Tbilisi: Nacjonaliści usuwają skutki powodzi

W nocy z 13 na 14 czerwca, stolicę Gruzji Tbilisi wraz z jej okolicznymi osadami i osiedlami spotkała wielka katastrofa. Po trwających kilka dni ulewnych deszczach i nawałnicach, przeważnie spokojna i niegroźna rzeka Were wylała i sprowadziła na miasto powódź. Tbilisi zostało sparaliżowane, doszło do uszkodzenia dróg i innych arterii komunikacyjnych. W rejonie Ckneti (jest to osiedle leżące w granicach administracyjnych stolicy), doszło do poważnego osunięcia się ziemi. Woda zalała pobliskie ZOO, z którego na wolność wydostały się dzikie zwierzęta takie jak lwy, tygrysy, wilki czy gepardy. Przez długi czas wszystkie gruzińskie służby, łącznie z wojskiem były postawione na nogi, pracując dzień i noc na wzmożonych obrotach.

Do akcji włączyli się także miejscowi nacjonaliści. Wspólnie z fanatykami stołecznego klubu: Dynamo Tbilisi wystawili oni dziesiątki ochotniczych drużyn, które zajmowały się patrolowaniem dróg, sprzątaniem ulic i usuwaniem skutków powodzi. Działalność ta spotkała się z ogromną aprobatą mieszkańców, którzy dziękowali nacjonalistom za pomoc udzieloną w tak trudnym dla nich momencie.

Tym razem, przykład tego jak powinien wyglądać nacjonalistyczny aktywizm płynie do nas z tak bardzo oddalonej Gruzji. W całej Europie, nacjonaliści stają w pierwszym szeregu, gdy ich Rodakom dzieje się krzywda i docierają tam gdzie państwo nie chce lub nie może dotrzeć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.