Trzecia Droga: Solidarni ze Smuniewskim!

Od kilku dni jesteśmy świadkami obelżywej nagonki w serwisach społecznościowych i mediach elektronicznych, na Konrada Smuniewskiego, który stał się ofiarą filosemickich środowisk akademickich. Powodem nagonki stała się dyskusja na jednej z grup dyskusyjnych studentów Uniwersytetu Warszawskiego, która dotyczyła sensowności obchodzenia żydowskiego święta Chanuka, przez studentów i pracowników UW. Konrad Smuniewski podkreślał zagrożenia, które wypływają z niektórych odłamów judaizmu, a które tak bardzo nie pasują lewicy, gdyż oscylują wokół pojęć: rasizm, ksenofobia, szowinizm. Prawem każdego wolnego człowieka jest wyrażanie własnych poglądów w toku akceptowalnej społecznie dyskusji. Obowiązkiem studenta Uniwersytetu, jest stanie na straży wartości Cywilizacji Łacińskiej, z których jedną z najwyższych jest prawda. Konrad Smuniewski, student Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego, stanął w ich obronie,  nie dając się zepchnąć na margines akademickiego dyskursu, nie dając się ograniczać politycznej poprawności, która stoi w jawnej opozycji do wartości idei uniwersytetu. Konsekwencją tej postawy był donos złożony przez studentów judaistyki, do dyrektora Instytutu Historii UW  dr. hab. Łukasza Niesiołowskiego-Spano, ten zaś zwrócił się z prośbą do rektora Uniwersytetu Warszawskiego Prof. Marcina Pałysa o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do Konrada Smuniewskiego. Istotne by wspomnieć, że studenci judaistyki, autorzy donosu, są aktywnymi działaczami partii Razem. To obrazuje dokładnie marksistowską koncepcję wolności słowa.

Zarząd Stowarzyszenia Trzecia Droga oraz Redakcja Portalu 3droga.pl wyraża głębokie zaniepokojenie zaistniałą sytuacją, w której kneblowane są usta tym, którzy powołani zostali do szukania prawdy. Potępiamy studentów judaistyki UW, za tchórzliwe donosy. Jednocześnie jesteśmy zszokowani postawą Dyrektora Instytutu Historii UW, który zamiast stanąć w obronie wolności ścierania się poglądów, wykazał się tchórzostwem jeszcze większym, zwracając się do rektora o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w sprawie studenta. Zaistniała sytuacja głęboko uwłacza uniwersyteckim wartościom, tradycji, w której Uniwersytet jest miejscem wolnej dyskusji, nieograniczonego niczym więcej niż zasadami kultury, ścierania się myśli. W obronie tych wartości jesteśmy w stanie walczyć piórem, słowem i czynem dopóki nam starczy sił!

Poniżej zamieszczamy oświadczenie Konrada Smuniewskiego:

Warszawa, 21.12.2016 r.

Konrad Smuniewski

Dyrektor Instytutu Historycznego
Uniwersytetu Warszawskiego
dr hab. Łukasz Niesiołowski-Spano

Oświadczenie w sprawie pomówień

Szanowny Panie Dyrektorze,

W związku ze zdumiewającym oświadczeniem anonimowych studentów IH UW z dnia 20 grudnia 2016 roku, mającym charakter zniesławiającego ataku i publicznego donosu na mnie, pragnę wyrazić swoje zaniepokojenie i odnieść się krótko do jego treści.

W oświadczeniu jego autorzy zawarli liczne nieprawdy, które – ze względu na szacunek dla faktów – wymagają sprostowania. Nie jest prawdą, że mój komentarz był pisany „pod adresem” jakichkolwiek studentów UW, jak również iż „stali się oni celem ataków” podczas „obelżywej dyskusji”. Wymiana opinii miała kulturalny charakter i mieściła się w ramach standardów normalnych dyskusji w serwisach społecznościowych. Mój komentarz nie dotyczył żadnych konkretnych osób, ale niebezpiecznych przekonań, mogących wypływać z niektórych odłamów judaizmu. Kłamliwy charakter ma sugestia, że przypisałem je uczestnikom dyskusji. Kłamstwem jest twierdzenie, iż uznałem judaizm za „zbrodniczą ideologię”. Tym bardziej nie jest prawdą i ma oszczerczy charakter sugestia, iż „upowszechniałem kłamstwa na temat Żydów”.

Stojący za oświadczeniem studenci judaistyki nie muszą podzielać moich obaw co do judaizmu czy przekonań co do katolicyzmu. Możemy się różnić w ocenach polityki Izraela i dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. Mogą oni ignorować opinie wspomnianych przeze mnie postaci, takich jak ks. prof. Waldemar Chrostowski. Powinni jednak uznać, że żyjemy w wolnym kraju, w którym także studenci w ramach prawa korzystają z wolności sumienia i wolności wypowiedzi. Zawarte w ich oświadczeniu ponaglenia do cenzury dyskusji wśród studentów, a także ponaglenia do „wyciągania konsekwencji” wobec mnie i innych studentów nie reagujących natychmiast cenzurą na niepoprawne politycznie komentarze, mają kuriozalny charakter i pokazują ich brak zrozumienia dla istoty uniwersytetu, którą jest wolna wymiana krytycznych opinii, a nie utrwalanie jedynie słusznych intelektualnych schematów. Autorzy oświadczenia jawnie wzywają do zawężenia spektrum debaty. Moim zdaniem jest to wysoce niebezpieczne i w życiu akademickim może prowadzić do braku pluralizmu i autocenzury.

Autorzy żalą się w swoim oświadczeniu, że czują się „wykluczeni ze społeczności instytutu”, traktowani są jak „studenci gorszej kategorii”, są pozbawieni poczucia „pełnoprawnych członków społeczności” i „zastraszeni”. Tymi groteskowymi ocenami dokonują tego, co sami zarzucili studentom administrującym naszą grupą dyskusyjną – kompromitują Instytut Historyczny. Co więcej, dokonują swoistego szantażu wobec każdego, kto ośmieli się przekroczyć wytyczane przez nich granice debaty lub zachować bierność wobec ich żądań. W rzeczywistości ich oświadczenie oraz zawarte w nim oczekiwania skwapliwej cenzury i ukarania studenta artykułującego niewygodne opinie jest popisem niebywałej arogancji i przejawem poczucia uprzywilejowanej pozycji.

Zastanawiający jest fakt, że adresaci oświadczenia próbują wywrzeć presję na kadrę wykładowców (donos na mnie został według jego autorów dostarczony aż ośmiu różnym pracownikom naukowym), aby zajmowali się opiniami na forach internetowych. Prawdopodobnie w tym celu autorzy owego donosu zainteresowali dziś sprawą także „Gazetę Wyborczą”, która już kontaktowała się ze mną w sprawie ich oświadczenia. Działania te postrzegam jako próbę rozpętania nagonki na mnie i innych studentów, oskarżonych o rzekome zaniechania ws. naszej grupy dyskusyjnej oraz próbę organizacji zewnętrznej ingerencji w życie studenckie IH UW.

Z poważaniem

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.