Roy F. Moore: Dystrybucjonizm vs Ewolucja

„To absurd, że Ewolucjoniści narzekają, że nie do pomyślenia jest by Bóg był w stanie stworzyć wszystko z niczego, a potem udają że bardziej realnym jest to, że „nic” jest w stanie przemienić się w „coś” ” G.K Chesterton

Jednym z najpoważniejszych skutków postępującego wpływu założeń teorii ewolucji na nasze życie jest szalejąca dehumanizacja społeczeństwa. Wraz z chwilą gdy z fundamentów naszych relacji społecznych usunęliśmy czynnik nadprzyrodzony, ludzkość zaczęła degradować się w już nawet nie potwornym lecz demonicznym kierunku. Społeczeństwo, które traktuje swoich obywateli jak zwykłe gadające zwierzęta , genetyczne wypadki, lub jako zwyczajne jednostki produkcji i konsumpcji musi się w końcu zmienić w pozbawioną duszy parodię samego siebie. To będzie Hyde bez Jekylla, albo jak ujął to Chesterton: „Ewolucja… wcale w swej istocie nie zaprzecza istnieniu Boga: to czemu zaprzecza to istnienie człowieka”.
Równocześnie zaprzecza ona także naszym obowiązkom w stosunku do naszych rodaków, zaprzecza temu „kochaj bliźniego jak siebie samego”, o czym uczył nas Jezus w Ewangelii. Zupełnie inaczej patrzył na to Herbert Spencer, który zastosował założenia teorii Darwina do funkcjonowania społeczeństwa wynajdując termin „socjodarwinizm”. To właśnie Spencer był tym, który ukuł termin „przetrwanie najsilniejszych”, wierząc że społeczeństwo tylko zyska, gdy politykę i ekonomię uznamy za pole bezwzględnej i pozbawionej skrupułów walki. To były poglądy, które wysnuł wprost z myśli Darwina i dzięki którym przekonał barona i filantropa Andrewa Carnegie’a do zerwania z wiarą protestancką, co Darwin zrobił kiedy miał czterdzieści lat. Parafrazując swojego, nowego mentora, Carnegie ogłosił: „Koncentracja kapitału jest koniecznością, której spełnienie związane jest z wyzwaniami naszych czasów i nie powinniśmy na nią patrzyć z ukosa ale ją wspierać”.
W obecnych czasach, ci którzy zajmują się prowadzeniem międzynarodowych konglomeratów
-bez względu na reprezentowaną przez nich branżę- wydają się już być tak przesiąknięci tą nieludzką filozofią, jakby jej założenia wyssali z mlekiem matki. Poprzez łączenie należących do nich przedsiębiorstw w wielkie związki, albo poprzez wykupywanie lub podcinanie skrzydeł ich konkurencji, wielki biznes, podążając za pomysłami ludzi takich jak Carnegie, sabotuje działanie prawdziwej gospodarki rynkowej.
Taki błędny światopogląd był także częścią szkieletu marksistowskiej odmiany socjalizmu, którą wynalazł Karol Marks. Kiedy ukończył on pracę nad swoim „Kapitałem”, chciał zadedykować tę książkę Darwinowi, wyrażając głęboki podziw dla jego teorii. Lenin tworząc podstawy swoich idei, ustanowił ewolucje częścią „naukowego ateizmu” , który stał się oficjalną religią Związku Radzieckiego. Także krwiożerczy przewodniczący Mao, dzierżąc swoją „Czerwoną Książeczkę”, której tezy opierały się w dużej mierze na Marksie i Darwinie, doprowadził cierpiące niezwykłą biedę Chiny do szaleństwa.
Hitler i prowadzeni przez niego naziści, byli kolejnymi członkami socjalistycznego obozu, którzy przełożyli tę nędzną ewolucjonistyczną utopię ponad prawa ludzkości. Łącząc pomysły Darwina z elementami hinduizmu, teozofii, nienawiści do Żydów, nordyckiego pogaństwa i nihilizmu Nietzschego, nazistowska idea przeniosła zarówno Niemcy jak i całą Europę do krainy koszmarów i masowych mordów. Warto podkreślić, że naziści kładli szczególny nacisk na dogmaty ewolucji, wierząc w to, że ich wdrożenie doprowadzi do końca wszelkich chorób genetycznych. Takie podejście do tego tematu, skrywało się pod znaczącym eufemizmem „higiena rasowa”, jednak cały świat już to znał pod pojęciem Eugeniki.
Mając swoje korzenie w myśli Karola Darwina i uzyskując od niego osobiste wsparcie, ruch Eugeniczny był kierowany przez sir Francisca Galtona, którego kuzynem był sam Darwin.
W swojej książce pod tytułem: „Eugenika i inne zło”, Chesterton rozprawił się z prekursorami nowoczesnych środków antykoncepcyjnych i ruchów aborcyjnych i zrobił to ze smakiem. W „Co jest nie tak ze światem” i w „Zarysie normalności”, Chesterton stawił czoło dwugłowemu smokowi kapitalizmu i socjalizmu i rozbił go na kawałki. We wszystkich trzech pracach, tym samym, potępił jeden z ich najbardziej fundamentalnych dogmatów. To na nim opierały się fantazje Darwina, Galtona i jego następców, którzy do dnia dzisiejszego nadal się upierają, że ludzkość pojawiła się na świecie przez przypadek i wzięła swój początek od „pierwotnego śluzu” ciągle ewoluując i rozwijając się. Każdy kto ma odwagę kwestionować takie fantazje, jest od razu odrzucany, a wysuwane przez niego argumenty są uznawane za „nienaukowe”.
W przeciwieństwie do nich, Dystrybucjonizm obstaje przy prawdzie że człowiek- zarówno mężczyzna jak i kobieta- został stworzony za pomocą kochającej ręki Wszechmocnego Boga. Tak więc, w dystrybucjonistycznym społeczeństwie, wieczność w człowieku jest potwierdzona i uświęcona. Dzieci Adama i Ewy, nie są traktowane jako zwyczajne liczby w równaniu. Ekonomiczna konkurencja rozgrywa się pomiędzy mniejszymi rywalami, mając na celu dobro lokalnej społeczności, a nie zdominowania jej przez anonimowego kolosa. Rządowe rozporządzenia podkreślają potrzebę ochrony społeczności, dążąc do uniezależnienia jej od działania większych jednostek budżetowych tak jak i innych tego typu konglomeratów.
Ludzkość nie jest stadem bezmyślnych zwierząt, choć ostatnio zbyt często zachowujemy się jakbyśmy faktycznie nimi byli. Jesteśmy stworzeniami wykonanymi na obraz i podobieństwo Boże, „niewiele mniejszymi od Aniołów” jak mówią Psalmiści. Prawdziwe wolne i sprawiedliwe społeczeństwo, albo takie na ile może być w tak niedoskonałym świecie jak nasz, uznaje fakt, że jest strukturą mającą kierować swoich obywateli w kierunku ich ostatecznego celu jakim jest zjednoczenie z naszym Ojcem Niebieskim. Założyciele dystrybucjonizmu i ci którzy dziś podążają ich śladami spodziewają się tego i nie mogą zaakceptować niczego mniej. Jak powiedział Chesterton:

„Deklaracja Niepodległości dogmatycznie oparła wszystkie swoje założenia na przekonaniu, że Bóg stworzył wszystkich ludzi równych i jest to prawdą, bo gdyby nie byli oni stworzeni równymi to ewoluowali by oni z pewnością w stopniu nierównym. Dlatego nie ma żadnych innych podstaw dla demokracji prócz tezy o boskim pochodzeniu człowieka”

Roy F. Moore

Przekład: 3droga.pl . Kopiowanie tylko za zgodą redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.