takie jakie są. Warunki życia w Gazie przypominają najgorsze historyczne zaszłości. I dzieje się to przy całkowitej bierności świata i społeczności międzynarodowej, która miała zapobiegać takim wypadkom. To o tym pomyślcie. Tak długo jak w Palestynie giną ludzie, którzy walczą o należne im prawa, tak długo nie ma mowy o zbudowaniu jakiejkolwiek silnej i lepszej Europy.

Ku refleksji: poniżej publikujemy zdjęcia dwójki zabitych Palestyńczyków z ostatnich protestów na północy Strefy Gazy. Takie historie dzieją się tam prawie codziennie- weźcie to pod uwagę:

Za: https://twitter.com/QudsNen/status/1042141668374441986

Za: https://twitter.com/QudsNen/status/1042141668374441986

 

SYRIA: CO DALEJ Z OFENSYWĄ NA IDLIB? NEGOCJACJE ROSJA-TURCJA. UJGURZY W SZEREGACH SYRYJSKICH UGRUPOWAŃ TERRORYSTYCZNYCH

Poniedziałek przyniósł nam zwrot o 90 stopni w sprawie ofensywy na prowincje Idlib. Minister Obrony Federacji Rosyjskiej, Siergiej Szojgu oświadczył mediom, na zwołanej konferencji prasowej, że: „Nie będzie żadnej ofensywy militarnej na Idlib” (Źródło)

Zamiast tego ogłoszono porozumienie rosyjsko-tureckie w sprawie utworzenia strefy zdemilitaryzowanej. Na pewno na wyróżnienie zasługuje fakt, że cytowany już przez nas tutaj wcześniej, znany dziennikarz i doświadczony korespondent Elijah Magnier wyprzedził oficjalne informacje i zanim dowiedziały się o tym media głównego nurtu- sugerował w poniedziałek rano możliwość pokojowego rozwiązania kwestii Idlib (źródło: https://twitter.com/ejmalrai/status/1041732640594964486). Jak to ocenić? Większość komentatorów sugeruje, że Idlib i tak wróci do Syrii, a zawarty deal to okazja dla wszystkich zaangażowanych stron by wyjść z twarzą z powstałej sytuacji. Jak jest w rzeczywistości? Trudno powiedzieć i dlatego warto powstrzymać się od kategorycznych rozstrzygnięć w tej sprawie.

Decyzja ta na pewno nie satysfakcjonuje Syryjczyków (godzi ona w żywotne cele i plany Assada dotyczące odbijania terenów kraju. To kolejny poważny przypadek, który pokazuje to co było wiadomo już od dawna: Rosja w Syrii dba przede wszystkim o własne interesy. To dość cenna lekcja, która pokazuje co przynoszą zawsze, prędzej czy później, zacieśniające się stosunki polityczne i militarne o charakterze asymetrycznym (zwłaszcza w wyjątkowej sytuacji).

Zainteresowanym czytelnikom angielskojęzycznym polecamy wpis libańskiej dziennikarki Marwy Osman:

Pozostając w temacie sytuacji w prowincji Idlib: co jakiś czas media głównego nurtu odnosząc się do tej kwestii, podnosiły sprawę rdzennej ludności prowincji Sinciang- muzułmańskich Ujgurów. Żeby nie być gołosłownym: Asia Times napisała o nich dobry artykuł szacując ich liczbę w Syrii na 1-3 tysiące ludzi (szacunki różnią się w zależności od źródeł i są trudne do oszacowania nawet dla ekspertów posiadających na miejscu swoje własne, osobowe źródła informacji). Zapamiętajcie ich dobrze: z pewnością usłyszmy o nich jeszcze nie raz, a wspominany przez nas artykuł, na razie w języku angielskim znajdziecie tu: http://www.atimes.com/article/central-asian-jihadis-dig-in-for-idlib-battle/. Dla leniwych: wstawiamy wersję obrazkową poniżej:

Źródło: Radio Alwan

 

IRAN: IZRAEL PRZYZNAJE SIĘ DO ATAKÓW NA CELE IRAŃSKIE W SYRII. DALSZY CIĄG NEGOCJACJI W SPRAWIE NOWEJ UMOWY NUKLEARNEJ

Izrael po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia swojego pośredniego i bezpośredniego zaangażowania w Syrii- otwarcie przyznał się do przeprowadzania nalotów na irańskie cele wojskowe w Syrii. Niejako z tej okazji, agencja prasowa Reuters wypuściła fajną analizę izraelskiej polityki wobec Syrii w ostatnich latach. Warto do niej zajrzeć: link zamieszczamy na samym końcu, zanim to jednak warto zapytać: dlaczego dopiero teraz? Informacje o tym, że Izrael aktywnie działa w Syrii, czy to poprzez ataki rakietowe czy to poprzez bezpośrednie wspieranie rebeliantów (co ciekawe na granicy Wzgórz Golan i Syrii- nie było grup „umiarkowanych”, tylko ISIS i fundamentaliści), były znane już od jakiegoś czasu. Reuters pisze o nich szerzej dopiero teraz: czyżby dopiero teraz przyszła zgoda na to z centrali? Źródło

Pamiętajmy o tym i starajmy zwracać na to uwagę. Szczegóły mają tu niezwykle wysoką wagę i często także katastrofalne skutki. Kiedy do obecnej sytuacji na linii Iran-Izrael, dodamy słowa Netanjahu o tym, że Izrael już nigdy nie popełni błędu z wojny Jom Kippur i nie zaniecha wyprzedzającego uderzenia, całość nie wygląda za dobrze (źródło: https://twitter.com/wszewko/status/1041693878720577536). Nie musimy Wam mówić: czyi żołnierze w przypadku kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie, pójdą ginąć za nie nasze sprawy w pierwszej linii? To smutne.

********

Należąca do libańskiego Hezbollahu, telewizja Al.-Manar przekazała swojej publiczności słowa rzecznika irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Bahrama Qassemiego, który oświadczył na konferencji prasowej, że Iran uzyskał kolejne propozycje handlowe, mające zrównoważyć ekonomiczne skutki wyjścia Stanów Zjednoczonych z JCPOA. Ta sytuacja prawdopodobnie będzie ciągnąć się jeszcze jakiś czas: Iran nie ma możliwości otworzyć kolejnego frontu, zwłaszcza gdy wciąż nie zostały uregulowane najważniejsze części jego układanki w Syrii (źródło: http://english.almanar.com.lb/581649).

Mamy nadzieję, że Europa w tym starciu wybierze Iran. Nie tylko dlatego, że byłoby to włożenie kija w szprychy amerykańskiej machiny wojennej, ale także pokrzyżowanie planów Kremla w tym zakresie, wszak trwały układ w miejsce JCPOA, wyciągał by Teheran z możliwej izolacji międzynarodowej, na którą to najbardziej (prócz USA oczywiście) liczy właśnie Rosja.

 

USA: WIZYTA PREZYDENTA POLSKI W BIAŁYM DOMU. AMERYKAŃSKIE BAZY WOJSKOWE W POLSCE

O wizycie prezydenta Polski Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych zdołano już do tej pory napisać wiele (jak już nie wszystko). Do sprawy odniósł się także nawet nasz redakcyjny kolega w cyklu „Obserwator (Nie)polityczny: źródło. Serdecznie zachęcamy do lektury), dlatego opatrzymy ją jedynie krótkim komentarzem.

Zespół „Newsroom 3droga.pl” zdołał przy jej okazji zauważyć typowo polską manierę, jaką jest niezdrowe podniecanie się gestem, czy zdjęciem które niesie za sobą upadlający przekaz, przy jednoczesnym całkowitym ignorowaniu treści wydarzenia, które przecież było w tym kontekście znacznie gorsze. Co do wizyty: PIS orientuje się na Amerykę i po raz kolejny to pokazuje. Szkoda, że robi to całkowicie i bez reszty- bo takie podejście w polityce międzynarodowej jest co najmniej szkodliwe. Bazy wojskowe obcych wojsk w Polsce- powinny być raczej okazją do smutnej refleksji nad stanem naszego kraju i armii, nie okazją do pisania pochwalnych hymnów i wierszy.

Tyle i aż tyle. Więcej na ten temat nie ma co strzępić języka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.